Dzielnica portowa

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 maja 2018, o 22:32

16/30

Drogi losie jeśli chcesz udawać, że coś, co mi szykujesz nie jest pułapką, to postaraj się bardziej. No bo bez przesady, dojść tutaj było łatwo, bo ktoś pokierował do rudej, która to powiedziała czego szukać i ładnie skierowała do karczmy, mimo słownych utarczek ze strzygą - dalej sądze, że na mnie leci! Ma na mnie chcice jak dzika! - to pokazała jednak gdzie iść, tak, czy nie? Tak, skierowała, powiedziała, by szukać Sachi Kurotsume. Shiga na początku polepił do kupy kupą fakty, że to niby kapitan, ale potem jednak go olśniło, że jest idiotą i nie powinien sam wykonywać takich bojowych zadań bo ma o jeden chromosom za mało czasem - często, bardzo często… No, bardzo często widać, że komplet chromosomów normalnych ludzi to coś, czego Shigiemu nie można przypisać. Tak czy siak, na czym to ja skończyłem bo się ciutek pogubiłem? A wiem, wiem. Trafił Shiguś sobie do karczmy, znalazł kapitanów, co to wyglądają na takich, co wiedzą wszystko i troche wiecej - włącznie z tym, co było dla Shigi ciutek interesujące, czyli kto i jak umarł, kiedy, gdzie… Gdyby nagle odkrył w sobie nasz mnich jakieś ciągoty do trupów, to wiedziałby doskonale gdzie ich szukać,a często nawet z ich statkami i dobytkiem. Tak nisko by być Hieną cmentarną to Shiga jednak jszcze nie upadł, mimo wszystkich oczywistych okropności których się dopuszczał zazwyczaj. Tak czy siak, w końcu któryś łaskawie postanowił go odprowadzić do celu.
-Waćpan, kurwa… - Mruknął Shiga widząc zblazowanych marynarzy, ale grzecznie poszedł za jednym z nich, zostawiając za sobą pomruki niezadowolonych klientów, że ich śpiewak wychodzi, a także Toriego, przyjaciela marynarza, co to wódy ma pilnować. Shiga pięć razy po drodze na Sachi myślał, czy nie jest dobrym pomysłem tego marynarza zaszlachtować… Bo się dłużyło, a celu ni widu ni słychu…. Jednak na miejscu okazało się, że to rzeczywiście jest ten statek którego poszukiwał, a na nim kapitan którego poszukiwał. Mężczyzna powiedział mu dosłownie wszystko o co Shiga chciał i mógł zapytać, szukając tej, a nie innej kobiety. Shabondama? Shiga nie był pewny, czy słyszał wcześniej nazwę tego rodu. Wyspiarze byli bardzo dziwną kliką zwyroli… Tak czy siak dresiarz kapitan i jego dresiarscy kolesie wskazali, gdzie jest rzeczywiście poszukiwana kobieta - a to już sukces. Bo jest takowa, szukała Shigi, wszystko się zgadza, a to NA PEWNO NIE PUŁAPKA, NIE, OKRUTNY LOSIE? Tak czy siak, wiedząc, ze pcha się w paszczę szaleństwa, Shiga udał się do kajuty. Ale najpierw zsunął kaptur swego stroju, poprawił włosy i nieco rozsunął kimono, by odsłonić trochę ciutek swoje ciało, poprawił także rękawy, by widac mu było dłonie. Przed obliczem kobiety od razu padna pytania - dlaczego. Po co. I kim kurwo jesteś.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Najbardziej specyficzna postać
 
Posty: 1856
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hayami Akodo » 3 maja 2018, o 22:33

TRYB MG - MISJA DLA SHIGI RANGI C
"Reszta jest milczeniem"

17/30

Deski pokładu skrzypią w niepokojący sposób, wręcz drżą pod twoimi stopami. Na pewno ani one, ani załogi tubylczych statków nie przypisałyby ci posiadania tego wspaniałego chromosomu - gdybyś go posiadał, domyśliłbyś się pewnych rzeczy. Tak czy inaczej, los BĘDZIE cię tam pchał, będzie, i z tego nie zrezygnuje, nie teraz, kiedy lepkie ramiona rosiczki otwierają się przed tobą z radością, gotowe cię pożreć, pochłonąć, przytulić do swojego dusznego serca. Wchodzisz do środka; kobieta właśnie pakowała swoje rzeczy. Akurat miała przed sobą długie, jasne tachi o niebieskiej rękojeści owiniętej w jedwabie. Chwyta ów miecz i, odwracając się, z doskoku wbija ci go w gardło; przebija je na wylot.
Cóż za zaskoczenie. Cel przyszedł do niej zbyt łatwo, ale...Jest zadowolona. Bardzo.
Obserwuje cię, czekając na reakcję twojego ciała, na krew, krew, krrreeeew!!!
Jest cicho. Przez chwilę cicho. Kobieta milczy. Dlaczego? Czyżby nie zamierzała zaszczycać cię nawet jednym słówkiem odpowiedzi? Nie jesteś wart nawet chwili rozmowy z jaśnie panią morderczynią? Nawet jednego małego wyjaśnionka? A może jest jakiś inny powód? Jakieś jutsu pieczętujące usta, przysięga osobista, inne takie rzeczy?
Po charakterystycznym sprzęcie do dmuchania baniek leżącym obok walizki widać, że to Shabondama - oh well, może nie słyszałeś o nich, ale raczej nie jest to typowa zabawka dla małych dzieci.
Kiedy kobieta otwiera usta, okazuje się, że jest niema. Kilka wyartykułowanych przez nią dźwięków nijak na rozmowę się nie nadaje, wuj, dupa i kamieni kupa, jak mawiają polscy politycy. Chyba że chciałbyś tracić czas na mozolne i długie zapisywanie wiadomości na karteczce...Cóż za przedziwna odwrotność losu! Niedawno spotkałeś niewidomą, teraz natknąłeś się na niemą. Czy to jakaś ironia, podsuwać kobiety ułomne i słabe silniejszemu? Proponować mu atuty, które może wykorzystać w każdy możliwy sposób?
Ma na sobie to samo ubranie, które widziano na niej w porcie, i sama rzeczywiście jest cholernie szarą myszką. Jej twarz jest z rodzaju tych, które mógłbyś bez problemu zobaczyć na ulicy, a po pięciu minutach zapomnieć.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 708
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 maja 2018, o 22:33

18/30

Jashinie do kurwy jak deski mogą skrzypieć w niepokojący sposób? Drewno strachu, kłoda przerażenia. Nie, no poważnie. Idziesz, słyszysz, że dechy trzeszczą i srasz pod Siebie bo to takie niepokojące deski są? Mnie to zawsze rozbawiało, jak dla kogoś wystarczającą złowieszczą atmosferą było to, że gdzieś zatrzeszczały dechy, to jest kosmos i Jashin nawet tego sam nie ogarnie. Dobrze, no dobrze, już, spokojnie. BUHAAHAHAH.
Nie no, teraz serio. Shiga przemierza statek po tych w chuj złowieszczych deskach co to niepokojąco do posrania trzeszczą i wie, ze pakuje się w pułapkę. Bez jaj, to, ze to jest pułapka, to jest chyba stuprocentowo jasne i dla każdego oczywiste. Nie ma nawet innej opcji
i możliwości, by to nie była chamska, lecz doskonale zaplanowana, pułapka. A w coś, co zostało tak misternie stworzone, że Shiga nawet musiał śpiewać by zdobyć informacje, aż szkoda byłoby się nie wpieprzyć - bo by wtedy poszło na zmarnowanie, a nie o to tutaj nam chodzi, prawda. Chodzi o to, by była wiksa, a wiksa na razie jest, więc musim tylko podsycać wiksowy ogień, żeby nie zrobił się chłód i posucha - zabawa trwa.Shiga wkroczył do środka, a kobieta pakuje swoje rzeczy. Chyba idealna okazja, żeby ją od tyłu wziąć - tfu, zaatakować ją od tyłu, a nie wziąć wziąć w sensie wziac… Ale Shiga nie dobył broni. Nie złożył pieczęci. Tylko cholera dlaczego? Mnich widzi ostrze w materiale, widzi rzeczy i nagle ostrze przebija jego szyje, mija kręgosłup i zostaje wbite w drzwi za Shigą, przybijając go do ściany. Mnich nie ma ochoty się pierdolić w tańcu, zwłaszcza, że wie, iż jest w stanie ją zabić jedną techniką. JEDNĄ CHOLERNĄ TECHNIKĄ MOŻE ZMIEŚĆ JĄ Z POWIERZCHNI ZIEMI, A TA SUKA ROBI TAKIE NUMERY? Mnich bez wahania łapie ostrze i wyciąga je ze swojego gardła, wiedząc, że rana zagoi się w ciągu kilku sekund, bo na pewno nie dłużej.
-Posłuchaj, moja niema koleżanko. Podobno mnie poszukiwałaś. Chodziło o jakieś zaręczyny, czy coś. Szukałaś mnicha Shigi. Ze swoim kolegą. Oto jestem. I nie próbuj znów takich sztuczek… Bo jeden mój ruch i spłonie wszystko w tym porcie, a ty szczególnie. Oprócz mnie. Hitsukejin to piekielnik. Czekam na cokolwiek. Kartke, list, przedmiot. Masz mnie uswiadomic PO CHUJ i kto zostawil te groźby dla mnie… Szybko, konczy mi sie cierpliwość. - W głosie Shigi widać, w sensie słychać, że nie ma nastroju na żarty...
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Najbardziej specyficzna postać
 
Posty: 1856
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hayami Akodo » 3 maja 2018, o 22:34

TRYB MG - MISJA DLA SHIGI RANGI C
"Reszta jest milczeniem"

19/30

Kobieta patrzy na ciebie obojętnie. A po chwili odwraca się do ciebie pięknym, kształtnym tyłeczkiem, skoro ma talię godną osy i szczupłą sylwetkę, to w sumie jej tyłek może być osowym odwłokiem, takim osom, muahahaha. No właśnie, ty też bądź osom w czekaniu, poćwicz cierpliwość. Nic w życiu nie przychodzi szybko, zwłaszcza odpowiedzi na ważne pytania, ale może...może…
Uśmiecha się kpiąco. Pisze spiesznie na kartce, potem na drugiej wreszcie ci ją wręcza po ponad pół godzinie pisania. Przynajmniej będziesz wiedział, co robić. Pełno tu skreśleń i przekreśleń, ale da się odczytać szczegóły. Brzmią one tak:
“Istotnie, szukałam cię, Hitsukejin. Szukaliśmy cię od samego początku, śledziliśmy każdy twój krok, każdy ruch. Nasz wywiadowca jest świetny w takich sprawach, wie, co robi i umie dobrze użyć swoich darów. Darów, które ofiarowały mu niebiosa.
Jesteście słabi, żałośnie słabi, wy, jashiniści. Idziecie tylko jedną ścieżką, w pogoni za różnymi celami, lecz wszystko sprowadza się do tego, by tak czy owak złożyć ofiarę, prawda? Lecz nawet słabym dane jest odegrać jakąś rolę w tym świecie. Dlatego byłeś nam potrzebny - nie ty, nie Akashi, nie panienka Uchiha, lecz właśnie ty. Chyba, że próbujesz wmówić mi, że Chise jest kapłanką wielkiego potwora latających żółtek?
Poza tym nie jestem twoją koleżanką, Hitsukejin. Osobiście nie odpowiadałam za te groźby dla ciebie. Tego już dokonał Susanoo, nasz przyjaciel, który już dawno opuścił to miejsce. I nawet gdybyś chciał, nie dowiesz się już, gdzie jest - ukrywa swoją chakrę starannie, zmienia swój wygląd częściej niż kameleony, zabił kapitana, który nas tutaj przywiózł. Miałam wracać zupełnie osobno na “Sachi Kurotsume”, której właściciel należy do nas. Albo zwróci nam pieniądze, albo spotka go coś nieprzyjemnego. Wierzysz w horoskopy? Bo jego biomet jest mocno niekorzystny. Twój też będzie, jak ci wpierdolę.
Lepiej bądź miły. Sporo osób domyśla się już, kim jesteś, pewne informacje krążą po okolicach, list gończy z twoją mordą figuruje w pewnych miejscach. Nagrodę za ciebie wyznaczyli naprawdę wspaniałą.
Ja miałam cię tylko znaleźć. Możesz mnie sobie zabić, nie dbam o to. Poza tym mała ciekawostka przyrodnicza….99% organizacji jest niema. Ale mamy swoje sposoby na bezpieczny seks, bezpieczne donoszenie i bezpieczne donoszenie. BHP musi się zgadzać, a jak mnie sprzątniesz, to zawsze znajdzie się ktoś inny, nieprawdaż, panie piromanie?”
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 708
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 maja 2018, o 22:35

20/30

Jeśli Shiga nie znosił czegoś szczególnie, to właśnie obojętnego wzroku. Tak, obojętny wzrok to było coś, co Shige niezmiennie irytowało w niesamowicie potężnym stopniu, nieważne kto byłby tego wzroku posiadaczem. Niech to będzie mokry sen każdego mnicha w promieniu tysiąca mil morskich, to i tak, jeśli będzie patrzył się z wyższością, EPATOWAŁ SWOJĄ KURWA OBOJĘTNOŚCIĄ TO SHIGA STAJE SIE WKURWIONYM SZERSZENIEM.
O nie, kumulacja. Kpiący uśmiech. No nie, Shiga już stoi dosłownie na progu zamordowania tej szaroburej dziwki, która śmie czuć się od mnicha lepszą. Ale dobra, postanowiła coś napisać. Pół godziny jebanego czekania. To było stanowczo ponad siły Shigi. Przeczytał dokładnie treść, przeanalizował ją na wskroś, zastanawiając się co począć ze swoim życiem, czy się popłakać, porzygać, czy zesrać. A wszystkie opcje były dosłownie po równo tak samo zachęcające, naprawdę. Nie wiadomo która wspanialsza.
-Wow. Śledziliście każdy mój krok i ruch. Śledziliście, czy zdawało wam się, że śledzicie? Nie jestem pewny czy kurwa wiem do czego pijesz. I fajnie, dobra reklama wywiadowcy, daj mi jego wizytówki, może kiedyś skorzystam, jak będę potrzebował spierdolić sprawę, tak jak spierdolił w waszym przypadku czyli koncertowo. Po pierwsze, mówisz “Wy jashiniści”. To jest jebane przegięcie. To jest po prostu kurwa jebane przegięcie i gigantyczne niedopowiedzenie. Wybacz moje wulgaryzmy, ale czuje się przez ciebie bardzo poważnie obrażany, moja droga. Nie idę jedną ścieżką. Jeśli ktokolwiek ma przed soba ciągle rozstaje to jestem to ja. Kurwa nie złożyłem ofiary… od dawna. Jeszcze trochę i zostanie mi odebrana łaska. Wiesz dlaczego? Bo od masakry w dziku za którą mam listy gończy w bingo booku nie zabijam niewinnych. Spotkałem Chise i od tej pory morduje tylko tych, co na śmierć zasługują. Jeśli wasz zwiadowca nie byłby gówno warty wiedziałabyś to. Uratowanych, tych, którym pomogłem. Chcę założyć własny zakon który siłą przyćmi zakon Jashina. Nosicieli woli ognia ognistego mnicha. Śmierć złu, z nich robić ofiary, z tych, co robią źle wedle naszych założeń, a wartościowym pomagać. To nie, będziesz mi tu pierdolić jakieś kocopoły… - Odchrząknął, zgarnął wodę ze stołu i napił się, przepłukał gardlo i już mógł kontynuować dalej te natchnioną tyradę. - Nie musisz być moją koleżanką. O seks cię nie proszę, choć naprawdę mi się podobasz i masz ładne ciało. Kurwa, nie to jest sednem sprawy. Nie chodzi mi nawet o twojego kolege. Po prostu grozicie mi i mnie szukacie, musiałem się dowiedzieć po co i dlaczego. A ty mówisz o nagrodzie za moją głowę? Ja odmieniłem swoje ścieżki, ale jeśli wy mimo to chcecie mojej śmierci, to zapraszam. Cały świat stanie w płomieniach jeśli zajdzie potrzeba. Ja nie umrę, ja mam czas, Shinigami-sama do mnie nie zapuka. - Shiga złapie dziewczyne za ramie, jeśli ta pozwoli, ale nie ściskając za mocno. W jego ustach pojawi się ogień.
-Mógłbym cię zabić w każdej chwili, ale to by tylko potwierdziło, że ty i twoi zidiocali koledzy macie racje w tym co myślicie. NIE. Nie zabijam zasługujących na życie. Koniec. - A na koniec warknięcie, złość i kłapnięcie szcżeką.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Najbardziej specyficzna postać
 
Posty: 1856
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hayami Akodo » 3 maja 2018, o 22:39

TRYB MG - MISJA DLA SHIGI RANGI C
"Reszta jest milczeniem"

21/30

Dziewczyna śmieje się, a przynajmniej tyle wyraża jej mimika. Z ust wydobywa jej się bowiem dziwny dźwięk, który potwierdza jej rzeczywistą niemotę. Jak wielką siłę duchową trzeba mieć, by pozwolić sobie ot tak odciąć język? W imię czego poświęciła jeden z najważniejszych zmysłów, swoje ja, swoją dumę, swój głos, który przecież musiał być piękny? W jej oczach na krótką chwilę pojawia się nostalgia. Wyjmuje z zanadrza kolejną kartkę, po czym znowu coś pisze, uprzednio się uwolniwszy z twojego uścisku. Czy to, co przez chwilę widziałeś w głębi ciemnych tęczówek kobiety, to był strach? Niepokój? Obawa? Czyżbyś w końcu wywarł na niej jakieś wrażenie? Nawet jeśli, idealnie to maskuje - jest aktorką równie dobrą, jak ty. Łaska. Czymże jest łaska? I komu można ją ofiarować? Tylko zwyciężonym. A ty w sumie pozornie przegrałeś, używasz ciągle emocji, nerwów, stresów, podniecasz się tym wszystkim - chociaż to dobrze - i dlatego w jej oczach nie jesteś wiele wart.
Ale Jashin, ten, który czuwa, doskonale wie, co musisz zrobić. Podpowiada ci dobrą zmianę, rozwiązanie, które tak łatwo jest wdrożyć. Tyle, że ty sam wolisz sprzeciwiać się mocy wszechwładnego boga, pragniesz jednocześnie utracić i zyskać.
Wreszcie znów ląduje przed tobą kartka.
To wiele wyjaśnia. I jednocześnie jest zabawne. Jeśli chodzi o naszego wywiadowcę, to wywiązywał się ze swojego zadania naprawdę dobrze. Pozwolę sobie zacytować sytuację: w rozmowie z rudowłosym chłopakiem wypowiedziałeś następujące słowa, “-To symbolika. Jestem mnichem, kapłanem nawet. Śmierć i przemijanie, cykl reinkarnacji życia i śmierci, podróży i użytkowości tego, co pozostawione po nas i po naszych braciach.” Niedługo później wydmuchnąłeś falę ognia. W izakayi “Prezent wiatru” urządziłeś histeryczne przedstawienie, wrzeszcząc, że cię mordują i wzywając straż, a nieco wcześniej pogrywałeś sobie z dwoma rudowłosymi młodymi ludźmi, którzy byli dla siebie kuzynami - jeden z tych młodzieńców na imię miał Yosuke, drugiego nazwałeś Hayamim. Wyglądało na to, że już go znasz. A tak...no właśnie. Z nim też cię wcześniej widzieli. Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek, co? Tylko że chłopak nie wyglądał na podjaranego twoim towarzystwem i uprowadził swojego kuzyna, wcześniej wzywając pomocy Bishamontena i sypiąc wszetecznicami jak ubogi robotnik portowy. Nie mój typ, ale...Powiem ci tak, masz teraz wybór. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Znasz to przysłowie? Tak? To wspaniale, Shiga. Wiem, że z jashinizmu nie da się zrezygnować, a ten cały...zakon, który chcesz stworzyć...Jak to ty się popisywałeś wtedy? Aha, już pamiętam. W raporcie napisano, że: “-Strażnicy nas zgarną, kuzynie, strażnicy! Ci niedobzi potężni strażnicy z taaaakimi ostrymi mieczami i taaaakimi ostrymi strzałami!”
Tyle że CIEBIE niedługo zgarnie Jashin. Powiem ci tak: część z nas spędza często jesień i zimę w Kaigan. Inni z kolei bytują w Kami no Hikage, a jeszcze inni w Seiyamie, osadzie rodu Kouseki. Jeśli chcesz działać i mieć jakieś idee, płyń do Kaigan. Następnie skieruj się do murowanej jaskinię. Może znajdziesz tam odpowiedzi na to, czym jesteśmy, a może nie. Ach, jeszcze jedno: nie próbuj nas szukać. Potrafimy znikać szybciej, niż się spodziewasz, a jeśli chodzi o naszego lidera, to mamy dwa przypadki. Jeden z tych przypadków został zamordowany przez waszych za własny idiotyzm, nie wiadomo, co dzieje się z drugim. Więc jak coś, to licz na siebie. Ach, i jeszcze jedno, postaraj się nie siedzieć za długo w tej jaskini.
Tubylcom może się nie spodobać. Albo, o zgrozo, tubylcom żeńskim. U nas przewaga leży raczej w spódnicy niż w spodniach.
Zdradza ci te tajemnice...Dlaczego? Nie ma nic do ukrycia? A może…?
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 708
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 maja 2018, o 22:41

22/30

Wow, ślepa, nie ma, teraz los powinien mnichowi zesłać głuchą której Shiga będzie musiał za przeproszeniem kutasem tłumaczyć wszystko, bo to ręce opadają do samej podłogi. I jaka siła duchowa, gdzie? Bo co? Bo obcięła sobie język to WOW WIELKA SIŁA DUCHOWA? Proszę bardzo, podajcie mnichowi nóż, on sobie język tez obetnie. Z 10 razy! I nie będzie wymagał od was poklasku, jaki los próbuje przypisywać teraz tej śmiesznej dziewczynce która myśleła, że czymkolwiek trzęsie. I jej głos na bank nie był piękny. Shiga by sobie w tej chwili dał ręce odrąbać, że dziewczyna na pewno miała głos jak ropucha odgłosy dupom. Tak, na pewno to właśnie tak wyglądało. Skrzeczenie, rechot potwora, a nie żaden piękny głos. I kastrując się z języka zrobiła przysługę dla świata. Cóż, prawda jest taka, że Shiga teraz odczuwał gigantyczne rozdrażnienie wobec kobiety i powiedziałby jej w twarz wszystko co najgorsze z samego tego powodu, jak bardzo wściekły był. Kobieta próbowała sobie nim pogrywać, owijać wokół palca, a tylko jednej kobiecie było wolno owijać sobie Shigiego i to tylko dopóki Shigi na to sobie pozwala, a co, a jak! Widząc kolejną kartke Making of, Shiga miał ochote wsadzić jej pióro którym pisała w musk, zakańczając ten marny bezgłosny żywot.
-Tak, jestem mnichem. To zdanie słyszało wielu ludzi. Nie świadczy o niczym. Chłopaka chciałem wrobić w problemy ze strazą, żeby sobie pospowiadał się z tego, co odwala. Zaatakował mnie, zagroził życiu. Miałem pełne prawo go zaatakować, ale pewnie bym go tym zabił, więc uznałem, że narobienie mu problemów będzie wystarczającą nauczką. I tak, błogosławieństwo jest dane raz i niezbywalne. Czy tego chce, czy nie, a gdy otrzymywałem dar nie miałem zbyt wiele do powiedzenia, jak Akashi, który tak jak ja nie zabija bez powodu i który otrzymał dar, żeby nie umrzeć. Zabawne, co? To było jedyne co można było zrobić by ratować biedne dziecko. A Kosuke? To samo. Co, nie wiecie bo to było około piętnastu lat temu? A widzisz. Mój zakon będzie ratował tych, co na to zasługują. Wyjątkowych. A gardził tych którzy na życie nie zasługują. - Powtórzył swoją wolę mnich. Całkowicie zignorował wstawki o Hayamim. - Kosuke chciał żyć. Wina rodziców, że dostał wyrok. Akashi chciał żyć, wina rodziców, że mógł umrzeć, prawie skatowany. Wiele było takich przypadków. Nikt nie powinien ginąć bez dania mu szansy, przez błędy drugiej osoby. Wola ognistego mnicha o to zadba. Będzie nas wielu, niezaleznie od wiary. A to, że jestem nieśmiertelny pozwoli mi tylko przyjmować na własne serce ciosy które wymierzone będą w moich ludzi i w moje dzieci. - Wygłosił, niemalże głosem natchnionego. Dostał cynk, co do jakiejś jaskini. Shiga zasugerował, by laska płynęła z nim… Tym statkiem.
Trzeba będzie z nią wyjść i zarządzić podróż do Kaigan. Znowu! A tam z nią czy bez niej, na poszukiwanie jaskini o której była mowa…

Z/T?
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Najbardziej specyficzna postać
 
Posty: 1856
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Yasuo » 11 maja 2018, o 23:16

Po małym incydencie w jednej z karczm, postanowiłem już sobie odpuścić pobyt w Hanamurze. Turniej i ta cała Megumi, która zawróciła mi na chwilę w głowie, już mnie nie interesowały. Oczywiście ciągle podziwiałem Megumi, ale nie do tego stopnia, żeby tracić czas, który mogę spożytkować w jakiś inny, ciekawszy sposób. Jeśli los będzie chciał, to znowu skrzyżuje nasze drogi.
Dlaczego więc podjąłem taką decyzję? Sam nie wiem. Ciężko stwierdzić. Być może stwierdziłem, że oglądanie jednej walki i uczestnictwo w drugiej to to wszystko czego potrzebowałem do szczęścia. Być może byłem człowiekiem, który nie potrafi w spokoju usiedzieć na tyłku i oglądać walki. Być może byłem człowiekiem, który chciałby w walce uczestniczyć, a niestety podczas tego turnieju nie mogłem już tego zrobić. A być może trochę obawiałem się tego całego Shigi. Eeee... nie. Wcale się go nie bałem! Po prostu byłem człowiekiem, który stara się robić to na co ma ochotę, a ja właśnie wtedy miałem ochotę na dalszą podróż. Trochę mi szumiało jeszcze w głowie, ale trudno. Komu w drogę, temu w czas. Czy jakoś tak. Udałem się więc do portu, uprzednio jeszcze odbierając swoje wynagrodzenie za udział w tym widowisku. Niczym aktor, odbierający swoje honorarium. Ale czy nie byłem aktorem? Trochę pograłem, zabawiając publikę. Należała mi się jakaś nagroda.
Podróż statkiem trochę mi się dłużyła, ale to pewnie dlatego, że zwyczajnie wolałem używać nóg albo konia. No i na statku było trochę nudno, ale trzeba było to przecierpieć. Ten fragment mojej podróży nie zasługuje jednak na więcej słów. Po prostu był nudny. Rutynowy.
Po przybyciu na stały ląd, oczywiście udałem się w dalszą podróż. Zwiedzałem wsie i miasteczka. Do tego wykonywałem jakieś rutynowe czynności pokroju pomocy w rozładunku towaru, czy ochrona karawany. Jednak przewrotny los nie postawił na mojej drodze żadnego przeciwnika. Trochę szkoda. No, ale przynajmniej do sakiewki wpadło mnóstwo Ryo. No i jakaś notka świetlna, którą jeden z pracodawców dał mi jako wynagrodzenie. Szkoda tylko, że tak średnio potrafiłem jej używać. No nic. Podobno była trochę warta, więc z braku laku, wziąłem ją. I tak mijały miesiące. Nastała zima, a ja znowu postawiłem swoje stopy w Ryuzaku no Taki. Tym razem zaczynając nowy etap mojej życiowej podróży...

Skąd: Hanamura (Kantai)
Dokąd: Ryuzaku no Taki
Czas podróży: 45 minut
Czas przybycia: 01:01
Środek transportu: Łódź (100 Ryo)


z/t
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Fuji, Hibana, Shikarui|Asaka

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 573
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Miecz-tasak (znajdujący się w pochwie na plecach) - jego imię to Tsume ( 爪 ) co oznacza "Pazur" albo "Szpon"
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka)
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach)
- Zbroja (ubrana) - opis w KP, Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Misae » 9 cze 2018, o 20:43

Na szczęście Minoru przyjął od niej butelkę i podzielił się z nią miejscem. Naprawdę poczułaby się naprawdę nieswojo, gdyby traktował ją zupełnie obco. Nie żeby nie wiedziała, że zasłużyła, ale byli ze sobą tak blisko, że nagle się tak oddalić... nie darowałaby sobie tego. Ze spokojem słuchała jego słów.
-Nie będę tego robiła nigdy więcej... - wepchnęła niemal szeptem między jego słowa, lecz kiedy spojrzał w jej oczy, aż zamarła w milczeniu. Targało nią tyle emocji, ale w swoim egoizmie zapomniała, że nie tylko ona przeżyła ostatnio wiele.
-Pomyśl jak wygląda szlaban w naszej rodzinie... - zażartowała, po czym nieco spochmurniała. Ukłoniła się nisko opierając aż czołem o trawę - ... przepraszam... nigdy się to nie powtórzy... - powiedziała poważnym, bardzo uroczystym tonem zupełnie jakby składała obietnicę wartą jej życie. Może właśnie tak było?Może była to obietnica ważna dla niej jak mało która? Wtedy przyszedł do nich Koseki i dziewczyna wyprostowała się mocno. Poszła uzupełnić wodę po czym do nich wróciła.
-Chodźmy odpocząć... jesteśmy w opłakanym stanie... - powiedziała chwytając panów pod ramiona. Minoru z jednej strony a Kitashi'ego z drugiej. Dzięki nim czuła się dobrze. Dzięki ich obecności miała wrażenie, że naprawdę żyje. Choć teraz powoli zaczynała czuć jak bardzo zmęczył jej ten dzień. Dlatego też wrócili do miasta gdzie wszyscy poszli spać w wynajętym na ostatnią noc Ryokanie. Musieli odpocząć. Musieli zebrać siły by móc zabrać się za drogę - w końcu planowali opuścić tą krainę.
Z samego rana kiedy oporządzili się i spakowali wyruszyli w kierunku portu. Nie do końca wiedzieli gdzie chcą się udać, poza tym, że powrót na kontynent chyba śnił się tej nocy każdemu. Ze zregenerowanymi siłami mogli stanąć na przeciw nowym dniom. A co przyniosą? Zobaczymy już niedługo.
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 399
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Kitashi » 9 cze 2018, o 23:14

Trening był wykańczający dla każdego z trójki przyjaciół, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Na koniec cała trójka zebrała się pod drzewem, Minoru bez sił, Kitashi wymęczony, zasapany i spocony, z roztrzepanymi włosami i brodą, potem na twarzy, ciele i we włosach oraz bez koszulki, jedynie z kimonem narzuconym na plecy by go nie przewiało, a Misae, zdecydowanie wyglądała niemal idealnie na tle dwóch panów. Na słowa Minoru chłopak uśmeichnął się lekko.
-Święta racja, ale nie zmienia to faktu ze jutro ledwo będziemy chodzić.
Rzucił szczerząc się w śmiechu, by po chwili, gdy Rakurai przy próbie powstania upadł i zaczął się śmiać, Kitashi dołączył do jego śmiechu, nei śmiał się z neigo a z nim, albowiem wiedział, ze gdyby wstał spotkałby go taki sam los. Po krótkiej drzemce w cieniu drzewa wiadomym było iż trzeba wracać w czym pomogła Misae, chwytając obu panów pod ramiona, by razem, równym krokiem , ze śmiechem wrócić do ryokanu, umyć się, przebrać i porządnie się wyspać. Po przybyciu do pokoju każde z przyjaciół przez dłuższą chwile okupowało łazienkę, w tym też Kitashi. Po zdjęciu wszystkich ubrań, solidnym umyciu włosów i ciała przed kąpielą, w końcu wskoczył do wanny pełnej kojącej zbolałe mięśnie, ciepłej wody z cichym sapnięciem zadowolenia. Po wymoczeniu się na tyle długo by ból mięśni choć trochę zelżał, a w chłopaku pojawiła się senność, ten wyszedł z wanny i zabrał się za ogólne robienie ze sobą porządku. Ze swojego zestawu rzeczy wyjął prostą brzytwę i grzebień, którymi nieco wyrównał zwój zarost, rozczesał swoje włosy i po dokończeniu wieczornej toalety ubrał się w yukatę odpowiednią do snu i wreszcie zwolnił łazienkę. Po lekkiej kolacji na uzupełnienie sił i dobry sen, cała trójka położyła się spać , w ich umysłach już widniały myśli powrotu na kontynent. Mimo iż pobyt w hanamurze miał swoje zarówno dobre i złe strony to najwyższy czas nastał by ruszyć dalej w świat. Z samego rana po sycącym śniadaniu przyszedł czas pakowania się, Koseki złożył równo swoje ubrania,, samemu zakładając swoje białe kimono z brązowymi ozdobami, białą hakamę, błękitne haori, oraz swoje karwasze i nagolenniki wraz z wygodnymi butami. Gdy chłopak upewnił się ze ubrania ma spakowane, jedzenie i wodę zakupione poprzedniego dnia rozdane sobie i towarzyszom, w końcu mogli ruszyć. Po rozliczeniu się w ryokanie i poproszenie o przekazanie przy najbliższej okazji podziękowania za gościnę i prezenty dla cesarza, cała grupa ruszyła do portu, gdzie sami nie wiedzieli jeszcze co ich czeka.
#6A5ACD - Głos
Avatar użytkownika

Kitashi
 
Posty: 165
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 18:31
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Dosyć wysoki młody mężczyzna o brązowo-czarnych włosach, czarnej brodzie i dosyć umięśnionym ciele, ubrany w dosyć klasyczne kimono , haori oraz hakame .
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń(na udzie), Torba (na biodrze)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4510&p=67724#p67724
GG: 49063314
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Minoru » 10 cze 2018, o 15:52

Minoru zarechotał sam do siebie w drodze do pokoju. Gdy jego towarzysze spojrzeli na niego machnął zażenowany ręką na znak że to nic ważnego, mimo to, postanowił się jednak wytłumaczyć.
- Przypomniały mi się słowa Misae o tym jak wyglądają kary w jej klanie. Wtedy byłem zmęczony i nie zwróciłem na to większej uwagi, ale teraz przypomniało mi się i sobie to wyobraziłem i … - nie dokończył bo gdy teraz o tym mówił nagle, przestało to brzmieć tak śmiesznie. Machnął ponownie zbywająco ręką, na znak że już nieważne. Założył dłonie za głową i poczuł jak wszystkie mięśnie i ścięgna naciągają się. Ból był niczym szpilki, lecz gwałtownie przechodził, tak samo jak i napięcie które malało z każda chwilą. Wiedział jednak, że gdy powróci do poprzedniej pozycji, mięśnie znów się skurcza i ponownie będzie musiał je rozciągnąć.
- Marzy mi się kąpiel i czyste ciuchy - mruknął pod nosem kierując się do pokoju. Na miejscu chwycił swój bagaż i zataszczył go do łazienki, gdzie czekała go kąpiel. Przez większość czasu tkwił w wodzie zanurzony po szyję odmaczając się i odprężając. Kilka razy nawet przyszło mu do głowy że siedzi trochę za długo i powinien się już zbierać, ale było mu tak przyjemnie. W końcu jednak dokończył kąpiel i wyszedł z wody. Wycierając się, spoglądał mimowolnie na ranę zadaną mu przez jego własnego brata i zastanawiał się co też mały Sokiro porabia teraz. Po wytarciu ubrał się w świeże ciuchy i zwolnił łazienkę. A gdy wszyscy byli gotowi, ruszyli razem w miasto.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 161
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Yamanaka Inoshi » 11 cze 2018, o 20:10

Misja Rangi - C - 1/...

- Rok 384 - Zima -
- Yamanaka Misae, Koseki Kitashi, Rakurai Minoru -
- Dzielnica portowa Hanamury -

- ??? -

Obrazek



" Miasto skryte w śniegu... "

Cała wasza trójka skupiała się na treningach i samodoskonaleniu w ostatnim czasie. Zważywszy na prezenty otrzymane od Cesarza jakiś czas temu i zadziwiająco przyjazną gościnę w Hanamurze. Wykorzystywaliście swój wolny czas jak mogliście ćwicząc i szlifując swoje własne umiejętności, razem w grupie jak przyjaciele którymi byliście. Po opuszczeniu Ryokanu razem podjęliście decyzje by udać się do Hanamurskiego portu. Zważywszy na porę roku i padający śnieg który utrudnia wszelkie podróże morskie trudno było dostrzec statki które wypływałyby w tym okresie na pełne morze. Chłodna temperatura jaka w okolicy panowała nie pozwalała na zbyt długie stanie w jednym miejscu, najzwyczajniej w świecie wiejący morski wiatr i drobne płatki śniegu opadające na ulice oraz na wasze twarze sprawiały wrażenie miłych tylko z początku. Szybko stawało się to irytujące. W porcie, miejscu które zawsze tętniło życiem tym razem tego życia nie było, białe pierzyny przykrywały ścieżki z usypanej i wydeptanej ziemi jak i te kamienne czasem nawet można było dostrzec jak ludzie odgarniają drobny śnieżek z pod wejść do miejsc pracy, czy też lokali i przybytków takich jak budynek który opuściliście na początku.

Dlaczego w ogóle wyruszyliście w tą podróż wszystkie te miesiące temu? Opuściliście rodzinne strony Karmazynowych Szczytów jako przyjaciele, różnych stanów i nawet taki szmat razem przebytej drogi, wzloty upadki oraz dla niektórych nawet sercowe rany i odrzucenie nie sprawiły, że przestaliście się o siebie troszczyć, nie przestaliście być przyjaciółmi, cokolwiek by się nie działo. Ostatnie miesiące pełne były wydarzeń a jednym z nich, takim które mogło odcisnąć na was piętno była przedziwna śmierć w Onsenie, która zarazem doprowadziła do późniejszej wizyty cesarza w waszych progach. Nikogo innego jak wielkiego Natsume'a, władcy tej krainy, jednej z najpotężniejszych osób tego świata i właśnie on rozmawiał z wami, grupką przybłęd które zwiedzają świat. Nie każdemu dane jest poznać takie osoby i nawet to mogło być sporym przeżyciem.

Przez te wszystkie miesiące jakie spędziliście w mieście wydawaliście pieniądze które udało wam się zachomikować bądź też otrzymać za wykonaną pracę. Nie można jednak spędzić zbyt dużo czasu w jednym miejscu, nie taki był przecież plan. Z początku wasza wizyta w porcie rysowała się niezmiernie nudno. Było mgliście i biało, statki nie kursowały więc odpłynięcie w cieplejsze rejony kontynentu nie wchodziło obecnie w grę. Musieliście tutaj przezimować lub znaleźć inny sposób podróży, proste i tańsze wydaje się przezimowanie. To nie tak, że jesteście biedni i potrzebujecie tych pieniędzy na zawał, dobrze jest mieć jakiś zapas i plan awaryjny, dodatkowo... Wszyscy wiedzą, że Shinobi mało nie zarabiają, jakakolwiek by praca to nie była. Zdarzają się różne zlecenia, raz są to zabójstwa, raz eskorty a innym razem proste zlecenia które są raczej formalnością i grzecznością niżeli faktyczną pracą, wszystko to zajmuje jednak czas. Jest jednak coś ważniejszego od pieniędzy, honor, przyjaźń no i przede wszystkim życie i oddanie.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.





Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Prowadzone misje:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
- C - - Maść na wszystko - Igarashi Nao
- D - - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:

Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1747
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Misae » 12 cze 2018, o 13:55

Zima. Dziewczyna nawet nie wiedziała kiedy ten czas im tak uciekł. Rok temu opuścili swoje Karmazynowe Szczyty. Misae miała wrażenie zupełnie jakby czas uciekał jej przez palce i nie zamierzał się zatrzymać. Przecież za chwilę nowy rok. Kiedy to zdążyła spaść ta biała warstwa miękkiego puchu, który tak przyjemnie skrzypiał pod stopami. Dobrze, że szykując się na wyprawę ubiegłego roku zakupiła płaszcz i rękawiczki. Aż strach pomyśleć jak teraz musiałaby drżeć z zimna... choć nie ukrywajmy - daleko było od jej strefy komfortu termicznego. To nie tak, że nie lubiła zimy. Zabawy na śniegu i te spadające z nieba płatki skrzące się nieśmiało chwytały ją za serce i rozbudzały czasem przysypiającą dziecięcą duszę, ale teraz, kiedy jej nos i policzki zaczynały czerwienić się i piec od mrozu miała ochotę schować się w jakimś ciepłym miejscu, tym bardziej, że chłodny wiatr wiejący od strony wody wcale nie pomagał
-Fatalna ta pogoda... - zagadnęła do Kitashi'ego teatralnie pocierając swoje ramionka, zupełnie jakby miało to sprawi, że zaraz zrobi jej się cieplej. Kręcili się w poszukiwaniu jakiejś pracy, ale nie mogli tak krążyć dalej. Musieli podjąć jakieś kroki tym bardziej, że nie mieli pojęcia jak radzi sobie Minoru - równie źle jak oni? A może już zadowolony z sukcesu ich szuka? No dobra, dalej się kręcił i nie zmierzał w ich kierunku więc chyba nie osiągnął więcej niż pozostała dwójka paczki.
-Chodźmy do tawerny... może, za ochronę i wsparcie medyczne ktoś użyczy nam miejsca na statku, a i uda nam się troszkę zarobić... pora wrócić na kontynent - wskazała gestem głowy miejsce spotkań wielu rybaków. Polubiła to miejsce. Lubiła czuć się potrzebna i pomagać, w czym pomagał jej poznany medyk. Pomagał jej czuć się potrzebną, poza tym przypominał jej matkę. Wiedziała, że może się od niego tak dużo nauczyć jak od niej.
Choć zdążyła już przywyknąć, że życia na wyspie i do ludzi, którzy ją zamieszkiwali serce kunoichi coraz głośniej wołało za ojczyzną. Białowłosej brakowało treningów z ojcem, czułych i opiekuńczych gestów matki. Zgiełku panującego w rezydencji Yamanaków. Rodziny. Po prostu brakowało jej rodziny i chodź chłopcy byli dla niej równie bliscy jak bracia to czuła tęsknotę, której ci nie mogli zamaskować. Chciała zobaczyć wielki świat, ale nie wiedziała, że tak może jej brakować tego starego. Chyba nastała pora aby naładować akumulatory i nieco odpocząć.
Minoru na pewno też chciał spotkać swojego brata i matkę. A Kitashi? Brakowało mu rodzinnych stron czy odnalazł się w roli wyspiarza? Może i nie wiedziała go jako rybaka z wędką w ręce... tak... to byłby zabawny widok.
-I wcale nie proponuję tego miejsca bo robi się zimno... - dodała żartobliwie na wszelki wypadek. Przecież nie była topową kobietą, której zawsze zimno... chyba... raczej... no dobra! Była! A teraz przede wszystkim zmarznięta i chciała wypić gorącą herbatę dopóki jeszcze czuła palce.
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 399
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Minoru » 12 cze 2018, o 20:06

Zima, ah zima. Było coś czarującego w tej porze roku, gdy z nieba sypały białe płatki, na ulicach pojawiały się doskonałe do zabawy lodowiska, a nocami miejscowości rozświetlały się tysiącami świateł. Tak zwykł myśleć o zimie Minoru, a potem mijał tydzień i chłopak zaczynał narzekać na chlapę, brudne nogawki od spodni, czające się pod śniegiem kupy i przemrożony tyłek. I tak mieszał się w chłopaku ten zachwyt i rozpacz by ostatecznie przeważyła ta pierwsza opcja. Dodatkowego czaru zimie dodawały jeszcze dwa fakty. Po pierwsze w tej części świata wyglądała ona zupełnie inaczej niż w jego rodzinnych stronach. Była ostrzejsza i bielsza. Minoru w życiu nie widział takich ilości śniegu. Ba sam nawet uczestniczył w zawodach w budowaniu największego bałwana w stolicy. Drugim powodem była anonimowość. Po spędzeniu niemalże roku w tak potężnym mieście przyzwyczaił się już do jego geografii, nauczył się, gdzie znajduje się większość ciekawych miejsc, a gdzie nie warto było zaściubiać nosa. A jednak wciąż wychodząc na ulicę, czuł się całkowicie anonimowy wśród tych tłumów. Było to tak odmienne od jego rodzinnych stron, a zarazem tak czarujące. Niemalże jego mantrą stały się nocne, samotne spacery, podczas których po prostu obserwował nocne życie.

Czas jednak mijał, czar stawał się rutyną, a tęsknota za od dawna niewidzianą rodziną stawała się coraz większa. Najgorsze w tym wszystkim było to, że nie miał od nich żadnych sygnałów, żadnych listów, niczego. Powtarzał sobie, że to wszystko przez to, że wszystko u nich w porządku, że po prostu nie mają o czym pisać. A jednak niepokój narastał. Nie śmiał jednak zaproponować powrotu, gdy pozostała dwójka zdawała się tak dobrze bawić. W końcu jednak nadarzyła się okazja, gdy Misae i Kitashi zaczęli przebąkiwać coś o możliwości podjęcia się jakiejś pracy. To było to, znaleźć pracę, przenieść się bliżej równin, a stamtąd już prosta droga do rodziny. Dlatego też Minoru poszukiwał odpowiednich zadań z dużo większym zaangażowaniem niż pozostali, często również oddzielając się od pozostałych. Tak też i stało się tym razem. Szybko stracił z oczu oboje, zagłębiając się w kierunku dzielnicy portowej, gdzie też najwięcej można było spotkać ludzi potrzebujących pomocy. Niefart jednak polegał na tym, że wszystkie statki płynęły w mało ciekawych kierunkach, a nawet jeśli to zadanie polegało na dotarciu z punktu A do B i powrocie do Hanamury. A to, całkowicie nie urządzało chłopaka. Również i teraz smętnie wertował kartki przypięte do tablicy w poszukiwaniu czegoś więcej niż ganianie za zaginionym kotem, gdy od niechcenia podniósł jedną z najświeższych kartek. I oto był. Złoty gral, obietnica lepszego jutra, zadanie wręcz stworzone dla niego i jego drużyny. Minoru zerwał kartkę, nie zważając na to czy ktoś inny był nią zainteresowany czy nie i przewertował ją jeszcze trzy razy, tak dla pewności, że niczego nie pominął. Uśmiech jaki pojawił się na jego twarzy nie mógł być bardziej szczerym. Fakt, że z miejsca docelowego wciąż mieli długą drogę do domu, ale hej, było to pierwsze możliwe zadanie, które dawało mu chociaż nadzieję. Chłopak zwinął kartkę w rulon i schował do jednej z toreb, by następnie udać się w odrobinę ustronniejsze miejsce. Tam też postarał się odłączyć od głośnej ulicy i złożył pieczęć kai. Cel był prosty, namierzyć Misae i Kitashiego, gdy mu się to uda, wtedy ruszy w ich stronę, jeśli nie. Ruszy w kieruku szpitala, by zapisać ich wszystkich. A jeśli nie będą chcieli wziąć tego zadania? Nahhh na pewno zechcą.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 161
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Kitashi » 13 cze 2018, o 17:33

Gdy grupa przyjaciół dotarła do portu, wspólnie uzgodniła że rozdzielą się by szybciej znaleźć ofertę pracy, Minoru poszedł w jedną stronę, podczas gdy Kitashi z Misae w drugą. Pogoda zdecydowanie nie dopisywała, ponieważ w takim śniegu i mrozie mało kto pływał gdziekolwiek, a tym bardziej na kontynent. Kitashi ubrany w podkoszulek, golf, kimono, szal oraz haori, oraz zahartowany życiem w wietrznym i zimnym Daishi sprawiało że nie narzekał na zimno, aczkolwiek trzeba było przyznać że nie była to jego wymarzona pogoda. Mimo to miło było widzieć to jak żyje Hanamura w zimie, biel pokrywająca okoliczne tereny nadawała jej uroku, a czerwone od zimna twarze i ręce ludzi chodzących po wiosce kontrastowały z wszechobecną bielą. Chłopak spojrzał na Yamanakę gdy ta przemówiła.
-Fakt, przy takich opadach śniegu i zmarzlinie mało kto płynie na kontynent, poza tym nie idzie wysiedzieć zbyt długo na zewnątrz.
Powiedział idąc obok , czas jaki tu spędzili sprawił że wiele tematów zostało zamrożonych, tak samo jak tutejsza ziemia. Kiedy myśli o tym co dzieje się w domu stawały się coraz jaśniejsze, tak wiele rzeczy ucichło. Jedną z takich rzeczy był temat tego co stało się w ryokanie po powrocie z onsenu. Brakowało okazji by przedyskutować to tylko we dwoje, a poza tym póki sytuacja z onsenu była świeża Koseki nie chciał rzucać na głowę Misae kolejnych rzeczy. Mimo to serce chłopaka ciągle było rozdzielone z niepewności, Względem Misae był w pełni szczery, a czas jaki spędzili razem sprawił iż uczucia w sercu chłopaka kwitły coraz bardziej, podobnie jak coraz bardziej kwitła niepewność i strach przed odrzuceniem. Własnie owy strach sprawiał że chłopak dalej wstrzymywał się z zadaniem pytania Misae. Wiedział jak wygląda w ich klanach sprawa bycia parą czy wyjścia za mąż, tak samo jak wiedział że jeśli się nie pospieszy i nie zacznie się starać o względy rodziców dziewczyny, to mogą wydać ją za kogoś za mąż nim się obejrzy, lecz mimo to nie chciał zaczynać swoich działań bez wiedzy czy dziewczyna również coś do niego czuje. W końcu mógłby starać się mimo wszystko, ale nie mógłby zrobić czegoś takiego dziewczynie, zmusić ją do siebie. Gdy białowłosa znów się odezwała chłopak otrząsnął się ze swoich myśli i skupił swoje czekoladowe oczy na niej. Na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech.
-To dobry pomysł, pewnie siedzi tam sporo marynarzy lub rybaków, może okaże się że znajdzie się ktoś kto miałby do obsadzenia pracę na okręcie na kontynent.
Powiedział z uśmiechem, by na kolejne słowa dziewczyny lekko się zaśmiać.
-Jasne, jasne, myślę że ciepła herbata dobrze nam zrobi, a poza tym może znajdziemy kogoś kto szuka ochrony lub pomocy.
Rzucił kierując swoje kroki w stronę karczmy, między krokami jego twarz lekko spoważniała, chłopak wziął głębszy wdech i zaczął mówić.
-Misae, wiem że dużo czasu minęło , ale po tym co się działo nie było okazji porozmawiać. Wiem że pewnie wszystko schrzaniłem tamtej nocy w ryokanie, że za bardzo się pospieszyłem...
Chłopak ponownie wziął głębszy oddech.
-Ale wiedz, że to nie było tylko czcze gadanie czy działanie, byłem w tym całkowicie szczery, ale nie wytrzymam dłuższego czekania, każdego rana gdy rano się budziłem, bałem się że gdy tylko Minoru wyjdzie, powiesz że to nie ma sensu. Po prostu powiedz jeśli to nie jest to, abym już nie musiał się denerwować. Chcę wiedzieć czy przynajmniej mam szansę, czy powinienem sobie lepiej dać spokój z walką.
Koseki czuł jak gdyby serce miało mu zaraz wyskoczyć z piersi, ale na twarzy starał się zachować powagę, podczas gdy jego nogi same szły spokojnym krokiem w stronę tawerny. Oczy chłopaka przez większość czasu były skupione na tym co znajdowało się przed nim, lecz pod koniec przemowy wlepił swoje brązowe ślepia w dwukolorowe oczy dziewczyny, w jego oczach można było dostrzec niepewność, zdenerwowanie i strach. Chłopak nie zatrzymywał się i z niemal wstrzymanym oddechem czekał na odpowiedź dziewczyny, przed oczyma widząc scenariusze, od najlepszego, gdzie dziewczyna rzeczywiście będzie coś do niego czuła, do takich, gdzie ich przyjaźń przepadnie przez to że za bardzo się pośpieszył.
#6A5ACD - Głos
Avatar użytkownika

Kitashi
 
Posty: 165
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 18:31
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Dosyć wysoki młody mężczyzna o brązowo-czarnych włosach, czarnej brodzie i dosyć umięśnionym ciele, ubrany w dosyć klasyczne kimono , haori oraz hakame .
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń(na udzie), Torba (na biodrze)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4510&p=67724#p67724
GG: 49063314
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron