Centrum Wioski

Re: Centrum Wioski

Postprzez Hikari » 14 sie 2018, o 19:00

~ To... Co ja tutaj robię? ~
Misja rangi D 11/15+
Yamanaka Inoshi




Dlaczego wszyscy patrzyli? To dość proste pytanie, można uznać za retoryczne, na które nikt nie próbował nawet odpowiadać. Ktoś obcy, podszedł do strażnika, po chwili rozmowy ten krzyczy o zdrajcach i łączeniu szczepu. W Terumi między nimi jest niesamowita nienawiść, raczej nikt nie kwapi się do pomocy komuś chcącemu wywołać szkodę całej tej ludności. Zresztą nikt nie wie o co dokładnie chodzi, ale doprowadzić człowieka do takiej furii wcale nie jest prostym wyczynem zazwyczaj, tak samo jak zmuszenie go do wyciągnięcia broni. Z jakiegoś powodu mimo wszystko swoją funkcję pełni, a także ma dodatkowe prawa ponad zwykłych cywili. Możliwe nawet, że niektórzy go znali, mogło to być zachowanie dla niego zupełnie nienormalne. Ostatecznie jego dłoń z kataną nie wykonywała większego agresywnego ruchu, ale była gotowa w każdej chwili. Było to bardziej zabezpieczeniem.
- Nie jest zdrajcą? Nie jest? A kto mówił, że chciałby połączyć szczep, czym innym to jest niżeli zdradą? Nagle zaczęło się unikać tematu tak!?
W cały ten czas zbliżała się tylko jedna osoba do was, reszta stała na swoich miejscach niemalże nieruchomo, gotowa do reakcji. Był to podejrzany osobnik, w identycznym stroju do reszty ochrony, ale trochę inny w szczegółach. Rozmówca zdawał się zupełnie go nie słyszeć, ani nie zauważać, w końcu nadchodził z kierunku jego pleców.
- Jakby on miał być czyimkolwiek przyjacielem, zabrał z sobą do Atsui syna mojego kuzyna, który nigdy nie wrócił. Do tego przez jego wymarsz na pustynię prawie daliśmy się podejść Sanjin, którzy podpalili nasze domy. Pewnie zrobił to specjalnie, aby dać im okazję, skoro chce łączyć szczep!
W tej chwili tajemniczy osobnik znajdował się zaraz za krzyczącym mężczyzną, bez żadnego uprzedzenia wyciągnął swoją katanę, która wydała metaliczny dźwięk i walnął go tępą stroną miecza.
- Czy ciebie całkowicie pojebało tak wrzeszczeć na środku ulicy o tej porze w samym centrum wioski i popudzić wszystkich? Chcesz być miesiąc bez wypłaty?
Uderzenie było mocne, strażnik aż się lekko zgiął i opuścił swoją broń. W wzroku jego gniew wraz z usłyszeniem tego głosu opadł natychmiastowo.
- Aa - aale kapitan...
- Tymczasowo milcz. Chciałbym wiedzieć co tutaj do cholery się dzieje. Zacznę od dziewczynki, a potem będziesz miał swoją szansę. Możesz powiedzieć mi swoją wersję?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1874
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Centrum Wioski

Postprzez Yamanaka Inoshi » 14 sie 2018, o 19:29

- Rok 385 - Lato -


" Zagrożenie! Wciąż nie ustąpiło... "
Obrazek

Nowy osobnik zbliżający się do strażnika nie umknął uwadze blondynki, mimo wszystko starała się nie zwracać na niego początkowo większej uwagi. Dalej odpowiadała na pytania jakie kierował w jej stronę krzyczący strażnik.
- T-to... Nie tak... - Powiedziała cicho, nie wiedziała jak ma już dalej z nim rozmawiać, ostrze skierowane w jej kierunku wystarczająco ją krępowało czego można się spodziewać po kimś kto bez wahania kieruje w twoją stronę miecz i wszystko dla niego jest jak gdyby nigdy nic. Tym bardziej, że krzyki i pozostałe zachowanie mężczyzny już dawno straciło, no właśnie, co? Czy kiedykolwiek miał w sobie jakąś ogładę czy nerwy? Od razu się zagotował.
- Gomen... Przykro mi, że nie wrócił... Jednak, co to ma wspólnego z nim bądź ze mną? Nie tylko on wtedy nie wrócił, a wszystko to i tak nijak ma się do tego co się stało w Kami no Hikage... Co ty możesz o tym wiedzieć... Dlaczego jeszcze go oczerniasz? Udowodniłeś mu albo im te działania? - Mówiła całkiem spokojnie, a przynajmniej próbowała mówić cicho i nie podnosić głosu. Skrzywiła się widząc drugie mężczyznę tuż za agresywnym strażnikiem, gdy wyciągał katanę przełknęła ślinę i cofnęła się nieznacznie w tył wyciągając kij z ziemi. Słuchała, czy można to jednak nazwać rozmową? Kapitan, jak się okazało bardziej rugał swojego podwładnego co pozwoliło Yamanace na złapanie oddechu.
- Arigatou... - Powiedziała cicho w kierunku kapitana spoglądając smutno w ziemię, przekręciła po chwili głowę poprawiając swoją grzywkę zasłaniającą jedną część twarzy by potem spojrzeć po pozostałych ludziach którzy gdzieś w okolicach byli i nie robili nic.
- Um... Ja... Chciałam tylko wiedzieć gdzie mieszka Terumi Hikari... Jestem jego dłużniczką i chciałabym spłacić swój dług wobec niego... Chciałabym odpocząć, to była ciężka droga a jednak... - Spojrzała na strażnika który chwilę temu emanował złością by wrócić spojrzeniem na nowego rozmówcę.
- Wszyscy tutaj wiedzą, że pochodzi z dwóch gałęzi przecież i ja też to wiem, mimo, że nie jestem stąd, powiedział mi... I wtedy on zaczął się na mnie wydzierać... Nie mam pojęcia dlaczego. Nie znam tutejszych obyczajów... - Posmutniała wyraźnie, przyłożyła też dłoń do swojego całkiem świeżego jeszcze zdartego policzka a potem złapała się lekko za całkiem mocno posiniaczoną lewą rękę. Nie to, żeby coś sugerowała.
- Ciekawe co sobie pomyśli... - Ciekawiło ją to jak zareaguje zarówno na jej wersję oraz zachowanie, tym samym ciekawiło ją to jak zachowa się drugi uczestnik tej słownej utarczki w której mało co nie doszłoby do użycia broni.
- Jeśli zrobiłam coś nie tak to proszę o wybaczenie - wykonała ukłon, skłoniła się pod kątem 45 stopni okazując mężczyźnie respekt. Gdy skończyła podparła się o swój kij mrużąc przy tym lekko oczy, była zmęczona a ciągłe nerwy dzisiejszego dnia były czymś co właściwie utrzymywało ją dalej na nogach.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2795
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Centrum Wioski

Postprzez Hikari » 14 sie 2018, o 21:37

~ To... Co ja tutaj robię? ~
Misja rangi D 13/15+
Yamanaka Inoshi




Na jakiekolwiek pytania dalsze nie był w stanie strażnik odpowiadać, wszystko przecież zostało przerwane przez kapitana, który miał dość efektowne wejście. Podziękowania przyjął z delikatnym uśmiechem, teraz z bliska dało się dostrzec jego dokładniejszą sylwetkę. Był to dość młody mężczyzna, na oko można by rzucić mu dwadzieścia pięć - trzydzieści lat. Broń po użyciu natychmiast schował do pochwy, co wykonał także nerwowy mężczyzna. Wysłuchiwał wszystkiego spokojnie, a gdy jego podopieczny chciał jakkolwiek się odezwać uciszył go dłonią. Każdy miał swoją kolej, a teraz nadeszła dla Inoshi, która opowiedziała całą swoją historię. W jej trakcie nie było możliwości wyczytania czegokolwiek z jego twarzy.
- Teraz wysłuchamy drugiej strony, masz coś do dodania Kaneki?
- Hikari Terumi wraz z tą dziewczyną myślą nad połączeniem szczepu. Słyszałem to z jej ust, nie zależy mu na władzy czy też stopniach, a zjednoczeniu rodzin.
Z każdym słowem strażnik mówił coraz ciszej, widząc coraz bardziej ponury wzrok skierowany w jego kierunku. W pewnej chwili możliwe, że dało się nawet wyczuć intencje mordu, tak więc postanowił więcej nie kontynuować.
- Czy tylko to było powodem do takich krzyków, które przerwały mój sen?
- Nie. No bo ona...
Przełknął głośniej ślinę spoglądając na kapitana.
- Tak, właściwie to tak.
- Czy ty myślisz, że gdyby chciał na prawdę złączyć szczep opowiadałby o tym piętnastu letniemu dziecku, które go poszukuje i nie wie nawet gdzie mieszka? Co więcej ta osoba, która była z nim związana w taką aferę bez żadnego powodu to wykrzyczała od razu strażnikowi? Czy ciebie do końca nie pojebało?
- Ja...
- Milcz. Widzimy się z rana po skończeniu zmiany u mnie w biurze, zastanowię się jeszcze nad twoją karą. A teraz znikaj mi z oczu, nie chcę ciebie widzieć więcej na tego wieczora.
Strażnik natychmiast zaczął uciekać, a strażnik lekko westchnął z całej tej sytuacji i złapał się za głowę. Widownia już dawno wróciła do swoich poprzednich czynności, wiedząc, że cała sprawa się zakończyła.
- Przepraszam za to zachowanie mojego podopiecznego. Jak widać idiotów na tym świecie nie brakuję, ale radzę uważać co się mówi w tym mieście. Niektórzy są bardzo wrażliwi jeżeli chodzi o te sprawy szczepowe, tak, że odbiera im to nawet racjonalne myślenie.
Nie czekając dalej powoli ruszył ulicą.
- Idziesz? Zaprowadzę ciebie do jego domu. Co prawda nie wiem czy go zastaniesz, większość dni przebywa gdzieś z dala od wioski, a zastanie go bywa koszmarem nawet dla nas czy lidera.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1874
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Centrum Wioski

Postprzez Yamanaka Inoshi » 14 sie 2018, o 22:08

- Rok 385 - Lato -


" Uratowana? "
Obrazek

Podczas gdy kapitan wbijał rozum do głowy wciąż ogarniętego nienawiścią Kanekiego zrobiło się go jej nawet szkoda. Był opętany nienawiścią do drugiej rodziny i nie pozwalało mu to nawet myśleć w odpowiedni sposób. Z jakiegoś powodu czuła, że właśnie dla takich jak on powinno dojść do połączenia, by ich nienawiść ostygła oraz by nie pojawili się kolejni żyjący tylko nienawiścią do swoich pobratymców. Zacisnęła jedną piąstkę słuchając dalszej części tego przedstawienia
- Arigatou gozaimasu - Ukłoniła się ponownie w stronę kapitana gdy Kaneki już od nich odchodził. Widząc jak szybko ucieka wcale nie czuła się lepiej ani nie była jakoś dumna, że ktoś mu utarł nosa.
- Oczywiście, że idę... - Ruszyła powoli za strażnikiem, w jednej ręce trzymała swój kij. Zagryzła lekko wargę wzdychając już i spuszczając z siebie cały ten natłok powietrza które tak naprawdę się w niej zgromadziło, cała ta sytuacja nieco ją zmęczyła.
- Niech pan nie będzie dla niego zbyt surowy... Gdybym mogła to uniknęłabym tej sytuacji i nawet by do tego nie doszło a on... Na pewno ma swoje powody by go nienawidzić, ale... Ja wiem, że nie powinien tak traktować innych jednak... Sama już nie wiem, nie jestem dumna z tego zdarzenia. Zapamiętam sobie jednak pańską radę. - Szła odrobinę zamyślona zastanawiając się nad tym co powiedział jej Kaneki, tak naprawdę nie wiedziała czy będzie miała ochotę poruszać ten temat podczas swojego spotkania z Terumim, mimo to czuła, że nie spotkała go bez powodu bo być może rzeczywiście po części ma racje, nie mogła tego wiedzieć.
- Trochę mnie nastraszył, to prawda jednak... Przeszłam dzisiaj przez coś przez co nie chcę popełniać znowu takiego błędu i nie chcę by złość doprowadziła do czegoś złego, mhm... - Położyła rękę na części swojego stroju na torsie gdzie też po chwili wyciągnęła przedartą część malowidła. Przypatrywała się jej przez chwilę by potem przewrócić wzrok na kapitana.
- Może to wygląda jak nic jednak... Wciąż żałuje, że go zniszczyłam. - Westchnęła, sam malunek przedstawiał karczmę i mężczyznę o jasnych włosach który siedział tam z czarką sake. Nie był to cały malunek, widać to było od razu, poszarpane krawędzie z jednej strony nie mogły kłamać.
- Jeśli go nie zastanę to jakoś sobie poradzę. Powiedział co zrobić w takim wypadku, już mnie zabezpieczył na taką ewentualność - Uśmiechnęła się nieznacznie w stronę kapitana, trudno byłoby w tym wypadku nie eksponować trochę zdartego policzka.
- Demo... Chciałam się zapytać... A co pan sądzi o tych sprawach? Nie jestem stąd i nie wiem co powinnam o tym sądzić, teraz jednak wiem, że Hikari nie przygotował mnie na to co może się stać jak tutaj dotrę... - Było widać, że dzisiejszy dzień dał jej w kość, mimo, że starała się dotrzymywać strażnikowi kroki to tak naprawdę nawet zbytnio się nie rozglądała, co jakiś czas podpierała się na kiju jednak nie z tego powodu, że nie mogła iść, ot zwyczajnie.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2795
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Centrum Wioski

Postprzez Hikari » 15 sie 2018, o 15:32

~ To... Co ja tutaj robię? ~
Misja rangi D 15/15+
Yamanaka Inoshi
~ Koniec ~




Kapitan wcale nie śpieszył się z dotarciem do mieszkania Hikariego, ale prawdę mówiąc podobnie było z interwencją której dokonywał przed chwilą. Do tego wszystkiego przy prośbie dziewczyny ziewał przysłaniając sobie usta, czyżby to był po prostu typowy leń? A może obudzony i zmuszony do wykonywania roboty po prostu nie ma takowej ochoty. Tym bardziej, że ostatecznie trzeba powiedzieć zdecydowanie, że mogła ona być problematyczna w pewnym sensie.
- Będę dla niego taki jaki zechcę, a to nie jest twoja sprawa. Wiem lepiej jak zajmować się swoimi ludźmi, a także jacy oni są nie uważasz?
Spojrzał tutaj kątem oka na swoją rozmówczyni, która mimo wszystko go dogoniła. Nawet zmęczona nie mogła mieć z tym najmniejszego problemu, a robiło się coraz później. To się wydaje, rozmowa trwa tylko kilka chwil, dotarcie do centrum także, teraz kolejna podróż i zaraz będzie już z późnego wieczora północ. Mimo wszystko przemilczał sprawę ponownego popełniania błędu czy też żali o zniszczenie stroju czy tam malowidła. Było to go zupełnie nie interesujące, tak więc po co zajmować miejsce w umyśle? Zresztą jego to zupełnie nie dotyczy, ale pytań nie można przemilczeć. Byłoby to niezwykle niemiłe.
- Co ja sądzę, że w niektóre sprawy obcy nie powinni się mieszać za bardzo. Ta nienawiść jest starsza niżeli myślisz, żyją lub żyli z nią nasi rodzice, dziadkowie, pra-dziadkowie i nawet nie wiem ile pokoleń wstecz. Tak samo uważa druga strona, dlatego potrafią przysłać do nas szpiega. W przypadku wroga nie ma co się zastanawiać, ostatecznie to jest albo Ty, albo on.
Po paru minutach strażnik się zatrzymał przy głównej uliczce prowadzącej do bramy, gdzie wskazał palcem w oddali mury wcale nie małej posiadłości.
- Mieszka w budynku za tymi murami. Powodzenia, ja wracam do snu. W końcu czeka mnie męczący poranek przy zmianie warty.
Nie czekając odwrócił się i poszedł w kierunku z którego przyszedł zostawiając dziewczynkę samotnie.


Z/T -> Dom Hikariego




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1874
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Centrum Wioski

Postprzez Sora » 17 sie 2018, o 15:54

3/15
Misja D


No cóż, może chłopak miał nieco racji, nie wyglądał on groźnie, tylko że pozory potrafią mylić. Czymże jest pobicie, czy kilka złamań w stosunku do zalania lawą lub stopienia kogoś kwasem? Shinobi mieli swoje sposoby na przekonywanie ludzi, o wiele skuteczniejsze, niż byle osiłki. -Od czegoś trzeba zacząć, wierzę że ci się uda. Ludzie bardziej boją się shinobi, niż karków, niektóre młodziki potrafią pluć kulami ognia. Nawet takie sprawy da się załatwić inaczej, niż brutalną siłą.- Chłopak rzucił jeszcze kilka słów i miał zamiar iść. -Nie chodzi o pieniądz, a o oddanie długu.- Rzucił do odchodzącego Byakurena.
Mimo ciepła ulice nie były przesadnio zaludnione, ludzie w większości gdzieś się spieszyli, albo zajmowali swoimi
sprawami, niezbyt zwracali uwagę na jednego przechodzącego nastolatka. Po niecałych dwudziestu minutach Byakuren był już na miejscu, na ścianie poza drzwiami znajdowało się jedno okno, wychodziło ono na wnętrze sklepu, gdzie rozłożony był asortyment w środku nie było widać nikogo. Może ludzie byli przy ladzie?
Sora
 

Re: Centrum Wioski

Postprzez Akenomyōsei Byakuren » 20 sie 2018, o 14:55

"Nie chodzi o pieniądze, a o dług." Byakuren był w stanie to zrozumieć, przynajmniej poniekąd. Sam miał swoje zasady, których starał się trzymać, choć, rzecz jasna, nie zawsze mu się to udawało. Wiadome było, że w odzyskiwaniu długów tylko pośrednio chodziło o pieniądze. Lichwiarze, szerzej znani jako pożyczkodawcy, mieli z reguły tyle, że strata kilku czy kilkunastu tysięcy w niczym by im nie przeszkadzała. Gdyby jednak każdy, kto pożyczał, mógł długu nie zwrócić, biznes stałby się nieopłacalny. Pożyczyłeś, to oddaj. Wydawało się to być bardzo prostą zasadą. Problemy zaczynały się wtedy, kiedy ktoś nie chciał bądź nie miał jak zwrócić długu. I tutaj do gry wkraczał wykidajło, którego zadaniem było przekonać delikwenta do zwrotu pożyczki. Przy użyciu perswazji współmiernej do wysokości zadłużenia.
Sam sklep, jak zauważył chłopiec, nie wyróżniał się w sumie niczym. Znajdował się jednakże w takiej okolicy, która powinna gwarantować dochody. Młodzieniec wiedział jednak doskonale, że za obroty każdego na świecie interesu odpowiadają ludzie. A ludzie, jak to ludzie, mają ludzkie słabostki, na które lubią wydawać pieniądze. Może to był właśnie taki przypadek.
Nie pozostawało mu jednak nic innego, jak wkroczyć w czeluście znajdującego się przed nim przybytku w poszukiwaniu tego, którego odnalezienie mu pośrednio zlecono.
- Halo? Zastałem właściciela? Czy właściciel jest obecny? - spytał, przekraczając próg sklepu, i kierując się tam, gdzie spodziewał się znaleźć kogokolwiek, od kogo mógłby uzyskać jakieś informacje: do kasy.
Akenomyōsei Byakuren
 

Re: Centrum Wioski

Postprzez Arisa Terumi » 5 wrz 2018, o 19:59

MISJA DLA BYAKURENA RANGI D
"A mighty long fall"
5/15

Spoiler: pokaż
Obrazek



Po nitce do kłębka podobno da się najłatwiej dotrzeć do sedna.
Prawda?
Podszedłeś do kasy, zawołałeś "halo?", oczekiwałeś odpowiedzi. Może to i lepiej, może i gorzej, to się dopiero okaże - ach, pewnych rzeczy nie powinno się zgłębiać, jeśli nie chce się otworzyć puszki Pandory kopnięciem...
Wołanie nigdy nie pozostaje bez odpowiedzi zbyt długo.
Z zaplecza wyszła kształtna, młoda, zmizerowana dziewczyna o krótko ściętych, ciemnych włosach. Jest cicha i uprzejma, jak wszystkie kobiety z Yusetsu, które uczy się już w kołysce dobrych manier - choć czy aby nie są to tylko pozory?
W końcu to one najczęściej zwodzą naiwnych, młodych idealistów; nie żebyś sam nie był raczej fatalistą, po tym, co przyniósł ci los. Tak jak tym kobietom wpajano morały w rodzaju "siedź prosto", "nie krzyw się", "bądź miła", tak ty nauczyłeś się od życia prostej rzeczy: nie ufaj nikomu.
W tej dziewczynie jest coś dziwnie niejednoznacznego. Jakby nie pasowała do tego miejsca, jakby była zbędnym elementem, dobrym może w teatrze, ale nie w tym życiu, nie w tej codziennej, zwykłej normalności...Trochę za dużo w niej tej wojowniczości, tego udawanego najeżenia się na wszystkich i wszystko, w tym na cały ten pieprzony świat, a jednocześnie tej wrażliwości, którą mimo wszystko wyczuwasz intuicyjnie, gdy przyglądasz się jej podkrążonym, gniewnym, zielonym jak trawy leśne oczom. Opiera się o ladę, mierząc cię spojrzeniem; nie takich dziwaków tu widywała, ale żeby takie białe włosy? Nie jesteś chyba za stary, co? Coś podobnego, Matka Kannon rzeczywiście miała dziwne pomysły, kiedy pozwalała ci się narodzić...

- O co chodzi? W czym mogę pomóc? - pyta ostrym, choć bardzo...rzeczowym tonem. Jej głos, wysoki i czysty, jest jak dobrze wyważony senbon: może i cienki, ale potrafi zabijać szybciej, niż się tego spodziewasz. Takie samo jest jej spojrzenie, gdy ci się przygląda: zimne i obojętne, ot, kolejny dziwny klient, pełno takich przewija się po sklepie i musi ich (oczywiście!) obsługiwać. Na pytanie o właściciela patrzy na ciebie przez dłuższą chwilę.

- Właściciel? A na co ci on, chłopcze? - parska kpiąco. - Wszyscy chcą zawsze do staruszka w jakiejś sprawie. Nawracasz na jedynie słuszną wiarę, sprzedajesz cudowne osełki do mieczy czy tak po prostu się przyplątałeś?

Chyba ani przez chwilę nie wzięła pod uwagę możliwości innej niż te, które przed chwilą wymieniła.
Cóż, może pozory mylą bardziej, niż się tego spodziewamy.
Avatar użytkownika

Arisa Terumi
 
Posty: 67
Dołączył(a): 5 mar 2018, o 16:05
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - brązowe, długie włosy spięte kunsztownym kanzashi, wysoki wzrost
- często wisiorek
- nosi eleganckie kimona, rzadziej stroje typowej shinobi
- ogólne wrażenie iluzji lub snu
- zimą czerwony szal na szyi
- niezwykle niebieskie oczy
Widoczny ekwipunek: - kabura z bronią
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5118
GG: 0
Multikonta: Akodo Hayami

Re: Centrum Wioski

Postprzez Akenomyōsei Byakuren » 7 wrz 2018, o 09:51

Sklep, który ział pustkami. Nic w sumie dziwnego, że właściciel musiał zaciągać pożyczki. Przynajmniej tak się wydawało. Może akurat chłopak trafił na chwilę względnego spokoju, a z reguły są tu tłumy? Trudno było stwierdzić. Z całą pewnością można było jednak zakładać, że ekspedientka, jeśli tym właśnie była, na pewno nie przyciągała klientów hurtem. Jeśli kiedykolwiek znała dewizę "klient ma zawsze rację", to musiała ją wyprzeć ze swej świadomości. Razem z dobrym wychowaniem, zresztą.
Nie tylko osobowość mogłaby być lepsza, jak skonstatował Byakuren. Z wyglądu również nie robiła piorunującego wrażenia. O ile jednak aparycji zmienić się nie dało, to zadbać o siebie już owszem. Choć może nie miała po co, dla kogo, nie widziała w tym sensu i dobrze jej było z samą sobą?
Młodzieniec uśmiechnął się szeroko, czego jednak nie dało się dostrzec spod zawiniętych bandaży. Skoncentrował się i po chwili przed ekspedientką stała jej idealna kopia, która nie różniła się zupełnie niczym.
- Ano, droga pani, nawracam, nawracam, jako i ty nawracasz. O ile ty jednak głosisz ekscentryczne poglądy braku wychowania, o tyle ja przynoszę dobrą nowinę o ludziach zwracających swe długi. Więc poproś tu właściciela. Byle hyżo.
Akenomyōsei Byakuren
 

Re: Centrum Wioski

Postprzez Arisa Terumi » 8 wrz 2018, o 17:22

MISJA DLA BYAKURENA RANGI D
"A mighty long fall"
7/15

Spoiler: pokaż
Obrazek



Że uprzejmość? Jakieś maniery? A po cholerę to komu? Dziewczyna prycha cicho. Ostatnio wielu ludzi pragnie odwiedzić to miejsce niekoniecznie ze względu na swoje potrzeby konsumenckie. I wraz z tymi ludźmi przychodzi wiele kłopotów, nic dziwnego więc, że jest - lekko mówiąc - zirytowana i nieuprzejma tak wobec ludzi, jak wobec całego świata, który uwziął się na nią i na jej ciche życie.

- Pogięło cię? - parska zjadliwie. - Będziesz mi, kurwa, rozkazywał? Pójdę po dziadka, owszem, ale jeśli cię to tak strasznie i bardzo obchodzi, no to musisz poczekać. Dobra Kannon-kami, jak nie jacyś wariaci, jak nie gówniaki, to inspekcja władzy, nie wiem, po kim się dziadkowi to idiotyczne miejsce dostało...

Wzrusza ramionami, po czym znika na zapleczu na długo. Bardzo długo.
Mija godzina, może nieco mniej, w każdym razie jest to długi okres czasu - na tyle długi, że w momencie, gdy powinieneś już stracić cierpliwość, z zaplecza wychodzi staruszek z brodą, przygarbiony i pochylony, oparty na wielkiej, dębowej lasce. Raczej nie jest to człowiek, którego szukałeś.

- Witaj, młodzieńcze- mówi drżącym, ale wyraźnym i spokojnym głosem. - W czym mógłbym pomóc? Wybacz zachowanie Hibike, od śmierci swojego braciszka i od...ostatnich wydarzeń...bardzo się zmieniła. O tak, zmieniła się...

Wzdycha, kiwając głową.

So it's the time to make amends?

Przez chwilę starzec milczy, po czym uznaje, że powinien jeszcze dorzucić kilka wyjaśnień.

- Nazywam się Itou Genzaburou. I jestem, jakby to powiedzieć, nowym właścicielem tego lokalu. A ta młoda i nieuprzejma dama, to moja wnuczka - Hanpeita Hibike.
Avatar użytkownika

Arisa Terumi
 
Posty: 67
Dołączył(a): 5 mar 2018, o 16:05
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - brązowe, długie włosy spięte kunsztownym kanzashi, wysoki wzrost
- często wisiorek
- nosi eleganckie kimona, rzadziej stroje typowej shinobi
- ogólne wrażenie iluzji lub snu
- zimą czerwony szal na szyi
- niezwykle niebieskie oczy
Widoczny ekwipunek: - kabura z bronią
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5118
GG: 0
Multikonta: Akodo Hayami

Re: Centrum Wioski

Postprzez Akenomyōsei Byakuren » 19 wrz 2018, o 07:30

Zachowanie dziewczyny, ekspedientki, wydawało się fascynujące. Nie zaskakiwało - na tym świecie, od pewnego czasu, nie było nic, co by mogło chłopca zaskoczyć. Gdyby zobaczył na ulicy faceta chłodzącego na głowie, na głowie, nie na rękach, jedzącego drut i wypluwającego gwoździe, uznałby, że tak po prostu musi być. I już. Z faktami się nie walczy, fakty się akceptuje, jak dziwne by one nie były.
Młodzieniec wrócił do swojej postaci, rozglądając się po sklepie. Skoro dziewczyna nie wiedziała, kiedy jej dziadek się pojawi, nic nie przeszkadzało w tym, by się rozejrzeć. Może trafi na coś interesującego. Jeśli nie, przynajmniej zabije czas oczekiwania. Również dobrze. Przechadzał się pomiędzy półkami i wystawami, zerkając tu i ówdzie, kiedy usłyszał kroki. Wrócił do lady, czekając na właściciela owych kroków. Po chwili wyłonił się dziadek będący kwintesencją dziadka, którego zdjęcie powinno znajdować się w encyklopedii przy tym właśnie haśle. Miał nawet brodę! I laskę!
- Wypadki chodzą po ludziach, nie każde życie przeżywa się w szczęściu i radości - mruknął chłopiec sentencjonalnie. Kto jak kto, ale on o tym wiedział doskonale. - Przyszedłem odebrać dług.
Akenomyōsei Byakuren
 

Re: Centrum Wioski

Postprzez Arisa Terumi » 22 wrz 2018, o 16:05

MISJA DLA BYAKURENA RANGI D
"A mighty long fall"
9/15

Spoiler: pokaż
Obrazek



Itou-san wygląda na mocno zakłopotanego całą sytuacją. Przyszedłeś po dług, a i owszem, coś będzie trzeba zrobić, żeby się dogadać z tym młodzieńcem, tyle że żadnego długu nie ma z nikim i nic nie rozumie. O co Ci chodzi? Jaki dług? Ostatnio pożyczał pieniądze ojcu Hibike, żeby mógł się pobudować na swoim, a to temu blisko już dziewiętnaście lat. W ciągu tychże dziewiętnastu lat z nikim nie miał do czynienia, Ciebie też sobie nie przypomina, postanawia więc wyjaśnić całą historię raz na zawsze.

- Dług? - dziwi się głośno, patrząc na Ciebie tak, jakbyś oznajmił mu, że od tej chwili jesteś liderem Rodu i będziesz reworkować Suiton zbierać armię do kolejnej krwawej wojny. - O czym ty mówisz, chłopcze? Jaki dług? Nie przypominam cię sobie, stary jestem, pamięć mam nie najlepszą, ale dług bym pamiętał. O tak, bym pamiętał...

Kiwa głową, zupełnie pewny swoich słów. Marszczy brwi. Wykłada na ladę wielkie i grube księgi rachunkowe, zaczyna je uważnie wertować wraz z Tobą, ale ni wuja nie ma tam żadnych zapisów, jeśli chodzi o długi. Są wychody, przychody, rozliczenia za towar, listy od innych kupców współpracujących ze sklepem pana Itou, jednakże żaden zapis nie wskazuje na to, by była jakaś suma, którą Genzaburou miałby Ci oddać - albo komukolwiek innemu.

- Bardzo dziwne... - stwierdza z zastanowieniem. - Nigdzie nie mam żadnych informacji o czymś takim. Zupełnie nie rozumiem. Byłbym przecież o tym pamiętał. Jesteś pewny, że podano ci prawidłowy adres, młodzieńcze? Poczekaj, wyjmę księgi rachunkowe poprzedniego właściciela. Może poprzedni właściciel był coś winien osobie, która cię tu przysłała? I jak właściwie nazywa się ta osoba albo jak wygląda?

Stękając z wysiłku - gdzie podziewa się ta cholerna Hibike, kiedy jest potrzebna? - pochyla się za ladą i wyciąga jedną, o wiele cieńszą od pozostałych, księgę. Wertuje ją z uwagą.

- Zerknij tutaj, chłopcze, może tu będzie zapisany Twój dług?

W księdze pojawiają się liczne nazwiska, sumy i notatki "oddane" lub "do zwrócenia jutro". Suma, którą masz odebrać, znajduje się na ostatniej stronie, opisana z pomocą licznych ładnych epitetów i prostego, acz konkretnego "chuj jebany". Cokolwiek to znaczy.
Ostatnio edytowano 9 paź 2018, o 11:22 przez Arisa Terumi, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Arisa Terumi
 
Posty: 67
Dołączył(a): 5 mar 2018, o 16:05
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - brązowe, długie włosy spięte kunsztownym kanzashi, wysoki wzrost
- często wisiorek
- nosi eleganckie kimona, rzadziej stroje typowej shinobi
- ogólne wrażenie iluzji lub snu
- zimą czerwony szal na szyi
- niezwykle niebieskie oczy
Widoczny ekwipunek: - kabura z bronią
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5118
GG: 0
Multikonta: Akodo Hayami

Re: Centrum Wioski

Postprzez Akenomyōsei Byakuren » 5 paź 2018, o 09:30

- Ja tu pierwszy i nie ode mnie pieniądze pożyczane były. Jestem tu w roli komornika, rzekłbym, w celach komorniczego odzyskania długu. Jako, że to mój pierwszy raz, to miło by było, gdyby wszystko poszło bezboleśnie - stwierdził ugodowym tonem. Po co miał sobie robić wroga z kogoś, kogo nie znał, a kto i tak miał problemy?
Stał więc, jak na dobrego człowieka przystało, i czekał, aż tamten przejrzyj grube tomiszcza ksiąg rachunkowych. Każdy taki zapis mówił coś o człowieku. Przynajmniej tym, który zakupu dokonywał. Co lubi, czym się interesuje, jakie ma potrzeby i co uważa za niezbędne do życia. Choć Byakuren nie sądził, by wiele takich rzeczy dało się w tym niewielkim sklepiku odnaleźć... Ale, jak mówiło stare porzekadło, nie oceniał książki po okładce. Równie dobrze mogło się okazać, że na zapleczu staruszek ma lek na raka i tonę złota podsypaną diamentami, a tu wystawia badziew dla niepoznaki. Mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe.
- Normalnie jakby ktoś go imieniem i nazwiskiem podpisał - oznajmił, zerkając do podsuniętej mu przez właściciela księgi, w której dług, po który był przybył, oznaczono w dosyć wymowny, acz wielce pasujący sposób. Postukał palcem w chuja jebanego, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, dając do zrozumienia, co ma na myśli. -Wraz z interesem przejął pan długi poprzedniego właściciela. Przy sprzedaży pewnie nie wspomniał, że ma tu i ówdzie coś do zwrotu, prawda?
Akenomyōsei Byakuren
 

Re: Centrum Wioski

Postprzez Hikari » 2 mar 2019, o 03:48

Terumi po drodze powrotnej po wykupieniu wyposażenia shinobi posiadał jeszcze dwa zadania. Pierwsze to chciał usłyszeć co się dzieje aktualnie w wiosce, ale ludzie wyglądali spokojnie. Nikt jak do tej pory nie szykował się do wojny. Możliwe, że takowa nadejdzie w każdej chwili, ale lider nie mobilizował ludzi, ani nie gromadził zapasów. Przynajmniej widocznie dla nikogo, czyli sprawy nie przyjęły jeszcze złego obrotu, a on sam posiadał czas. Na przygotowanie się nawet mentalne do rozpoczęcia działania, potrzebuje przed tym złapania głębokiego oddechu. Nie był jeszcze mentalnie chyba mentalnie gotowy powiedzieć sobie, że to najlepszy czas na podjęcie działania.
Zgodnie z przewidywaniami żadnych plotek nie dało się usłyszeć. Po uspokojeniu Hikari mógł zająć się drugim zajęciem czyli zakupieniem wszystkich zapasów i przyniesieniem ich do domu. Wypadało większość zapasów wymienić, terminy ważności pokończyłyby się gdyby nie pozbył się wszystkiego takiego przed podróżą. Wolał się zabezpieczyć przed jakimś późniejszym smrodem ciężkim do pozbycia się w rezydencji. Pochodził po rynku umieszczonym w centrum osady i nawet się nie targował zbytnio. Nie widział w tym najmniejszej potrzeby, jako shinobi dobrze zarabiał. Nie musiał płacić za swoje domostwo, ponieważ chronił tutejszej ludności. Dobrze być zwolnionym z takich prostych podatków. Po załatwieniu wszystkiego wrócił do swojej małej willi.

Z/T ---> Domek Hikariego




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1874
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Centrum Wioski

Postprzez Yamanaka Inoshi » 14 lip 2019, o 18:41

- Rok 386 - Lato -


" Wspomnienia "

Kierowała się tam skąd wyruszyli, czyli do Yusetsu. Prowincji w której to znajdowała się osada Yogańczyków, Yogan-ryu, tam właśnie mieszkał Hikari, nie w samym jej środku a dosyć blisko na obrzeżach. Sama osada nie był szczególnie duża, nie jak miasteczka innych klanów a było to spowodowane podziałem na dwie gałęzie, Yogan oraz Sanjin. Podczas podróży Inoshi musiała zatrzymywać się w przydrożnych ryokanach, tak naprawdę to już przy pierwszym mogła odetchnąć, po słabo przespanej nocy podczas której nic się nie stało mogła już być pewna, że nic jej nie grozi, że rzeczywiście nikt jej już nie ściga, ale czy kiedykolwiek ktoś ją ścigał? Musiała zakładać, że tak.

Po kilkunastu dniach drogi w końcu znalazła się w pobliżu odrobinę znajomego miejsca, wcale nie mniej przepełnionego nienawiścią i złem co samo Shigashi no kibu. - Nawet jeżeli to oznacza zabicie mojego lidera i przejęcie jego miejsca... - Wtem usłyszała słowa Hikariego którymi kiedyś uraczył ją podczas rozmowy. Zatrzymała się spoglądając obojętnie na ludzi którzy poruszali się po ulicach wioski, nie świadomi tego kto rządzi ich wioską częściowo nienawidzący Hikariego za to, że jest, za to, że żyje. Szła dalej przyglądając się pobieżnie tym wszystkim ludziom którzy zajmowali się swoimi własnymi sprawami, wtedy też zawiesiła swoje spojrzenie na strażniku, zwyczajnym mężczyźnie którego zapewne widziała tutaj nie raz. - Wtedy chciał go zabić na miejscu... - Trudno było w tej chwili nie westchnąć, nie z jakiegoś powodu tęsknoty do tamtej chwili ale zwyczajnego zawodu spowodowanego tamtą chwilą, uczestnictwem w niej. Przypomniała sobie dokładnie słowa mężczyzny którego to spytała wtedy o domostwo Hikariego, jakże naiwna była tamtego dnia. Ale czy od tamtego czasu aż tak bardzo się zmieniła? Wyglądała inaczej... Dużo inaczej, była kilka lat starzej, zetknęła się w tym okresie z nie jedną sytuacją, niektóre z nich wydawały się nawet bez wyjścia a jednak... Wciąż pozostawała, gdzieś w głębi, daleko tą samą Inoshi, tak samo naiwną która wierzyła w dobro skrywające się w ludziach, nawet próbowała je dostrzec w Isoshim, tym rzeźniku, może zwyczajnie nie mogła go tylko dosięgnąć?

Spacerowała dalej przypominając sobie inne doświadczenia, tak naprawdę to czuła się tutaj obco, wcale nie inaczej niż w Shigashi no kibu, tutejsi ludzie byli obojętni albo źli, obojętni na to jak łatwo zakończyć konflikt, uparci w swojej złości i nienawiści. - Jeśli on tego kiedyś nie zrobi to ja spełnię jego prośbę - Zacisnęła wtedy mocno dłoń na torsie, na koszuli którą nosiła. W obecnej chwili była ona przypomnieniem tego jak łatwo otrzeć się o śmierć, śmierć dla której twoje doświadczenie nie ma sensu, na każdego patrzy tak samo i zwyczajnie bardzo łatwo podać jej dłoń, czasem nawet niezbyt świadomie. Spojrzała wtedy na swoją własną dłoń, tą skrytą w bandażu i zawiesiła się na chwilę w swoich własnych myślach. - Ale ja wciąż pamiętam, pamiętam... Choć raz mogłam to zrobić, choć raz mogłam pozwolić komuś żyć, przeżyć... To wszystko. - Trudno znowu było nie wracać myślami do samego Hanzo który to zaszczepił w niej chęć ratowania innych tamtego okropnego dnia który tylko będzie rezonował w jej wspomnieniach przy każdym wydarzeniu. Pokręciła głową na boki, potrząsnęła właściwie wybudzając się z tego zawieszonego letargu. Powoli znów ruszyła ulicą aż dotarła do tawerny pod sześcioma żywotami której to jednak nie zdecydowała się odwiedzić. Minęła ją kierując się dalej na targ.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2795
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość