Zielarka

Zielarka

Postprzez Hikari » 28 lip 2019, o 00:48



Chatka miejscowej zielarki znajduje się w niewielkim lasku nieopodal wioski. Droga do niej wiedzie pomiędzy dwoma polami ryżowymi, a zaczyna się tuż przy wyjściu południową bramą wioski. Sam teren posiada wydeptane ścieżki i wszystko ogrodzone niskim, bo najwyżej półmetrowym drewnianym płotkiem. Do tego wszędzie można wypatrzeć różne zioła, mające służyć do produkcji jakiś niespecjalnie wybitnych specyfików oraz warzywa i owoce dzięki którym jest w tym zakresie właścicielka samowystarczalna. Właśnie, co do właścicielki jest nią kobieta w podeszłym wieku, lekko po sześćdziesiątce. Przykład typowej starej zrzędy, która mimo wszystko pomoże i potrafi podstawowe sztuki medyczne. Nie zawsze ich używa, czasami uznaje, że ktoś sobie sam jest winny przy nie wymagającej ich ranie i stosuje na nim tylko jakąś maść czy daje miksturę do picia. Większość jednak przypadków z jakimi się mierzy to zatrucia pokarmowe, gorączki, czasem kobiety w ciąży na wizycie i inne przypadki z życia wzięte na które zazwyczaj nie mają czasu w szpitalu aby porządnie się nimi zająć. Przychodzi tutaj również z wioski uczennica mająca ją zastąpić w przyszłości, która ledwie skończyła dwadzieścia lat. W środku od razu po wejściu znajduje się gabinet z bujanym krzesłem przy biurku na którym leżą różne przyrządy medyczne oraz buteleczki wypełnione zazwyczaj różnymi płynami oraz dwa łóżka dla pacjentów. Reszta domu jest niewidoczna zwężonym przejściem do rozmiarów drzwi z zasłoną. Tam znajdował się pokój z aparaturą alchemiczną, a dalej zwykłe mieszkanie czyli kuchnia, toaleta, łaźnia oraz sypialnia. Nic ponad rzeczy potrzebne.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Zielarka

Postprzez Hikari » 28 lip 2019, o 02:24

Terumi wychodził z wioski mając lekko gburowatą minę wychodząc za bramę. Wiedział jak to wszystko się skończy nim zaczęło, ale przynajmniej odzyskał w środku spokój ducha wiedząc iż Inoshi nic się nie stało. Ten pojedynczy sen raczej nie miał swojego odzwierciedlenia w rzeczywistości na szczęście. Obecnie gdzieś znikła i nie mogła zająć się jego ranami, więc musiał się udać do swojej starej znajomej. Kiedy był młody nie chciano go przyjmować w szpitalu więc w to miejsce zaprowadzał go ojciec, potem zostawiony samodzielnie również odwiedzał to miejsce. Nie patrzono tutaj na jego pochodzenie, traktowano go zawsze jak każdego innego potrzebującego pomocy. Tylko takiego stałego bywalca, bo nie miał kto inny się nim zająć. W pewnym sensie można ich relację nazwać jak między wredną babcią, a wnuczkiem, który przychodzi zazwyczaj jak sam czegoś potrzebuje. Nie inaczej było tym razem, ostatni raz odwiedził to miejsce dobry szmat czasu temu...
Po zapukaniu usłyszał głośny krzyk aby wejść, widocznie nie było nikogo w środku w tym także uczennicy, która normalnie otworzyłaby mu drzwi. Ten głos rozpoznałby wszędzie, był babski, ale zarazem twardy i mógł należeć tylko do jednej kobiety. Nie czekając Hikari nacisnął klamkę i wszedł do środka widząc naprzeciwko staruszkę, która bujała się na swoim skrzypiącym krześle. Na widok młodzieńca lekko się zdziwiła, a po chwili uśmiechnęła krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Jak się czujesz Misaki? Nie powinno być z Tobą Megumi dzisiaj?
Wspomnienie o uczennicy zawsze lekko rozpraszało jego rozmówczynię, ale tym razem nie pomogło.
- Zmiana tematu od wejścia już od dawna na mnie nie zadziała. Gdybyś mnie chociaż kiedyś odwiedził, a nie tylko jak sobie coś zrobisz. Bo jak korzystać z pomocy to wiesz gdzie musisz przyjść!
To była chyba jedyna kobieta, przy której to Yogańczyk zawsze się tłumaczył i był niemalże na przegranej pozycji w rozmowie. Taka to chyba ich stara relacja, przy której to zaczął drapać się po głowie lekko się uśmiechając. Wszedł też do środka i zamknął za sobą drzwi. Gdyby nie miał zostać przyjęty już dawno oberwałby w czymś w twarz lądując później na ziemi.
- Jestem po prostu bardzo zajęty, sama dobrze wiesz...
- Zawsze ta sama śpiewka! A co niby takiego robisz?
Zazwyczaj w tym momencie Hikari musiał wymyślać jakieś wiarygodne historie, w które staruszka by uwierzyła, ale tym razem faktycznie był zabiegany. Zwiedził więcej jak pół świata od ostatniej wizyty tutaj.
- Jest tego wiele do opowiadania, tylko abyś mi po tym nie narzekała.
- Mamy dużo czasu, siadaj na łóżku i pokazuj mi te rany. Przy okazji wszystko wyśpiewasz...
A opowieści miał sporo, od wizyty w cesarstwie, spotkanie Inoshi, wzięcie jej na uczennicę, walkę w wojnie między Hyuga i Yamanaka. Pominął jednak część odnośnie Shigashi no Kibu, nie chciał tego rozpowiadać chociaż staruszka dochowałaby tajemnicy. W międzyczasie ta dała mu do wypicia jakąś buteleczkę, musieli poczekać dobre pół godziny aż zacznie działać, a potem mogła zająć się ranami. W dość tradycyjny sposób, bo sam sobie na to Terumi zasłużył nie odwiedzając jej tak długo. Dziurę w stopie zszyła nicią oraz natarła maścia, podobnie zrobiła z plecami. Opowieść skończyła się parę minut po zakończeniu wszystkich czynności.
- W takim wypadku gdzie jest ta blondyneczka?
- Ona... Jest zajęta, inaczej sama zajęłaby się tymi ranami. Zaczęła uczyć się Iryojutsu.
- I jeszcze jej do mnie nie przyprowadziłeś? Znajdujesz sobie dla mnie zastępstwo, a jak jej nie ma to przychodzisz z podkulonym ogonem? Już wynocha, bez niej nawet się nie pojawiaj!
W taki oto sposób po pożegnaniu i paru jeszcze wymienionych zdaniach był zmuszony opuścić to miejsce, przynajmniej z zadbanymi ranami. Co prawda wciąż potrzebują czasu na doleczenie, ale przynajmniej nie powinno dojść do zbyt wielkich blizn. Teraz pozostało odwiedzić sklep z wyposażeniem.

Z/T -> Sklep z wyposażeniem




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307


Powrót do Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość