Obrzeża osady

Re: Obrzeża osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 27 lip 2019, o 23:00

- Rok 386 - Lato -


" Mord? "

Owszem, była specjalna pod tym względem, że miała predyspozycje do wykorzystywania chakry. Miała rodzinę, nie tak jak niektórzy, ci którzy stracili ją w przeróżnych sytuacjach. Miała trochę szczęścia w tym zakresie bo są żywi nie z powodu jej umiejętności czy kogoś innego, jej rodzice zawdzięczają to tylko sobie. Inoshi wiedziała czym jest strata, nie było to coś kompletnie jej obce. Kami no Hikage pokazało jej jak wiele można stracić. Nie tylko atak Hana, tak samo wojna pomiędzy dwoma rodami, z czego jednym był ten do którego sama przynależała. To właśnie na niej straciła przyjaciela i niemal nie przypłaciła wszystkiego życiem. Klan... Ród... Rodzina, co za różnica, że je masz skoro ten pierwszy jest w stanie poświęcić ciebie dla dobra innych? Pewnie, zrobią z ciebie bohaterkę, ugloryfikują... Co z tego jak nie będziesz życ? Rodzina natomiast... Trudno nie być tradycjonalistą gdy nie jest się z potężnej gałęzi rodu... Nic nigdy nie jest takie proste jak mogłoby się pozornie wydawać.

Trudno nazwać pragmatyzmem działania stricte idealistyczne, o ile Shinjo już przekroczył granicę od idealizmu do zwyczajnej głupoty podwyższonego ryzyka, to blondynka próbowała przejąć kontrolę nad sytuacją poprzez wykorzystanie iluzji która pozwoli kupić dwójce wystarczającą ilość czasu do ogłuszenia pozostałych przeciwników i przejęcia całkowitej kontroli. Dzwoneczki cały czas dzwoniły i rozpraszały wroga. Inoshi w całym tym ferworze, nim zdążyła włączyć się do boju dostrzegła wyrzucane przez Shinjo kunaie, na jej twarzy wyrysowało się zaskoczenie, kompletnie nie spodziewała się po nim takiego ruchu, tym bardziej, wcale nie była zadowolona z tego co zrobił. - Dlaczego to zrobił? Mogliśmy wciąż obyć się bez ofiar... - Gniewnie rzuciła jedno krótkie spojrzenie śledczemu nim ostatecznie wysunęła się do przodu. Przygotowany koniec kusarigamy z obciążeniem zaczęła przeciągać z lewej do prawej, stanęła tak by znaleźć się plecami do oszołomionego i twarzą do biegnącego z tantem. Musiała dobrze wymierzyć czas tych czynności ponieważ nie chciała stać plecami do przeciwnika dłużej niż krótką chwilę. Wyrzuciła więc łańcuch w kierunku przeciwnik starając się oplątać go przy jego pomocy w pasie a co za tym idzie - unieruchomić. Jak już do tego doszło machnęła nim mocno w prawo trzymając za drugi koniec swojej broni, czyli faktycznie kamę. Jeżeli zostało jej coś z tego cztero-metrowego łańcucha to szybko nawinęła to na rękę. Serce zaczynało bić jej znacznie szybciej, to oznaka, że dla niej zaczęła się walka której wolałaby ostatecznie uniknąć. Czy gdyby nie interweniowała byłoby to możliwe? Tego się już nie dowie, ostrożność przeważyła

Wszystko działo się szybko, drugi przeciwnik wcale nie miał dostać taryfy ulgowej bowiem przez ten cały czas blondynka miała zajętą tylko jedną z rąk a utrzymanie wroga na łańcuchu nie mogło sprawić jej szczególnych trudności dlatego zamierzała wykorzystać nogi. Pierwsze co zrobiła to obróciła się delikatnie bokiem, już w chwili w której trzymała oponenta na łańcuchu, wygięła się odrobinę w stronę trzymanego wroga, zadzierając jedną z nóg najwyżej jak potrafiła opuszczając jednocześnie w chwili ciosu pozostałą część ciała ciut niżej ku ziemi [ jednak nie pada ] by nie stracić balansu. Był to jedynie krótki moment podczas którego miała na celu zadanie kopniaka w górne partie pleców mężczyzny, tudzież głupi łeb, jeżeli dosięgnęła. Na tym jednak nie poprzestała bowiem jak tylko ustała na równe nogi sprzedała mu kolejnego kopniaka, tym razem prosto między nogi, tym razem już zwracając się w jego stronę. Cały czas starała się manewrować ręką, to szarpiąc w lewo, to w prawo Jeżeli przeciwnik na łańcuchu do tej pory sprawiał problemy to rozwiązanie na tą chwilę było tylko jedno. Wykorzystać siłę z którą się szamocze by trzepnąć go o jedną ze ścian, nie tak by zabić, tak by ogłuszyć, czyli tak jak do tej pory, działała nie po to by zabić.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3125
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Obrzeża osady

Postprzez Meijin » 28 lip 2019, o 01:12

29/30

Wszystko co sobie Inoshi zaplanowała... udało się. Przeciwnicy może byliby dla niej jakimś wyzwaniem gdyby nie to, że przerastała ich nie tylko umysłowo, ale też fizycznie. Nawet nie zauważyli kiedy, ale dziewczyna znalazła się pośród nimi i rozpoczęła swój łańcuchowy "taniec". Raz, dwa i było po wszystkim. Tak naprawdę rozwaliła ich nawet się nie pocąc. No może podczas wykonywania kopniaków.

Najważniejszy jednak jest tutaj stan tych "kryminalistów". Otóż ciosy wyprowadzone przez blondynkę dosłownie zmasakrowały organizmy mężczyzn, nie mieli oni szczęścia. Yamanaka mogła teraz porozglądać się po okolicy... albo wygarnąć Shinjo co o nim myśli, ale on miał ją w nosie, szedł w stronę dwójki, którą wcześniej zaatakował. Zaczął sprawdzać czy wszystko z nimi okej, a nawet podał im jakieś...pigułki? Czyżby to była skrzepnięta krew? A więc oni żyją! Wyglądało na to, że to jedynie wyglądało jak zimnokrwiste morderstwo. Medycy stwierdzą później, że chłopak wykonał idealnie wymierzone cięcia kunaiami, dzięki nim wyeliminował ich z walki, nie ryzykując ich życiem.

Chłopak podszedł do klatki i wypuścił dzieci, zaczął je uspokajać i zapewniać, że niebawem wrócą do rodziców. I właśnie wtedy w tym podziemnym pomieszczeniu pojawiło się kilku strażników miejskich. Na ich widok Shinjo się tylko uśmiechnął i powiedział. -Już za późno Panowie, mieliście się tutaj zjawić od razu. Nie dostaliście informacji? Czyli jednak chłopak pomyślał o wszystkim. Shinjo wiedząc, że Inoshi może czuć się troszkę zdezorientowana, zaczął jej tłumaczyć. -Pamiętasz jak dałem ci kwiat? Ta osoba, która mi go podarowała była jednym ze strażników, poprosiłem ją o wezwanie wsparcia... Co do całej tej akcji, to Panowie teraz wezmą tych tutaj koleżków, zapewnią im opiekę medyczną, a potem zaczną ich przepytywać. Ja w tym czasie porozglądam się tutaj i poszukam jakichś informacji. Nie ma sensu cię tutaj przetrzymywać, dlatego prosiłbym cię o odprowadzenie dzieci do Yao. Wiesz, tego domu, co na początku tam szliśmy. Dziękuję. Po czym uśmiechnął się. -Ah, jak będziesz chciała się czegoś dowiedzieć o dochodzeniu, to w siedzibie władzy możesz pytać, zostaniesz upoważniona do wszelkich informacji.

Wyglądało na to, że faktycznie nic tutaj po Inoshi. Kto wie, może jak odprowadzi dzieci, to otrzyma nawet jakąś gratyfikację finansową? A jak wróci do domu to spotka mistrza? Nie pozostało nic innego jak to sprawdzić.


/W poście z odprowadzaniem możesz odegrać rodziców, którzy zgromadzili częśc okupu i się podzielili z tobą, nie musisz tego przyjąć ofc/
Meijin
 

Re: Obrzeża osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 28 lip 2019, o 17:21

- Rok 386 - Lato -


" Wsparcie? "

Wszystko się udało... Ale czy powinna być zadowolona z takich efektów? kategorycznie nie, nie miało tak być. Żadna walka nie miała się tam odbyć, nie powinna była. Gdy już zwolniła chwyt łańcucha pochyliła się łapiąc kilka głębszych oddechów. Nie była jeszcze wycieńczona, ale na swoją technikę iluzji która miała rzeczywiście coś tutaj zrobić... Zmarnowała dużo energii, wiec bądź co bądź była zmęczona. Nie codziennie ma się okazuje rozszerzać efekty iluzji na więcej niż jedną osobę, zwłaszcza techniką do tego nie przeznaczoną.

Jak już widziała, że sytuacja uległa uspokojeniu rozejrzała się swobodnie patrząc w kierunku klatki a dopiero po chwili na Shinjo i tych którzy zostali ranni i w teorii zabici. To tylko kunaie ale potrafiły wbijać się straszliwie mocno w ciało, jeśli rzucone z odpowiednią siłą. - Dlaczego kunaie, dlaczego, Shinjo? - Wtedy dopiero przyjrzała się temu co robił, dostrzegła pigułki które im podawał, była pewna, że to te z krwią, ostatecznie jednak nie była co do tego całkowicie przekonana, jeżeli rzeczywiście nie uczynił im krzywdy to czy są w ogóle potrzebne na takie rany? - Czy był od początku na to przygotowany? - Nie mogła mieć pewności, ale wiedziała jedno, nie chciał ich zabić a jednak tym ryzykował. - Dlaczego tak zaryzykowałeś? - Zapytała podczas gdy zbliżała się do swoich oponentów by samemu sprawdzić ich stan. Wtedy do pomieszczenia dostali się inni strażnicy których widok był kompletnie niespodziewany, uniosła wysoko brwi nie ukrywając zaskoczenia. - Ale... Pamiętam. - Odpowiedziała, dalej słuchając kolejnych tłumaczeń i dalszego planu postępowania. Informacje o dalszym losie złapanych wydawały się całkiem naturalne patrząc na to jak sprawa została rozwiązana, a raczej... Jej początek. Bowiem dla Inoshi to była jedynie kropla w morzu całego problemu, znaleźli dzieci a ona? Ona wciąż nie wiedziała niczego z tajemnicą jaką chciała poznać.

Wstała kierując się powoli w stronę ty dzieci, nie była idealną opiekunką dlatego nawet nie próbowała za bardzo, to raczej widok Shinjo w mundurze prędzej by je uspokoił niż jej, kogoś kompletnie obcego, komu nie wiadomo czy zaufać. Stosunkowo mało uwagi przywiązywała wobec rannych którymi zajmowała się straż, na pewno mieli ku temu znacznie lepsze narzędzia niż ona przy sobie, poza tym, w między czasie rozejrzała się za swoim kijem który też zabrała, stary, dobry, wytrzymały. Czego więcej trzeba? - Tak... Odprowadzę je, jesteś pewien, że nie będą czuć się bezpieczniejsze z tobą? - Musiała o to zapytać. Tutaj mogli przecież wrócić po wszystkim i zająć się dalszym dochodzeniem. - Dobrze, Shinjo... Jeżeli uda się tobie coś ustalić to daj mi albo Hikariemu znać. Na pewno... Któreś z nas się pojawi. I tak muszę z nimi porozmawiać. Coś im obiecałam. - Westchnęła ukradkiem spoglądając na uwolnione już dzieciątka...

Skierowali się wspólnie do wyjścia uprzedzając jeszcze strażników którzy zajmowali się rannymi, no i rzecz jasna Shinjo. Dzieciaki jako pierwsze weszły na górę, a dziewczyna zaraz za nimi. Dalej pozostało jej skierowanie się do domostwa Yao, jednego z mężczyzn który chciał się włamać do domu Terumiego, tak naprawdę odnalezienie tego samego domu nie mogło być szczególnie trudne, tym bardziej, że dzieciaki również wiedziały gdzie iść. Po dotarciu na miejsce, zapewne mężczyzna ucieszył, że jego córka wróciła do niego w " nieuszkodzonym " stanie, odprowadzenie drugiego dzieciaka do rodziców to już ich kwestia, zwłaszcza, że Yamanaka nie miała pojęcia gdzie mieszkała druga rodzina a widok kogoś znajomego, tudzież przyjaciela, byłby raczej lepszy w tym wypadku niżeli jej, kogoś nie tutejszego. - Muszą państwo podziękować Shinjo za to wszystko, gdyby nie on... Nie odnaleźlibyśmy ich. - Jeżeli zaoferowali jej pieniądze to musiała odmówić, nie byłaby w stanie wziąć od żadnej z tych rodzin złamanego grosza. Potrzebowali ich znacznie mocniej od niej. - Co do... Mojej oferty... Przyjdźcie do posiadłości Hikariego jak już się zdecydujecie... Może pański przyjaciel też skorzysta z tej oferty? Nie chcę was zmuszać ale... Ale wydaje mi się, że przynajmniej tyle mogę zrobić - Po tym jak pożegnała się już z rodziną to wyszła z ich niewielkiego mieszkanka.

Przechadzanie się ulicą nie było zbyt krzepiące ale przynajmniej dwie rodziny mogły spać po dzisiejszym dniu choć trochę spokojnie. - A ja dalej nie wiem co może się wydarzyć... Jak długo zajmie im przesłuchiwanie ich? - Trudno by wyzbyła się tego typu myśli, zależało jej na jak najszybszym powrocie do domu i przygotowaniu się na to co może nadejść, bez informacji z pierwszej ręki, nie mogła zrobić nic więcej, z Hikarim lub bez... Coś złego wisiało w powietrzu i ktoś musiał pozostać na straży...

- Dom Hikariego -
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3125
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Obrzeża osady

Postprzez Akio » 10 mar 2020, o 14:11

Misja zaczęła nabierać obrotów. Akio lubiła kiedy można było przejść od razu do działania bez zbędnego marnowania czasu. Była to okazja na szybkie pieniądze a i jak widać wieści w tym środowisku szybko się rozchodzą. Możliwe że niedługo dziewczyna dołączy do jednej z tych ciekawych organizacji, które parają się interesem na czarnym rynku.
Miała jasno wyznaczone zadanie. Dokładnie wysłuchała tego co jej powiedział zleceniodawca. Musiała mieć oczy szeroko otwarte aby czasami nie przegapić żadnego znaku. Plan wydawał się być prosty jednak wolałaby to zrobić po swojemu. Bomby w majty i chłop by od razu spłacił dług. Ale ok... Dostosuje się do instrukcji.
Ruszyła przed siebie dokładnie się rozglądając po placu. Było tu kilka straganów oferujących rożnego rodzaju produkty. Wypatrywała także wielkoluda, który miał służyć do wypłoszenia jej celu. Prawą rękę włożyła do torby z gliną mieszając ją w celu stworzenia wielkiego węża, który sprawdzał się idealnie przy unieruchomieniach.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akio
 
Posty: 51
Dołączył(a): 26 sty 2019, o 18:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6951

Re: Obrzeża osady

Postprzez Shins » 10 mar 2020, o 14:54

Misja rangi D dla Akio
9/15


Kunoichi wraz z mężczyzną z restauracji doszli do placu, na którym miał rzekomo przebywać cel powierzonego jej zadania. Mogła ona zauważyć, że w kilku, najprawdopodobniej niewidocznych z placu, miejscach znajdują się podejrzani mężczyźni starający się obserwować jak największy teren równocześnie nie będąc zauważonymi przez innych. I dobrze im to wychodziło, gdyż przeciętni ludzie w ogóle nie zwracali na nich swojej uwagi. Akio weszła na plac i zaczęła rozglądać się za swoim celem. Szybko okazało się, że jest tu dosyć tłoczno, gdyż rozstawionych tam było wielu handlarzy, którzy zaczepiali Cię i proponowali kupno najróżniejszych pierdół. Od wyglądającego podejrzanie jedzenia, po garnki o kształtach sugerujących, że ich wytwórca nie wiedział co robi. Albo przynajmniej był pijany. Wśród sprzedawanego chłamu mogłaś zauważyć, że w jednym miejscu stoi wychodzony facet nie mający niczego przy sobie i rozglądający się co jakiś czas wokoło. Można w tym było zaobserwować jakąś nerwowość, aczkolwiek gdy przechodziłaś obok nawet się Tobą nie zainteresował. W pewnym momencie na plac wszedł wielki mężczyzna po przeciwnej stronie placu, niż stałaś. Głową wystawał ponad wszystkich ludzi i łatwo było go zauważyć - to był ten, który miał wypłoszyć Wasz cel. Mijany niedawno chudzielec, gdy tylko zauważył olbrzyma, zerwał się z miejsca i ruszył szybko przed siebie starając się stać jeszcze mniejszym, niż był dotychczas. Kierował się w kierunku innego wyjścia z placu niż ten, którym tu przyszłaś. Znajdowało się tam wiele różnych dróżek i rozwidleń, mnóstwo drzwi do mniej lub bardziej zadbanych budynków. Idealne miejsce, by zniknąć.


Mężczyzna z restauracji
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 934
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Obrzeża osady

Postprzez Akio » 11 mar 2020, o 15:02

Obecność tłumu na placu nieco utrudniała sprawę. Mógł to być w zasadzie każdy. Łatwiej by było gdyby stanęli gdzieś na uboczu i Zleceniodawca by o prostu wskazał palcem i powiedział "To on". Akio resztę by załatwiła po swojemu. Ładunek wybuchowy który wpełza ci w spodnie jest na tyle silnym argumentem, że każdy by się złamał. Oni jednak mieli swój sposób na przeprowadzenie obławy a dziewczyna po prostu na to przystała. Liczył się dla niej efekt końcowy i zapłata, którą za to otrzyma.
Widząc wystraszonego mężczyzna, odwróciła się i ruszyła za nim zbliżając się do niego na tyle aby ten nie zniknął jej w tłumie. Miała przewagę ponieważ w oczach innych wyglądała jak zwykła podróżna, która spaceruje po placu targowym w poszukiwaniu czegoś interesującego.
Czekała tylko aż mężczyzna skręci w jakąś mniejszą uliczkę gdzie będzie mogła go pochwycić. W prawej dłoni miała już przygotowaną figurkę węża, którą będzie mogła wypuścić w dogodnym momencie. Zdawała sobie sprawę że przeciętny człowiek nie jest w stanie umknąć przed jej tworami.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akio
 
Posty: 51
Dołączył(a): 26 sty 2019, o 18:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6951

Re: Obrzeża osady

Postprzez Shins » 12 mar 2020, o 19:07

Misja rangi D dla Akio
11/15


Wraz z pojawieniem się wielkoluda obława na dilera rozpoczęła się. Kunoichi szybko znalazła poszukiwany cel i ruszyła za nim, choć okazało się to nie lada wyzwaniem - jeszcze nie zdążyli przejść zbyt wiele drogi i dziewczyna zrozumiała, dlaczego ścigany zawsze umykał ludziom jej zleceniodawcy. Okazało się, że mężczyzna świetnie umie rozmyć się w tłumie i, gdyby Akio była zwykłym człowiekiem, mógł wiele razy zniknąć jej z oczu - choć i teraz kilka razy niemal go zgubiła. Mężczyzna wyszedł z placu jedną z bocznych uliczek i dziewczyna przez chwilę nie widziała, gdzie poszedł, ponieważ zniknął za rogiem, więc czym prędzej pognała w tamtym kierunku. Gdy weszła w ową uliczkę mogła zobaczyć, że ma ona około 25m, nie ma z niej żadnych skrętów. W uliczce - kilka metrów od Akio - stała wielka skrzynia, do której najwidoczniej wrzucano odpadki. Wzdłuż było kilka wyglądających na zamknięte drzwi. Ale po mężczyźnie ani widu, ani słychu. Rozpłynął się w powietrzu, choć kunoichi była pewna, że mężczyzna przed chwilą wszedł właśnie do tej uliczki.


Mężczyzna z restauracji
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 934
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Obrzeża osady

Postprzez Akio » 13 mar 2020, o 13:16

Po wejściu w małą uliczkę Akio stanęła nieco zdezorientowana. Liczyła że zobaczy plecy uciekającego mężczyzny, może nawet dostanie sztachetą w ryj. Okazało się jednak że koleś zniknął. I co teraz? Akio stanęła przez chwilę i zaczęła się rozglądać po uliczce. Niby nic nadzwyczajnego ale były drzwi przez które mógł przemknąć.
- Gdyby mi pozwolili to zrobiłabym to po swojemu... - burknęła pod nosem i westchnęła po czym jej uwagę przykuła skrzynia przypominająca taką na śmieci. Oczywistym było że od razu wpadła na to, że koleś mógł się tam schować.
Powolnym krokiem podeszła i szybkim, zdecydowanym ruchem otworzyła wieko. Była przygotowana na to że facet może się na nią rzucić. Prawa ręka miała już przygotowaną glinę na stworzenie wielkiego węża, który owinie się wokół mężczyzny i uniemożliwi mu dalszą ucieczkę.

Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Ranga
D

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji. Używanie ptaka transportowego wymaga podtrzymywania go chakrą co turę za 1/4 kosztu stworzenia (minimum 1%).
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.
Ostatnio edytowano 14 mar 2020, o 12:50 przez Akio, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Akio
 
Posty: 51
Dołączył(a): 26 sty 2019, o 18:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6951

Re: Obrzeża osady

Postprzez Shins » 13 mar 2020, o 19:42

Misja rangi D dla Akio
13/15


Pościg dziewczyny się odrobinę skomplikował, gdyż uciekinier okazał się całkiem sprawny w znikaniu i rozpłynął się w powietrzu. A przynajmniej tak się wydawało na pierwszy rzut oka, ponieważ nie było po nim śladu na długiej uliczce. Dziewczyna przez chwilę stała zszokowana, po czym podeszła do jedynego elementu, który mógł posłużyć jako schronienie dla kogoś, kto postanowił uciec - do leżącej tam wielkiej skrzyni. Jednym ruchem otworzyła skrzynie, a jej oczom ukazał się niski mężczyzna, którego przed chwilą śledziła - "Eeee, no cześć!" - rzucił do dziewczyny - "Poszedł tamtędy!" - zaryzykował głupią próbę odwrócenia Twojej uwagi, gdy wielki wąż zaczął okręcać się wokół jego ciała - "Nieeeee! Zostaw mnie! Jak mnie dorwą to mnie zabiją!" - zaczął błagać Cię złapany diler - "Proszę! Puść mnie wolno! Wyniosę się z miasta! Tylko mnie im nie wydawaj!"


Mężczyzna z restauracji
Diler
Ostatnio edytowano 14 mar 2020, o 15:17 przez Shins, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 934
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Obrzeża osady

Postprzez Akio » 13 mar 2020, o 20:23

Domyślała się że tu się ukrył. Nie wyglądał na ninja więc inne opcje odpadały. Sama pewnie by się schowała w podobnym miejscu gdyby chciała się przed kimś szybko ukryć. Chociaż ona potrafiła pod ziemią. Ewentualnie mogła zawsze odlecieć gdzieś na swoim glinianym wierzchowcu.
Dziewczyna przez kilka sekund upewniała się że mężczyzna nie jest na tyle silny aby zerwać więzy jej glinianego węża po czym przymknęła wieko tak aby nikt nie słyszał jego jęków i krzyków. Wychyliła się z wąskiej uliczki i pomachała do jednego ze zbirów, którzy nosili charakterystyczne ubranka. Teraz to już ich działka żeby zająć się tym palantem. Gestem ręki zaprosiła ich do wąskiej uliczki i wskazała na wielką skrzynkę z której dało się słyszeć jakieś dziwne odgłosy i stęki. Facio dzielnie próbował się siłować ze zwierzątkiem Akio jednak na marne.
- Oto wasza Zguba. To do kogo mam się zgłosić po zapłatę? - powiedziała do pierwszego lepszego bandziora, który podszedł by sprzątnąć gościa ze skrzynki.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akio
 
Posty: 51
Dołączył(a): 26 sty 2019, o 18:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6951

Re: Obrzeża osady

Postprzez Shins » 13 mar 2020, o 22:31

Misja rangi D dla Akio
15/15


Dziewczyna sprawnie poradziła sobie ze skrępowaniem swojego celu. Jej Więzy Krwi idealnie nadawały się do tego rodzaju zadania, więc bez większych problemów udało jej się unieruchomić mężczyznę skomlącego o litość i puszczenie wolno. Nie zważając na jego jęki rozpaczy dała znak współpracownikom, by Ci wkroczyli do akcji. Do uliczki wszedł ów rosły mężczyzna, który wypłoszył uprzednio dilera i bez słowa poszedł w kierunku pojmanego, by go podnieść. Za nim wszedł mężczyzna, który wydawał się nadzorować działania olbrzyma - "Podnieś go i zanieś do naszej kryjówki" - zakomenderował, a jego podwładny jedynie kiwną głową u ruszył przed siebie kneblując przy okazji porwanego - "Świetna robota!" - pochwalił facet młodą kunoichi - "Nigdzie nie musisz się zgłaszać. To Twoje pieniądze" - odpowiedział na zadane pytanie podając jej sakiewkę. Miłego wieczora i udanej współpracy w przyszłości" - dodał na koniec po czym sam zniknął w tłumie na placu.


Mężczyzna z restauracji
Diler
Koordynator
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 934
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Obrzeża osady

Postprzez Akio » 14 mar 2020, o 13:01

Dziewczyna z boku przyglądała się jak bandyci zabierają mężczyznę. Niespecjalnie interesowało ją co z nim zrobią. To co się dla niej liczyło, to zapłata, którą o dziwo od razu otrzymała. Podobała jej się taka współpraca. Nie musiała się za bardzo wysilać, wszystko poszło sprawnie i szybko. Mogła oddać się odpoczynkowi lub ewentualnie ruszyć w dalszą podróż.
- Miło się współpracowało. Polecam się na przyszłość - powiedziała po czym skinęła głową i odwróciła się znikając za zakrętem tej wąskiej uliczki. Ponownie pojawiła się na placu gdzie życie toczyło się dalej pomimo sceny w uliczce obok. Może nikt nie usłyszał a może usłyszeli ale to zignorowali. W każdym razie dziewczyna już zastanawiała się na co wyda zarobione pieniądze. Idąc przez plac rozglądała się za różnego rodzaju ciekawostkami jednak nic nie przykuło jej uwagi. Nie zastanawiając się dłużej ruszyła przed siebie w dalszą podróż.


z/t
Obrazek
Avatar użytkownika

Akio
 
Posty: 51
Dołączył(a): 26 sty 2019, o 18:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6951

Poprzednia strona

Powrót do Yōgan-ryū (Wioska Terumi, szczep Yōgan)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość