Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 19 lut 2017, o 15:10

Chłopak obecnie postanowił się nie przejmować tym co robi. Nie bez powodu przyjął postawę, żeby dbać o to co ma. Walczyć o to czego pragnie. Ma do cholery wykonać swe zadanie. To wiązało się z jednym przez jego ojca. Ma zdobyć zaufanie, to jest podstawa. Tutaj musi zagrać jak najlepiej potrafi, z tym wiązało się także naturalne reakcje jakby byli w związku. To też doda prawdziwości drugiemu planowi. Na jego reakcję ona się uśmiechnęła, a on nie zamierzał się tym przejmować za bardzo. Po prostu nie przekraczać może pewnych barier. Z Harumi także się pocałował i wcale wyrzuty sumienia go nie dręczyły. Co do swoich zasad, to nie tak, że musi tak być i basta. Po prostu wcześniej może i wierzył w ideał związku, ale wraz z światem porzucił to lekko, tylko i tak aby to zrobić wolałby z kimś wartościowym co mógłby wiązać przyszłość. Nie czuje presji na takie rzeczy w żadnym wypadku. Chęci ma jak każdy inny człowiek. Tak to by wyglądało od dawnego czasu, nie zasada, a brak chęci na sztuczność. W życiu pragnie jedynie czegoś prawdziwego. Jeżeli musi udawać wie jak to zrobić. To zbiło dziewczynę z tropu i już nie była taka pewna. Teraz on przejął inicjatywę, ale tak powinno być w związku. Jaki by on nie był. Naoglądałem się zbyt wiele o tym anime, ale uważam, że bohaterowie tam to palanty.
- Bo jestem poważny.
W pewnym sensie nie za bardzo podobało jej się, że musi decydować. Chciał być miły, może ma jakiś pomysł. On sam nie był przygotowany do tego w żaden sposób, ale miał parę pomysłów. Dom, kino. Na pytanie czy jest gotowy się uśmiechnął. Lekko przyciągnął do siebie obejmując ją ręką na plecach, lekko się nachylił do ucha i szepnął jej po cichu drażniąc lekko ucho wydychanym powietrzem.
- Ja jestem, a ty?
Przeżył już dużo takich gierek, więc wiedział jak się zachować. Przynajmniej tak mu się wydawało, oczytany też był no i wiadomo, każdy dowiaduje się o sprawach podstawowych. Tego zapewne zupełnie się nie spodziewała. Poczekał tak chwilę na jej reakcję, a potem prowadząc ją z dłonią na jej przeciwnym boku poszli na spacer zgodnie z życzeniem. Do tego trzeba było nawiązać temat do rozmowy, ale to nie był problem. Mógł poruszyć przykładowo wojnę, to też by zainteresowało obserwatorów, a to nic dziwnego może i by było. Tylko czy warto? Może nie. Pomyślał nad okrutnym planem, jak zapytanie się kiedy będzie mógł zobaczyć jej ojca. W celu zdobycia zgody, aby zamieszkała u niego. To by było zbyt okrutne na ten moment. Trochę to zredukuje, że w przyszłości jako żart. Do tej pory karty ona rozdawała, ale teraz się to zmieniło. To nie znaczy, że zawsze też będzie jej słodzić. Nie byłby takim typem partnera nigdy. Towarzyszył mu lekki uśmiech.
- Musisz mi przedstawić swoich rodziców wreszcie. Kiedyś będę musiał zapytać o zgodę abyś zamieszkała u mnie.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Shinji » 21 lut 2017, o 00:11

Misja rangi C - Hikari
Klanowe sprawy
19/30

Obrazek


Hikari brnął dalej w swoją grę. Tym razem role się odwróciły i to on przejął inicjatywę w tej dziwnej "udawanej" relacji, której celem było złapanie żywego lub martwego szpiega ze wskazaniem na żywego. W końcu z takowej jednostki dało się wydobyć naprawdę masę przydatnych informacji. Mógł posiadać chociaż częściowe wiadomości o posunięciach przeciwnego szczepu jakby nie patrzeć jednej wspaniałej rodziny zwanej Terumi. Wracając jednak do Hikariego i Nanami udali się oni na randkę jeśli tak to można było określać. Wszystko jedno czy udawaną czy autentyczną. Towarzyszyły jej pewne emocje. Być może nie do końca autentyczną, ale tak musiała wyglądać. Wszystko działo się tak szybko, a Terumi podkręcił atmosferę tekstem, który miał wybić jego towarzyszkę niemal całkowicie z rytmu. Dotyczył on rzeczy wręcz trywialnej, ale budzącej niesamowite emocje.
- Zaraz, że co miałabym u ciebie zamieszkać? Tak bez ślubu? Jak ludzie by na to patrzyli?
Ona także postanowiła odgrywać swoją rolę, a może chciała się odegrać? Słowo ślub budziło naprawdę wiele emocji zwłaszcza u męskiej części populacji. Wiązała się z nim wielka odpowiedzialność, ale i ustatkowanie, które jak by się wydawać mogło leżało w całkiem dużej zbieżności z dotychczasową polityką Hikariego w "tych" relacjach. Był to najporządniejszy sposób aprobowany zwłaszcza przez starsze pokolenia. Nie był to jednak koniec rewelacji. Po chwili pojawił się kolejny tekst dotyczący jednak czegoś zupełnie innego. Tematem był dalszy przebieg randki po spacer spacerem, ale trzeba było się udać w jakieś szczególne miejsce.
- Może się gdzieś udamy? Nad jakiś potok albo coś w tym rodzaju? Atmosfera tam sprzyjająca może tylko podsycać ten romantyczny dzień.
Dało się zauważyć pewne spojrzenia, które z zaskoczeniem rejestrowały Hikariego w towarzystwie jakiejś kobiety. Nie byłoby w tym nic niezwykłego gdyby nie fakt trzymania jej za rękę. Nanami zachowała się tak jak powinna i wtuliła się na chwilę w tors swojego wybranka. Odczuwane było przy tym niezwykłe ciepło i było ono raczej reakcją organizmu na kobiecy dotyk niż faktyczną temperaturą. Tak po prostu działa ludzka fizjonomia.
- To jak zabierzesz mnie gdzieś?

Zdanie to wypowiedziała zdecydowanie głośniej tak by każdy w okolicy je dosłyszał. Do tego wystarczająco subtelnie by brzmiało jako tako naturalnie dzięki temu nie wzbudzając większych podejrzeń. Szpiega nie było nigdzie widać, chociaż samo jego zauważenie za pewne nie będzie należeć do łatwych rzeczy jednak może to była wina planu? Może nie spełniał on swojego zadania, a persona ta miała to gdzieś? Przyczyny mogły być jeszcze dwie. Albo miał to gdzieś albo go nie napotkali. Oprócz tego w sumie ich aktorstwo mogło nie być wystarczająco przekonujące. Poza tym trzeba pamiętać co stanowi prawdziwe zadanie takowego szpiega. Chce on wyłonić kluczowe informacje więc dobrze by było czymś takim zarzucić co w tym momencie Hikari sobie uświadomił.


~ Wygląd kobiety ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shinji
 

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 21 lut 2017, o 13:00

Chłopak zwracał uwagę na otoczenie, mimo iż nie rozglądał się za specjalnie to oczy chciały wypatrzeć jak tylko były w stanie kogoś dziwnego, ale obecnie nikt taki się nie ujawnił. Trzeba brnąć dalej wraz z każdym kolejnym słowem i gestem, a to nie wyglądało aby sprawiało im problemy. Było naturalne. Cóż chłopak akurat nie miał w takich sprawach problemu, tak samo jak i dziewczyna, która znalazła jakąś odpowiedź na zamieszkanie u niego. Całkiem nieźle, ale to Hikariego nie przerażało, za to utrzymywał się raczej radosny wyraz twarzy z uśmiechami. Jak takie słowo wpływało zazwyczaj na męską populację to nie było istotne. On się takiej rzeczy nie przerażał. Nie był typem może kochającego mężusia, który za każdym razem strzelał słodkimi słowami, ale nadawałby się na niego zapewne w przyszłości.
- Jak nie na to, to będą na co innego patrzyli.
To co powiedział to akurat prawda. Ludzie nigdy nie żyją własnym życiem, a wchodzą w cudze. Zamiast podejmować działania patrzymy jak spojrzą na nas inni. Czy to oni są warci w naszym życiu, obcy ludzie co ciągle zaglądają w ręce nawet bez powodu i zazdroszczą wszystkiego? Jedyny powód aby spojrzeć na czyjś drugi talerz jaki powinien być na świecie to z zapytaniem czy jest on pełny, aby każdego dnia mógł się najeść. No cóż wcześniej zaproponowała spacer po mieście, aby teraz on wybierał jakiś punkt? Nie miał pomysły, bo nie myślał nad tym wcześniej. Na szczęście w okolicy przepływała dość spora rzeka, a raczej gdzieś blisko trzeba było wybierać teren, więc wydawało się to idealne w porównaniu do morza. Lekko uśmiechnął się na słowa czy ją zabierze gdzieś. Miał już pewien pomysł, może wziąć ją na ręce i dosłownie zabrać nad wodę? Tak. Co do jej wtulenia w niego to było przyjemne, ale obecnie zachowywał się naturalnie, jakby to mu nie przeszkadzało. Do tego musiał ukryć jakąś wiadomość dla szpiega, tylko mieli odgrywać sam związek ta? Cóż coś wpleść w to można, ale chyba to normalne, że nie rozmawialiby o niczym takim na środku wioski. Powinien się udać za nimi wiedząc gdzie idą. Dość szybko zmienił pozycję, aby wziąć Nanami na ręce i powiedział.
- Zgodnie z życzeniem kierunek rzeka.
Ruszył w kierunku rzeki, ale na tym nie był koniec. Skoro coś robił, to zawsze się starał. Chociaż może nie pałał uczuciem do dziewczyny obecnie, to w tym "zawiązku" i tak miał zamiar grać jak najlepiej. Zapewne w normalnym by coś podobnego zrobił. Ciężko mu takie coś ocenić, stara się jak może bez doświadczenia, idzie wraz z wiatrem jak wieje. Lekko zbliżył swoją twarz do dziewczyny schylając się. Szpieg mógł przyjąć to, że przekazywał jakieś informacje nie dla wszystkich uszu, a on tylko kontynuował grę.
- A tam już będziemy się mogli zająć sami sobą.
Wraz z każdym krokiem niosąc Nanami na rękach zbliżał się do rzeki.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Shinji » 22 lut 2017, o 01:33

Misja rangi C - Hikari
Klanowe sprawy
21/30

Obrazek


Czas mijał, a oni zbliżali się coraz bardziej do płynącej nieopodal rzeki. Miejsce to mogłoby się wydawać idealne, ale nie do końca. Posiadało jedną dużą wadę. Duża odkryta przestrzeń pozwalała na beztroskie hulanie wiatru, czasami aż zbyt duże. Jednak dwójka "zakochanych" miała szczęście. Dzień był jako tako w miarę spokojny, wprost idealny na randkę. Wiatr o którym była mowa owszem wiał jak to zwykle miał w zwyczaju jednak było to nic w porównaniu z tym co zazwyczaj się tu działo. Na obecny moment był to wręcz przyjemny powiew lekko poruszający włosami i wywołujący przyjemne dreszcze na twarzy. Te mogły zostać wywołane jeszcze w inny sposób. Jakby nie patrzeć sposób w jaki tutaj dotarli miał to do siebie że zbliżał ludzi zwłaszcza, że towarzyszka Terumi w żaden sposób nie protestowała. Do tego była lekka przez co nie ciążyła Hikariemu, który podniósł ją pewnym chwytem i w taki sposób tutaj dostarczył. Niczym jakąś przesyłkę kurierską. Ta jednak się nieco różniła. Była przyjemna w dotyku, ładnie pachniała i się do niego tuliła, a co najważniejsze była kobietą z która był na randce co prawda wymuszonej bo taki był cel misji, ale to jednak randka w którą wczucie przychodziło mu coraz łatwiej. Nienaturalna sytuacja stawała się coraz bardziej czymś zwykłym, normalnym. Niczym zwykła codzienność. Przez niesienie wtulonej Nanami na rękach zdążył się przyzwyczaić do jej obecności i to takiej naruszającej jego prywatną strefę wytwarzając nawet niewielką nutkę chemii między nimi. Była to raczej jednak zwykła reakcja organizmu niż uczucie, chociaż kto tam wie. Pewne zawirowania w żołądku były wyczuwalne i co najważniejsze nie wynikały one ani z problemów z nim ani głodu, który zresztą byłby nieco dziwny zwłaszcza, że nie tak dawno jadł w karczmie.
- Myślę, że to miejsce będzie odpowiednie.
Wyraźnie dało się wyczuć że zechciałaby się znaleźć na ziemii i przejść do konkretów.
- To może skoro tutaj jesteśmy to...
Jej twarz wyraźnie przybliżyła się do Hikariego. Niemal się ze sobą stykały, a on mógł zauważyć charakterystyczne ułożenie ust jak i zamknięcie przez nią oczu. Dodatkowo jej dłoń znalazła się na klatke piersiowej, aczkolwiek na ubraniu Terumiego.
Chyba nie miał wyboru i musiał to zrobić. Musiał grać w tą grę i liczyć na to, że nie odwala tego na darmo i ktoś ich obserwuje. Chociaż jakby nie patrzeć było to pewne ciekawe doświadczenie. Bawienie się w takie rzeczy jak wielką drobnostką by nie były z niemal całkowicie nieznajomą kobietą. Pewnego rodzaju przełamanie tabu, które od jakiegoś czasu na nim ciążyło.


~ Wygląd kobiety ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shinji
 

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 22 lut 2017, o 05:05

Kiedy brał dziewczynę na ręce uważał, aby zrobić to szybko, bezpiecznie i pewnie. Spontaniczne gesty takie jak te nadają prawdziwości w opinii społeczeństwa, a to na nim zależało im w tym momencie. Może to nie była rzecz, przez którą chciał być na ustach pozostałych członków wioski. Wolałby być szanowany z względu na swoje zasługi, a nie obgadywany przez udawany związek. Co wolał to nie miało znaczenia i obecnie skończył z jedną ręką w okolicach jej łopatek, a drugą pod kolanami. Taki sposób noszenia miał za zadanie zapewnić wygodę. Wcześniej obawiał się czy sobie poradzi z tym, ale przestał o tym myśleć czując, że dziewczyna była lekka, chociaż może to on posiadał sporo siły? Był całkiem dobrze rozwinięty pod tym względem, akurat nie mógł u siebie na ciało narzekać, które rozwijał regularnie. Wreszcie musiało to dawać efekty. Czy w jakikolwiek sposób krępował się tego co robił? Nie. Był nawet bardziej pewny siebie i niżeli w sytuacji jakby był to normalny, rzeczywisty związek. Po prostu robił co swoje starając się wypaść naturalnie. Nawet jakby to była tylko gra, to dalej ona zbliża do siebie, tym bardziej, że no zachowywali się jak para. W tym wszystkim nawet nie zauważył kiedy znaleźli się na miejscu. Dopiero wtedy pozwolił dziewczynie wylądować na nogach zgodnie z jej życzeniem, ale to nie był koniec, a początek, ponieważ po paru słowach Nanami zbliżała się do niego twarzą wraz z zamkniętymi oczami. Nie pozwolił jej czekać.
Jego pierwszy pocałunek oddał Harumi, nawet on był tego prowodyrem, chociaż po prostu źle zrozumiał dziewczynę. Tak to w życiu bywa, ale to zdecydowanie nie był dla niego temat tabu. Tutaj akurat do pomyłki dojść nie mogło i wszystko było dopowiedziane. Jedna jak i druga strona ostatecznie tego chciała, czy miała takie same pobudki czy też inne. Mimo iż nie widział konieczności pocałunku, to nie miał z tym najmniejszego problemu i szybko ich usta się złączyły nie pozwalając swojej tymczasowej partnerce czekać, za to dał jej pierwszy ich pierwszy spokojny pocałunek, który w trakcie nabierał lekkiego tempa, a wszystko pozostałe przestało się liczyć. No prawie, bo akurat Hikari zwracał uwagę na otoczenie. Nie można zapomnieć po co to robili, a to nie zapewniało też stu procentowego bezpieczeństwa na takim spotkaniu. Kunai w plecy w tych czasach był często sprzedawany, tak samo jak jakaś niespodziewana kula ognia. Nie znał do końca intencji takiej osoby. W najgorszym wypadku musiałby przerwać czynność obecną i wykonać unik za dwoje. Cóż jeżeli teraz się nie pojawi trzeba będzie przejść zapewne do drugiego planu.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Shinji » 23 lut 2017, o 02:48

Misja rangi C - Hikari
Klanowe sprawy
23/30

Obrazek


Ich usta złączyły się bez większego zastanowienia. Ktoś kto znał chociażby z obserwacji Terumiego mógłby się spodziewać, że zajmie mu to nieco więcej czasu. Będzie się zastanawiał czy to co robi aby na pewno jest dobre, ale nie. Zrobił to i już. Pierwsze koty za płoty jak to się mówi. Zresztą nie było to do końca nowe dla niego doświadczenie w końcu była jeszcze Harumi. Z początku pocałunek nie był niczym specjalnym, ale powolutku dopasowali się do siebie i ona chciała więcej. Zwykłe zetknięcie się ustami to było za mało. Wkładając w to nieco siły wetknęła lekko swój język i trzeba było przyznać, że była w tym dobra. Chwilkę się tak pobawili (no chyba, że dla Hikariego było to za wiele), a następnie skończyli. Ale w jaki sposób! Kończąc całe to przedstawienie lekko przygryzła jego dolną wargę dodając temu wszystkiemu pikanterii. Co by o tym nie mówić dało się wyczuć, że była w tym naprawdę dobra. Sam akt był czystą przyjemnością, chociaż niewątpliwie byłoby jeszcze lepiej gdyby powiązany był w jakiś sposób z uczuciem. Takowego jednak nie było w końcu robili to tylko po to by zdemaskować szpiegu.
Właśnie gdzie ten cholerny szpieg? Mimo, że Hikari się skupiał nie był w stanie niczego dookoła usłyszeć. Nawet najmniejszego szelestu. Jeśli był nimi zainteresowany Nanami natomiast widocznie się pobudziła. Trudno powiedzieć czy dlatego, że coś zauważyła czy dlatego, że się jej to tak spodobało.
- To może mi powiesz o czym rozmawiałeś z ojcem.
Nachyliła się w kierunku ucha i szepnęła.
- Jest 7m za nami. Jestem w stanie wyczuć jego chakrę.
A więc wychodziło, że całe te starania nie poszły na marne jednak co mogli zrobić w takiej sytuacji? Odgrywać nadal swoje role czy od razu rzucić się do ataku? Dodam, że po obróceniu się nie było widać absolutnie niczego. Czyżby dziewczyna się myliła?


~ Wygląd kobiety ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shinji
 

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 24 lut 2017, o 19:10

Trzeba w życiu przyznać, że pocałunki są bardzo przyjemną rzeczą jaką można w życiu robić. Po chwili pocałunku samych ust dziewczyna chciała w to włączyć języki, a skoro mieli grać dosyć przekonująco to trzeba było wykonać wszystko. Do tego chęci na to też jakby nie patrzeć były, każdego człowieka pociągała perspektywa bliskości czyjejś, ale wiedział, że to tylko gra dla wybawienia z ukrycia szpiega. Pojawiały się myśli, aby chcieć więcej, ręce samoistnie pojawiła się na jej plecach i przejechała po nich delikatnie w dół, oczywiście przez ubranie. Lekko się w tym zatracił, a tutaj przyszedł koniec z przygryzieniem dolnej wargi. Nie było w tym żadnego uczucia, a mimo to chciał więcej, był gotowy zrobić to ponownie, ale wtedy powiedziała ona coś co go obudziło z z tej mrzonki. Słowa o ojcu automatycznie skasowały wszelakie chęci i wstawiły chłopaka w wyższy stan czujności. Skąd ona wiedziała o tym? Czy miałby ją zabić, aby chronić informacje? Nim zdążył zareagować mógł odetchnąć z ulgą w myślach, bo szeptem mówiąc gdzie jest przeciwnik. Od razu połączył to z planem, który zaproponował jak byli prywatnie. Nie odwracał się ponieważ to tylko zepsułoby efekt. Wtedy cały misterny plan poszedłby w pizdu, musiał jej ufać. Lekko westchnął.
- Zawsze musisz przerywać gdy zaczyna robić się ciekawie.
Wypowiadał to wydawałoby się lekko taki zrezygnowany, co oczywiście było pozorem. To zdanie miało tak tylko zabrzmieć. Po chwili przerwy już normalnie zaczął opowiadać wymyśloną historię prawdziwą.
- A czego on mógł chcieć innego niż informacji i wykorzystać mnie w połączeniu gałęzi? Dostań się jak najwyżej, dowiedz się jak najwięcej. Bądź jego oczami i uszami w osadzie. Jako były członek Sakki dalej żyje tylko tą misją którą posiada.
Cóż akurat, że się z nim widział i zna prawdę nie musi ukrywać. Teraz wpadł nawet na nowy pomysł. Dlaczego on tak nagle wrócił? Dowiedział się, że go porzucili i chce im zrobić na złość, chociaż powoli tego zaczynało być zbyt wiele, a on musiał być niezwykle ostrożny aby nie wpaść w jakąś pułapkę.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Shinji » 26 lut 2017, o 15:43

Misja rangi C - Hikari
Klanowe sprawy
25/30

Obrazek


Pomimo braku większego uczucia zgodnie z odczuciami Hikariego - organizm go nie oszukiwał - pocałunek był tym czymś co nakręcało człowieka. Niezwykła przyjemność podkręcona zabawą językiem. Nanami robiła to z takim zaangażowaniem, że można było mieć pewne wątpliwości co do tego czy aby na pewno robi to tylko dlatego by sprawiać pozory. Chociaż kto wie. Jak wszystko co przyjemne także i to minęło, a Hikari dowiedział się o potencjalnym szpiegu bezpośrednio za nimi. Po szybkim przeanalizowaniu zaistniałeś sytuacji wolał odgrywać dalej swoją rolę. Jego rozmówczyni, chyba spodziewała się nagłego zaatakowania celu, ale nie. Potrzebowali planu. Czas na jego obmyślenie dawała dalsza gra, która chcąc nie chcąc zaczynała się podobać młodemu Terumi. Każdy zdrowy psychicznie mężczyzna lubi od czasu do czasu przebywać w towarzystwie kobiety. Ta, która siedziała tuż przy nim nie odstawała w niczym od przeciętniej, a było nawet lepiej. Tak więc nie było absolutnie żadnych powodów do narzekania.
- Zaraz, zaraz chcesz powiedzieć, że ojciec zlecił ci bycie oczami i uszami w osadzie? Chciał jeszcze czegoś? Może nawet obalenia obecnego lidera? Wiesz ja... ja cię kocham i mogłabym ci pomóc.
Końcówka uderzyła niczym młot. Do tego była na tyle przekonująca, że gdyby nie świadomość gry Hikari naprawdę by w to uwierzył. Nie dlatego, że był naiwny. Po prostu ton wskazywał na trudność takiego wyznania. Była to jednak zwykła aktorka o czym zdołał się przekonać przez całą swoją krótką znajomość z kobietą.
- No wyduś to z siebie. Jeśli się boisz, że ktoś nas usłyszy to możesz mi powiedzieć na uszko. Bo chyba nie chodzi o to, że się o mnie martwisz co?
Jej zachowanie świadczyło na to, że kupili sobie uwagę osoby ich podsłuchującej. Jakiś szept nie byłby głupi. Wymusiłby w istocie zbliżenie się chociaż trochę celu, który mieli przechwycić lub zlikwidować.



~ Wygląd kobiety ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shinji
 

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 6 mar 2017, o 21:26

Mimo gry starał się wroga jakkolwiek usłyszeć, dowiedzieć reakcji czy czegokolwiek. Tego nie było. Mimo iż dziewczyna powiedziała, że wróg jest za nim to go nie atakowali. O ile on grał ponieważ nie widział go, nawet nie przyglądał się aby nie wyglądać nienaturalnie to dziwny był spokój dziewczyny, która szeptała o jego obecności. Dlaczego? Nie wiedział, ale musiał jej zaufać. Była jedyną pewną osobą, ale ta misja powoli zaczynała mu śmierdzieć. Zawsze mogła chcieć po prostu wejść w jego względy, aby zdobyć jakieś informacje. Akurat o tym co opowiada ostrzegał wcześniej, ba w jej opinii to wymyślił spotkanie z ojcem, misję i wszystko co mówi aby ujawnić szpiega. Coś w środku mówiło mu aby ciągnął to dalej, a słowa dziewczyny dodawały pikanterii. Postanowił działać z nią jeszcze trochę, zobaczyć i w tym momencie usłyszał bardzo przekonujące słowa "kocham". No cóż dobra była w gierkach skubana. Przypominało mu się kiedy ostatni raz słyszał to słowo. Od swojego ojca na prawdziwym spotkaniu. Czy te słowa miały dla niego jakąś wartość? Zapomniał jak się odczuwa takie emocje, było to najbardziej ukryte wspomnienie, a jedyne co się w nim działo to przyśpieszone bicie serca. Dlaczego to dawało taką satysfakcję? Chciałby aby to była wewnętrznie prawda od kogoś, ale przejechał się tak mocno, że nie ufa w nic takiego. Uśmiechnął się i gdy dziewczyna skończyła o pomyśle szeptania delikatnie nachylił się w kierunku ucha, aby mogła poczuć oddech, a po chwili... Je ugryzł. Kontynuował to co zaczął. Oczywiście było to subtelne i zaleczone późniejszym pocałunkiem w to miejsce. Z jego ust wydobył się bardzo delikatny szept, aby tylko ona usłyszała jego treść.
- Czekam na twój sygnał. Atakuj, a zrobię to samo.
O ile to było możliwe starał się naturalnie spojrzeć za siebie, aby dojrzeć szpiega. Jak się udało to się mógł cieszyć z pustki. Albo dziewczyna go wkręcała, albo był pod ziemią. Posiadał podstawy żywiołu ziemi i patrząc na początkowe jego możliwości to było możliwe, tylko skąd by ona o tym wiedziała? W takim wypadku miał do szeptu dodał jeszcze jedno zdanie.
- Masz jakiś pomysł jak go wybawić z ziemi?
Jeżeli nie miał możliwości spojrzeć w stronę wroga to po prostu wrócił na swoją naturalną pozycję z uśmiechem i czekał na jej reakcję. Ufać jej, czy nie ufać. Powoli zaczynało być to na granicy, a może ona chciała po prostu się do niego zbliżyć, bo był w guście Nanami? Kobiety mogły bywać szalone i dziwne, tak samo jak Harumi wcześniej. Heh. Był ciekaw bardzo co u niej, ale obecnie starał się skupić na pozostałych zmysłach wyszukując podsłuchiwacza w okolicy. Podwyższony stan gotowości do uniku, ataku czy jakiegokolwiek ruchu przez cały czas, nawet jak się schylił do jej uszka i je podgryzł.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Shinji » 9 mar 2017, o 00:16

Misja rangi C - Hikari
Klanowe sprawy
27/30

Obrazek


Gra trwała w najlepsze a po jej przebiegu, czyli braku przerwania można było szybko wysnuć odpowiednie wnioski. Różniły się one od siebie a to przez to, że bliżej im było do teorii niż trafnej analizy, ale trzeba było ufać swoim instynktom. Jakież to mogły być wnioski? Pierwszy potwierdzał wszystko o czym wiedział Hikari. Dziewczyna odgrywała swoją rolę, on tak samo i czekali na szpiega, która jak się okazało był właśnie teraz rzekomo za nimi. Drugim była sytuacja w której dziewczyna to wszystko sobie wymyśliła. Tutaj były w sumie dwie opcje. Albo to ona była szpiegiem, niekoniecznie pracującym dla drugiej gałęzi rodu, albo desperacko próbowała go poderwać. Ta ostatnia sytuacja stanowiłaby coś bardzo, ale to bardzo ekstremalnego więc raczej można było ją odrzucić od razu z miejsca chociaż dobrze świadomość, że pomimo braku logiki to właśnie to może okazać się prawdą z tyłu głowy musiała pozostać.
No dobrze tyle z nudnego ględzenia. Jak zachował się Terumi? W niewiadomej sytuacji podjął chyba najrozsądniejszą decyzję. Po prostu dalej odgrywał swoją rolę czekając na rozwój wypadków. Przez atakiem ze strony dziewczyny zabezpieczył się po prostu każąc to jej wykonać ruch jako pierwszej. Dzięki temu prostemu zabiegowi mógł się dowiedzieć czy ściemnia czy też mówi prawdę. Proste i działające w przeciwieństwie do wielu rozwiązań, które w teorii się sprawdzały, ale praktyka pokazała że nie mają one tak naprawdę żadnej racji bytu. Akcja rozwinęła się do seksownego ugryzienia w ucho połączone z delikatnym pocałunkiem w to miejsce. W ten oto sposób udało się subtelnie zatuszować informacje o sposobie działania. Hikari doczekał się nawet odpowiedzi.
- Niechaj tak będzie.
Wraz z tymi słowami dało się zauważyć, że jej dłoń wędruje w kierunku kabury z bronią. Nie próbowała trzymać Terumiego na siłę więc nic nie wskazywało na próbę ataku. Mimo to zachował on czujność i uważnie śledził poczynania kobiety, która to po jej uchyleniu momentalnie odkręciła się do tyłu i rzuciła kunai jak się zdawać mogło w powietrze. Atak jednak został wyprowadzony z poziomu całkowitego zaskoczenia i zatrzymał się na pewnym niewidocznym obiekcie. To nie było jednak wszystko. W powietrzu dało się zauważyć lekko czerwoną plamkę oraz krople krwi skapujące na ziemię. Całokształt wyglądał naprawdę dziwnie. Lewitująca krew. Po chwili wszystko stało się jednak jasne. Iluzoryczna niewidzialność zniknęła.
- Ty suko!
Zanim zdążyliście cokolwiek więcej zrobić w dłoni osobnika pojawiły się 3 bomby dymne, które momentalnie wylądowały na ziemi. Dym nie był zwykłym dymem bo charakteryzował się niezwykle duszącą konsystencją. Od razu pojawiały się obawy, że może być to trucizna. A co najgorsze było go na tyle dużo, że docierał on aż do dwójki "zakochanych". Odległość do oponenta w chwili wylądowania 7m wedle informacji od Nanami. Po rzuceniu bomb nieznana. Jedno było pewne oponent krwawił więc jego ruchy były spowolnione zwiększając ich szanse. Pytanie brzmiało czy będzie uciekał czy ich atakował. Terumi dowie się dosłownie za chwilę bo Nanami złożyła pieczęć by mieć pewność. Już wcześniej wykazała się zdolnościami sensyrocznymi.



~ Wygląd kobiety ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

~ Wygląd przeciwnika ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shinji
 

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 10 mar 2017, o 12:12

Zatuszowanie przekazu za pomocą pikantnych scen wychodziło całkiem nieźle, tylko pytanie czy było warto. Zrobił to po to, aby się dowiedzieć. Niczego kompletnie nie wiedział w tym momencie. Patrzył jak dłoń jego rozmówczyni powoli wędruje do kabury, jakby skrywała się przed kimś z tym ruchem, ale to nie przed nim. Nie czuł się zagrożony, ale uważał na jej poczynania. Jak się okazało dziewczyna rzuciła kunaiem w pustą przestrzeń. Głowa Hikariego jak i wzrok śledził tor lotu broni, ale zupełnie tego nie rozumiał, aż broń nagle wbiła się w coś niewidzialnego. Jego brew widocznie podskoczyła, był zdziwiony tym co się stało. Pierwszy raz widział takie umiejętności, jednak teraz nie było czasu na rozmyślanie i podziwianie nowych technik, pewnie w życiu wiele ich jeszcze zobaczy, bo jego pole w tym dalej było ograniczone, a świat oraz możliwości wielkie. Tylko my tutaj gadu gadu, a trzeba walczyć. Gdy tylko usłyszał głos szpiega był już pewien, że nie okłamywała go w niczym, mógł jej zaufać, ale pytaniem było skąd ona wiedziała. Potem pewnie się spyta o to, a obecnie widząc rzucane bombki dymne na ziemię szybko odsunął się od dziewczyny, aby mieć pełne pole manewru. Chmura mogła być trująca, a wlatywanie w środek to samobójstwo, bo wróg może tam być i mieć przewagę. Dużo niewiadomych.
- Ucieka?
W głowie natychmiast młodemu Terumiemu ułożył się jeden plan. Miał nadzieję dostać odpowiedź od sojuszniczki, wtedy łatwiej by było zlokalizować przeciwnika. Tak czy inaczej dało się u niego zauważyć uśmiech. Cieszył się z możliwości walki. Nawet nie zauważał tego chyba do tej pory. Powodów mogło być wiele, po każdej staje się chociaż trochę silniejszy, nabiera doświadczenia, a w większości pojedynków umiejętności stały po jego stronie. Tam gdzie nie miał szans nie wyskakiwał, ale przejdźmy do konkretnych działań. Zakładam, że takową otrzymał dzięki czemu mógł wykonać dalszy ruch. Widzę też trzy możliwe opcje jakie miał przeciwnik obecnie. Po pierwsze mógł na nich nacierać, w takim wypadku zadanie zdawało się prostsze. Po prostu atak bezpośredni techniką ogniową zanim on tutaj dotrze. Dodatkowo to było zabezpieczenie przed większością ataków. Szeroki płomień wydobywający się z ust po wielu pieczęciach. Przejdźmy do kolejnej z opcji. Dym nie unosił się strasznie wysoko, da radę go przeskoczyć. Szybko wybił się w powietrze i zaatakował z góry tą samą techniką jeżeli wróg znajdował się w środku chmury przelatując nad nią. Ostatnią była możliwość ucieczki. Wtedy skorzystał z swojego ognistego pająka, aby dopaść wroga. Wiedziałby to z słów dziewczyny i wypatrywałby krew lokalizując przeciwnika, no chyba, że stał się widzialny. Wtedy jeszcze łatwiej było go dostrzec i wycelować. Niezależnie od opcji uważał na Nanami. Mimo wszystko nie chciał jej zranić w żaden sposób i jakby musiał zmienił techniki na kunaie z notkami wybuchowymi, albo nawet bez nich. Drugą sprawą było, że przeciwnik go mógł zaatakować, jeżeli wystarczyłoby żelastwo posiadane przy sobie to chętnie z niego skorzystał, aby odbić broń przeciwnika i unikać wszystkiego co leci w miarę możliwości. Jakby był przekonany, że to nie wystarczy wtedy też używał swojej najsilniejszej techniki obronnej jaką posiadał na ten moment. Wodny wir pojawiający się dookoła.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Shinji » 12 mar 2017, o 02:35

Misja rangi C - Hikari
Klanowe sprawy
29/30

Obrazek


Rozwój wydarzeń rozpoczął się od rzucenia bomb dymnych bezpośrednio na ziemię przez co powstała swojego rodzaju nieprzenikniona zasłona. Zapadła niczym kurtyna kończąc spektakl chociaż w tym wypadku mieliśmy do czynienia z zupełnie odwrotną sytuacją. Przedstawienie dopiero się zaczynało. Nie było jednak czasu na podziwianie spektaklu, gdyż Terumi sam był jednym z aktorów tak samo Nanami.
- Dziwne, nie potrafię wykryć jego chakry. Tak jakby zniknął.. Są jakieś małe źródła chakry, ale to chyba nie on.
Słowa te wyjaśniały skąd wiedziała o miejscu pobytu. Po prostu była sensorykiem. Nie można było jednak spocząć z takiego powodu na laurach. Przed nimi była ciężka praca. Najgorsza była jednak niewiedza. Nie wiadomo było co robi oponent, właśnie dlatego Terumi obmyślił kilka możliwych rozwiązań. Większość z tego stanowiła ofensywa, ale szybko okazało się, że nie będzie mieć na nią czasu. Mimo, że nic nie było widać dało się dosłyszeć lecące bronie, które dosłownie po chwili wyłoniły się z chmury. Dało się zauważyć także kilka zarysów przypominających człowieka - zapewne owe źródła chakry, jednak póki co jeszcze w miarę dobrze przysłoniętych przez utrzymującą się dym. By temu wszystkiemu było mało jedna osoba wyłoniła się z prawej strony w odległości 7m. I wyraźnie uciekała. Nie wiadomo było jednak kto może być prawdziwy. Wyglądało to tak jakby stworzył kilka klonów i albo ukrywał się w środku albo zostawił je by kupiły mu czas. Sytuacja wyglądała naprawdę nieciekawie, ale może Nanami miała coś w arsenale? Szybko okazało się, że stanowi ona swoiste uzupełnienie braków u Hikariego. W reakcji na notki niezależnie od podjętych przez Terumiego działań pojawiła się dziwna ściana utworzona z ziemii. Przy jej tworzeniu dziewczyna wyglądała na stosunkowo pewną tego co robi, a jednak postawiła ją jedynie na drodze lecących bronii i zaczęła uciekać w przeciwnym kierunku. Najlepszym rozwiązaniem było chyba zrobienie tego samego. Wskazywało na to coś jeszcze...

Dało się usłyszeć głośny krzyk połączony z mocnym uderzeniem w krocze dziewczyny rękojeścią katany. Kombinacja na tym nie poprzestała. Uderzenie, które spowodowało zgięcie się Nanami w pół było jedynie wstępem do uderzenia kolanem bezpośrednio w nos. Wyglądało na naprawdę mocne i na to wskazywała stróżka krwi, która w dużej ilości zaczęła się z tamtego miejsca wydobywać. Jeśli Hikari nie wypalił od razu ofensywy w postaci techniki Katon to rozpoczął się krótki monolog. Warto tu podkreślić, że użycie tego typu techniki oznaczało niemal pewne trafienie dziewczyny, ale także stanowiło szansę bo przeciwnik miał znacznie obniżone szanse na unik podczas wykonywania swojej kombinacji.
- Jesteście naprawdę dobrzy skoro mnie wykryliście. Musiałem nawet nieco się wysilić. Chociaż jak teraz nad tym myślę to możecie się przydać żywi więc może po prostu się poddasz? Nie zginiesz... Szkoda by było.
Dało się tu wyczuć pewną słabość oponenta. Wręcz promieniował ogromną pewnością siebie więc jakiś niespodziewany atak mógł poskutkować. Frontalny niekoniecznie byłby w stanie odnieść pożądany rezultat co pokazał już sam fakt zaskoczenia ich od tyłu. Oponent przemieścił się naprawdę szybko. Terumi nigdy nie miał z tym do czynienia, nie wiadomo było jakimi może dysponować zdolnościami. Wpierw kamuflaż, a teraz to... Kunai nadal tkwił w jego ciele, a mimo to był w stanie tak efektywnie się poruszać. Kim on do cholery mógł być.


~ Wygląd kobiety ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

~ Wygląd przeciwnika ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shinji
 

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 12 mar 2017, o 17:21

Hikari stał i się patrzył po prostu. Odskoczył od dziewczyny i mając niepewną sytuację nim podjął działanie zrobiła to dziewczyna. Został wyręczony w działaniach obronnych, po których zaraz jego partnerka w misji została znokautowana przynajmniej na jakiś czas. Użycie teraz wcześniejszych technik nie było nawet brane pod uwagę, bo mógłby zranić sojuszniczkę, a to odpadało. Ostatnio i tak za wiele osób oberwało poprzez jego działania. Irytowały go słowa wroga. "Jesteście naprawdę dobrzy." Nie kurwa wcale nie jesteśmy. Hikari nic nie zrobił, cały czas był tylko jebanym obserwatorem. Tak samo podczas wojny, kiedy w grocie zaufał elitarnemu oddziałowi czternaście. Bezużyteczna hołota. Powoli przestaje na kimkolwiek polegać, umiesz liczyć to licz na siebie. Gdyby nie pytał się o jego położenie tylko działał może by coś zrobił, a przynajmniej miałby czyste sumienie. Przeciwnik musiał zostać wyeliminowany choćby nie wiem co. Co on zrobił? Jak się przemieścił tak szybko? Nie ważne, nie będzie w stanie tego robić w wieczność, a atak za atakiem przyniesie powodzenie. Mógł grać, że się poddaje, próbować uwolnić dziewczynę czy cokolwiek, ale czuł się zbyt bezużyteczny aby w ten sposób postąpić. Istniała tutaj tylko jedna opcja. Walka.
Powinien tutaj jeszcze przemawiać, bo wszystko co pisałem to wewnętrzna natychmiastowa reakcja, po prostu ogarnęło go wkurzenie z takich powodów od razu po czterech pierwszych słowach, a wtedy Hikari nie dał mu dokończyć. Zaczął od szybkiego wyciągnięcia z płaszcza bombki świetlnej, która wybuchła w powietrzu zaraz po wyrzuceniu jej w ich stronę. Każdy spodziewał się, że to zrobi dolatując do wroga, nie wiadomo też jaka ona była więc powinno dać mu to cenne sekundy. Nawet jak nie zostanie oszołomiony całkowicie to efekt rozkojarzenia i tak będzie. Oczywiście na moment rozbłysku zamknął oczy i ruszył do przodu rzucając trochę zbędnego żelastwa. Kunai'e czy shurikeny z kabury, tyle ile potrzeba by sprawić wielką trudność w unikaniu, zmusić do odskoku, a jak trzeba niech ponownie używa swojej techniki rozpłynięcia. Bez różnicy. Był na to gotowy, ale gdy tak się nie stało to biegł plując w niego lawę jeżeli Nanami była bezpieczna, a w razie potrzeby unikał, zakrywał się gumą, odskakiwał. Jeżeli tego było mało, uciekł od tego wszystkiego to użył w niego ognistego pająka, męczył atakami lawy i nacierał. Kiedy dotarł okładał pięściami, kopniakami, byle szybko i celnie. Nie miało znaczenia czy zablokuje, czy też nie właśnie tym jego styl się charakteryzował. Napierdalaniu do przodu.
Jest też jeszcze jedna opcja, że przeciwnik się rozpłynął i niesamowicie szybko przemieścił jak wcześniej. Wtedy szybko rozglądał się dookoła za nim i jak zobaczył to atakował. Żelastwo, reberu i pająk, a jak dobiegnie to pięściami. Całość kombinacji dowolnie używane za każdym razem. Jak go nie widział to wbiegł na ścianę z ziemi i wtedy chciał go dojrzeć. Skoro poznali jego twarz nie może uciec, bo będzie jego przykrywka spalona. Dopadną go tak czy inaczej rozmawiając z liderem. Wiedział, że on zechce zaatakować więc jeszcze raz powtórzę. Niezależnie od atakowania też uważał na wszystko co się działo wokół. Unik, odskok, reberu, a jak nie da się to kawarimi do czegokolwiek co się nadawało. Był wkurwiony i robił to z szałem, rozsądnie, ale chciał dopaść wroga. To jedyne co się liczyło na ten moment i aż tego nie zrobi będzie się za nim rozglądał i nacierał.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Shinji » 12 mar 2017, o 22:20

Misja rangi C - Hikari
Klanowe sprawy
31/30

Obrazek


Wyglądało na to, że Hikari został podirytowany rozwojem wydarzeń. Mimo, że naprawdę wiele planował to jednak nie zrobił tak naprawdę nic. Został wyręczony przez kobietę z którą jeszcze przed chwilą się całował na randce. Nie była może ona niczym szczególnym bo udawana, ale jednak łączyła ich chociaż cienka linia pewnej relacji chociażby przyjacielskiej. Trudno to było określić prostymi słowami. Właśnie dlatego nie mógł jej skrzywić, chociaż to za mało powiedziane. Musiał ją ocalić przed zagrożeniem jakim był mężczyzna. By tego dokonać postanowił użyć wszystkiego co miał od broni po techniki zależnie od tego co zda egzamin.
Podczas gdy Nanami oberwała kolanem w twarz powodując krwotok z nosa z niewielkiej odległości w kierunku szpiega poleciała bomba świetlna, która miał za zadanie go oślepić. Dzięki kontroli owego momentu jak i ogólnej znajomości używanego przez siebie ekwipunku Terumi był w stanie zamknąć oczy w idealnym momencie. Przeciwnik przez zajęcie się Nanami nie spodziewał się takiego obrotu spraw i na pewien czas został oślepiony. Zagrywka ta stanowiła zaledwie przedsionek do dalszego rozwoju sytuacji. W kierunku szpiega poleciało 10 shurikenów rzucanych jednostajnym ciągiem. Pierwsza dłoń wykonywała rzut podczas gdy druga dłoń sięgała po kolejny. Cała operacja została połączona z przemieszczaniem się w kierunku oponenta tak by znaleźć się stosunkowo blisko. Trzeba było przyznać, że poruszał się on z gracją. Nawet pomimo rany od kunai'a która patrząc po grymasie na twarzy nie była mu obojętna. Nie był on solidny niczym skała, wciąż był człowiekiem i tu Hikari wyczuł pewną słabość, która trzeba było wykorzystać. Wpierw jednak o tym gdzie został wykonany unik przed lecącymi brońmi, które zmieniały dynamicznie swój tor lotu w zależności od kierunku uniku (korygowanie rzutu). Oponent nie był głupi zrobił krótki odskok do tyłu i schował się za dziewczyną. Z jakiegoś powodu nie chciał jej jednak zabić. Leżąca na ziemii jednak uniemożliwiała atak techniki o dużym polu rażenia. Dlatego wykorzystana została lawa. Przeleciała ona bezpośrednio nad dziewczyną nie czyniąc jej większej szkody (przynajmniej 1m nad nią) zmierzając na oponenta, który w tym czasie wykonał kilka pieczęci, a przy okazji przegryzł palec. To co leciało trafiło bezpośrednio w coś przypominające żelazną dziewicę. Na tym jednak nie było końca z jednej strony wystrzeliły włosy na które trzeba było jakoś zareagować. Oceniając szybkość były one nieznacznie szybsze od Terumiego więc można było jak najbardziej próbować uniku, ale na dłuższą metę były go one w stanie dogonić. Mimo ogromnego gniewu, który go ogarniał zdrowy rozsądek w tym co robił nadal funkcjonował. Co warto powiedzieć o tym ataku - został on wyprowadzony na ślepo. Nie dość że unik szpiega został wykonany bazując jedynie na słuchu to teraz był on całkowicie ukryty za dziwnym tworem, który Hikari pierwszy raz widział na oczy. Kątem oka dało się zauważyć, że Nanami powoli wraca do siebie. Jej dłoń otoczona była otoczką zielonej chakry. W ten oto sposób zuch dziewczyna tamowała krwotok. Dawało to także nadzieję, że w przypadku oberwania można było szybko wyleczyć ewentualne rany. Póki co chyba nic jej nie groziło bo metalowy obiekt oddzielał ją o oponenta.


~ Wygląd kobiety ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

~ Wygląd przeciwnika ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shinji
 

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 13 mar 2017, o 22:27

Rozwój sytuacji mimo wszystko zaskakiwał Hikariego. Wszystko szło zgodnie z planem, no prawie aż przeciwnik postawił do obrony ogromną żelazną bramę pojawiającą się znikąd, która zablokowała bez problemu jego lawę. Oczywiście zauważył ugryzienie palca wcześniej. Z pewnością zapamięta tą technikę na przyszłość, może nawet kiedyś jakoś się nauczy, ale co nie mówić przeciwnik go ciągle zaskakiwał. Gniew i złość na wroga delikatnie się zmniejszyła wraz z uratowaniem dziewczyny, która tamowała krwotok zielonym obłokiem na dłoni. Potrafi wykrywać chakrę oraz leczyć się, bardzo interesująca kombinacja. Do tego nie można zapominać o żywiole ziemi. Wielka wszechstronność. Oczywiście nie stał i nie zajmował się myśleniem, to po prostu automatyczna analiza. Obecnie skupiał się na kolejnych ruchach, a musiał się bronić przed... Dość szybko lecącymi włosami w jego stronę. Serio? Włosy?
Dolatywały zza przyzwanej rzeczy i można było dowolnie nimi manipulować jednak zdecydowanie nie był w stanie określić gdzie Hikari się udaje, ani co zrobi. Szybko sięgnął po shurikeny na linkach z tyłu i rzucił nimi tak, aby podkręcone zaczęły się obwijać dookoła bramy. Jak? Może linkami nie potrafił się idealnie posługiwać, ale siła grawitacji zrobi swoje w tym zakresie, a szpieg najlepiej miał być żywy. Jakby go złapał to powinno się udać. Obliczając linki powinny razem obwinąć się sześć razy dookoła bramy, bo jedna miała lecieć z prawej strony, a druga z lewej zaskakując przeciwnika. Przynajmniej tak mniej więcej. Aby nie było jednocześnie przed atakiem przeciwnika wykonywał unik odskakując do tyłu i uważał na tą technikę wykonując dalsze ruchy jakie musiał do obrony. W najgorszym przypadku zasłonił się grubą ścianą z gumy za pomocą swojego reberu. Kiedy linki skończyły okręcanie to mocno za nie pociągnął i zatrzasnął do bramy wroga jednocześnie resztę zostawiając Nanami. On musiał go utrzymać, a ona powinna być w stanie udać się do niego, jednocześnie związany mocno nie powinien nic zrobić. Rzucił tak, aby shurikeny opadały w dół i krępowały większość ruchów.
- Jest twój.
Inna sprawa jak się nie udało. Wtedy je szybko porzucił i zajmował rozpoznaniem gdzie jest wróg uważając na wszelakie jego możliwe ataki. Kiedy go nie widział wskoczyć na bramę i się za nim rozglądać aby rozpocząć kolejny napór technikami i żelastwem. Chciał go dopaść jak najszybciej.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość