Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Hikari » 29 lip 2019, o 12:15

Upadek Terumiego został zatrzymany przez Inoshi, która złapała go nie mając najmniejszych problemów utrzymać. Mówiąc o staruszce od razu sobie przypomniał dzisiejszą z nią rozmowę, iż nigdy tam nie przyprowadził swojej uczennicy. W takim wypadku nie miała prawa wiedzieć o kim on mówił ani jaka ich łączyła relacja, a była ona stara... Bardzo stara. Podobno nawet ona przyjmowała jego poród, ale tego nie może oczywiście on pamiętać. Czasem jedynie jest mu to przypominane.
- O tej zielarce Misaki oczywiście, przecież sam sobie musiałem zasłużyć skoro nie powiedziałem jak się tego dorobiłem.
Po części miała racje, jechanie do Shigashi, pakowanie się w walki, a następnie robienie tam rozróby było proszeniem się o rany. Takimi informacjami też nie chciał się z nikim dzielić przed liderem. Mogli go zapamiętać, więc musiał go poinformować. Z pewnością się wścieknie. Nagle przed nim pojawiła się szklanka wody podawana przez kobiecą rękę którą przyjął i szybko opróżnił, a następnie ją oddał. Robiłby to chwiejąc się gdyby nie to, że był trzymany przez swoją podopieczną. Tym razem to ona się nim zajmowała. Oczywiście nie zapomniał o podziękowaniu za napój.
- Z brzoskwinką byłby lepszy, ale dziękuję ślicznie.
Tylko on oraz właściciel wiedzieli o co chodzi, a jak nie wiadomo co miał Hikari na myśli to właśnie wspominał zapewne o sake, które mu tutaj podano po przyjściu. Junmai-ginjō-shu o smaku właśnie tego owocu. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma prawda? Bardziej narzekać nie wypada. Na propozycję powrotu do własnego mieszkania przystał od razu, bo tutaj już nie chcą go obsługiwać najwidoczniej alkoholem.
- Masz rację, wracajmy. Do widzenia.
Już więcej się nie wygłupiał, bo obecnie znalazł swoją zgubę do której miał mnóstwo pytań. Od momentu jak się widzieli ostatni raz wciąż nie wie nawet w jaki sposób ona znikła z hali. Głowa jednak przy takim myśleniu lekko bolała, będzie musiał poprosić o zaparzenie jakichś ziółek. Na szczęście powinien akurat to mieć na składzie. Terumi złapał się dłonią za ramię dziewczyny po stronie rannej stopy i tak wracali do domu, przy okazji on sam opowiadał swoje dyrdymały po drodze, ale wcale nie za głośno.
- Kiedy znikłaś w Shigashi, nie wiedziałem gdzie się podziałaś. Strażnicy powiedzieli, że za węszenie w niewłaściwych miejscach nie ma co liczyć aby ktoś wrócił Koichiemu. Potem po drugiej walce przysłali twoją drewnianą podróbkę, ale od razu poznałem, że to nie jesteś ty.
Powiedział z siebie dumny puszczając ręką dziewczynę, ale natychmiast tego żałując, bo znowu potrzebował jej asekuracji.
- Miałaś związane włosy, oraz nie poznawałaś mnie. Drasnąłem to coś kunaiem, ale nie popłynęła nawet krew, usłyszałem jednak dźwięk drewna. Widząc list w domu myślałem, że coś się stało i odeszłaś...
Kto by się spodziewał takiej wylewności akoraito Yoganów? Cóż pewnie nikt, jednak kiedy się upije można z niego wyciągnąć parę ciekawych słów. Nawet sam je wypowiada. Szkoda tylko, że wciąż dokucza mu obecnie zszyta z dwóch stron dziura w stopie. Nie była ona zbyt szeroka, bo nie uszkodziła żadnej kości. Posmarowana maścią, która dodatkowo wciąż lekko szczypie. Plecy wyglądają jak po biczowaniu, oberwał wiele razy, a nici zniszczyły nawet kamizelkę. Gdyby nie ona mógłby tego nie przeżyć prawdę mówiąc, tak to są głównie płytkie nacięcia już się zasklepiające. Problemem jest jedynie ich ilość, bo oberwał tak kilkanaście dobrych razy.

Z/T 2x




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Yami » 24 sie 2019, o 13:16

Misja Rangi B
Hikari
5.2/45



Hikari mknął przez ulice miasta aby dostać się do karczmy, który znał doskonale. Szybkość jaką był w stanie osiągnąć była ogromna przez co mieszkańcy miasta nie byli nawet świadomi powodu przez który uderzył w nich silny podmuch wiatru. Każdy zajmował się sobą, każdy wędrował ku swojemu celu. Hikari w tym przypadku mknął do miejsca, w której znajdował się niby jego przyszły pracodawca. Podróż przy takiej prędkości nie mogła trwać długo.
W końcu stanął przed postarzałym i podniszczonym czasem budynkiem karczmy. Wiedział jednak, że wnętrze dużo bardziej napawało optymizmem.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1746
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Hikari » 28 sie 2019, o 02:01

Hikari potrafił niemalże zniknąć z widoku normalnych ludzi, jedną prostą sztuczką. Swoją szybkością. Ciekaw zawsze był pełnej reakcji ludzi, nawet nie mógł jej zobaczyć znikając z pomieszczenia. Przyzwyczaił się jednak do zdziwienia jego zdolnościami, nad którymi ostro ćwiczył od treningu z cesarzem. Widząc na karteczce znajomą nazwę lokalu uśmiechnął się, ale niestety nie poznawał w żaden sposób tego nazwiska. Nie miał pojęcia skąd przybył mężczyzna od jaskiń, a odpowiedź jaką poda nie mógł uznawać za pewną. Obecnie musiał się mieć na baczności przed zemstą oraz tajemniczym zagrożeniem czyhającym nad wioską.
Przed wejściem Terumi dużo zwolnił, wchodząc do środka już normalnym tempem. Nie miał zamiaru zwracać na siebie uwagi od przekroczenia progu, jako stały bywalec unikał wszelakich spojrzeń. Natychmiast rozejrzał się po wnętrzu, ile rozpoznawał znajomych twarzy, a z niektórymi wykonał powitalne skinienia głową. Jego celem pozostał jednak karczmarz i to właśnie do niego pierwszego się udał.
- Dawno się nie widzieliśmy. Poratowałbyś czymś lekkim na wyschnięte gardło?
Zagadał z uśmiechem wyciągając kilka ryo mając w głowie wczorajsze wspomnienie, kiedy to się lekko w tym lokalu upił.
- Dzisiaj jednak wpadłem niestety służbowo. W siedzibie Kuro powiedział mi, że mogę tutaj znaleźć niejakiego...
Tutaj spojrzał na kartkę wyciągniętą przeciągając ostatnie słowa delikatnie. Nie chciał się pomylić przypadkiem.
- Tadatoshi'ego Yamagatę? Podobno mnie poszukuje w sprawie zlecenia.
Prawdę mówiąc szukana przez niego osoba mogła siedzieć tuż obok, nie wykluczał w żaden sposób takiej opcji. Jeżeli ktoś się wyróżniał to zdecydowanie był brany na kandydata aby stał się naszym Tadatoshim. Miejmy nadzieję, że nie zechce mu się bawić w chowanego.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Yami » 28 sie 2019, o 14:38

Misja Rangi B
Hikari
7/45



Hikari wszedł do znanego lokalu. Naparł nieznacznie na drzwi i wkroczył do środka. Wnętrze lokalu jak zawsze zaskakiwało zważywszy, że jego "okładka" bardziej odstraszała, jednak zbudowana przez lata renoma pozwoliła niemal całkowicie pozbawić jej notki obskurnego lokalu. Kilka stolików zajmowali różni przedstawiciele kasty społecznej od robotników, po rzemieślników i kupców po trójkę mocniej zbudowanych jegomościów. Wejście Akoraito mimo, że znanego w prowincji nie zbudziło większej sensacji. Jedynie dwójka mężczyzn będąca stałymi bywalcami lokalu przywitała Hikariego krótkim skinieniem głowy, a następnie powrócili do wycieńczającego psychicznie pojedynku Shogi.
Karczmarz spojrzał na wchodzącego szatyna i uśmiechnął się przyjacielsko. Nie musiał czekać, na słowa Hikariego. Postawił małą buteleczkę sake i czarkę do nalewania. Nozdrza wypełniła woń słodyczy.
- Skoro tak uważasz to niech będzie, że dawno - karczmarz zaśmiał się przysuwając ku Hikariemu buteleczkę z trunkiem - Trochę przesadziłeś jeśli mam być szczery ale dobrze Ciebie widzieć ponownie w pełni zdrowiu. Ostatnioś marudził, że nie było brzoskwiniowej. Poszukałem i jest, specjalnie dla ciebie.
Mężczyzna mimo rozmowy wyglądał przez twoje ramię jakby czegoś mu brakowało. Kiedy jednak pytanie padło odnośnie mężczyznę to ponownie skupił swój wzrok na rozmówcy.
- Zjawił się tutaj ze trzy dni temu i wynajął pokoik na górze. Młody chłopak, przyniósł ze sobą nieźle wypchany plecak. Pozwoliłem się spytać gdzie go wiatry niosą. Powiedział, że skały, czy raczej to co pod nimi. Mam po niego podejść czy sam chcesz podejść?
Mężczyzna ponownie zerknął w kierunku drzwi, którymi wszedł Hikari.
- Nie miej mi tego za złe, że zapytam. Przydzieliłeś dziewczynie jakieś inne zadanie skoro przybywasz sam?
Wczorajsza historia zakończyła się dość nieciekawie dla mężczyzny, wszak musiał skorzystać z pomocy młodszej dziewczyny aby dotrzeć w jednym kawałku do domu. Widok częsty ale wśród niższej klasy społecznej. Silne upojenie alkoholowe nie zdarzało się zbyt często wśród shinobich. Zmysły musiały być zawsze wyostrzone zaś alkohol był idealnym narzędziem do ich stępienia, działał szczególnie efektywnie kiedy w grę wchodziły emocje. Ostatecznie wtedy udało się im wspólnie dojść do porozumienia lecz kiedy procenty zaczynają upływać a głowa wracać do pełni sprawności wszystko wracało do stanu początkowego. Stanu, w którym Hikari nie miał nikogo pod swoimi skrzydłami.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1746
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Hikari » 29 sie 2019, o 11:35

Zewnętrznym wyglądem nie przejmował się od dawna Terumi, zresztą podobnie jak okoliczni którzy poznali wnętrze. Klimatu również nadawał właściciel z którym zawsze można było bez problemu porozmawiać na wiele tematów. Nie znał jego historii, chociaż Kogo ten akurat raczej nigdy nie był. Co najwyżej mógł im dorównywać, pod względem szybkości wydawania trunków, bo zrobił to nim udało się złożyć jakiekolwiek zamówienie. Niewielka buteleczka z brzoskwiniowym sake wraz z czarką, aromat tego natychmiast dotarł do nosa wypełniając słodyczą. Nie chciał pić, ale ciężko było odmówić takiej okazji.
- Miałem bardzo ciężki tydzień, potrzebowałem się zresetować.
Lekko wzruszył ramionami wypełniając sobie czarkę.
- Wybacz, nie spodziewałem się, że weźmiesz to tak na poważnie. Chociaż jak pamiętam to narzekałem na smak wody, nie sake. Dziękuję za starania.
Uśmiechnął się na koniec swojej wypowiedzi spoglądając w pełną czarkę lekko kręcąc nią na boki dookoła. Musiał się upewnić, że się nie wyleje, po sekundzie ponownie wrócił do rozmówcy słuchając na temat swojego prawdopodobnego zleceniodawcy.
- Tak, Kuro coś wspominał, że chodzi o eksplorację jaskiń. Skoro przybył do wioski wypada go chociaż wysłuchać. Jeżeli byłbyś tak miły, to poczekałbym na niego przy stoliku w międzyczasie próbując co dla mnie znalazłeś.
Widział jak właściciel spogląda w kierunku drzwi czując niepokój z tego powodu. Jeszcze nie wiedział w jakim celu to robi, ale bardzo szybko się przekonał. Wypatrywał Inoshi, która powinna przyjść z nim. Nie pozbędzie się tych pytań zapewne przez jeszcze długi czas niestety, musiał wymyślić jakąś historię. Mógł się przygotować za w czasu, ale nie przemyślał wciąż całej sprawy. Raczej chciał się jej pozbyć z głowy, wyrzucić, zapomnieć o wcześniejszej kłótni.
- Nieoczekiwanie musiała wrócić do domu, zobaczymy czy tam nie zostanie. Będę czekać na tego eksploatatora jaskiń przy wolnym stoliku.
Nie musiał dzięki takiej odpowiedzi zbyt wiele kombinować. Dalsze pytania wcale nie byłyby grzeczne, mogło chodzić o jej sprawy prywatne, a Terumi jako osoba trzecia nie jest odpowiednią osobą do dzielenia się tym. Szybko po swojej wypowiedzi za to wypił zawartość czarki, z czym bardzo długo zwlekał. Zapłacił za butelkę w ryo z napiwkiem i odszedł do stolika. W zapłatę wliczona była przysługa powiadomienia Tadatoshiego. Teraz zostało wypatrzeć swojego miejsca i usiąść tam z malutką buteleczką sake oraz czarką.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Yami » 29 sie 2019, o 15:20

Misja Rangi B
Hikari
9/45



Karczmarz klepną otwartą dłonią w drewniany blat szynkwasu. Karczmarz przyglądał się uważnie młodzieńcowi. Wczorajsza rozmowa miedzy uczennicą a nauczyciele dawała poszlaki by zrozumieć do czego mogło dojść. Powrót do domu przy implikacjach fałszywej tożsamości. Coś musiało się wydarzyć innego niż zwykły powrót do domu. Mimo, że mężczyzna był karczmarzem nie oznaczało, że był głupcem. Zachował jednak na tyle taktu aby nie kontynuować wątku. Sprawę zakończył głębokim westchnięciem.
- Rozgość się.
Mężczyzna odstąpił od blatu i obszedł go dookoła a następnie udał się w kierunku schodów. Te zaskrzypiały pod ciężarem właściciela lokalu. Ten zniknął mu z oczu. W tym czasie Hikari mógł wybrać wolny stolik. Trochę ich jednak było. Stolik przy oknie, kilka na środku sali oraz dwa przy ścianie blisko głównego baru. Wybór miejsca należał do miej istotnych, najważniejsze było rozsiąść się wygodnie i delektować się smakiem trunku, który swoją drogą wyszedł karczmarzowi. Słodki aromat brzoskwiń dobrze komponował się z sake, które błyskawicznie rozgrzała gardło, przełyk i trafił do żołądka gdzie ciepło zaczynało rozlewać się po całym organizmie. Nieprzyjemna goryczka jednak zastąpiona była słodyczą soku z brzoskwiń. Karczmarz widocznie miał dryg to robienia tego rodzaju trunków, bądź bardzo dobrego druha, który przygotował to specjalnie na twoje przybycie.
Wnętrze karczmy wypełniały zwyczajne rozmowy czasem okrzyki niedowierzania, kiedy przywrócony na pole pion szachował generała. Szogi wymagało niesamowitych umiejętności analitycznych a przede wszystkim wiedzenia bądź przewidywania kolejnych ruchów oponenta. Zamysły często ukrywane są pod postacią drobnych błędów, zaś kiedy wpadnie się w sidła.
- Ajajaj - wydobył się pomruk niezadowolenia jednego z grających.
Hikari nie musiał jednak czekać na tyle długo by znudzić się smakiem napoju czy rozmów innych ludzi. Schody ponownie zaskrzypiały. Pierwsza wyłoniła się masywna postać karczmarza, który stając na deskach parkietu zaczął intensywnie rozglądać się za czarną czupryną. Tuż za nim wyłonił się mężczyzna czy raczej młodzik. Czysta cera, ostro zakończony podbródek, włosy koloru bieli bądź jasnego srebra. Nie mógł mieć więcej jak 180cm wzrostu i 20 wiosen. Co przykuło uwagę Hikariego była raczej przyjaźnie nastawiona mina.
Kiedy karczmarz spostrzegł Hikariego odwrócił się i szepnął kilka słów w kierunku młodzika. Ten uśmiechnął się i podrapał po głowie. Z ruchu warg mogłeś wyczytać bardzo znane słowo "Dziękuję". Białowłosy następnie skierował się ku miejscu, w którym przesiadywał Hikari. Wyciągnał ku niemu otwartą rękę.
- Jak mniemam Hikari. Jestem Tadatoshi Yamagata. Miło, że tak szybko stawił się Pan na moją prośbę.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1746
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Hikari » 30 sie 2019, o 03:10

Terumi miał dość naturalne reakcje, dzisiejszego dnia i tak temat Inoshi wałkował się obecnie w nieskończoność. Był tym zmęczony, ale nic ponad to. Jeżeli chodzi o sake, smak wywołał u niego lekki uśmiech. Nie tego szukał, ale nie zamierzał narzekać.
- Na prawdę dobre, chyba będę musiał sam spróbować sprawić sobie podobne cudo.
Na szczęście z ust karczmarza padły słowa, które zrzuciły tymczasowo kamień z serca. Mógł być wdzięczny za brak dalszego drążenia tematu. W odpowiedzi lekko się uśmiechnął i kiwnął głową potwierdzająco.
- Zrobiłem to od przekroczenia progu, czasami czuję jakby tutaj był mój drugi dom.
Zażartował Hikari biorąc butelkę sake aby skierować się w kierunku stolika przy oknie. Wydawało się najbardziej miejscem najbardziej oddalonym od ludzi, nadającym się do wszelakich rozmów. Choć mogli nie mieć czego zbytnio ukrywać, to nie wolał omawiać swoich planów na wieczór, gdzie każdy może go bezproblemowo usłyszeć. Przy okazji mógł rozejrzeć się za czymś ciekawym na zewnątrz, może znajdzie się coś, lub ktoś na tyle ciekawy aby zawiesić na chwilę oko. Oczywiście czegoś takiego mogło być brak więc cieszył się spokojem jaki panował obecnie w wiosce, samym tym widokiem. W międzyczasie też nalał sobie drugą kolejkę, a także zerkał jak idzie pojedynek w shogi jeżeli miał taką możliwość. Opcji na wypełnienie czasu oczekiwania było mnóstwo, a on sam nie należał do tych niecierpliwych. Lubił swoje własne towarzystwo, siedzenie w ciszy. Jak głowa zazwyczaj była wypełniona myślami tak tymczasowo miał pustkę, wolał się od nich odciąć. Nie była to jednak zła opcja chwilowo, zbyt wiele jest tych negatywnych.
W pewnym momencie uwagę Yogańczyka przykuł pomruk niezadowolenia jednego z grających. Natychmiast przyjrzał się jak wygląda tamtejsza rozgrywka, niedawno został zaszachowany jego generał. Jest to niemiłe uczucie tracić tak ważną jednostkę, ale w Shogi bardzo ciężko jest przewidzieć każdy możliwy ruch i na niego odpowiedzieć na czas. Gra, która potrafi rozwijać umysł. Nie należała mimo to do jego ulubionych, choć znał zasady i parę taktyk. Nawet jedną zaawansowaną, której nauczył go ojciec. Nim wzięło go na wspominki po schodach zszedł karczmarz, a zaraz za nim przedwcześnie osiwiały młodzieniec. Na oko dałby mu niecałe dwadzieścia lat, do tego był przynajmniej kilka centymetrów niższy gdyby komuś chciało się podnieść teraz swoje dupsko. Ostatecznie i tak musiał to zrobić, kiedy ten zbliżył się do jego stolika.
- Miło mi poznać, chociaż trzy dni to nie nazwałbym zbyt szybkim stawieniem się do dyspozycji. Nie wiem czy jestem tego warty.
Hikari odpowiedział również podaniem ręki na zapoznanie, z lekkim uśmiechem, a następnie ponownie usiadł na swoim miejscu.
- Nigdy nie słyszałem tego nazwiska, mam nadzieję, że podróż minęła spokojnie. Długi dystans miałeś do pokonania?
Powiedział z naturalnym zainteresowaniem, bez żadnych ukrytych motywów. Od tyle co do każdej nowo poznanej osoby, naturalnie jedno z pierwszych pytań to pochodzenie. Przy okazji porzucił formę "Pan", bo się z "Panią" nie spotkali. Wśród miejscowych było to naturalne, szybkie przejście do mówienia sobie po imieniu i bezpośredniość. Po wysłuchaniu odpowiedzi jednak nadszedł czas do przejścia na poważne tematy.
- W czym mógłbym jednak pomóc? Jak dobrze słyszałem chodzi o eksplorację jaskiń tak?
Ostatnio edytowano 1 wrz 2019, o 21:43 przez Hikari, łącznie edytowano 1 raz




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Yami » 30 sie 2019, o 23:11

Misja Rangi B
Hikari
11/45



Uścisk młodzieńca był pewny choć ni wykazywał nim przesadnej siły. Najważniejsze było to, że wykonane z serdecznością i wzajemną uprzejmością co było bazą do zawarcia obopólnie dobrej umowy. Powitanie krótkie choć bez większych ekscesów. Białowłosy odsunął krzesło naprzeciw ciebie i za twoim przykładem usiadł do stolika. Na pytanie dotyczące podróży mężczyzna nieznacznie się uśmiechnął.
- Trochę staj trzeba było pokonać. Najważniejsze, że trakty przeważnie bezpieczne a i karawany często pozwalają odpocząć na wozach. Nie mogę więc narzekać.
Odpowiedź chłopaka zwieńczona była uśmiechem. Widząc jednak buteleczkę którą miał przed sobą czarnowłosy podniósł dłoń i zwrócił się w kierunku karczmarza, który aktualnie siedział tam gdzie jego miejsce, za szynkwasem czyszcząc kufle i gliniane dzbaniki z sake.
- Poproszę to samo co kolega.
Wyczuwając zmianę tonacji twojego głosu oraz nastawienia Yogańczyka dość szybko zmienił i swój styl porzucając odpowiednie zwroty grzecznościowe. Kiedy padło pytanie dotyczące pracy machną ręką i lekko się zaśmiał.
- Może od samiutkiego początku. Co prawda przybyłem Yogan 3 dni temu ale oficjalnie zlecenie wystawiłem dziś z samego rana. Tak więc chciałem podziękować za tak szybki odzew. W kwestii pracy...- Do stolika podszedł karczmarz i postawił przed białogłowym młodzieńcem buteleczkę sake i czarkę. Ten skinął głową z podziękowaniem. - Na czym to ja? Ach tak. Jestem osobą, która zajmuje się poszukiwaniem cennych złóż pod eksploatację. Zostałem wysłany z polecenia Gildii w Ryuzaku na prośbę jednego z waszych feudałów. Przybyłem ocenić stan złóż pod waszymi ziemiami. Mimo, że ziemie są spokojne potrzebuję mimo wszystko kogoś, kto zapewniłby mi spokojną pracę w jaskini oraz zapewnił bezpieczny powrót do domu.
Mężczyzna nalał odrobinę trunku do czarki. Podniósł ją ku górze i nim wypił wziął głębszy wdech aby poczuć aromat napoju. Dopiero potem wypił zawartość. Po opróżnieniu wypuścił powietrze ustami.
- Wybacz jeśli nie jest to jakaś wybitna misja lecz zostałeś mi polecony przez starego druha, który się tutaj osadził. Wolę wybrać sprawdzoną opcję i trochę dopłacić niż ryzykować niewiedzą.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1746
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Hikari » 1 wrz 2019, o 22:22

Uścisk dłoni teoretycznie może wiele powiedzieć o danym człowieku. Jego pewności siebie, czy też nastawieniu do rozmówcy. Tutejszy wymieniony z obu stron był serdeczny, zresztą jak początkowa rozmowa. Hikari nie przeszedł od razu do interesów, wpierw zainteresował się podróżą bardziej grzecznościowo. Trakty rzeczywiście ostatnimi czasy były bezpieczne, więc nie spodziewał się jakichś nadzwyczajnych opowieści. Przynajmniej się nie zawiódł gdy faktycznie takowej zabrakło. Zaskoczyło go jednak zainteresowanie takie małą buteleczką, którą właśnie powoli upijał. Co prawda dopiero spożył dwie czarki, niezwykle powolnie mu to szło. Ostatecznie nie za bardzo miał nastrój na picie alkoholu, ale już nie zamierzał odmawiać skoro podano mu pod sam pysk.
- O brzoskwiniowym smaku, łagodne sake. Dobry wybór.
Pochwalił z uśmiechem wybór tego samego. Przy okazji zapewnił rozmówcę co właśnie sobie zamówił, a zaraz potem wewnętrznie się zdziwił kiedy jego rozmówca zaśmiał się po pytaniu. Emocje te nie były widoczne u Terumiego na zewnątrz, najwyżej jego usta wróciły do naturalnej pozycji wysłuchując kolejnych słów młodzieńca. Wyglądało na to, że faktycznie niezwykle szybko odezwał się na zlecenie.
- Zupełny przypadek. Sam dopiero co wróciłem do wioski, a dzisiaj odwiedziłem siedzibę władzy w poszukiwaniu najnowszych wieści. Postanowiłem wszystkie sprawdzić przed powrotem do domu.
Wykorzystał chwilę kiedy karczmarz przynosił sake, aby opowiedzieć swoją wersję historii. Następnie przeszli już do faktycznego powodu ich dzisiejszego spotkania, czyli opowieści na temat zlecenia. Wyglądało na to iż mieli ocenić stany złóż pod eksploatację przez jednego z feudałów Ryuzaku. Yogańczykowi lekko się nie podobało, że ktoś z miasta kupieckiego chce się rządzić tutejszymi terenami, ale nic nie powiedział obecnie. Zastanowił się tylko czy Joichiro wie cokolwiek na ten temat, wyraził jakąkolwiek zgodę. Nawet jeżeli takowych rzeczy jest brak powinien zajmie się tym po powrocie, jeżeli faktycznie będą posiadali cenne złoża. Nie widział powodu aby odmówić zleceniu, które mogło przynieść korzyści w przyszłości jego regionowi. Wpierw jednak wypił trzecią czarkę sake, chwilę po swoim nowym koledze, który zaczął kontynuować wspominając o jakimś starym druhu osiedlonym w okolicy. Wątpił aby takowy był shinobi, bo sam mógłby pomóc z problemem, nie było sensu się o niego dopytywać. Ostatecznie normalnie miałby problem co odpowiedzieć na tak prostą misję, ale pogodził się z tym przychodząc już tutaj. Dodatkowo teraz odkrył dodatkowe późniejsze możliwości, więc nie mógł odmówić.
- To, że nie jest skomplikowana nie oznacza, że bezpieczniejsza. Nigdy nie wiadomo czy jaskinia nie jest zamieszkana przez coś lub kogoś.
Hikari lekko wzruszył ramionami patrząc rozmówcy w oczy.
- Więc jak widzisz nie miałbym problemu z zaakceptowaniem tej prośby. Tym bardziej, że w wiosce jedynie mogę czekać w każdej innej sprawie.
Tutaj lekko skłamał, bo mógł zająć się dwójką mężczyzn poszukujących pracy. Wolał to jednak zostawić na później.
- Gdzie dokładniej się wybieramy, a także kiedy chciałbyś wyruszyć? Nie ukrywam, że wolałbym sprawę załatwić jak najszybciej, póki mam obecnie w harmonogramie okienko.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Yami » 2 wrz 2019, o 12:52

Misja Rangi B
Hikari
13/45


Chłopak ujął w dłoni buteleczkę sake i ponownie nalał sobie do czarki. Widać było na jego twarzy wyraz lekkiego zdziwienia ale także niewymuszoną dozę zadowolenia. Szybko wypita druga już czarka wskazywały na szczere zainteresowanie otrzymanym napojem. "Wyśmienite" padło cichutkie słowo z ust białogłowego. Następnie jednak przeniósł się z powrotem na Hikariego. Nadeszła jego pora na udzielenie wszelkich informacji zwrotnych. Tak jak teraz pozwalał w całości się mu wygadać, a to tylko dlatego, że sake zasmakowała mu odrobinkę za bardzo.
- Oczywiście, że może coś się zdarzyć dlatego wolałem mimo wszystko kogoś co by mnie ochronił a i gdy się ściemni dobrze poprowadził. Szlaki nocą są cholernie zwodnicze - dodał mężczyzna wzdychając głośno - Jeśli chodzi o to gdzie idziemy pozwól mi udać się do pokoju po mapę. Zawsze lepiej pokazywać niż opowiadać dokładniejsze lokalizacje.
Chłopak podniósł się z krzesła i skierował w stronę schodów. Wizyta w pokoju nie trwała długo a geolog wrócił do stolika trzymając w dłoni zwinięty kawałek papieru. Dopiero kiedy powrócił do stolika i rozłożył na nim mapę mógł aby precyzyjniej omówić kwestie wyprawy.
- Poczytałem trochę historii i stare mapy aby sprawdzić czy krajobraz nie zmienił się ciutkę. Trochę wojen było więc musiałem sprawdzić czy nie doszło do deformacji terenu, na szczęście jednak wszystko wydaje się być w porządku. Największe szanse znajdziemy w dwóch miejscach. Tutaj - mężczyzna wskazał północne wzgórza obok których płynie rzeka. - oraz tutaj - wskazał na północno-wschodni rejon wzgórz oddalony o kilkadziesiąt kilometrów od miasta. - dotarłem do informacji mówiącej o wydobyciu drobnych ilości złota z tutejszych rzek. Oznacza to, że góry w tych rejonach mogą kryć prawdziwy skarb. Co do drugiej lokalizacji... kształt dolin w tym miejscu wskazuje, że również i tutaj mogła kiedyś płynąć rzeka. Jeśli wyschła i przez setki, może i tysiące lat nie wypłukiwała złota z pobliskich złóż to miejsce jest najbardziej obiecujące.
Mężczyzna nalał sobie kolejną porcję sake do czarki i rozsiadł się wygodniej w krześle.
- Jak widzisz to wyprawa na cały dzień. Jeśli możesz poczekać godzinę, postaram się przygotować odpowiedni sprzęt do wyprawy. No i możesz wybrać lokalizację podróży. Jeśli to ode mnie zależy wolałbym udać się do północnych wzgórz. Są dużo bliżej, a nie chce mi się przesadnie biegać - odpowiedział żartując.


Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1746
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Hikari » 4 wrz 2019, o 05:36

Pprzyniesienie mapy było dobrym znakiem, Hikari wiedział iż ma do czynienia z profesjonalistą. Dzięki temu również będzie miał okazję samemu przestudiować miejsca wydobycia, nie było powodu aby się nie zgodzić.
- Nigdzie nie ucieknę.
Zażartował lekko dając znać, że Tadaoshi może spokojnie udać się na górę. Wrócił ni to szybko, ni to w normalnym tempie, a Terumi zdążył w międzyczasie opróżnić jeszcze jedną czarkę sake. Przy okazji sprawdził ile też tego zostało, nie chciał przesadzać, ale jedna buteleczka krzywdy nie zrobiła. Gdy rozmówca wrócił natychmiast przyglądał się przyniesionemu i rozłożonemu na stoliku papierowi jednocześnie chłonąc każde słowo podążając wzrokiem za palcem. Lekkie zaskoczenie na twarzy pojawiło się kiedy rozmówca powiedział o złocie, dodatkowo w dwóch lokacjach. Oni mieli sprawdzić tylko jedną, zapewne odpuściliby drugą w przypadku trafienia w dziesiątkę. Natychmiast oglądał okolicę, aby się z nią zapoznać i poznać odpowiedź na pytanie. Czy wiedział jak dotrzeć do tych punktów bez żadnego problemu.
- Brzmi dość dobrze, chociaż o złocie znajdywanym w okolicy nigdy nie słyszałem, ani nie znam się na kształtach dolin. Nie pozostało mi nic innego niż zaufać tobie, zresztą nie za to ma być mi płacone.
Yogańczyk odpowiedział dość luźno nie zdejmując wzroku z mapy, którą wciąż analizował. Wolał sobie zapamiętać trasę w oba punkty mu wskazane w razie czego. Zdziwiła go lekko chęć wyruszenia dzisiejszego dnia, ale nie miał sprzeciwów. Dzięki temu będzie miał wytłumaczenie z braku powrotu do mieszkania, nie wiedząc, że Inoshi już zdążyła się stamtąd wyprowadzić. Raczej myślał, że wciąż tam jest, a chciał uniknąć spotkania.
- Nasz klient, nasz pan. Niech będą więc północne wzgórza.
Hikari wypowiedział to z lekkim uśmiechem nie będąc specjalistą aby wybierać miejsce ich pierwszego strzału.
- Również jednak przed zadaniem odwiedziłbym sklep. To widzimy się przed karczmą za godzinę?
Zapytał się przed rozłączeniem ich dróg, przynajmniej tymczasowym.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Yami » 4 wrz 2019, o 14:12

Misja Rangi B
Hikari
15/45


Yogańczyk znalazł w słowach młodzieńca pewną formę wybawienia. Wciąż nie wiedział czy złotowłosa kunoichi opuściła jego dom. Zdawało się być to idealną sytuacją aby zająć się innymi sprawami i nie ryzykować ponownego spotkania z osóbką. Ponadto kwestia porwanych dzieci również była odciągana na wieczór więc dopiero w nocy bądź samego rana mógł dowiedzieć się czegoś więcej. Albo kto wie, może inna osoba zostanie wyznaczona do przeprowadzenia dochodzenia. Nie był jedyną osobą, która wykonywała zadania na rzecz wioski.
Chłopak nalał sobie trochę sake do czarki a następnie pochylił się nad stołem aby polać również i Hikariemu. Buteleczkę odłożył na bok. Podniósł czarkę i wyciągnął ją ku czarnowłosemu.
- W takim razie wypijmy za zawiązanie tego kontraktu. Choć biorąc pod uwagę, że nie jest spisane to może raczej zlecenia.
Kiedy tylko wypił trunek podniósł się z krzesła.
- W takim razie widzimy się za godzinę. Jeśli ciut się spóźnię poczekaj na mnie przed budynkiem.
Chłopak nie odszedł z niczym. Pochwycił mapę a także buteleczkę i udał się z nią w kierunku schodów. Nim jednak na nie nastąpił zakrzyknął do właściciela przybytku.
- Swoją drogą wyśmienita. Z całą pewnością wezmę spory zapas kiedy będę wracał w swoje strony.
Karczmarz na te słowa uśmiechnął się dalej przecierając szmatą kufel po piwie. Nawet najmniejsza pochwała potrafiła w każdym wzbudzić uśmiech. Jakby nie patrzeć właściciel zajmował się nie tylko zapewnieniem gościny ale również i robieniem własnych trunków i nalewek. Okazane poparcie dla jego kunsztu przez obcego wyraźnie potwierdziło go w przekonaniu, że jest mistrzem w swoim fachu


W tym momencie Hikari ma przerwę w misji. Oczywiście chwilową. Większe czynności jak nauki technik czy wykonywanie innych misji jest zabronione. :)
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1746
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Hikari » 2 paź 2019, o 01:08

Po krótkiej przerwie na wizycie w sklepie z wyposażeniem Terumi powolnym krokiem wracał pod karczmę rozglądając się po wiosce, aby zapamiętać obecny tutaj spokój. Cenił sobie status wioski, gdzie nie muszą się kłopotać z żadnym zagrożeniem. Wolał to utrzymać jak najdłużej, ale nie jest w stanie zrobić nic więcej ponad rozmowę z liderem. Tą postanowił odłożyć, bo wiedział, że ona może być ciężka. Przynajmniej miał wymówkę, musiał się zająć obecnym zleceniem. W tym też celu powrócił pod karczmę jakieś pięćdziesiąt minut później, gdzie oparł się o budynek niedaleko wejścia swoim nowym plecakiem założonym na plecy. Tadatoshi mógł się oczywiście spóźnić, ale nie miało to większego znaczenia. Hikari nigdzie nie zamierzał uciekać, spokojnie wręcz czekał będąc gotowym na wszystko. Po ostatnich kłopotach nie mógł pozwolić sobie na rozluźnienie, wszędzie czuje się zagrożony. Widząc swojego towarzysza natychmiast go przywitał.
- Gotowy do drogi? Czy potrzebujesz jeszcze gdzieś zajść przed wyjściem?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Yami » 3 paź 2019, o 01:39

Misja Rangi B
Hikari
17.1/45


Hikari przybył pod karczmę przed wyznaczonym czasem. Białowłosego młodzieńca wciąż jednak nie było widać. Jak wspominał, może nieznacznie się spóźnić lecz raczej nie znajdował się daleko, wszak pokój znajdował się na piętrze karczmy. Mijały kolejne długie minuty. Wioska w otoczeniu karczmy żyła. Mieszkańcy prowadzili żywe rozmowy między sobą w drodze do wyznaczonego celu. Banda dzieciaków trzymając cienkie kije w dłoniach bawiły się w shinobich. "Nie pokonasz moich mrocznych płomieni dziedzicu smoka" krzyknęło jedno z dzieci zamachując się na towarzysza. Wyobraźnia była często czymś co starsi tracili z biegiem lat.
Drzwi rozwarły się. Jednak nie dostrzegłeś w nich białowłosego ale plecak o znacznych rozmiarach, który wysuwał się powoli przez framugę drzwi. Dopiero gdy wypadł na ulicę dostrzegłeś chłopaka który oddychał teraz głęboko. Plecak wydawał się wypchany, dodatkowo wystawały z niego dwie drewniane rączki, zapewne potrzebne do pracy narzędzia. Chłopak miał zarzuconą przez siebie linę a także trzymał w dłoni dość specyficzny obiekt. Przypominało coś na wzór kaganka otoczonego szkłem a także metalową rączką. Postawił ją tuż obok plecaka.
- No to co. Idziemy?
Chłopak zarzucił na siebie plecak pod ciężarem którego nieznacznie się ugiął, a dziwną lampę przytoczył po prawej stronie plecaka. Czekała was długa podróż...

z/t- > Północe rejony Yusetsu
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1746
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Karczma "Pod sześcioma żywotami"

Postprzez Akio » 1 mar 2020, o 14:50

Po zgarnięciu kilku dodatkowych monet dziewczyna postanowiła trochę odpocząć. Opuściła osadę Sansei i przyleciała do Yogan-ryu. Bardzo podobna do poprzedniej i w zasadzie nie tak daleko od tamtej. Swojego wielkiego orła zaparkowała na dachu obiektu, który swoim wyglądem przypominał karczmę. Od razu weszła do środka zajmując jeden z wolnych stolików w kącie. Było tu niewiele osób zapewne dlatego że było jeszcze bardzo wcześnie. Zazwyczaj przed południem takie miejsca świecą pustkami. Ludzie pracują często do późnego popołudnia i dopiero wieczorami takie lokale pękają w szwach.
Pojawiła się kelnerka i położyła przed Akio sporą kartę na której znajdowały się serwowane dania i napitki. Część z nich była powykreślana z niewiadomych przyczyn.
- Poproszę potrawkę z kurczaka i wodę. - powiedziała szybko wybierając z kilku dostępnych dań. Oddała kartę i spojrzała za okno na ulicę, którą przewijało się całkiem sporo ludzi.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akio
 
Posty: 51
Dołączył(a): 26 sty 2019, o 18:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6951

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość