Centrum Wioski

Re: Centrum Wioski

Postprzez Yamanaka Inoshi » 14 lip 2019, o 22:29

- Rok 386 - Lato -


" Wspomnienia "

Dotarła w końcu do targu na którym znajdowało się wiele straganów pełnych przeróżnych rzeczy. Począwszy od zwykłych warzyw, owoców oraz tego co uprawiano w tej wiosce. Można powiedzieć, że jej dumy. Ryżu, jego było na tych straganach chyba najwięcej ze wszystkiego. Trudno jednak odmówić zaradności i bezpieczeństwa osady Yogan, strażnicy pilnowali tego miejsca praktycznie cały czas, trudno było coś przeskrobać i nie zostać złapanym. To musiała być kwestia wojny z Sanjin i wiedziała o tym.

Przechadzała się pośród tych straganów aż w końcu dotarła na te z materiałami oraz innymi ubraniami. Nie mogła... Właściwie to mogła chodzić w tym co otrzymała z tamtejszego szpitala, nie mniej brakowało temu ubraniu właściwie wszystkiego czego mogła oczekiwać. Przynajmniej było. Rozglądała się po straganach przeglądając różnego rodzaju szaty i inne stroje które tutaj oferowali. Przy niektórych straganach zatrzymywała się pooglądać chwilę dłużej niektóre z tutejszych ubrań. Swoje właściwe spaliła przy tamtym jeziorku, co do kawałka. Mimo wszystko człowiek najlepiej czuje się w swoim a będąc tutaj... Wolała mieć coś swojego bo ile można paradować w tym otrzymanym w szpitalu? To już było kilka dni i mimo wszystko potrzebowała zmiany i odpoczynku oraz odświeżenia. Nic jednak nie było takie proste, zwłaszcza z tymi bandażami na rękach i innymi które skrzętnie skrywały przed widokiem ludzkich oczu rany które odniosła w imię wielu rzeczy, począwszy od braterstwa, na miłości i własnej interpretacji dobra kończąc. - Czy to będzie właściwe? - Zastanawiała się przez chwilę przypatrując się jednej z szat która wisiała na jakimś z pobliskich wieszaków, dokładnie należącym do straganu przy którym stała. - Może powinnam wyglądać poważniej, poważniej niż wcześniej ale... Czy mogę? - Rozejrzała się, nie tak jakby kogoś szukała a tak jakby szukała własnej aprobaty dla siebie. Też chciała dobrze wyglądać, nie była już przecież małym dzieckiem. Też chciała się podobać a mimo wszystko, z tymi ranami nie miała większych szans nikogo nie odstraszyć. - Czy shinobi powinni w ogóle się podobać? - Dotknęła szaty, chciała ocenić dotykiem materiał, chciała... Bowiem nic z tego nie wyszło, przez bandaż nie była w stanie niczego wyczuć, tylko, że dotyka czegoś, czegoś co nie jest metalowe a i tak trudno jej było wyczuć cokolwiek nawet i bez tego bandaża. - Taka jest tego cena, prawda? - Westchnęła zaciskając dłoń na materiale, nie potrzebowała dużo więcej czasu by się zdecydować.

Przekręciła głowę w kierunku straganiarki która zajmowała się tutejszym stoiskiem. - Chciałabym zapytać ile za te kimono oraz tamto obi - Wskazała ręką na bordowe obi które leżało na jednym ze stolików. W trakcie swoich rozmyślań przyglądała się i jemu, niezbyt długo ale wystarczająco by wiedzieć, że będzie chciała właśnie je. Po usłyszeniu odpowiedzi od kobiety nie myślała długo i sięgnęła do swojej torby by zaraz wybrać co nieco z pieniędzy które jeszcze ze sobą miała. W tej chwili cieszyła się, że nie zostawiła za sobą torby gdzieś daleko. Po zapłaceniu zabrała kimono oraz obi. Podziękowała za obsługę i poszła dalej przyglądając się kolejnym straganom i temu co się na nich znajdowało podczas gdy czas mijał i robiło się coraz później. Trudno określić ile czasu spędziła do tej pory pośród straganów ale pewne było to, że za kilka godzin na pewno nastawnie wieczór bądź noc.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3116
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Centrum Wioski

Postprzez Yamanaka Inoshi » 15 lip 2019, o 00:57

- Rok 386 - Lato -


" Wspomnienia "

Wciąż było jeszcze trochę czasu do wieczora i zupełnej nocy. Inoshi mogła łatwo potwierdzić dla samej siebie tą niepewną informację o której tutaj piszę, wystarczyło, że podniosła głowę do góry zerkając na zachodzące powoli słońce. Wciąż pozostawał słońcu jeszcze kawałek drogi do przebycia. Tak naprawdę przyszłą na ten targ z zamiarem kupna czegoś nowego do noszenia ale nawet w chwili w której trzymała przewieszone przez rękę kimono nie czuła jakby to było to. Patrzyła na nie smętnym wzrokiem jakby była to jakaś ogromna zmiana, symbol odejścia oraz zarazem wejścia w coś lub do czegoś nowego.

Kroczyła powoli z tym co zakupiła dotykając lekko materiału dłonią owiniętą bandażem, nie czuła dotyku tego lekkiego materiału. - Od dłuższego czasu nie mogę tego poczuć... - Zwróciła się do samej siebie w myślach, nie chciała by ktoś prócz niej wiedział to co zaprząta jej teraz głowę. - Nawet bez bandaża jest inaczej, nie tak jak kiedyś. - Zwykle nie zwraca się na takie rzeczy uwagi, to drobne, nawet przez wielu ludzi rzeczy nie określane przyjemnościami, to pewna tajemnica która dla wszystkich jest oczywistością a dla niektórych wiedzą tajemną której już posiąść ponownie nie mogą, nie po tym jak ją utracili bowiem jest to strata bezpowrotna. - Nigdy... Zawsze... Nie myślałam o tym tak głęboko, teraz... Zawsze mi to przeszkadzało, nie... Dopiero od kiedy to się stało. - Zacisnęła dłoń w pięść i zmrużyła lekko oczy zaciskając lekko wargi. Nie czuła się z tym dobrze, czegoś jej brakowało. Może właśnie delikatnego powiewu wiatru który głaskał lekko skórę, nie jej a innych, tych którzy nie musieli się wstydzić tego co skrywają pod bandażami. - Jestem szczęściarą... - Te ostatnie słowa wymsknęły się jak te niepohamowane słowa które wypowiada się bezwiednie nawet o tym nie myśląc, właśnie tak teraz pomyślała, że miała bardzo dużo szczęścia nie tylko ostatnio ale i zawsze. - Orito nie wrócił... Tamten wojownik również. - Z jakiegoś powodu obydwaj stali się teraz dla niej przestrogą. Orito był ostrzeżeniem co może się stać jeśli nigdy nie wyrazi się miłości, oraz będzie zbyt długo trwać w próbie utrzymania własnej siły i przeświadczenia o sobie. Kochał on bowiem swoją matkę straszliwie, jak każdy w końcu, było to jedno wielkie ostrzeżenie na temat tego jak miłość bywa zgubna, nawet ta najbardziej naturalna. Ranny wojownik był z drugiej strony innym rodzajem ostrzeżenia.

Spalony wojownik był przestrogą uwagi i ostrożności. Zarazem postacią która mówiła jedno, " Masz szczęście dziewczyno " No właśnie, była szczęściarą w porównaniu do niego, mogła wyglądać jak on, mogło skończyć się to tak strasznie dla niej jak dla niego w tym wozie. Chwila nieuwagi i mogłaby stracić wszystko a tak... Straciła tylko część. I nic z tego nie da się już odzyskać ona w porównaniu do niego wciąż ma wiele do stracenia i nie może tego oddać, nie zamierza.

Udało się jej dotrzeć do stoiska z bardziej intymnymi przedmiotami garderoby. Tutaj również spędziła trochę czasu nad wyborem czegoś co by chciała rzeczywiście kupić, jak to dziewczyna musiała mieć wszystko dobrane jak należy, zwłaszcza, że nie mogła skupić się na wszystkich walorach ze względu na odniesione rany a tylko na pozostałych. Ostatecznie zakupiła tylko dolną elementy garderoby i dodatki bowiem ze względu na ciągłe noszenie bandaża górnej nie nosiła, byłoby to nazbyt kłopotliwe. Bandaż był w jej przypadku nieodzownym towarzyszem każdej podróży i tej krótkiej jak i długiej. Wraz z zakupionymi przedmiotami spakowała wszystko do otrzymanej dodatkowo torby i poszła dalej, tym razem musiała wyposażyć się jeszcze w nowe obuwie.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3116
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Centrum Wioski

Postprzez Yamanaka Inoshi » 15 lip 2019, o 23:10

- Rok 386 - Lato -


" Wspomnienia i melancholia "

W końcu musiała ze swoimi wszystkimi tobołkami znaleźć się jeszcze głębiej na targu, pośród rzeczywistych sklepów oraz innych straganów. Tak naprawdę mimo, że znała to miejsce nie miała zbyt wielu okazji do dokładnej jego eksploracji, już zwłaszcza wtedy gdy robiła zakupy bo zazwyczaj ich nie robiła, nie dla Hikariego, nie dla siebie. On rzadko gotował, ona miała raczej zakaz po stanie w którym zostawiła jego kuchnię i część domu. Dobre potrawy wymagają poświęceń. Nie mniej, dla Hikariego gotowanie zwykle kończyło się wizytą w tawernie w której mógł też trochę popić.

Nie jedzenie jednak miała zamiar kupić a buty, jedno nigdy nie leżało blisko obok drugiego ale i jedno i drugie było dosyć sporym wydatkiem, tyle, że na pożywienie wydawało się ciągle i bez ustanku a buty raz na jakiś czas. Nie mniej wszystko miało swoją cenę z którą należało się pogodzić. Inoshi spacerowała więc pomiędzy kolejnymi straganami aż w końcu zatrzymała się nie na straganie a przy sklepie, takim zwyczajnym z drzwiami i wejściem do środka. Po znalezieniu się w środku od razu przyglądała się co niektórym kreacjom, nie było to szczególnie zadziwiające, że znalazła się akurat tutaj, głównie winne temu były wystawy przed wejściem z całkiem ładnie wyglądającymi mniej lub też bardziej tradycyjnym obuwiem. Sklep ten zainteresował ją głównie dlatego, że w przeciwieństwie do innych tutaj oferowano coś w co przyjemniej nogę włożyć niżeli jakieś dziadowe plecionki na które nie zamierzała nawet patrzeć, no i tym razem nie zamierzała też decydować się na zwyczajne materiałowe buty shinobi. Najbardziej przyglądała się butom z niewielkim obcasem, takim który zarazem nie trzymałby jej przy samej ziemi oraz nie sprawiał, że zaraz się potknie i skręci kostkę, nawet podczas biegu. Musiał więc to być obcasik stosunkowo niewielki który raczej nie sprawi, że nagle urośnie.

Ostatecznie zdecydowała się na ciemne, bez jakiś szczególnych udziwnień sandałki z obcasem, nie wąskim utrudniającym poruszanie a szerszym który nie zablokuje ruchów jeżeli zajdzie taka potrzeba, będąc kunoichi musiała w końcu być gotowa na różne nieprzewidywalne sytuacje. Poza tym, na pewno wyglądało to znacznie bardziej stylowo niżeli to co miała na sobie czy nosiła do tej pory. Po ich wyborze zdjęła swoje, przymierzyła nowe, przeszła się kawałek i właściwie nie było już mowy by odciągnąć ją od tego zakupu, tylko dlaczego tak drogo ale jej w tej chwili to nie przeszkadzało. Dodała więc kolejne rzeczy do torby z zakupami która tylko się powiększała a to przecież tylko ubrania których zbyt wiele ostatecznie nie kupiła. Po dokonaniu tego zakupu nogi wyprowadziły ją ze sklepu, teraz już rzeczywiście się ściemniało. - Robi się ciemno... Mam nadzieję, że zastanę go w domu, chociaż... Nie wiem jak zareaguje jak mnie taką zobaczy - Sama podróż do tej osady trwała dobre kilkanaście dni, Terumi na pewno był bardziej zaradny i z całą pewnością skorzystał z podróży konnej lub jakiejś innej, bez dwóch zdań, na pewno tak było.

Tak naprawdę sama nie rozumiała do końca dlaczego decydowała się na kupno tego wszystkiego, wcześniej wydawało się jej, że z powodu zmiany wizerunku a teraz, gdy już zakupów dokonała szukała aprobaty i potwierdzenia w samej sobie bo przecież, nie musiała tego wszystkiego kupować, tak naprawdę wystarczyłoby kilka różnych koszul czy pierwsze lepsze kimono a jednak wybrzydzała strasznie. Może jednak chodziło o tą całą zmianę swojego wizerunku, chęci większego zwrócenia na siebie uwagi po tym wszystkim, jakkolwiek ironiczno-tragicznie by to nie brzmiało w kontekście miejsca z którego wracała. Miała po prostu mętlik w głowie spowodowany tym czego doświadczyła i widziała, musiała się czymś zająć by chociaż na chwilę o tym nie myśleć a zakupy, jak każdy sposób nie były złe by odciągnąć wolne myśli od zbyt dużej odpowiedzialności czy zmartwień.

W tej chwili miała już praktycznie wszystko czego potrzebowała a i ludzie ze straganów zaczęli powoli pakować swoje rzeczy i zabierać się z tego miejsca, bowiem nadchodził nocy cień, jej nie przerażał ani nie odstraszał, mimo to wciąż miała do przebycia pewną drogę do domostwa Terumiego które mimo, że w osadzie, wcale nie znajdowało się blisko. Mury, wielka brama. Pamiętała gdzie powinna iść, w tym kierunku się więc udała obserwując słońce które zgasło.


- Posiadłość Terumi -
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3116
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Poprzednia strona

Powrót do Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość