Biały Dystrykt

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Shikarui » 20 lut 2018, o 02:50

Żyjąc w dniu dzisiejszym ludzie, na których ustach nie było snów o wolności zbierali okruchy z dnia wczorajszego - ci zaś, którzy doceniali i szanowali tą potężną wieszczkę, mogli cieszyć się okruchami jutra. Każdy podnosił tyle, ile mógł, nie było przecież ograniczeń, bo jedynym ogranicznikiem byliśmy my sami. Nasze postanowienia, nasze myśli, nasze możliwości, które ewoluowały z dnia na dzień, jeśli tylko wystarczająco im na to pozwoliliśmy. Im i co najważniejsze - samym sobie. Łatwo było postawić barykady, wiesz? Przyzwyczaić się do czegoś, co skutecznie ułatwiało nasze życie - o, na przykład do przekonania że jesteśmy dostatecznie wolni, żeby samym stanowić o własnej drodze. Bez żadnych ograniczeń. Wiesz, prawo w końcu tylko nasza wolność... regulowało, nie wpływało na nią szczególnie druzgocąco. Władza? To tylko kolejni Wolni, wyzwoleni z okowów, którzy czuwali nad regularnością, aby... czuć się bezpiecznym. Moralność? Ta zaś... nie wiem, dlaczego ona istniała. Natura wyposażyła człowieka w jakieś śmieszne niedoskonałości, ale spokojnie, one były jak kanarek - dopóki nie był złośliwy i z przerzutami, naprawdę łatwo dało się go zoperować. Przecież mieliśmy wokół tyle niesamowicie zdolnych medyków. Nie wiem, jakby wyglądało życie Śmierci i Szczęścia. Tam, gdzie jeden spoglądałby tylko w tył, a drugi tylko w przód, chodząc i zbierając, zbierając i chodząc. Doświadczałby przesytu wszystkiego, czym tylko można było się nasycić. Pomógłby mu parę razy, tak żeby nie czuł się samotny. Jeśli stali tam razem, to i razem mogli coś zrobić - zjeść wspólny posiłek, albo potrzymać sobie kraniec koszulki, kiedy ta druga osoba zbierała bezcenne, lśniące drobiny - odbicia przeszłość i przyszłości, które nie zderzały się na rozdrożach, na których się na siebie spotkali, z impetem, jak dwie różne planety winny się zderzyć. Te światy przenikały się wzajemnie. Naturalnie i gładko, bez żadnych zgrzytów - tylko drobne iskry świadczyły o tym, że przepływ informacji, zdań i myśli różnił się od siebie wzajemnie, po to właśnie powstawały tu cienie, które miały chować w bezpiecznych kokonach i zachowywać równowagę. W oczach innych ludzi byli tylko zwykłymi chłopakami, którzy jedli razem dango, przesiadując pod daszkiem, który chronił ich od ciągłej mżawki. To ta równowaga, ta łagodność Szczęścia sprawiała, że Śmierć nie cięła chłodnym ostrzem słów, nawet jeśli niektóre z jej zdań wcale nie były nacechowane pozytywnie w swoim wydźwięku. Dlatego nie wznosiła kosy i nie zbierała żniw - tak to było? Czy jednak ugłaskały ją bardziej dary, które Szczęście wyciągnęło w jej kierunku, traktując tak zwyczajnie, jak każdego innego człowieka? Nie wyciągnął palca, nie krzyknął: przeklęty! Obruszył się tylko, że gadał o jakichś zobowiązaniach - kto to widział! Wszak w świecie Szczęścia, który bez implozji przeniknął się z jego światem, nie było podziału na równych i równiejszych.
Tak jakoś wyszło, że Shikarui i tak był nader rozmowny. Sam się sobie dziwił, że wybijał się ze swojego zwyczajowego milczenia. Najpierw ugłaskała go Kwiecista Królewna, teraz ukoiło Rekinie Szczęście. Ten Jelonek, który nie kultywował i nie hołubił rozlewu krwi. Gdyby motyl przelatywał tuż obok niego, to jestem przekonana, że usiadłby na jego ramieniu, żeby odpocząć, chociaż na chwilkę. Pomylić tego drapieżnika z kwiatem - cóż za niedopatrzenie... A jednak motyl się pomylił. I kto był głupszy - człowiek, który kpił z motyla, czy motyl, który wypoczął, chroniony silnymi dłońmi chłopaka i po przerwie znów mógł wznieść się w powietrze?
- Och? Mówi to chłopiec marzący o miłości, wolności i szczęściu? - Jedna osóbka oskarżyła go dzisiaj o to, że zbyt wiele myśli. Teraz został posadzony na ławie oskarżonych o to, że oczekiwali zbyt wiele. Obie te osoby miały w gruncie rzeczy rację, chociaż on mógł odgórnie zaprzeczyć - i nie byłoby to kłamstwo z jego strony. Bo w tym powierzchownym rozumieniu - niezbyt wiele myślał, jego umysł zawsze był klarowny, nie zasypywał go śmieciami i nie miał żadnych ambicji - nawet na rzeczy małe, więc jak on, Maluczki, miałby celować w rzeczy wielkie? To była ta powierzchowna skorupa. W gruncie rzeczy było prawdą, że miał oczy wzbite w niebo - i od razu myślał o tym, że nie może go dosięgnąć. Wyceniał ludzi - i od razu wiedział, że nie może go dosięgnąć. Zdaje się, że to właśnie była chorobliwa pogoń za czymś lepszym. Za lepszym sobą, skoro nie mógł być tym, kim mu się zamarzy i wymyśli, nie mógł być tym, kim był, zanim powiedzieli mu, jaki ma być i nie mógł być też tym, którego opisano już swoimi prywatnymi wymaganiami. Zdecydowanie powinien pochłonąć więcej słów tego młodego shinobiego i bardziej się do nich przekonać, ale to już był mały kroczek na tym wielkim, zbyt dużym świecie, jak to sam miał zaraz stwierdzić, czy nie tak?
Shikarui pewnie by się pokłonił, gdyby nie to, że energiczna burza błękitu przesunęła się przed niego, wsunęła mu do dłoni jedzenie - i uciekła. Tam, gdzie tylko burze mogą chodzić. Gdzieś w swoją stronę. Mimo to, gdy już był zwrócony do niego plecami, kiedy biegł przez mokre ulice miasta - pokłonił się. Głęboko i z szacunkiem - tak, jak kłania się mentorowi, który zna wiele prawd żywych, objawionych ludowi. Nawet jeśli Kaito nie uważał się za mędrca - to dziś swoją mądrością pozostawił na kimś naprawdę dobre wrażenie. Równo warta wymiana. Drobinki pesymizmu i drobinki optymizmu - mam wrażenie, że jeden z nich mógł wyjść z tego pokrzywdzony - i nie był to Shikarui.
Śmierć oddala trochę czerni w zamian za odrobinę błękitu.
[z/t]
Obrazek
And you will never know
And i will never show.
Avatar użytkownika

Shikarui
Najlepszy Dramat
 
Posty: 553
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 0
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Średni łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Atari Sanada » 5 kwi 2018, o 15:03

Mężczyzna o nietypowym wyglądzie prezentując obrazy i szkice przedstawił uczestniczce turnieju esencje swojego problemu. Uczynił on przed laty coś co rozdzieliło drogi dwóch splecionych losem dusz, a teraz pragnął odwrócić zapisane na kartach historię. Atari nie mogła mu pomóc, nawet gdyby chciała. Każdy zasługuje na drugą szansę, lecz nie mógł on jej uzyskać bojąc się zaryzykować. Wysłużenie się młodą dziewczyną skorą do pomocy bliźniemu nie zmieni niczego, a nawet mogłoby się okazać, że pogorszyłoby całą sprawę. Dawne dzieje, powinny pozostać dawne, nierozdrapywane. Starzec poczuł w zmierzchu swego życia żal, lecz owy żal nie przybył bezpodstawnie. Był winny, zaś winę musiał oczyścić swoimi własnymi rękoma.
Szarooka wysłuchała każdego słowa, po czym dość prędko odmówiła. Z początku pragnęła wyjaśnić swój punkt widzenia, ale starzec nie wyglądał na takiego, który choć przez chwile mógłby przyjąć do siebie inną prawdę niżeli swoją własna. Płacz rozniósł się po całym małym sklepiku z różnościami, a chwile później rozległ się dźwięk otwieranych drzwi. Atari nie skruszała pod wpływem słonej wody lejącej się z pomarszczonych, zmęczonych oczu. Łzy bowiem pełne były zakłamania. Wyszła i ruszyła prosto w objęcia festynu, który chylił się już ku końcowi.
Kręciła się długo, snując po uliczkach i zaglądając w przeróżne kramy z niecodziennymi towarami. Była ciekawa i radosna, podobna do dziecka. Nie mniej tak jak i słońce ma swój wschód i zachód, tak i festiwal musiał zakończyć swoje jestestwo. Dziewczyna przyjęła to niechętnie, czując, że wiele ją ominęło - choćby same walki turniejowe, choć w głębi serca wolała bawić się wśród budek i stoisk, gdzie przygrywała piękna muzyka niżeli patrzeć na brutalne i krwawe walki. Koronacja cesarza dokonała się, a festyn zmierzchał. Czas, aby podróżni powrócili do swych domów. Dla Atari wybiła godzina podjęcia dalszej drogi. Jej domem był szlak, niekończąca się podróż i pogoń za pięknem skrywanym pośród całego, wielkiego świata.



[z/t]
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
 
Posty: 192
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 15:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
GG: 60754875
Multikonta: Yama-uba

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Keizo » 7 maja 2018, o 11:59

Stojąc przed ogromnym, jasnoszarym budynkiem biblioteki, Keizo pierwszy raz będąc w tym mieście poczuł, że zapiera mu dech w piersiach. Była to naprawdę wielka budowla, przed którą kłębili się studenci, uczeni czy ludzie chcący nieco odpocząć w ciszy oraz otoczeniu wiedzy gromadzonej przez stulecia.
Dziękując sobie w duchu, że niedawno odwiedził łaźnię, Senju wypożyczył kilka zwojów oraz zielarskich atlasów. Po ostatniej wizycie w sklepie coś go tknęło i kupił parę niewielkich drobiazgów, które do tej pory nigdy go zbytnio nie interesowały - na jednej ze swoich misji zauważył jednakże iż świat shinobi nie jest bezpieczny, szczególnie kiedy nie znajdujesz się w murach swej klanowej osady.
Chłopak znalazł cichy zakątek w otaczającym bibliotekę zagajniku - o wiele lepiej myślało mu się na świeżym powietrzu - po czym zaczął studiowanie atlasu pod tytułem "Zioła i ich zastosowanie". Miał przy sobie jeszcze kilka takich dzieł - nie były one zbyt grube czy pojemne, zawierały bowiem jedynie podstawowe informacje na temat tego, które rośliny mogą uśmierzyć nieco ból, służyć jako polowy bandaż, a które sprawią iż na naszych dłoniach pojawi się wysypka, a krost z brzucha nie będziemy mogli się pozbyć przez parę dni.
Kolejna księga - a raczej jedynie pamflet - dawał najprzeróżniejsze wskazówki na temat hodowania podstawowych roślinek w warunkach domowych. Opisywał jaka wilgotność gleby czy nasłonecznienie jest odpowiednie dla każdej z nich, wskazywał też na wielkości doniczek czy najczęstsze pasożyty i choroby trawiące te zioła.
Po kilku godzinach studiowania obu tych dzieł - Keizo w końcu nie chciał pomylić kwiatów roślin zwanych białym nefrytem oraz białym smokiem - jedna z nich mogła kogoś otruć w niezbyt przyjemny sposób, z drugiej zaś można było przyrządzić pyszną herbatę.
Ostatnim poradnikiem zielarza, który postanowił przeczytać chłopak było dzieło opisujące przygotowanie większości z poznanych przez chłopaka ziół. Przy świetle świecy - słońce bowiem już dawno zaszło za horyzont, a biblioteka powoli zaczynała się wyludniać, zostali w niej jedynie najbardziej zdeterminowani (lub ci mający test dnia jutrzejszego) studenci - Senju czytał o ucieraniu roślin w moździerzach, bezpiecznym wcieraniu ich w rany czy ucinaniu kwiatów w taki sposób by ich nie zniszczyć, co mogło zdarzyć się nadzwyczaj często.
Po długich godzinach studiowania, Senju zdecydował się w końcu ruszyć do miejsca swojego noclegu - uzbrojony w nową wiedzę czuł się nieco bezpieczniejszy w szerokim świecie, czyhającym zapewne na każdym kroku by uciąć mu głowę - tak jak pewnemu mężczyźnie, którego Keizo spotkał na swojej drodze po opuszczeniu klanowej osady.

z/t

Antidota i trucizny - prosty
Obrazek
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 101
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 21:39
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, rękawiczki, torba przy pasie, naginata
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506
GG: 25314773
Multikonta:

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Sumairu Abe » 9 wrz 2018, o 14:03

Obrazek
"Zostawić przeszłość"
{ Yamanaka Misae - Misja rangi D }
1/15

Klik

Gdy już wyszłaś ze szpitala, odczułaś zarówno ulgę jak i przeplatające się z nią przygnębienie. To co działo się podczas ostatniej misji... Cały czas oddziaływało to na Ciebie jak jakieś piętno i ciężar. Będąc jeszcze w szpitalu próbowałaś pocieszyć swojego przyjaciela, ale czy sama już sobie z tym poradziłaś? Chodziłaś zamyślona i starałaś się poukładać to wszystko w swojej głowie jak i we własnym sercu. Nie skupiałaś się zbytnio nad kierunkiem, w którym zmierzasz, a po prostu... szłaś przed siebie, a Twoje nogi zaprowadziły Cię do Białego Dystryktu Hanamury.

Rzuciłaś wzrokiem na niemal puste deptaki i uliczki, co ponownie przywołało niemiłe wspomnienia i poczucie samotności. Naturalnym dla Ciebie było wypieranie tego poczucia faktem, że masz przyjaciół i że nie jesteś sama. Powiedziałaś to samo do Minoru, z którym byłaś na tej samej misji. Niektórych ciężarów przygotowanych przez życie nie jesteśmy w stanie dźwigać sami, dlatego dobrze jest mieć kogoś obok.
Kogoś kto mógłby chociaż wysłuchać i nie starać się na siłę wmawiać Ci, że rozumie co czujesz. Mało kto jest w stanie to zrozumieć.

Ni z tego ni z owego, kilka metrów przed Tobą - zza rogu wyłonił się chłopiec. Już z daleka mogłaś zauważyć, że nie przywiązuje wagi do swojego ubioru, lub najzwyczajniej w świecie nie może sobie pozwolić na więcej niż ma.
Był sam i rozglądał się w dość niepokojący sposób. Gdy zbliżyliście się do siebie na jakieś półtora metra, chłopiec odezwał się.
-Przepraszam, że zaczepiam ale...- zająknął się lekko i wbił smutne spojrzenie w ziemię - Zgubiłem swojego przyjaciela. Pomożesz mi go znaleźć? - zapytał ze swoją dziecięcą szczerością i ewidentnym zmęczeniem po krążeniu w samotności. Po chwili milczenia dodał nieśmiało...
-Odwdzięczę się.


Avatar użytkownika

Sumairu Abe
 
Posty: 85
Dołączył(a): 9 lip 2018, o 01:51
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: -Spięte brązowe włosy,
-Całkiem szczupły i wysoki,
-Brązowo-bordowe kamishino oraz oliwkowe hakama.
Widoczny ekwipunek: -Dwie katany przywiązane białym Obi tuż przy lewym biodrze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5874&p=90400#p90400
GG: 65539111
Multikonta:

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Misae » 9 wrz 2018, o 15:09

Misae powoli błądziła po Hanamurze. Zmęczona tym wszystkim, ale mająca dość przede wszystkim siebie. Był jednak problem. O ile mogła uciekać przed wieloma rzeczami i osobami przed samą sobą uciec nie mogła. Nie mogła zagłuszyć tego okropnego poczucia winy. W twarzach mijanych osób widziała tego przerażonego nieszczęśnika, który nie mając nawet odrobiny szansy na oparcie się swojemu oprawcy podżyna własne gardło. Umrzeć będąc tak pozbawionym honoru. Patrząc prosto w oczy swojemu mordercy, który nawet nie brudzi sobie rąk. Który nawet nie zamierza podejść i stanąć do uczciwej walki. Zwykły tchórz. Co gorsza nie będący w stanie dotrzymać słowa. Miała przecież pomóc tym biednym chłopcom... A do czego dopuściła? Łańcuch... Notki.. Aż zacisnęła mocno powieki jakby tym samym chcąc uchronić się przed widokiem, który był wytatuowany w jej wspomnieniach.. Zasłonięte oczy nie pomogły.
dlatego też nie była gotowa na spotkanie z Kitashim.
Z jednej strony chciała wiedzieć czy czuje się już lepiej i czy będą mogli wyruszyć... Ale z drugiej tak bardzo nie chciała rozmowy o minionej misji. Nie chciała go oklamywac, szczególnie, że Minoru i tak opowiedziałby o tym co miało miejsce. Jedyne na co mogła liczyć to na to by jak najbardziej odłożyć tą rozmowę w czasie. Nie była gotowa by spojrzeć mu znowu w oczy. Już wspierał ja kiedy pierwszy raz widziała czyjąś śmierć.. Wtedy zadanie było łatwe. Wystarczyło kilka słów bo wiedziała że dała z siebie wszystko i nie było winy po jej stronie. Tym razem było inaczej. Zupełnie inaczej. Teraz to ona była tym złym. Teraz proste słowa nic nie zmienią. Jej nie zmienią.

Zepewne dalej błądziłaby bez celu bijąc się z setkami myśli, kiedy ktoś postanowił wybić ją z tego letargu. Najpierw dotarły do niej słowa, potem kto je wypowiedział, a dopiero na szarym końcu pojawił się jakiś sens. Kobieta zamrugała kilkukrotnie by sprowadzić się na ziemię.
-Co się stało? - trudno powiedzieć czy mówiła do siebie, czy może jednak do niego. Odetchnęła. Pochyliła się, z skromni opartymi dłońmi p kolana. Była raczej wyższą kobietą, a nie chciała go zbyt mocno wystraszyc. Miał dosyć swoich problemów.
-Niczym się nie przejmuj... Opowiedz gdzie ostatnio widziałeś swojego kolegę? Jak wygląda? - pytała go łagodnie. Starała się uśmiechać, jednak sprawne oko mogło dostrzec, że coś jest nie tak. Misae miała nadzieję, że zajęty swoimi problemami chłopak nie będzie starał się dociec prawdy. Czemu Yamanaka postanowiła mu pomóc... Przecież ma dobre serce... Przecież tylko o to chodziło..
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 399
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Sumairu Abe » 9 wrz 2018, o 20:41

Obrazek
"Zostawić przeszłość"
{ Yamanaka Misae - Misja rangi D }
3/15

Klik

Chłopak nie okazał zdziwienia, a cały czas trwał w swojej bezradności i niepewności, gdy wyraziłaś chęć pomocy.
-Sklep z biżuterią, jakieś dziesięć minut stąd... - odpowiedział na Twoje pytanie i spojrzał się prosto w Twoje oczy. Trwał tak chwilę w bezruchu i patrzył się na Ciebie. Przeszywał Cię wzrokiem i nawet na sekundę nie zmieniał miny.
-Odwdzięczę się... - powtórzył, a jego oczy się zaszkliły. Z twarzy chłopaka można było wyczytać nieskazitelną niewinność i szczerość. Wydawał się być bardzo dobrze wychowany i jednocześnie porzucony. Młody choć dojrzały.
Pomimo faktu, że wyraziłaś chęć pomocy w poszukiwaniach jego przyjaciela, to chłopak trwał w tej ... 'nijakości'.
Nie uśmiechał się, był przybity ale nie okazywał też rozpaczy, ani smutku. Zachowywał się irytująco nijak.


-Dziękuję... - wyszeptał i wskazał dłonią kierunek, w którym powinni się udać, aby dotrzeć do miejsca w którym ostatni raz widział kolegę. -Nazywam się Yahiko. - dodał po krótkiej chwili. Dokładnie wtedy stało się coś co mogło wyrwać Cię kompletnie z równowagi. Coś co zaskoczyłoby każdego doświadczonego shinobi, który toczyłby walkę z o wiele lepszym przeciwnikiem... Mianowicie...
Yahiko chwycił Cię mocno za dłoń i zaczął prowadzić we wskazanym wcześniej przez siebie kierunku. Choć dzieciak był młody, to emanowała z niego pewnego rodzaju dojrzałość, która podkreślała powagę sytuacji. Może w dziecinny sposób, ale jednak. Zależało mu na jego przyjacielu i ewidentnie to pokazywał.

Przeszliście razem kilka metrów w ciszy, kiedy to chłopak odezwał się do Ciebie.
-Jesteś piękna. - wyrwało mu się, choć nie patrzył się na Ciebie, a kroczył dalej alejkami, które miały prowadzić do sklepu z biżuterią. -Też masz problemy, prawda? - zapytał przejętym głosem dziecka.
Jego słowa wbijały się w Ciebie jak najostrzejsze ostrze. Chłopak po prostu mówił, a trafiał wgłąb Twojego serca znając Cię zaledwie przez minutę... może dwie.


Avatar użytkownika

Sumairu Abe
 
Posty: 85
Dołączył(a): 9 lip 2018, o 01:51
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: -Spięte brązowe włosy,
-Całkiem szczupły i wysoki,
-Brązowo-bordowe kamishino oraz oliwkowe hakama.
Widoczny ekwipunek: -Dwie katany przywiązane białym Obi tuż przy lewym biodrze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5874&p=90400#p90400
GG: 65539111
Multikonta:

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Misae » 10 wrz 2018, o 22:21

Czy Misae wierzyła w przeznaczenie? Że spotykamy pewnych ludzi dlatego, że tak chciała tego wyższa siła?Trudno jej było powiedzieć. Czasem rzeczywiście chciała wierzyć, że ktoś nad nią czuwa i że ktoś nawet jeśli podkłada jej kłody pod nogi, robi to tylko i wyłącznie dla jej dobra. Może to bogowie chcieli aby spotkała tego chłopca? Może miało być to swoiste odkupienie win, których lista była dużo dłuższa po tych kilku dniach.
Yamanaka przyglądała się chłopakowi i od razu w jej głowie zabrzmiał alarm. Sklep z biżuterią? Czyżby ci dwaj wpakowali się w jakieś kłopoty? Nie wyglądał na kogoś, kogo byłoby stać na zakupy w takim miejscu - chociaż białowłosa nie była z tych co oceniają po wyglądzie, lecz nie mogła być ślepą na takie ewentualności. Na szczęście lub jeo brak wrodzoy altruizm wyciszył na chwilę niepokój, zostawiając go jednak z tyłu głowy
-Prowadź... i nie powtarzaj tego, nie przejmuj się tym - uśmiechnęła się delikatnie wskazując mu gestem dłoni, aby wskazał im ścieżkę. Sama mieszkała tu już niemal rok i znała większość miejsc na wyspie, ale chłopak n pewno poczuje się pewniej gdy będzie działał. A działał wyjątkowo sprawnie, gdyż przelamywał lody lepiej niż lodołamacze przedwiośniem.
-Misae... bardzo mi miło - przedstawiła się i już po chwili stało się coś, czego zupełnie się nie spodziewała. Dotyk dłoni nastolatka był przyjemny i kontrastował z panującym chłodem. Robił to dla niej? A może szukał wsparcia u kogoś dorosłego mogącego wskazać mu drogę i pomóc w niebezpieczeństwie? Stawiała na tą opcję i jej się zamierzała trzymać. Dlatego też nie miała serce wyrwać ręki z uścisku, a sama odwzajemniła ten gest.
-Jesteś bardzo miły, ty też jesteś przystojnym młodzieńcem - odpowiedziała na komplement i już po chwili została wprawione w kolejne zdziwienie. Czy, aż tak mocno widać było po niej trudy ostatniego zadania?
-Dzisiaj wróciłam z trudnej misji... mój bliski przyjaciel został ciężko ranny i jest w szpitalu.. ale jest pod dobrą opieką i mogę pomóc teraz tobie - uśmiechnęła się smutno, ale nic nie mogła na to poradzić. Mogła liczyć, że po prostu nie pojawią się kolejne pytania.
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 399
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Sumairu Abe » 11 wrz 2018, o 01:12

Obrazek
"Zostawić przeszłość"
{ Yamanaka Misae - Misja rangi D }
5/15

Klik

Ludzi tak jak nie było... tak dalej nie ma. Dystrykt był pusty i nie zauważyłaś ani jednej żywej duszy. Nie licząc Yahiko rzecz jasna. Chłopak ten emanował przedziwną energią i przebywanie w jego obecności było ciekawym doświadczeniem.
-Na pewno wyzdrowieje. - odezwał się krocząc przed siebie i prowadząc Cię za rękę w poszukiwaniu zgubionego przyjaciela. Yahiko mówił z przekonaniem tak jakby wiedział więcej niż wszyscy, tylko bez żadnych przechwałek. Było w nim coś bardzo zastanawiającego i intrygującego. -Najważniejsze, że udało Wam się wrócić, Misae-chan. Najgorsze za Wami.- chłopiec przetarł swoje oczy wolną ręką i spojrzał się na Ciebie nie przerywając kroków.
Jego aura niewinności biła od niego jeszcze bardziej niż wcześniej.
-Dobrze jest mieć przyjaciela.- dopowiedział po chwili i delikatnie się uśmiechnął.


Szliście już około pięć minut, lecz żadnego śladu nie znaleźliście. -Sklep będzie już tuż za rogiem. - oznajmił przyspieszając nieco kroku. Po chwili zauważyłaś alejkę i budynek znajdujący się na jej samym początku. Na wystawie za oknem wszystko się świeciło i mieniło złotem, srebrami i innymi cudami. Bez wątpienia to był ten sklep z biżuterią.
Tak jak i wcześniej, nie ujrzałaś żadnego spacerowicza, którzy przechadzałby się po Białym Dystrykcie.
Yahiko posmutniał i westchnął, a wzrok wbił w ziemię.
-Jeszcze się znajdzie...- dodał i zacisnął wargi.-Pójdziesz ze mną sprawdzić w jeszcze jednym miejscu? Odwdzięczę się... - zapytał po chwili milczenia, wciąż trzymając Cię za rękę.


Avatar użytkownika

Sumairu Abe
 
Posty: 85
Dołączył(a): 9 lip 2018, o 01:51
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: -Spięte brązowe włosy,
-Całkiem szczupły i wysoki,
-Brązowo-bordowe kamishino oraz oliwkowe hakama.
Widoczny ekwipunek: -Dwie katany przywiązane białym Obi tuż przy lewym biodrze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5874&p=90400#p90400
GG: 65539111
Multikonta:

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Misae » 11 wrz 2018, o 19:51

Misae spacerowała spokojnie z młodym Yahiko przed dystrykt kierując swoje kroki w stronę sklepu z biżuterią. Skoro miało to pomóc młodzieńcowi, to czemu nie? Lepiej nie by błąkał się sam po mieście, szczególnie jeśli nie był shinobi mógłby sprowadzić na siebie prawdziwe kłopoty. Niestety na świecie było wielu złych ludzi, którzy tylko czekali na taką okazję. Dziewczyna korzystała z miłego towarzystwa, szczególnie, że od chłopaka biła bardzo intrygująca aura.
-To prawda, najważniejsze to się nie poddawać - odparła ze skinieniem głowy. Miło było usłyszeć słowa wsparcia szczególnie, że ostatnio trochę jej ich brakowało. Może nie tyle ich co poczucia stabilności i spokoju. Pewnie dlatego chodziła rozproszona machinalnie dając się prowadzić... minęła dłuższa chwila nim pojęła coś oczywistego, coś co powinna zauważyć już od dawna - pustki w dystrykcie. Początkowo jej to umknęło, jednak nie powinna tracić czujności. Dopiero co się na tym przejechała.
Przymknęła na chwilę powieki dalej dając się prowadzić. Chciała skupić się na swoim zmyśle sensorycznym. Przecież jeśli było wszystko w porządku powinna wyczuć wiele różnorakich źródeł chakry dookoła, prawda? Oczywiście nie zamierzała marnować czasu - przecież miała tutaj ważne zadanie. Nie mogła zawieźć chłopca
-Yahiko-kun... nie powiedziałeś mi... jak wygląda twój przyjaciel? - zapytała podnosząc powieki i starając się patrzeć na niego jak najbardziej łagodnie. Nawet nie zauważyła kiedy stanęli pod jubilerem - tej wystawy nie dało się pomylić z niczym innym. Niestety nie było tam tego, kogo szukali. Białowłosa postanowiła nie dawać niczego po sobie poznać, choć sam zdawał się mieć ciągle nadzieję.
-Pójdę, oczywiście, że tak
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 399
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Sumairu Abe » 12 wrz 2018, o 00:40

Obrazek
"Zostawić przeszłość"
{ Yamanaka Misae - Misja rangi D }
7/15

Klik

-My się nie poddamy, prawda? - zapytał z pełnym nadziei głosem prowadząc Cię w nowym kierunku. Na dystrykcie wciąż nie było nikogo. Aura tego miejsca była bardzo dziwna. -Musimy koniecznie sprawdzić fontannę, która znajduje się niedaleko. Często tam razem spacerowaliśmy, więc może to właśnie tam znajdziemy Akiego.- dopowiedział po krótkiej chwili, starając się przybliżyć swój plan i nie ciągać Cię w ciszy.
Być może to zwykły drobiazg, ale chłopak ponownie nie odpowiedział na Twoje pytanie o to jak wygląda jego przyjaciel.


-Nadchodzą trudne czasy... Trzeba trzymać się razem i wspierać się tak często jak tylko się da.- odezwał się, gdy dochodziliście już do fontanny o całkiem okazałych gabarytach. Znajdowaliście się mniej więcej w samym środku Białego Dystryktu. Słowa chłopaka ponownie brzmiały jak przepowiednia jakiejś starej wyroczni, czy też pełna mądrości rada od wielkiego mędrca. Albo Yahiko po prostu często podsłuchuje ludzi, a później wszystko powtarza przeinaczając to na swoje słowa, albo ma niezwykle poukładaną głowę. Yahiko zatrzymał się i zaczęliście się rozglądać po okolicy. Nie mogliście wyłapać nawet zwykłej muchy, czy też motyla. Wszędzie było pusto i jakby martwo. Chłopak opuścił głowę i poczułaś jak jego ręka coraz mocniej zaciska się na Twojej dłoni. Czułaś jak Yahiko zaczyna drgać i ciężej oddychać, tak jakby miał zaraz wybuchnąć płaczem lub wrzasnąć... Wszystko ucichło, a chłopak podniósł głowę przecierając zaszklone oczy rękawem drugiej ręki.

Nie zapowiadało się dobrze. Chłopiec tracił nadzieję i czuł się głupio przez to, że ciągnął Cię taki kawał na darmo. Już chciał Cię przepraszać kiedy zza fontanny wyłoniła się czyjaś sylwetka. -Aki!- Yahiko krzyknął z uśmiechem na twarzy i zaczął Cię ciągnąć w stronę, z której wyłonił się przyjaciel chłopca.

Avatar użytkownika

Sumairu Abe
 
Posty: 85
Dołączył(a): 9 lip 2018, o 01:51
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: -Spięte brązowe włosy,
-Całkiem szczupły i wysoki,
-Brązowo-bordowe kamishino oraz oliwkowe hakama.
Widoczny ekwipunek: -Dwie katany przywiązane białym Obi tuż przy lewym biodrze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5874&p=90400#p90400
GG: 65539111
Multikonta:

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Misae » 12 wrz 2018, o 14:01

Entuzjazm chłopaka miał w sobie coś chwytające za serce.
-Nie, nie poddamy się - odparła ze skinieniem głowy. Nie chciała by poddał się w swoich poszukiwaniach. Dla niej była to tylko chwila ucieczki od codzienności, a dla niego może najważniejsza rzecz w życiu. Zgubić kogoś bliskiego. Dobrze, że ona nie miała z tym problemu ponieważ potencjalną zgubę mogła znaleźć kiedy tylko pojawiłby się gdzieś w nie najdalszej okolicy. Kiedy tak kroczyli przez opustoszałe okolice chłopak powiedział coś co bardzo ją zdziwiło.
-Jakie czasy? - nie rozumiała o co mu chodzi. Najgorsze było to, że przeżywała wewnętrzny konflikt. Z jednej strony chciała pomóc chłopcu, który powoli zaczynał tracić nadzieję, ale z drugiej strony wszystko coraz mniej jej się to podobało. Pustki w takim miejscu? A co jeżeli to wszystko to była iluzja jak ta jej przyjaciela? Powinna użyć techniki uwolnienia? Podejrzana aura nie pomagała w podjęciu decyzji, ale co powiedziałby chłopiec gdyby stanęła nagle w połowie drogi i okazało się, że to tylko i wyłącznie jej wyobraźnia? Nie chciała tego... nikt by tego nie chciał. Zdecydowała się jeszcze chwilę poczekać. Nie mogła go tak po prostu zranić. Tym bardziej, że fontanna już po chwili wyłoniła się przed nimi.
Nastał moment konfrontacji. Znajdą zaginionego przyjaciela, czy obejdą się smakiem. Aż serce zaczęło krajać się dziewczynie kiedy dłoń chłopczyka zadrżała. Czyżby ponieśli porażkę? Czyżby miło stać się to czego obawiała się najbardziej. Chyba jednak ktoś nad nimi czuwał ponieważ kiedy tylko zza figury wyłoniła się postać Yahiko aż zapiał ciągnąć Misae za sobą.
-Idę, spokojnie, spokojnie... - uśmiechnęła się z przekąsem. W życiu by nie pomyślała, że chodziła o psa, ale bez słowa skargi pozwoliła się prowadzić - Widzisz? Udało się
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 399
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Sumairu Abe » 13 wrz 2018, o 00:33

Obrazek
"Zostawić przeszłość"
{ Yamanaka Misae - Misja rangi D }
9/15

Klik

Wszystko zakończyło się powodzeniem. Zaginiony przyjaciel chłopca okazał się być pieskiem, który prawdopodobnie zwabiony jedzeniem lub jakąś niezwykłą zabawą uciekł chłopakowi. Pewnie sam by wrócił, ale chłopak nie był w stanie pogodzić się z taką myślą i wolał odszukać swojego kompana. Pies uradowany szczeknął kilka razy i ruszył w waszą stronę, aby po chwili wskoczyć na Yahiko i zacząć lizać go po twarzy. Aki przeskoczył z chłopaka na Ciebie próbując się przywitać jak na pieska przystało, i gdy już odpowiednio Cię wytarmosił to wskoczył z powrotem w objęcia chłopca.


-Nigdy więcej tego nie rób...Nie znikaj.- wydusił z siebie Yahiko. Jego głos był lekko załamany pomimo tego, że prawdopodobnie był teraz najszczęśliwszym dzieciakiem na świecie. Pies uspokoił się i przysiadł koło Was, a następnie z wystawionym językiem wpatrywał się w Ciebie. Yahiko również skierował wzrok w Twoją stronę i bezwarunkowo wbił się w Ciebie, obejmując Twoje biodra i wtulając się w Twoje ciało.
-Jesteś wielka, Misae-chan...Dziękuję.- wyszeptał nieco przytłumionym tonem, gdyż jego twarz wkleiła się w Twój brzuch.

Yahiko po jakimś czasie uwolnił Cię z tego apogeum czułości i spojrzał się na fontannę. Właśnie w tym momencie zleciało się kilka ptaków, które bacznie Was obserwowały drepcząc po murku odgradzającym chodnik od wody z fontanny. Chłopiec sięgnął do kieszeni i wyciągnął zawiniątko. Pod kilkoma warstwami papieru znajdował się spory kawałek czegoś co przypominało bochenek chleba. Yahiko spojrzał się z delikatnym uśmiechem na Ciebie i odezwał się.
-Zostaniesz jeszcze z nami? Nakarmimy razem te ptaki.- westchnął niewinnie i przysiadł na murku, a Aki podleciał do Ciebie i pełen szczęścia zaczął ocierać się o Twoje nogi, przechodząc między nimi i delikatnie zaznaczając, że chce abyś została.


Avatar użytkownika

Sumairu Abe
 
Posty: 85
Dołączył(a): 9 lip 2018, o 01:51
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: -Spięte brązowe włosy,
-Całkiem szczupły i wysoki,
-Brązowo-bordowe kamishino oraz oliwkowe hakama.
Widoczny ekwipunek: -Dwie katany przywiązane białym Obi tuż przy lewym biodrze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5874&p=90400#p90400
GG: 65539111
Multikonta:

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Misae » 13 wrz 2018, o 20:57

Przygoda, która niemal na samym swoim początku mogła zakończyć się fiaskiem szczęśliwie potoczyła się zupełnie inaczej. Mimo trudności i dość specyficznych odczuć chłopcu udało się odnaleźć swojego przyjaciela. Choć Misae nie spodziewała się, że będzie chodziło o psa. Choć z drugiej strony zwierzęta były często bardziej oddanymi towarzyszami niż inni ludzie, którzy pchani przez niezdrowe pobudki często zdradzali i porzucali
Pogłaskała psiaka po głowie dopiero wtedy kiedy ten nieco się uspokoił i przestał po niej skakać. Nie miała mu temu za złe. Na pewno musiał się wystraszyć kiedy pojął, że został pozostawiony samemu sobie bez młodego opiekuna. Musieli oboje przeżywać to równie ciężko więc chciała być wobec niego tak łagodna i wyrozumiała na ile potrafiła.
-Bardzo się cieszę, że udało wam się znaleźć - odparła pogodnie. Ta radość naprawdę się udzielała. A że czułości nie było końca już po chwili chłopiec przyległ do jej tali w ciasnym uścisku. Otworzyła szerzej oczy w zaskoczeniu, ale już po chwili mogła zareagować dla siebie naturalnie. Pogłaskała chłopięce włoski. Był to naprawdę miły gest z jego strony. Chyba najlepsza nagroda jaką mogła dostać. Już po chwili odsunął się od niej. Wtedy to kunoichi dostrzegła coś czego za bardzo się nie spodziewała dostrzec. Nagle ni stąd ni zowąd na placu, na którym do tej pory nie było żywego ducha. Chłopiec też jakby gotowy na tą sytuację wyjął z kieszeni kawałek chleba. Wydawał się być osobą biedną, dlaczego więc chciał oddać jedzenie ptakom. Już samo idealne zgranie wszystkiego w czasie było dla niej zaskakujące. Podejrzenia, które na chwilę ucichły teraz znowu zaczęły powracać.
-No nie wiem... chyba powinnam wrócić zobaczyć co z moim przyjacielem.. - nie chciała go zranić szczególnie jeżeli jej podejrzenia mogły okazać się mylne. Był teraz taki szczęśliwy, czy mogła mu to odebrać...
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 399
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Sumairu Abe » 15 wrz 2018, o 14:01

Obrazek
"Zostawić przeszłość"
{ Yamanaka Misae - Misja rangi D }
11/15

Klik

Chlopak lekko przybity uraczył Cię po chwili niewinnym uśmiechem.
-Nie masz się czego obawiać, Misae-chan. Nic Ci nie grozi. Nie obrazimy się jak zdecydujesz się nas opuścić, spokojnie. - odezwał się rzucając wcześniej ułamane części bochenka oraz okruchy, do których ptaki zbliżały się i oddalały, aby zadowolić się samemu najlepszymi kawałkami. Chłopiec machał nogami, które zwisały z murku i rwał kolejne kawałki chleba.

-Bardzo dziękuję, że tu ze mną przyszłaś i nie zostawiłaś mnie w potrzebie. - Yahiko zerknął na leżącego w bezruchu psa, który nawet nie miał ochoty rozganiać nadlatujących ptaków. Zwyczajnie zadowalał się obecnością swojego przyjaciela i nie chciał od niego odchodzić nawet na chwilę.
-Jesteś dobrą dziewczyną, Misae-chan! - Ptaki nieco hałasowały charakterystycznymi dla nich przepychankami i walką o jedzenie, ale największą uwagę przykuwał Yahiko. Chłopiec, który nie potrzebował dobrobytu czy świecidełek żeby być szczęśliwym. Jedyne czego chciał to odzyskać przyjaciela i móc podzielić się swoim jedzeniem, którego prawdopodobnie już więcej nie miał i będzie musiał coś wykombinować wspólnie ze swoim kompanem.

-Zostaniesz jeszcze chwilę?

Avatar użytkownika

Sumairu Abe
 
Posty: 85
Dołączył(a): 9 lip 2018, o 01:51
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: -Spięte brązowe włosy,
-Całkiem szczupły i wysoki,
-Brązowo-bordowe kamishino oraz oliwkowe hakama.
Widoczny ekwipunek: -Dwie katany przywiązane białym Obi tuż przy lewym biodrze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5874&p=90400#p90400
GG: 65539111
Multikonta:

Re: Biały Dystrykt

Postprzez Misae » 16 wrz 2018, o 23:03

Widząc reakcję chłopca dziewczyna poczuła nieprzyjemne ukłucie w klatce. Poczucie winy - ostatnio coraz częściej ją dopadało i jakoś zaczynała tracić pomysł jak może sobie z nim radzić. Nie miała ku temu zbyt wiele wyjść. Najważniejsze było wreszcie wziąć się za siebie... dlaczego więc mimo, że to wiedziała tak ciężko było jej to zrobić? Dlaczego z każdym kolejnym wydarzeniem czuła się coraz gorzej? Nie wierzyła w to, że to była wina tego miejsca. To ona sama zatraciła się w zbyt wielkim świecie i zapewne miałoby to miejsce wszędzie indziej. Powinna zachować choć na tyle dumy aby nie okazywać się, aż taki tchórzem i przegranym.
Kunoichi usiadła obok chłopaka. Jeszcze jedna chwila jej nie zbawi przecież, a dla niego mogła to być jedna z niewielu przyjemności w życiu. Choć z drugiej strony zdawał się on wyciągać uśmiech z niewielkich rzeczy. Dlaczego ona tak nie potrafiła ostatnio? Trudno było powiedzieć.
-Nie mogłabym zostawić tak uroczego młodzieńca w potrzebie - odparła na jego słowa. Położyła mu dłoń na włoskach zwichrzając jego fryzurę. Kitashi i Minoru często tak robili i czuła się zawsze wtedy znacznie lepiej, więc chciała tym razem sama osiągnąć ten sam efekt, kiedy to rozmowa ciągnęła się dalej.
-A wy wyjątkową parą - odparła. Nie mogła uwierzyć w to, że w takim małym ciele było tyle dojrzałości kiedy ona czuła się jak zwykły gówniarz. Powinno być jej wstyd... i właśnie tak było. Mogła zrobić tylko jedno...
-Zostanę...
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 399
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron