Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Shinji » 14 mar 2017, o 02:14

Misja rangi C - Hikari
Klanowe sprawy
33/30

Obrazek


W odpowiedzi na atak włosami, które najwyraźniej potrafiły dynamicznie zmieniać swoją długość jak i położenie Hikari postanowił użyć sztuczki shinobi starej jak świat, ale za to bardzo efektywnej. W kierunku oponenta wyrzucił dwa shurikeny. Nie były one jednak takie zwykłe. Doczepiona do nich była linka, a one same zostały podkręcone. Co to dało? Po przelecenie odpowiedniego dystansu za żelastwem - jeden leciał z prawej, drugi z lewej - zakręciły one i spowodowały nacisk linki na dziwną konstrukcję przywołaną przez oponenta do obrony. Spowodowało to mechanizm wahadłowy, który wprowadził shuriken w rotację wokół osi, którą było miejsce pobytu oponenta. Oczywiście wymagało to także mocnego trzymania, co ważne napiętej linki, ale Terumi dobrze o tym wiedział i robił co trzeba.
Z początku wyglądało na to, że zagrywka zakończy się powodzeniem. Linka zdążyły okręcić się dwa razy dając w sumie cztery linki jak głupio to nie zabrzmi na ciele oponenta. Ten zareagował jednak właściwie. Technika nie tylko pozwalała na manipulację włosami, ale je w znacznym stopniu utwardzała (porównywalne były ze stalą). Przyjmowały jeszcze inną właściwość. Można było sprawić, że będą ostre niczym brzytwa i to właśnie zrobił. Pojedynczy kosmyk wydłużył się, a napięcie mięśni wraz z naciskiem włosów sprawił, że wszystkie puściły. Shurikeny poleciały na boki nie stanowią dla nikogo niebezpieczeństwa, a sam plan zawiódł. Na taką ewentualność Terumi był jednak przygotowany i nie był już sam. Nanami zdążyła zatamować krwawienie i była gotowa do walki. Dodatkowo przez ukrycie za defensywą przywołaną przez szpiega dawało jej element zaskoczenia i prostym ruchem zakomunikowała Hikariemu o swoich planach. Właśnie dlatego tym razem ją uwzględniał w przeciwieństwie do momentu gdy leciały w nich wybuchowe notki.
Co się wydarzyło? Wyglądało na to, że osobnik odzyskał już wzrok i wychylił się zza swojej defensywy szybko lokalizując oponenta, któremu udało się uniknąć ataku włosami. Nie zauważył jednak, że Nanami jest gotowa do ataku. Skończyło się to oberwaniem bardzo ciekawą techniką. Mianowicie było to coś w rodzaju rzeki błota, która zmyła go na prawo patrząc z perspektywy Terumiego. Zdołał on jednak zakręcić włosami i zmusił swojego oponenta do użycia gumowej zasłony, która była dobra ale nie na tyle by całkowicie zatrzymać atak. Z racji jednak na swoją specyfikę wystarczyło dodanie kolejnych dwóch (potrójne użycie Reberu), by całkowicie zatrzymać uderzenie. Ominąć tego nie było sposób więc włosy zaczęły wracać do właściciela, który miał inne problemy. Nanami poszła za ciosem i wyrzuciła w takiego bezwładnie płynącego z rzeką 3 wybuchowe notki przed którymi do prawda zdołał się zasłonić swoją dziwaczną techniką powodująca porost włosów, ale nie zdołała ona całkowicie zanegować obrażeń. Podmuch wybuchu był na tyle duży że odrzuciło go to dobre 5m do tyłu. Nie był poparzony ale poturbowany już tak dodatkowo kilka włosów wbiło się płytko w jego ciało. Gdyby nie wcześniejszy atak przed którym Terumi musiał się bronić jak tylko się dało to pewnie byłoby już po nim, ale najważniejsze było własne bezpieczeństwo.


~ Wygląd kobiety ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

~ Wygląd przeciwnika ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shinji
 

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 14 mar 2017, o 12:42

Sam pomysł nie był taki zły, ale nie przewidywał tak łatwego przecięcia linki w jakiś sposób. Był już niemalże pewny powodzenia kiedy linki okrążyły ogromną żelazną bramę dwa razy i przeciwnik nigdzie nie uciekł. Hikari domyślał się, że jakoś posłużył się jakoś swoją techniką włosów. Musiały być one bardzo ostre, że poradziły sobie z czymś takim, oczywiście zgadywał, ale innego wyjaśnienia po prostu nie było. Szybko puścił linki odczepiając je od ekwipunku, a w międzyczasie kupił Nanami czas aby pozbierała się do siebie. Nie zależało mu zbytnio na kooperacji, po prostu chciał aby była bezpieczna, on sam postanowił nie polegać na nikim kogo nie jest pewien umiejętności w żadnym przypadku i tak samo tutaj już nie chciał z nią współpracować. Była bezużyteczna jak większość. Co prawda młodzieniec z Terumi nie wiedział, że wróg był cały czas oślepiony, bo unikał shurikenów jakby je widział bez problemu, tak samo zareagował na lawę idealnie bramą, a atak włosami uznane zostało za awangardę. Uznał, że bombka nie zadziałała więc spodziewał się czegoś więcej. Już kiedy miał wyskakiwać na te ogromne dziadostwo wróg wychylił głowę i zaatakował zmuszając go do obrony za pomocą swojej gumy. Technika okazała się o wiele silniejsza niż przewidywał i musiał zużyć na prawdę sporo swego reberu w celu obronienia się.
W tym samym momencie kobieta użyła techniki z dotonu, aby przeciwnik popłynął wraz z błotem. Nie miał nic przeciwko pomocy, ale nie liczył na nią nawet jak zrobiła coś użytecznego. Każdemu może się kiedyś coś udać, a wcześniejsze doświadczenia wystarczająco pokazały aby nie opierać się już więcej na kimkolwiek. Włosy odpuściły, bo szpieg musiał skupić się na obronie i właśnie ten moment chciał wykorzystać Hikari, który nie musząc się bronić miał wolną rękę w pełni, a przeciwnik skupiał się na lecących w jego stronę trzech notkach. Wykorzystać ten moment na maksymalne zbliżenie się do niego możliwe, przy okazji sięgając po dwa kunaie z notkami aby kontynuował natarcie. Nie da mu odpoczynku żadnego. Zwracał uwagę na włosy, ale raczej wróg nie mógł ich zbytnio kontrolować odlatując z siły podmuchu do tyłu tak samo jak swojego toru lotu. W razie czego po prostu użyłby Kawarimi z czymkolwiek co jest najbliżej przeciwnika i wcale nie zmieniał dalszego planu. Obliczając jak poleci wyrzucił w jeszcze tego trakcie kolejne kunai'e co miały wbić się w wroga ciało. Jeżeli to się udało to wykorzystał ten moment do szantażu.
- Poddaj się, albo wybuchną jak tylko podniesiesz rękę do jakiejś pieczęci.
Co innego jak się wróg bronił przed nimi. W najlepszym momencie one wybuchły za pomocą przelanej do nich chakry, a dwudziestolatek nie odpuszczał. Nie ma litości, przerwy dla walczącego wroga więc ciągle się zbliżając plunął w jego kierunku ognistym pająkiem. Przeciwnik powinien jedyne co móc to najwyżej się bronić mając ciągły napór, ale musi wreszcie się poddać.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Shinji » 14 mar 2017, o 22:14

Misja rangi C - Hikari
Klanowe sprawy
35/30

Obrazek


Wszystko działo się naprawdę szybko jednak dzięki pomocy dziewczyny, której Hikari się nie spodziewał ani nic wielkiego po niej nie oczekiwał udało się obrócić nieco losy pojedynku. Teraz to ta dwójka znajdywała się w natarciu, a nie szpieg. Trzeba się było jednak śpieszyć bo jego uwaga została zmieniona tylko chwilowo. Właśnie to świetnie wykorzystał Terumi, który wyrzucił w kierunku oponenta 2 kunai'e z umieszczonymi na nich wybuchowymi notkami. Zdawać by się mogło, że zakończy to walkę, a nawet będzie w ten sposób w stanie zmusić oponenta do poddania się. Dzięki temu nie musieliby się jeszcze wysilać, a on sam być może by zachował życie chociaż nie ma co się oszukiwać pewnie spotkałby go jeszcze gorszy los niż śmierć. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę i nie miał absolutnie takowego zamiaru. Przed lecącymi kunai'ami zasłonił się włosami. Z powodu odniesionych ran nie był jednak w stanie wykonać odskoku co poskutkowało większymi obrażeniami niż w przypadku detonacji notek od Nanami. Gdy włosy opadły dało się zauważyć całe poharatane ciało niczym po ostrym wychłostaniu batem. Włosy obróciły się tym razem przeciwko niemu chociaż na dobrą sprawę bez nich całe ciało zostałoby rozerwane więc i tak dobrze na tym wychodził.
- Nie dam się wam złapać. Jeśli mam tu zginąć trudno byłem szkolony na takie okazje.
Ledwo stojąc chyboczącą się dłonią sięgnął do torby z której wyjął cały plik wybuchowych notek. Było ich naprawdę sporo. Nawet koło 100. Łatwo się było domyślić co tak ogromna ilość tego typu rzeczy może zrobić. Najgorsze było to, że zarówno Hikari jak i Nanami byli cholernie blisko. Tak olbrzymiej ilości ich defensywy mogły nie zatrzymać. Sytuacja była mocno patowa. Nie pomógł nawet wypuszczony przez Terumiego pająk, który doleciał do oponenta. Przez uderzeniem zdołał wykrzyknąć.
- Zginiecie razem ze mną!
Czy uderzenie pająka go zabiło? Kto to wie. Nie miało to znaczenia bo jeśli nie on to ogromny wybuch z którym musieli sobie poradzić. Na szczęście zawczasu, widząc co się dzieje Nanami natychmiastowo przyłożyła dłonie do ziemi. To co się stało przerastało najśmielsze oczekiwania oponent, który ledwo trzymał się na nogach zjechał w dół razem z płatem ziemi 5x5m wokół niego. Było to naprawdę szybkie, ale nie starczyłoby na czas więc Hikari musiał coś zrobić. W przeciwnym wypadku mogli tu nawet zginąć. W kwestii odległości. Nanami znajdowała się 6m od oponenta Hikari natomiast 5m. W chwili wybuchu przeciwnik zjechał na głębokość 6m. Sam wybuch miał wystarczającą siłę by fala uderzeniowa o ogromnej sile była w stanie wydostać się 8m ponad powierzchnię. Szukała dodatkowo ujścia na boki stwarzając zagrożenie zarówno dla Terumiego jak i dziewczyny. Ogromna ilość energii została stłumiona, ale spowodowała ona zarwanie się gruntu z którym także musieli sobie poradzić. Wpierw jednak należało jakoś się zasłonić przed falą uderzeniową, która w skrajnej sytuacji mogła spowodować nawet śmierć. Już samo trzęsienie gruntu przez nią wywołane zwalało z nóg.


~ Wygląd kobiety ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

~ Wygląd przeciwnika ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shinji
 

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 15 mar 2017, o 00:45

Przeciwnik znalazł się nagle w sytuacji w której jedyne co pozostało mu to obrona własna. Ciągłe nacieranie na niego przynosiło efekty i już same dwie kolejne notki mocno go uszkodziły, a dobić miał ognisty pająk. Nie chciał się poddawać więc natarcie było kontynuowane, tylko sytuacja nagle stała się patowa, bo wróg wyciągnął 100 notek, które miały wybuchnąć. Co kurwa? Kogoś chyba pojebało z taką ilością. Technika z dziedziny katon go dopadła, ale to nic nie zmieniało. Nawet jak umarł to notki zostały odpalone i trzeba było jakoś zareagować. Pierwsza była Nanami, która po dotknięciu ziemi dłońmi sprawiła, że ziemia się zapadała w miejscu gdzie było zagrożenie. Hikari nie myślał nad dalszymi ruchami, po prostu reagował natychmiast plując tam tyle gumy, aby jakoś powstrzymać wybuch. Miał w głowie jedno ponad wszystkim, ratowanie życia o ile jest tego warte, a każde takie jest o ile nie jest złą osobą. Nie może uratować wszystkich, ale tutaj widział szansę, więc w trakcie wydobywania z siebie wszelakich możliwych zasobów zdolności klanowych biegł tak, aby stanąć na linii wybuch Nanami w celu zaabsorbowania tej mocy. Oczywiście nie był samobójcą i gdy był już w pobliżu postanowił użyć drugiej techniki defensywnej tym razem jednak była ona z dziedziny wodnej. Może nie była idealna, ale wodny wir powstający dookoła niego powinien chociaż w pewnym stopniu złagodzić eksplozję, więcej nie mógł nic wskórać. Wszystko było pieprzoną grą na czas, a on się starał go nie marnować, nawet nie przemyślał co robi, ciało ruszało się niemal automatycznie tylko z jednym celem, aby oboje przeżyli. Widział też, że jego partnerka umie leczyć, podświadomie pewnie brał to pod uwagę, więc o ile zostanie ranny to może zostać przez nią uleczony. Uśmiechał się jeżeli udało mu się wykonać technikę przed całym wielkim wybuchem, cóż to jedyne co pozostało wraz z modlitwą.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Shinji » 15 mar 2017, o 17:22

Misja rangi C - Hikari
Klanowe sprawy
37/30

Obrazek


W reakcji na zaistniała sytuację zagrażającą bezpośrednio życiu zarówno Hikariego jak i Nanami już nie taki młodzieniec, a mężczyzna zalał powstały dół gumą, która miała przyjąć na siebie jak największą energię z fali uderzeniowej. To był jednak jedynie początek. Biegł najszybciej jak mógł w kierunku dziewczyny by zasłonić ją własnym ciałem. Było w tym co nieco nutki heroizmu, aczkolwiek nie głupim. Wypluł kolejną gumę, która miała ich osłonić i natychmiast użył techniki tworzącej wokół nich wir wodny, który chociaż w małym stopniu powinien zapobiec otrzymaniu obrażeń. Co stało się dalej? Odgłos był naprawdę przerażający. Tak jakby ogromny głaz spadł właśnie na ziemię, która pełniła tutaj rolę bębna używanego w bardzo starych czasach podczas wojen. Czasach, których nie mogli pamiętać. Ciężko było to porównać do czegokolwiek. Trzęsienie ziemi wywołane tym czymś praktycznie zwalało z nóg, a wyczuwalne mogło być nawet w wiosce dla której przecież działali. Chociaż wioska była tu swojego rodzaju metaforą opisującą masy ludzkie tam zamieszkujące. Co się stało w gumą wylaną do dołu? Przyjęła masę energii tak ogromną, że przylepienie się do ścian wyrwało ją z kamieniami. Na dobrą sprawę to nie mogło się udać, ale mimo wszystko masa energii została pochłonięta hamując impet. Następnym przystankiem była już guma zasłaniającą Hikariego i Nanami. Odrzuciło ją do tyłu, ale po raz kolejny obniżyła impet. Poleciała prosto na wodną zaporę kręcącą się wokół dwójki. Ruch wirowy spowodował, że guma okręciła się wokół niech tworząc swoistą amortyzację. Przed czym? Przed lotem. Wybuch odrzucił ich dobre kilka metrów do tyłu i byliby mocno poobijani, ale na szczęście ktoś w niebiosach jednak nad nimi czuwał bo mimo bardzo dobrze zaplanowanej defensywy sporo w tym było szczęścia. Z impetem przyciśnięci do siebie upadli po 2s lotu. O dziwo było to lekko bolesne. Fala uderzeniowa była czymś o wiele gorszym.
Co czuł Hikari? Dwa łupnięcia oraz miękki dotyk piersi na plecach, które przez ścisk mimo woli lekko się na nich rozpłynęły. Było to naprawdę przyjemne uczucie połączone z ciepłem, które poczuł na swoim uchu gdy już leżeli. Był to oddech a więc żyła. Nie było słychać żadnego krzyku, a więc ją nie bolało. Natomiast sytuacja była nieco krępująca bo znaleźli się bliżej siebie niż podczas dziwnej prośby gdy próbowała go uwieźć. Co było potem? Poczuł usta na swoim policzku złączone i tworzące pocałunek.
- Dziękuję... Ten był szczery, nie udawany.
Cóż jakby na to nie patrzeć heroizm którym się wykazał mógł zrobić na młodej damie naprawdę spore wrażenie. I stąd się to brało. Głównym problemem była próba wydostania się. Nic przyjemnego bo guma była naprawdę wytrzymała. Trzeba było tego dokonać przy pomocy lawy i to tak by nie zrobić krzywdy dziewczynie. Nie bez znaczenia były tutaj jej wyjątkowe właściwości nie raniła ona swojego użytkownika. Płynna skała mogła ot tak spoczywać na poliku nie czyniąc żadnej krzywdy podczas gdy tworzyła otwór roztapiając gumę. Nieprzyjemny był tu tylko zapach, ale dało się go znieść. Po 3 minutach produkowania się otwór był na tyle duży by się przez niego przecisnąć. To co ujrzeli stanowiło zaiste epicki krajobraz. Kilka drzew zostało złamanych. Obniżona ziemia zamiast być prostokątem była teraz półokrągłym kraterem o niemal dwukrotnie większym promieniu. Gdyby wybuch nastąpił na powierzchni a nie pod nią najprawdopodobniej byliby martwi nawet mimo wielowarstwowej ochrony użytej przez przedstawiciela Terumi.
- Wygląda na to, że szpieg został wyeliminowany. Moja misja dobiegła tu końca. Więc to chyba tyle. Miło było cię poznać Hikari-kun. Pieniądze przyjdą jutro do domu.
Głos którym to mówiła był nieco smutny. Nie było jednak łez. Odwróciła się i powoli zaczęła odchodzić...


Wygląda na to, że koniec misji.

~ Wygląd kobiety ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

~ Wygląd przeciwnika ~
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shinji
 

Re: Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Postprzez Hikari » 16 mar 2017, o 21:31

Dwudziestolatek po prostu próbował ocalić życie drugiej osoby. Obmyślił plan polegający na dwóch zaporach z gumy, w dole, przed nimi oraz jeszcze wiru wodnego. To wszystko nie wystarczyło do całkowitego zahamowania impetu mimo największych możliwych starań. Fala była dosyć bolesna i zakończyła się upadkiem na ziemię, jeszcze gorszym w skutkach. Poobijał sobie ciało, chociaż czuł lekko krępujące uczucie na plecach to nie przejmował się tym aż tak. Nic na to nie poradzi w żaden sposób, więc dlaczego by miał się zawstydzić w jakiś sposób, zresztą lekko się do tego przyzwyczajał. Pocałunki, cała gra sprawiły, że nie miał z tym większych problemów. Wcześniej Harumi, teraz Nanami. Po prostu przywykł do takiego obcowania z kobietami, a nawet to mu się podobało. Miło było dostać buziaka w policzek, a po słowach dziewczyny lekko nabrał rumieńców, ale także uśmiech na twarzy. Tutaj raczej nie mógł w tej pozycji zbytnio jak tego oddać. A szkoda, potem już nie będzie takiego nastroju. Za to może dodać trochę pikanterii słowami. Pół serio pół żartem.
- No wiesz co. Tylko w policzek.
Do tego wystawił język aby podrażnić się delikatnie na koniec. Potem przeszedł do roboty na poważnie, nie to aby obecna pozycja mu przeszkadzała. Było przyjemnie. Z najwyższym skupieniem przedzierał się przez gumę za pomocą lawy aż wreszcie się uwolnili. Dziewczyna poruszyła tylko informację na temat misji i pieniędzy, ale była smutna. On sam po tym co usłyszał ogólnie nie miałby nic przeciwko kontynuować obecnie znajomości. Nie myślał czy coś z tego będzie, bo nie wierzył, że umiałby kochać. Zdradzony przez tych których uważał za najbliższych przestał temu ufać. Wyjaśnienia ojca sprawiły szybsze bicie serca, ale dalej to nic nie zmienia w tym temacie, porzucili go i tyle. To tak odnośnie uczuć Hikariego.
- Mam nadzieję, że spotkamy się wkrótce. Wiesz gdzie mieszkam chyba co? Zapraszam jak będziesz miała czas.
Młodzieniec zdobywał towarzystwo, które wraz z powrotem emocji też było potrzebne. A jak to będzie to się okaże. Tak będzie najlepiej to określić, jednak musi być bardzo uważny co do niej. Nie może w żadnym wypadku powiedzieć o swoich planach, a co jak się domyśli jakoś? Może lepiej uciąć to tu i teraz. Wszystko w imię misji. Zaczął się lekko kłócić sam z sobą wewnętrznie, ale nie zmienił swoich słów. Musieli się pożegnać, a jemu nie pozostało nic jak tylko wrócić do domu. Został dość poturbowany, obecnie brudny i zakurzony. Obolały trochę. Dość wrażeń na dzisiaj, nic tutaj po nim. Ciekawe czy ktokolwiek w wiosce o tym usłyszy, może przekonałoby to część ludzi do niego. Kto wie. Tak czy inaczej udał się do domu.

Z/T




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Poprzednia strona

Powrót do Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość