Gdzieś w dzielnicy szczepu Ranmaru

Re: Gdzieś w dzielnicy szczepu Ranmaru

Postprzez Fuyue » 27 maja 2020, o 19:59

Kunoichi przysłuchiwała się wyjaśnieniom chłopaka, kiwając co jakiś czas parę razy głową i w między czasie dalej badała okoliczne tereny swoimi czerwonymi oczyma. Nie komentowała sytuacji nastolatka. Jej zdaniem mógł trenować walkę mieczem w pobliżu swojej siostry, ale nie miało to teraz znaczenia. Zwyczajnie nie spodziewał się takiej sytuacji. W przyszłości raczej już tego błędu nie popełni. Yue znalazła parę dziewczynek, czego się spodziewała, ale żadna nie pasowała do opisu jaki podał jej brat. Przygryzła trochę wargę widząc, że znalezienie zagubionej nie będzie tak proste jakby chciała żeby było. Nie miała jednak zamiaru się poddać. Tak młoda dziewczynka mogła wpaść w różne tarapaty jeżeli na siebie nie uważała. Fuyue wiedziała, że porzucenie rodzeństwa zbyt bardzo ciążyłoby na jej umyśle, aby o takiej opcji nawet pomyśleć.
- Masz jakiś pomysł co mogło ją wyciągnąć z domu? Co mogło ją zaciekawić żeby za tym podążyła, typu biegnący pies lub coś takiego? Może jakieś lepsze miejsce na lepienie bałwana? - dopytała, domyślając się że brat Ayumi nie miał pojęcia o istnieniu czegoś takiego. Z tego co widziała po młodych dzieciach, wszystko było w stanie je zaciekawić. Nawet najbardziej losowe rzeczy. Istniała jednak minimalna szansa że będzie on miał jakiś pomysł który nakieruje ich w konkretną stronę, więc Ranmaru wolała wykorzystać całą wiedzę jaką posiadał.
- Mam tylko nadzieję, że nie zawieruszyła się w kompletnie innej części osady. - powiedziała do siebie w myślach, wiedząc że nawet jeżeli do tego by doszło, to wiele na to nie poradzą. W wielkiej części polegali tutaj na szczęściu, podczas szukania małej zguby. Będą musieli zgłosić zaginięcie straży lub... komuś kto się takimi rzeczami zajmuje, jeżeli nie znajdą jej szybko. Z tymi myślami, podążała za chłopakiem. Kiedy on zajmował się wypytywaniem ludzi czy ją widzieli, Ranmaru skupiła się na badaniu wzrokiem okolicy. Była zbyt wielka szansa na przeoczenie Ayumi, gdyby podzieliła swoją uwagę zbyt bardzo. Jedyne co mogła robić w międzyczasie to ostrożnie biec za chłopakiem i unikać przechodniów.
Avatar użytkownika

Fuyue
 
Posty: 71
Dołączył(a): 21 kwi 2020, o 17:11
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne, średniej długości włosy
- 145 cm wzrost, wygląda na wychudzoną
- jasnobrązowe oczy z nutą czerwieni
- jasna cera
- szara koszulka na krótki rękaw; czarne, długie i luźne spodnie; czarne sandały shinobi
- bandaż wokół głowy
Widoczny ekwipunek: - torba na prawym pośladu;
- kabura na lewym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8440
GG/Discord: 70950890 | Fuyue#3535
Multikonta: -

Re: Gdzieś w dzielnicy szczepu Ranmaru

Postprzez Misae » 28 maja 2020, o 16:08

Misja D
Fuyue
7/...


Trudno było oceniać sytuację. Z jednej strony można było go krytykować, że jest nieodpowiedzialny, ale z drugiej gdzie byli rodzice? Może nie dorósł do takich obowiązków? Trudno było gdybać. Wszystko było możliwe, teraz jednak najważniejsze było odnaleźć dziewczynkę. Szczęśliwie Fuyue postanowiła nie dobijać chłopaka komentarzem, a skupiła się na zadaniu. Widać było, że jest już i tak śmiertelnie przejęty. Oboje szukali bez efektów i zdecydowanie nie pocieszało to blondynka, który z każdą odpowiedzią negatywną od mijanych osób zdawał się popadać w jeszcze większą histerię.
Dopiero, gdy dziewczyna zaczęła dopytywać o możliwości zatrzymał się. Zaczął się mocno skupiać. Stukał palcem w głowę, jakby chcąc zmusić się bólem do skupienia. Cokolwiek byleby znaleźć swoją małą siostrzyczkę.
-Gdzie mogła pobiec... - mówił do siebie w coraz większym przejęciu stukając coraz to mocniej. Musiało zadziałać, jak nic, musiało mu pomóc. Znał przecież swoją siostrę. Wiedział o niej przecież dużo. Musiał wiedzieć. Byli rodziną. Stresował się jeszcze mocniej co chyba blokowało jego pamięć, gdy nagle, zmusił swoje zwoje do jeszcze większego wysiłku. Wiedział. Musiał wiedzieć.
- Chyba wiem! - powiedział łapiąc ją za materiał rękawa, aby pociągnąć ją za sobą. Zapewne dobrze wiedział, że za nią pójdzie, ale ekscytacja, że wymyślił była zbyt duża i poniosły go emocje. Przepychał się przez tłum nie przejmując się tym, że robi zamieszanie, czy, że może kogoś staranować. Była teraz ważniejsza rzecz. Ważniejsza osoba, od obcych na ulicy.



Kontynuacja - tu pisz >>>
Obrazek
“It's amazing how a little tomorrow can make up for a whole lot of yesterday.”

Misje:
- Kakita Ayame - misja D
Avatar użytkownika

Misae
Miss Lata
 
Posty: 792
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 11:38
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG/Discord: Misae#1695

Re: Gdzieś w dzielnicy szczepu Ranmaru

Postprzez Hōzuki Wakana » 23 cze 2020, o 13:53

Obrazek
Misja D dla Fuyue
13/15


Fuyue postanowiła zachować środki ostrożności i przepisać ziołową recepturę na jakąś czystą kartkę. Pozostałe zapiski nie wydawały się ważne i mogła je zostawić tak jak były. Jedynie lek mógł okazać się czymś istotnym i może faktycznie lepiej było go przenieść na nowy papier. Mokry zapis bardzo łatwo było zniszczyć, właściwie to wystarczyło by kot ponownie dobrał się do biurka i wyciągnął swoje ostre pazury. Swoim zachowaniem Kuro pokazał, że był zdolny dosłownie do wszystkiego. Choć był tutaj od zaledwie kilkunastu minut, zdążył już nieźle nabroić. Kunoichi była cała przemoczona, a podłogę trzeba było koniecznie umyć. A to wszystko przez to, że chciała mu pomóc i go wykąpać. Jaka szkoda, że zwierzak nie docenił jej gestu.
Gdy sytuacja z kotem wydawała się już mniej więcej opanowana, zdecydowała się w końcu ogarnąć. Przede wszystkim wytarła się i zmieniła ubrania na bardziej suche, bo – jak sama wiedziała – siedzenie w mokrych szybko doprowadziłoby ją do jakieś nieprzyjemnej choroby. Stare rzeczy wrzuciła do kosza na pranie, a następnie zajęła się wytarciem wody z podłogi. Przez ten cały czas kot przyglądał jej się z rosnącym zainteresowaniem. Czasami szturchał ją łapą, jakby chciał się bawić, ale oprócz tego na szczęście nie robił niczego złego.
Gdy skończyła mogła się w końcu zastanowić co dalej zrobić z milusińskim. Nie czuła się pewnie w roli opiekunki w czym nie było nic dziwnego. Sama była dzieckiem i takie zadanie miała prawo ją przerosnąć. Zwłaszcza, że zwierzak nie do końca z nią współpracował i robił to, co mu się żywnie podobało. Miała nadzieję, że uda jej się znaleźć właściciela, ale co, jeśli nie? Będzie musiała wziąć na siebie obowiązek zajmowania się nim?
Wyszła z domu, zabierając ze sobą pupila. Na szczęście ten nie protestował i spokojnie leżał jej na rękach. Aż trudno było uwierzyć w to, że taka słodka kuleczka potrafiła być taka nieposłuszna.
- Nie płacz Ayano, na pewno go znajdziemy – usłyszała po kilkunastu minutach poszukiwań. Po drugiej stronie ścieżki zauważyła dwie dziewczyny, które wyglądały jak siostry. Jedna była młodsza, mogła mieć jakieś siedem lat, a druga była niewiele starsza od Fuyue. Ogon kota niebezpiecznie zadrgał - zwierzak nie wyglądał na zbyt zadowolonego. Czy to możliwe, że tematem ich rozmowy był Kuro?

Obrazek
Avatar użytkownika

Hōzuki Wakana
Gracz nieobecny
 
Posty: 79
Dołączył(a): 8 maja 2020, o 11:17
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu dziewczyna o długich, rudych włosach i brązowych oczach. Posiada charakterystyczne zęby przypominające uzębienie rekina. Ubrana w jasne, delikatne barwy, najczęściej w zwykłe spodnie, sznurowane buty i top z długim rękawem.
Widoczny ekwipunek: Kij Bō na plecach, torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8514&p=141860#p141860
GG/Discord: Jaquelle#3760

Re: Gdzieś w dzielnicy szczepu Ranmaru

Postprzez Fuyue » 23 cze 2020, o 18:15

Dziewczynka miała wielkie szczęście, że w trakcie ogarniania siebie jak i domu zwierzak postanowił jej nie przeszkadzać. Jego szturchanie łapą raczej ją rozśmieszało niż faktycznie irytowało, więc zwyczajnie je ignorowała. Wiedziała, że jeżeli dałaby się mu namówić na zabawę lub na co by tam chciał, to podłoga jeszcze byłaby mokra przez długi długi czas. Nie miała więc zwyczajnie czasu na dotrzymanie mu towarzystwa. Doceniła więc to, że ten postanowił zwyczajnie kręcić się przy niej a nie siać zamęt w chałupie, poprzez dorwanie się do rybek jakie to trzymała w części kuchennej na późniejsze dni.
Dość szybko uporała się z podłogą i mogła zastanowić się co zrobić z kotem. Rozejrzała się też czy na pewno wszystko było na swoim miejscu i czy może o czymś nie zapomniała, ale nie wyglądało na to. Po stosunkowo krótkim dylemacie doszła do wniosku, że najlepiej byłoby pierw rozejrzeć się za właścicielem a dopiero po tym zakładać najgorsze. Jak się miało okazać, kot był dość potulny i nie miał żadnego problemu - tym razem - z leżeniem na jej rękach. Widząc to, Fuyue nie potrafiła się nie uśmiechnąć.
Po kilkunastu minutach poszukiwań, w końcu natrafiła na jakiś trop. Para sióstr po drugiej stronie ścieżki szukała kogoś, a reakcja kota prawie upewniała młodą Ranmaru w tym że to one są jego właścicielem. Pojawił się w jej głowie jednak dylemat, widząc na jak niezadowolonego wyglądał Kuro. Kunoichi przez chwilę pomyślała, że siostry są złymi właścicielkami. Przypomniała sobie jednak, jak psotny był kocur i że nie mogła jego reakcji tak bardzo ufać. Może były bardziej surowe - co nie byłoby koniecznie czymś złym - a jemu to się nie podobało biorąc pod uwagę luz jaki miał w jej domku? Postanowiła więc zaryzykować i podejść do sióstr, trzymając pewniej kota na rękach, tak żeby nie uciekł.
- Przepraszam... czy to go szukacie? - zapytałaby się ich i wskazała spojrzeniem na czarnego kota. Jeżeli dalej byłby w jej rękach, a nie uciekł gdzieś.
Avatar użytkownika

Fuyue
 
Posty: 71
Dołączył(a): 21 kwi 2020, o 17:11
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne, średniej długości włosy
- 145 cm wzrost, wygląda na wychudzoną
- jasnobrązowe oczy z nutą czerwieni
- jasna cera
- szara koszulka na krótki rękaw; czarne, długie i luźne spodnie; czarne sandały shinobi
- bandaż wokół głowy
Widoczny ekwipunek: - torba na prawym pośladu;
- kabura na lewym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8440
GG/Discord: 70950890 | Fuyue#3535
Multikonta: -

Re: Gdzieś w dzielnicy szczepu Ranmaru

Postprzez Hōzuki Wakana » 24 cze 2020, o 23:07

Obrazek
Misja D dla Fuyue
15/15


Wraz z pomniejszaniem dystansu pomiędzy nią a siostrami, kot robił się coraz bardziej niezadowolony. Jego ogon merdał coraz mocniej i nie był już wcale taki chętny na leżenie na jej rękach. Próbował jej się wyrwać, ale nie mógł się wydostać z jej objęć.
- Nakki-chan! – zawołała młodsza z nich, uśmiechając się do przerażonego kociaka. – Już myślałam, że cię nigdy nie znajdziemy. Gdzieś ty był, malutki? – zapytała, wyciągając do niego swoje lepkie ręce. Zwierzak syknął, ale ta w ogóle się nie przestraszyła. Zaczęła go głaskać i wtedy ten ją niespodziewanie ugryzł. Nie jakoś mocno, bardziej ostrzegawczo, ale krzyknęła i cofnęła się o kilka kroków. Wyglądało na to, że nieszczególnie za nią przepadał. Starsza z nich głęboko westchnęła i zwróciła się do Fuyue spokojniejszym głosem.
- Niestety Nakki nam niedawno uciekł. Nie bardzo wiedziałyśmy jak się nim opiekować i chyba mu się nie spodobało u nas. Mieszkamy same i jest ciężko. Ktoś by musiał nam powiedzieć jak się nim zająć, bo my się chyba do tego nie nadajemy. Bardzo dziękujemy za znalezienie, trzymaj, chociaż tyle możemy ci dać – wyciągnęła w kierunku kunoichi 250 ryo, które mogła przyjąć, ale nie musiała – To jak, możemy go zabrać? – zapytała, uśmiechając się do niej przyjaźnie. No właśnie, mogły? Gdy dziewczyna znalazła kota, był w opłakanym stanie, a gdy zobaczył siostry, w jeszcze gorszym. Właściwie to nic o nich nie wiedziała i nie wydawały się być godne zaufania. Starsza powiedziała, że potrzebują jakichś porad, więc na pewno mogłaby udzielić kilka, ale nadal pozostawało pytanie, czy chciała oddać zwierzaka właśnie im czy może poszukać jakieś alternatywy.

Obrazek
Avatar użytkownika

Hōzuki Wakana
Gracz nieobecny
 
Posty: 79
Dołączył(a): 8 maja 2020, o 11:17
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu dziewczyna o długich, rudych włosach i brązowych oczach. Posiada charakterystyczne zęby przypominające uzębienie rekina. Ubrana w jasne, delikatne barwy, najczęściej w zwykłe spodnie, sznurowane buty i top z długim rękawem.
Widoczny ekwipunek: Kij Bō na plecach, torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8514&p=141860#p141860
GG/Discord: Jaquelle#3760

Re: Gdzieś w dzielnicy szczepu Ranmaru

Postprzez Fuyue » 25 cze 2020, o 12:26

Fuyue obserwowała bardziej reakcje kota na dziewczyny, niż słuchała ich słów. Był bardzo niechętny żeby wrócić do swoich oryginalnych właścicielek. Kunoichi nawet zdenerwowała się trochę na młodszą siostrę. Gdzie był? Gdzie one były kiedy ten uciekł od nich w środek śnieżycy! Nie mówiła tego jednak i nie dała tego po sobie poznać, trzymając emocje za neutralną maską z którą to przyglądała się całej sytuacji. Otworzyła trochę szerzej oczy ze zdziwienia, kiedy Kuro postanowił ją ugryźć. Pewnie, z tego co zauważyła do tej pory, zwierze było dość psotne ale daleko mu było do agresji. Chyba naprawdę czymś zalazły mu za skórę, co wywoływało mieszane uczucia w dziewczynce. Psia krew, dlaczego musiała tak bardzo chcieć dobra zwierzaka który tylko chaosu w jej domu narobił? Komplikowało to w oczach młodej Ranmaru sprawę niezmiernie. Na szczęście była jeszcze starsza siostra, brzmiąca mądrzej od swojej młodszej.
Kunoichi zastanawiała się nad jej słowami dłuższą chwilę - i z tego powodu też nie zaakceptowała zapłaty. Zwyczajne go oddanie nie zostawiłoby dobrego smaku w ustach. Danie paru porad też niezbyt, bo nie miała pewności czy uda się siostrom ich przestrzegać. Zresztą kunoichi sama nie była profesjonalną opiekunką, tylko próbowała użyć logiki kiedy pracowała z kotem - może jej zainteresowanie innymi zwierzętami dało jej jakąś wiedzą której one nie posiadały? Kto wie. Fuyue ostatecznie westchnęła po dłuższym namyśle i już zaczęła siebie przeklinać w myślach za to co zrobi.
- Nie możecie. - odpowiedziała dość chłodnym głosem i od razu kontynuowała nim zaczęłyby krzyczeć, płakać lub coś jeszcze - Nakki się do was zraził. Jeżeli był gotowy uciec od was w śnieżycę, zrobi to ponownie i kto wie gdzie trafi wtedy. Rozumiem że mieszkacie same i jest ciężko, bo mam podobnie. Futrzakowi chyba jednak spodobało się trochę u mnie, więc mam propozycję. Zatrzymam go u siebie i zajmę nim. Za to, wy będziecie mogły go odwiedzać i jak już przekonacie go do siebie, będziecie mogły go zabrać z powrotem. Co do rad... ciężko mi coś powiedzieć. Według mnie wystarczy obserwować co mu się podoba co nie, ale to wam nie pomoże. Jak zobaczę że coś źle robicie, będę mogła zwrócić uwagę. Na pewno są osoby mające koty jako zwierzątka, dopytajcie się ich. Lub jakiegoś lekarza dla zwierzaków, ktoś taki też na pewno gdzieś w osadzie jest. - odpowiedziała starszej siostrze neutralnym tonem, zerkając tylko przez chwilę na młodszą. Ta będzie musiała się wiele nauczyć, ale była dzieckiem. To zrozumiałe. W ten sposób czekała więc na odpowiedź od sióstr - raczej starszej, młodsza pewnie będzie się rzucać.
Avatar użytkownika

Fuyue
 
Posty: 71
Dołączył(a): 21 kwi 2020, o 17:11
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne, średniej długości włosy
- 145 cm wzrost, wygląda na wychudzoną
- jasnobrązowe oczy z nutą czerwieni
- jasna cera
- szara koszulka na krótki rękaw; czarne, długie i luźne spodnie; czarne sandały shinobi
- bandaż wokół głowy
Widoczny ekwipunek: - torba na prawym pośladu;
- kabura na lewym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8440
GG/Discord: 70950890 | Fuyue#3535
Multikonta: -

Re: Gdzieś w dzielnicy szczepu Ranmaru

Postprzez Hōzuki Wakana » 25 cze 2020, o 18:30

Obrazek
Misja D dla Fuyue
17/15


Kunoichi zdecydowała się mimo wszystko nie oddawać zwierzaka. To, że siostry doprowadziły go do takiego stanu, nie stawiało ich w dobrym świetle. Wydawało się, że Fuyue znalazła dobre rozwiązanie problemu. Nawet kot wydawał się nieco spokojniejszy, zupełnie jakby zrozumiał, że nic mu nie grozi.
- Oddaj Nakkiego-chan, wiedźmo! To nie jest twój zwierzak i nie należy do ciebie! – Ayako wydarła się tak głośno, że aż kilkoro mieszkańców wyjrzało zza swoich okien by zobaczyć o co chodzi. Jak można było się spodziewać, pomysł Fuyue w ogóle nie przypadł jej do gustu. Dziewczynka chciała rzucić się na biedną kunoichi i odzyskać swoją „własność”, ale w ostatniej chwili przytrzymała ją jej starsza siostra, która wydawała się podchodzić do wszystkiego na spokojnie.
- Nie możemy? Trochę to nieuprzejme z twojej strony. Nakki należy do nas i ma prawo wrócić do domu – powiedziała, na co młodsza pokiwała energicznie głową. Czyżby żadna z nich nie wykazywała się zdrowym rozsądkiem i nie zamierzała przystać na jej propozycję?
- Widzę, że masz nas za złych ludzi, ale to jedyny przyjaciel Ayako i chciałaby go z powrotem. To prawda, nie opiekujemy się nim zbyt dobrze, ale na pewno jakoś byśmy z nim sobie poradziły… Rozumiem co masz na myśli i chyba będziemy musiały się zgodzić na to, co mówisz. Zatrzymaj pieniądze i z pewnością do ciebie zawitamy. Gdzie dokładnie mieszkasz? – zapytała po chwili ciszy. Po głębszym zastanowieniu faktycznie była to dla nich najlepsza opcja, choć najmłodsza nadal miała problem aby się z nią zgodzić. Była jednak przytrzymywana, więc nie mogła zrobić nic więcej oprócz obrażonej miny.
Po podaniu przez Fuyue adresu zamieszkania, zapowiedziały, że wpadną następnego dnia. Ranmaru mogła już wrócić do siebie. Wyglądało na to, że przez jakiś czas będzie mieszkał z nią ktoś jeszcze. Kto wie, może wyjdzie jej to na dobre i nie będzie już rozmyślała o tamtej sytuacji? Jedno było pewne: z Nakkim zdecydowanie będzie miała co robić.


Misja skończona
Obrazek
Avatar użytkownika

Hōzuki Wakana
Gracz nieobecny
 
Posty: 79
Dołączył(a): 8 maja 2020, o 11:17
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu dziewczyna o długich, rudych włosach i brązowych oczach. Posiada charakterystyczne zęby przypominające uzębienie rekina. Ubrana w jasne, delikatne barwy, najczęściej w zwykłe spodnie, sznurowane buty i top z długim rękawem.
Widoczny ekwipunek: Kij Bō na plecach, torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8514&p=141860#p141860
GG/Discord: Jaquelle#3760

Re: Gdzieś w dzielnicy szczepu Ranmaru

Postprzez Fuyue » 7 lip 2020, o 17:36

Kunoichi skrzywiła twarz, słysząc jak młodsza siostra zdecydowała się wydrzeć. Ehh... spodziewała się tego, ale to nie znaczyło że było to przyjemniejsze dla jej uszu. Ręce miała jednak zajęte, więc nie mogłą ich nawet pomasować. Co prawda, faktycznie nie należał kot do niej i nie był jej zwierzakiem. Nie zmieniało to jednak specjalnie jej decyzji, chociaż gdyby wplątało się w to jakieś prawo, to musiałaby oddać dzieciaka dziewczynom. Nie wyglądało to jednak na to, żeby planowały ingerować władzę w tej sytuacji. Na szczęście starsza siostra była bardziej rozumna, chociaż jej jedno słowo wywołało że kunoichi uniosła brew. Prawo? Nie odbierała żadnemu prawa Nakkiemu. Mógł dalej do nich wrócić... jeżeli by chciał. A nie chciał. Słowa starszej siostry więc nie miały sensu w oczach kunoichi. Nie planowała jednak komentować, biorąc pod uwagę że po chwili kontynuowała swoją wypowiedź i ostatecznie przytaknęła na jej propozycję. Fuyue rozumiała że mógł być to najlepszy przyjaciel dziewczynki. Z pewnością nim był, patrząc na jej reakcje. Nie pozwalało to jej jednak go zaniedbywać. Yue często widziała takie zachowania u ludzi. Przyjaźnili się z innymi, ale nawet nie obchodziło ich co się z nimi dzieje w momencie kiedy wymagało to od nich jakiegoś wysiłku. To jeden z powodów dla którego kunoichi nie była gotowa na nazywanie innych ludzi swoimi przyjaciółmi. Tylko jedna osoba była tym wyjątkiem i teraz jej tu nie było.
Fuyue nie chcąc specjalnie rozmawiać dłużej z dziewczynami, wytłumaczyła im prosto drogę do swojego domu. Miały chociaż prawo odwiedzać kota tak jak już to powiedziała. Mogły nawet spędzać większość swojego dnia z nim, tak długo jak miała na wszystko oko. Sama perfekcyjnie nie wiedziała jak się opiekować kotem, ale wyszło jej to raczej lepiej niż dziewczyną. A przynajmniej, dzisiaj jej się udało. Kto wie czy zaraz nie będzie buntował się również i jej. Dziewczynka musiała jednak ogarnąć parę rzeczy w swoim domu, jeżeli jutro mieli przyjść jej w gości - a Nakki zdecydowanie wymagałby od niej większych pokładów czasu. Ehh... chyba właśnie uczyniła swoje życie trudniejszym.
- Zwalam winę na Ciebie, rozumiemy się? - powiedziała z wyrzutami w stronę kota siedzącego na jej rękach. Czy musiał potrzebować pomocy? Yue nie potrafiła nie pomagać ludziom, i jak się okazało, również zwierzętom. Z westchnięciem, wróciła już do swojego domu z nadzieją na odpoczynek - który nie był wcale zasłużony.

[z/t]
Avatar użytkownika

Fuyue
 
Posty: 71
Dołączył(a): 21 kwi 2020, o 17:11
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne, średniej długości włosy
- 145 cm wzrost, wygląda na wychudzoną
- jasnobrązowe oczy z nutą czerwieni
- jasna cera
- szara koszulka na krótki rękaw; czarne, długie i luźne spodnie; czarne sandały shinobi
- bandaż wokół głowy
Widoczny ekwipunek: - torba na prawym pośladu;
- kabura na lewym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8440
GG/Discord: 70950890 | Fuyue#3535
Multikonta: -

Poprzednia strona

Powrót do Dzielnica klanu Ranmaru

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron