Koszary Miejskie

Koszary Miejskie

Postprzez BeeBee-Hachi » 26 wrz 2018, o 00:51


Obrazek

Znajdujący się w północnej części miasta kompleks budynków otoczonych kilkumetrowym murem. Do środka prowadzą dwie wysokie baszty po których przekroczeniu trafia się na duży, usypany piachem plac. To tutaj znajdują się kukły treningowe, gdzie strażnicy trenują strzelanie, walkę bronią, zapasy i inne potrzebne do poprawnego wykonywania swojej pracy czynności. To tutaj zwoływane są także zebrania, na których komendant jednostki przemawia do swoich podkomendnych informując o awansach, nowych zarządzeniach, czy specjalnych przypadkach na które należy zwrócić szczególną uwagę.
W koło całego placu znajdują się przeróżne budynki poprzyklejane do muru. Najwyższy z nich i oczywiście najważniejszy, to główny bastion w którym swoje gabinety mają najważniejsi z pośród strażników. Znajduje się tam także kilka pokoi do przyjmowania penitentów a w podziemiach cele, miejsca do przesłuchań, sala tortur i wiele innych, ciekawych i przede wszystkim potrzebnych miejsc. Poza głównym budynkiem jest tutaj jeszcze magazyn wraz ze zbrojownią, koszary w których strażnicy odpoczywają i mieszkają, jeśli nie chcą mieszkać w mieście, szpital gdzie opatrywani są ranni oraz stajnia, gdzie trzyma się oficerskie wierzchowce.
Obrazek
Avatar użytkownika

BeeBee-Hachi
Moderator
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 17:36
Wiek postaci: 0
GG: 9261903
Multikonta: Arashi

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 26 wrz 2018, o 01:10

11 / ...

Akcja w szpitalu została przeprowadzona błyskawicznie. Lekarze od razu zabrali rannego od Murai'a zabierając go na jedną z wolnych sal. Po ich twarzach było widać, że znają naszego herosa, dlatego też nie robili mu żadnych problemów. W końcu z Krwawym Pokoleniem się nie dyskutuje. Powiedzieli jedynie, że zapewne pierwsze informacje o stanie zdrowia mogą zapewnić wieczorem, chwilę później znikając w swoich korytarzach i biorąc się za pracę. Bali się go? A może czuli aż taki respekt, że nie chcieli aby się niecierpliwił? A może obie rzeczy na raz? Zapewne póki co tego się nie dowiemy. Jednakże, nie było to koniec dzisiejszej przygody, dociekliwy Murai postanowił osobiście dowiedzieć się resztę, dlatego też skierował swoje mackowe stopy w miejsce, gdzie znajdowało się siedlisko rozpusty i hazardu, czyli do koszar straży miejskiej. Potężny kompleks budynków wraz z placami znajdował się w północnej części osady, dlatego też najlepszą drogą było po prostu przeskoczenie kilku dachów. Alternatywą była główna aleja, prowadząca do północnej bramy, tylko że było to nudne rozwiązanie. Czy pasowało ono do naszego bohatera?
Kiedy przekroczył mury kompleksu dostrzegł, że kilka interesujących widoków. Po pierwsze, grupa młodych, zapewne adeptów, trenowała szermierkę walcząc w parach na środku placu. Tuż za nimi ustawiona była strzelnica, gdzie jeden ze starszych stażem zaznajamiał młodzików z tym nierównym i nieprzyjemnym narzędziem mordu, jakim była kusza. Kolejną ciekawostką był zaparkowany przy magazynie wóz, z którego wnoszono drewniane skrzynie wypełnione czymś lekkim. Po dźwięku obijających się promieni, mógł wywnioskować, że są to strzały. Ostatnią ciekawostką był strażnik z bramy z którym już zdarzyło mu się rozmawiać. Stał sobie tuż obok wejścia do głównego donżonu, spoglądając na bramę wejściową. Kiedy tylko spostrzegł Murai'a, skinął mu głową, po czym podszedł do niego, należycie mu się kłaniając przed rozpoczęciem rozmowy.
- Tak jak obiecałem, twoja zdobycz Murai-san oczekuje w jednej z naszych cel. Zaprowadzić? - niby zapytał, jednakże obaj doskonale znali odpowiedź na to pytanie. Uśmiechnął się pod nosem i wszedł do głównego budynku, wprowadzając towarzysza do podziemi budynku.
- Kobiety stan jest stabilny. Myślę, że spokojnie będziesz mógł z nią porozmawiać po tym, jak tutaj zakończymy. - przedstawił mu jak wygląda sytuacja, skręcając w kolejny ciemny korytarz. Po kilku minutach takich spacerów po kamiennych przejściach oświetlonych jedynie przez świecę, w końcu zatrzymał się przy dużych, drewnianych drzwiach, przy których stał odziany na czarno niciowiec. Zasalutował oficerowi, po czym skłonił się do legendarnego pobratymca z klanu.
- To tutaj. Chcesz porozmawiać z nim na osobności, czy chciałbym skorzystać z usług naszego kata? - wskazał na milczącego strażnika, po czym poczekał na uzyskanie odpowiedzi. Kiedy ta trafiła do niego, otworzył drzwi do pomieszczenia. Tam, w niezbyt dużym pokoiku, znajdował się zamachowiec. Był on cały opatulony przez czarne nici, które wbijały się w jego organizm w wielu miejscach, przez co nie mógł poruszyć on żadnym, nawet najmniejszym miejscem. Pod nim znajdowała się duża kałuża świeżutkiej krwi, która wycieka powoli z ran a w rogu drewniane wiadro o nikomu nie znanej przydatności. Zależnie od decyzji Murai'a stał on sam, bądź też z towarzyszem, wpatrując się w nieprzytomnego bandytę.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Murai » 27 wrz 2018, o 23:35

Ufał im. Na tyle na ile mógł ufać medykom. W ich przypadku ratowanie ludzkiego życia było, a przynajmniej powinno, być najważniejsze. W przypadku kiedy by im się nie udało, zawsze mógłby skorzystać z posiadanych przywilejów jakie mu przysługiwały w ramach wysokiej pozycji w hierarchii. Nigdy nie testował jak daleko może zajść i co dokładnie może zrobić. I nie zamierzał ostatecznie próbować nadwyrężać swoich kompetencji. Oddał pacjenta bez żadnych gróźb czy deklaracji o losie lekarzy jeśli nie uratują mu życia. Stresowanie osób podczas pracy wymagającej precyzji i chłodnego osądu mogło skutkować gorszymi rezultatami. Natychmiast po wyjściu z ośrodka udał się w kierunku koszar.
Do tej pory nie zastanawiał się dokładnie nad strukturą wojsk Kakuzu, nad ich liczebnością, wyszkoleniem czy innymi aspektami mogącymi mieć znaczenie podczas zbrojnego konfliktu z innym Rodem. Czasem przez jego głowę przemknęła myśl odnośnie potencjału wojsk Kakuzu i ich Ninja, była to jednak jedna z setek myśli jakie codziennie przewijały się przez głowę Muraia. Nie mógł przecież brać pod uwagę każdej jednej i marnować na nią cenny czas. Kiedy szedł w kierunku koszar, miał akurat tyle czasu. Nie śpieszył się, dał czas żołnierzom na odpowiednie zabezpieczenie zabójcy i zaopiekowanie się kobietą. Nie znaczyło to że szedł w powolnym tempie, był to chód dość szybki. Mimo wszystko nie chciał zwlekać aż nadto. Kiedy Murai dotarł do owego kompleksu, zaczął z zainteresowaniem rozglądać się w każdą wręcz stronę. Nie musiał ukrywać swojego zainteresowania obiektami wojskowymi pośród "swoich", bym bardziej że była to pierwsza jego taka wizyta w tej części osady. Obserwował ćwiczących na placu w parach, jego oczy wyłapywały każdy jeden szczegół który mógłby w jakiś sposób zwiększyć jego wiedzę o samej osadzie i stanie wojska. Na końcu spotkał się ze znajomym już strażnikiem pełniącym wartę przy bramie jakiś czas temu, gdy Murai przybył na rozpędzonym wozie. Odkłonił się mężczyźnie, jak nakazywała etykieta. Płycej niż on mu.
- Oczywiście. - odpowiedział na prośbę, po czym udał się za mężczyzną. Nie znał układu budynków, ich przeznaczenia i rozmieszczenia pomieszczeń wewnątrz nich. Musiał polegać na tym. Nadal co prawda istniała szansa iż mężczyzna prowadzi go w jakąś wyjątkowo przemyślaną zasadzkę, dlatego nawet w takich okolicznościach musiał trzymać się twardo na ziemi i wyczekiwać na jakikolwiek znak potencjalnego zamachu. Nie znalazł ich przy wejściu do budynku i przy podróży do celi złapanego. Chociaż fakt kluczenia po podziemiach można było zinterpretować jako próbę utrudnienia wyjścia Muraia z podziemi na wypadek niepowodzenia zamachu, żeby móc kupić swoim współwinnym na górze więcej czasu. Jednak żaden atak nie nadszedł. Na relację odnośnie stanu kobiety zareagował jedynie kiwnięciem głowy w geście zrozumienia.

Stanął przed kolejnym Kakuzu, odzianym na czarno. Można było go uznać za kata albo też zwykłego strażnika. Ciężko było faktycznie stwierdzić. Widać jednak było że pełni tutaj jakąś funkcję. Odkiwnął głową w tym samym geście jakim powitał strażnika na powierzchni, który zresztą zszedł tutaj razem z nim. Propozycja mężczyzny wydawała się kusząca, skorzystanie z usług profesjonalisty w dziedzinie zadawania bólu i tortur za pomocą nici mogło być okazją do obserwowania jego kunsztu. Sam Murai wielokrotnie korzystał z nici w celu zadawania bólu. Powolne wchodzenie do ciała ofiary, podduszanie, wprowadzanie nici za pomocą już istniejących dróg w ludzkim ciele. Z metalowych kolców nigdy wcześniej nie korzystał, ale one pewnie też dałyby egzamin. Chętnie podpatrzyłby jego techniki i być może nauczyłby się czegoś samemu.
- Jeśli będzie stawiał opór to kat może się przydać. - odpowiedział, dając tym samym przyzwolenie na towarzystwo podczas przesłuchania, przechodząc do pomieszczenia z zatrzymanym. Jego stan był mniej więcej taki, jakiego można było się spodziewać po przebywaniu w takim miejscu. Krew na pewno sygnalizowała rany, a było jej dużo. Nici użyte w sposób uniemożliwiający jakikolwiek ruch. Widać było znajomość tematu u kata. Sam mężczyzna był jednak nieprzytomny, możliwe że utracił świadomość pod wpływem wywołanym przez tortury.
- Przydałoby się go ocucić. Powiedział już coś konkretnego? Pracodawca, szczegóły kontraktu? Zabójca pasuje do jakiegokolwiek profilu poszukiwanych w prowincji? - zapytał. Jeśli przesłuchiwał go ktoś inny, to powinien być już z tego jakiś raport. Najlepiej ustny w wykonaniu kata który poddawał go torturom. Najlepsze informacje które można by pozyskać dotyczyły właśnie pracodawcy i samego kontraktu. To, kim ten człowiek był, też nie było bez znaczenia. Każda informacja która mogła mu się przydać była na wagę złota i żadnej nie należało w tym momencie zignorować czy bagatelizować.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Koszary Miejskie

Postprzez BeeBee-Hachi » 2 paź 2018, o 22:37

13 / ...

Trzeba było być szaleńcem, aby jednego z bardziej znanych i szanowanych członków klany atakować w biały dzień. Ewentualnie, plan musiał być dograny w pełni, do najmniejszego elementu, każde zdanie, każdy krok rozpisane co do sekundy, a nawet to nie dałoby pełnej gwarancji sukcesu. Tylko, po co ktoś miałby chcieć sprzątnąć tak znaczącą dla osady osobę. Być może nie wszyscy znali Murai'a, jednakże ci, którzy o nim usłyszeli, którzy zobaczyli co potrafi, albo go wielbili i szanowali, albo gardzili i nienawidzili, albo nie żyli. Dlaczego o tym wspominam? Otóż nasz heros właśnie o tym rozmyślał, stawiając kolejne kroki w tym podziemnym labiryncie. Nawet jeśli starał się w głowie rysować mapę tego miejsca, nie było to takie proste. Kamienne korytarze wyglądały identycznie, a rozświetlające je pochodnie nie pozwalały na jakiekolwiek patrzenie w dal. Jednakże do niczego takiego nie doszło, a przynajmniej póki co...
Strażnik, który przyprowadził Murai'a pod drzwi nie czekał zbyt długo. Po otworzeniu drzwi i zakończeniu rozmowy odszedł, skłaniając się przed wyjściem. Teraz pozostał w sali jedynie kat oraz ofiara, no i przyglądający się wszystkiemu heros.
- Jeszcze go nie budziliśmy. Wisi sobie tak od przyprowadzenia. Nie wygląda na kogoś poszukiwanego, ale na górze się tym zajmują. Jak sam się nie przedstawi to może jakaś księga to zrobi za niego... - nim kat zabrał się do pracy, podszedł do jednego ze stojących w pomieszczeniu mebli i wyciągnął z niego czarny, długi kaptur z fartuchem, który naciągnął na siebie. Dzięki temu nie zostanie rozpoznany, no i nie będzie musiał czyścić ubrań z krwi. Poczekał chwilę, wpatrując się w Murai'a i oczekując od niego sygnału gotowości, po czym podniósł rękę, po której przebiegła niebieska błyskawica. Po chwili kolejna, potem następne dwie. Nie zwlekając wziął on zamach i uderzył pięścią prosto w klatkę piersiową - tam, gdzie normalni ludzie mają serce. Związany mężczyzna wydarł się, po czym splunął krwią na ziemię. Miał zawiązane oczy, więc nic nie widział, mógł jedynie delikatnie ruszać głową. Próbował się szarpać, jednakże nie było to najlepsze rozwiązanie, gdyż sprawiało mu ogromne ilości bólu. Prawdopodobnie stały za tym czarne nici, który naruszały cały czas jego mięśnie.
- Jak teraz nie odpowie, to go trochę pomaglujemy. - zaśmiał się kat, po czym po raz kolejny uderzył elektryczną ręką w wiszące ciało. Wtedy też oddech ofiary wyrównał się a jej usta zaczęły wydobywał z siebie przeróżne pomruki i inne nieciekawe odgłosy. Chyba był gotowy do przesłuchania...
Obrazek
Avatar użytkownika

BeeBee-Hachi
Moderator
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 17:36
Wiek postaci: 0
GG: 9261903
Multikonta: Arashi

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Murai » 4 paź 2018, o 12:41

Myślał, że zdążono cokolwiek od niego wyciągnąć. Że przesłuchania zaczęły się od razu i natychmiastowo. Że wybudzono go za pomocą potężnego bólu i już zdążono wywrzeć na nim jakąś psychiczną presję. Ale niestety Murai nie dał im wystarczająco czasu. Pośpieszył się do tego stopnia, że nie pozwolił na zdobycie przez nich jakichkolwiek informacji. Nie była to tyle jego wina, co konsekwencja podjętych przez niego działań. Zdecydował się na uratowanie życia mężczyzny i dostarczenie zabójcy do władz. Wszystko to zajęło mu mało czasu, za mało żeby pomiędzy przybyciem pod bramę a dotarciem do szpitala i koszar. Miało sens, zdążyli jedynie wszystko przygotować. Milczał, a w następnych sekundach nastąpi pierwszy kontakt z uwięzionym. A nad jego tożsamością pracują aktualnie inni żołnierze. Więc Murai w tym wszystkim musiał jedynie zadawać konkretne pytanie. O ból zadba kat.
Ten z kolei już przygotował się do całego procesu. Założył ukrywający jego oblicze kaptur i strój mający zabezpieczyć jego ubranie przed ubrudzeniem, po czym poraził błyskawicami nieprzytomnego. Pusty pomyślałby o ocuceniu go skrajnie zimną wodą wylaną na twarz, ale sposób kata sprawił dodatkowy ból. Właśnie po to Murai go obserwował, chciał przyglądnąć się w jaki sposób poruszają się nici w ciele przesłuchiwanego. Każdy ruch mężczyzny był wyćwiczony i pewny, każda jego akcja miała na celu dojście do odpowiedniego rezultatu. Profesjonalizm widoczny był gołym okiem. Zabójca się obudził w towarzystwie ogromnego bólu, kasłając krwią. Szarpał się ale szybko przestał, czując jak każdy ruch powoduje kolejne fale agonii. Murai podszedł bliżej, wyciągając swoją rękę i łapiąc go za włosy. Zmusił go do tego, żeby patrzył w jego kierunku, samemu będąc w bezpiecznej odległości.
- Imię i nazwisko. - powiedział do przesłuchiwanego. Powoli i głęboko, głosem nieuznającym sprzeciwu. Podstawowe informacje. Sprawdzające, czy jest całkowicie świadomy, czy posiada zdolność logicznej odpowiedzi. Jeśli takowej by nie posiadał, Murai skinie głową w kierunku kata, by ten kolejny raz użył swojego doświadczenia w dziedzinie zadawania bólu. A następnie Pusty powtórzy pytanie. Prosta metoda. Ból jako kara za brak udzielonej odpowiedzi.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 5 paź 2018, o 12:58

15 / ...

Podłoga pod więźniem robiła się coraz bardziej krwista a to wszystko za sprawą sączącej się po niciach kata czerwonej mazi. Ofiara z początku nie mówiła zbyt wiele. Kiedy w końcu otworzył oczy i spojrzał na swoich oprawców, jedynie się uśmiechnął. Widać było, że czuje ból, jednakże wyglądał na takiego, co jest z nim zaprzyjaźniony. Kiedy po braku odpowiedzi na pytanie Murai'a Kat ruszył ręką, poruszając wbitymi w jego organizm nićmi, ten tylko głośniej się zaśmiał, jednakże nie tak jak małe, słodkie dziecko, a jak demon, który wręcz krzyczy, mieszając swój śmiech z cierpieniem oraz pewną nutą czegoś demonicznego.
- Imię?? Czy ty pytasz mnie o imię Nic nie znacząca Istoto!!! - wykrzyczał, plując przy okazji krwią, która nazbierała się w jego ustach. Odsłonił swoje zęby szerokim uśmiechem, wszystkie były spiłowane, przez co wyglądały jak narzędzia do zabijania i rwania mięsa a nie coś co posiada każdy normalny człowiek. Kat po raz kolejny chciał utemperować więźnia, więc wypuścił z drugiej ręki dwie kolejne nici, które przyszyły jego klatkę piersiową. Widać było na ofierze ogromny grymas bólu, jednakże nic nie pisnął.
- Szkarłatne Oko i tak was dopadnie! Dzień sądu nastąpi niebawem!! - krzyczał dalej, zaczynając się coraz bardziej miotać. W pewnej chwili zdawało się, że wykonał jakiś dziwny ruch szczęką, chyba ją wyłamując. Słychać było trzask kości a z jego ust polała się większa niż wcześniej stróżka krwi.
- W imię chaosu żyję! W imię chaosu umieram!! - krzyknął, po czym przełknął ślinę. W tym momencie jego oczy zatrzymały się na twarzy Murai'a. Przyglądał mu się przez chwilę, spoglądając prosto w czarne oczy. Wtedy też nasz heros dostrzegł, że złapany ma coś w ustach, zdawało się, że wyrwał sobie ząb i było coś w nim ukryte. Nie tylko on to spostrzegł, Kat szybkim ruchem nici poruszył jego głową, zmuszając go do wyplucia przedmiotu gdzieś na bok na podłogę.
-Kurwa, ty gnoju... Jak ja nie lubię pracować z takimi cwaniakami. - Zaklął kat, po czym szarpnął rękami, przyciskając ofiarę do desek do których był przykuty. W takiej formie nie mógł on poruszyć nawet palcem. Podszedł on do niego i przygotował odpowiednią technikę. Przyłożył dłoń do głowy i zluzował delikatnie więzy, tak aby mógł przemówić.
- Imię i Nazwisko? - zapytał ofiarę o nieobecnej minie na twarzy. - Shimitsu Yari. - odpowiedział równym tempem, całkowicie bez emocji. Kat odwrócił się stronę swojego towarzysza, zapraszając go aby podszedł bliżej. - Nie utrzymam go zbyt długo, ze 2, maksymalnie 3 pytania. Debil zaczął się rzucać i porozrywał sobie mięśnie i organy. Za kwadrans będzie trupem. - przekazał rozmówcy, po chwili znowu skierowując się w stronę ofiary i trochę mocniej zaciskając nici. Liczył, że jeżeli samemu utrzyma jego organizm w jednej formie, to może nie rozpadnie się tak szybko...
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Murai » 7 paź 2018, o 15:28

Mimo wszystko to Murai postanowił rozpocząć przesłuchanie. Bierność kata wydawała się jasnym sygnałem żeby Pusty mógł zacząć zadawać pytania. Tak też postąpił. Zaczął od absolutnej podstawy, czyli imię i nazwisko. Nie było to szczególnie odkrywcze pytanie, ale dzięki niemu istniała możliwość zidentyfikowania mężczyzny. Jeśli był poszukiwany na tych terenach to możliwe iż szczegóły z nim związane będą ujęte na jakimś świstku papieru albo zwoju. Prawdopodobieństwo było dość duże, warto było spróbować chociażby tego. Odpowiedź była wyjątkowo niegrzeczna i butna. Człowiek ten musiał być wyjątkowo silny psychicznie skoro takie dozy bólu nie wywołały w nim jakiejkolwiek pokory. Nawet nie wyglądało by ten człowiek zastanawiał się nad odpowiedzią.
Zamiast denerwować się na mężczyznę za jego słowa czy zachowania, co byłoby naturalną reakcją co bardziej impulsywnych ludzi, zaczął ze spokojem go słuchać, obserwować jego zachowania. Szkarłatne Oczy? To mogło być nawiązanie do umiejętności posiadanych przez Ramnaru. Ich oczy zmieniają swój kolor na czerwony, miałoby to sens. Oczywiście zakładając iż czerwony kolor jest wynikiem umiejętności związanej z chakrą, a nie naturalnym kolorem tego kogoś. Przesłuchiwany mógł też kłamać celem stworzenia fałszywego tropu. Murai musiał brać to pod uwagę. Ale wtedy mężczyzna zaczął dziwnie się zachowywać. Jego szczęka chrupnęła, z jego ust zaczęła sączyć się stróżka krwi. Wyłamał sobie ząb. Kakuzu natychmiast zorientował się, co mogło to znaczyć. Jego deklaracja brzmiała nieco jak pożegnanie. Samobójstwo. Jak? Zakrztusi się zębem? Mało prawdopodobne. W zębie coś błysnęło. Coś innego od białego szkliwa. Murai miał zareagować, ale kat zrobił to za niego. Szybkim ruchem nici wymusił na przesłuchiwanym wyplucie tego czegoś. Następnie przyszpilił go do podłogi i wymusił odpowiedzenie na pytanie. Możliwe że jakąś techniką która do poprawnego działania wymagała wcześniejszego osłabienia ofiary. Ostatecznie stan przesłuchiwanego sprawił, że możliwe było zadanie mu kilku pytań zaledwie. Dlatego tez Murai musiał z całej swojej puli wybrać jedynie dwa, może trzy.
- Dla kogo pracujesz? Gdzie on jest? Kto jest następnym celem? - pytał, zbliżając się do położonego na ziemi niedoszłego mordercy. Rzecz jasna pierw padło pierwsze pytanie. Potem, po uzyskaniu odpowiedzi, drugie. A na końcu trzecie. Tożsamość pracodawcy była w tym wszystkim niezwykle istotna, jego akcja z zębem wskazywała jednoznacznie na obecność kogoś ponad nim. Dla którego warto było zginąć i uniknąć pozyskania o nim informacji. Jego położenie, które także miało znaczenie, powinno być mu znane. Albo też jednej z placówek jego organizacji. A ostatnie pytanie pomogłoby zyskać kolejnego potencjalnego zabójcę do dokładniejszego przesłuchania.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 12 paź 2018, o 11:24

17 / ...

Całe przesłuchanie zdążyło się zmienić kilka razy od momentu wejścia Murai'a do sali. Przeciwnik był twardy i wręcz z fanatyzmem w oczach szarpał się, nie chcąc pozwolić na wyciągnięcie z siebie jakiejkolwiek informacji, niestety dla niego, kat okazał się na tyle doświadczony, że bez problemu rozszyfrował jego fortel i przez odpowiednią kontrolę bezwładnego ciała, przeszedł do kolejnego etapu. Po użyciu techniki, więzień wyglądał jak zahipnotyzowany. Wisiał na niciach przyczepiony do sufitu i nie ruszał się, a jeżeli już odpowiadał to całkowicie bez uczuciowo, monotonnym głosem, niczym automat. Czasu nie było zbyt dużo, więc od razu nasz heros zabrał się za robotę. Rzucił pierwsze pytanie, po którym nastała chwilowa cisza. Więzień przełknął ślinę, po czym przeniósł swój martwy wzrok na Murai'a.
-Jestem członkiem Szkarłatnego oka i dla niego pracuję. - wykonał delikatny ruch, chcąc odwrócić się plecami do rozmówcy, pokazując mu znajdujący się tam symbol. Było to otwarte oko z którego wyciekała jedna łza. Wszystko było utworzone ze zgrubionej skóry i blizn, co mogło oznaczać, że ktoś mu to wyciął nożem, tak aby zabliźniło się w nieusuwalny symbol.
- Jesteśmy wszędzie i nigdzie. Działamy po cichu, szykując się do zagłady tego brudnego świata. Zrozumiesz to, jeżeli otworzysz swoje oko, tak jak ja. - odezwał się, po czym na chwilę zamilkł. Przełknął ślinę jeszcze raz, tym razem delikatnie przy tym charcząc.
- Kobieta, ona od początku była moim celem. - wydobył z siebie, chwilę później wydzierając się niemiłosiernie. Widać było, jak jedna z jego rąk zaczęła drżeć, zapewne z powody walczących o ostatnie tchnienie mięśni. Kat w tym momencie wypuścił kolejną serię nici, która wbiła się w przeróżne miejsca i organy, chcąc ustabilizować ciało więźnia jeszcze na chwilę, to niestety spowodowało kolejną falę bólu oraz powrót jego nieprzyjemnego, chaotycznego, wręcz opętanego spojrzenia.
- Co To mi kurwa zrobiłeś!!?!?! Zajebię cię!!! Poczekaj tylko, jak nie ja, to ktoś z moich braci!! Zapierdolimy cię i przemielimy!!! - zaczął wydzierać się, jednakże wtedy z jego szczeki oraz policzków wybiły nici, które zaszyły jego usta, uciszając go na moment.
- No i się zamknął. Nie uda mi się na nim utrzymać więcej iluzji, za łatwo z niej wyjdzie, więc jeżeli chcesz, to możesz pogadać z nim tak jak jest. - sięgnął do swojej torby, wyciągając z niej jakąś strzykawkę z ampułką, którą póki co trzymał w dłoni, zapewne służyła ona do ewentualnego uśpienia ofiary.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Murai » 12 paź 2018, o 22:26

Kolejne odpowiedzi i kolejne zagadki. Jak można się było spodziewać, mężczyzna nie zamierzał tak łatwo wyjawić tajemnic swojego szefa. Nawet jeśli był pod działaniem jakiejś techniki mącącej umysł, to oddanie przydatnych informacji ot tak było nadal niemożliwe. Murai zakładał, że mężczyzna mógł mieć odpowiednio wyprany mózg z wszelkich informacji które mogłyby wpaść w ręce potencjalnych władz. Albo był wyćwiczony w tego typu technikach i blefował. Pierwszym pytaniem miał zamiar uzyskać konkretną informację. Imię i nazwisko. Zamiast tego dostał pseudonim albo też nazwę organizacji. Prawdopodobnie to pierwsze. Pokazał też znak owej organizacji. Niewątpliwie była to przydatna informacja, na pewno udałoby się znaleźć coś o tym symbolu w archiwach albo w innych księgozbiorach. Kolejne pytanie, o lokalizację. I kolejna wymijająca odpowiedź. Ostatnie pytanie - następny cel. Odpowiedź bez sensu i bez jakichkolwiek danych. Sam chyba nie miał pojęcia odnośnie kolejnego celu. I wtedy się obudził. Technika przestała działać i pojmany zaczął się wydzierać. Krzyczeć iż jego bracia mieliby zabić i przemielić Muraia. Ktoś mógłby uznać takie groźby za zabawne, inni za żałosne. Jęki uwięzionego psa rzucającego się z zębiskami na siedzącego poza klatką właściciela.
Zaszyte usta skutecznie powstrzymały dalsze dźwięki, a nici w kluczowe miejsca miały chyba wywołać w nim pokorę. Ale się nie udało. Murai kiwnął głową na pozwolenie na porozmawianie z nim w takim stanie. Postanowił skorzystać. To był idealny test jego umiejętności manipulacji ludźmi za pomocą zwykłych danych i żelaznej wręcz logiki. Nie działało to na każdego, ale warto było spróbować.
- Załóżmy że przyjdą tutaj po mnie i zabiją jak mówisz. Wiesz, co zrobią następnego? Zabiją ciebie. Bo powiedziałeś nam o nich, wyjawiłeś tajemnicę. Pokazałeś swój znak. Dałeś nam trop którym podążymy. Nie ważne że jesteś jednym z nich. W tym momencie jesteś zdrajcą i gdy tylko cię znajdą, zabiją bez cienia litości. - przerwał. Dał mu chwilę na uzmysłowienie mu swojego położenia. Tak, był w dupie. Ale pierwszym krokiem było pokazanie mu szerszego obrazu sytuacji. Takiego, którego nie widzi przez swoją wściekłość i ułomność ludzkiego rozumu, emocji.
- Ale możesz z tego wyjść i żyć dalej jak gdyby nigdy nic. Swoim życiem, na nowo, jak zechcesz. Musisz wiedzieć, że jeśli po mnie przyjdą, to zabiję ich bez cienia wahania, kogokolwiek by nie przysłali i bez względu na ilość. Jestem jednym z najsilniejszych Ninja na świecie, z pewnością słyszałeś o Krwawym Pokoleniu. Takie płotki nie znaczą dla mnie nic. Oferuję ci ochronę i bezpieczeństwo. Pod warunkiem, że nam pomożesz. - tutaj powiedział co chciał. Właściwy cel jego manipulacji. Protekcja za informacje. Życie za współpracę. Możliwe że wyrazi to za pomocą głowy i jej ruchów, potaknięciem czy zaprzeczeniem. A jeśli zechce coś powiedzieć to Murai skinie głową w kierunku kata, by ten uwolnił jego usta. Nawet jeśli szansa była niewielka, to musiał spróbować. Nie mógł zaprzepaścić szansy otrzymania kolejnej dawki informacji.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 13 paź 2018, o 20:16

19 / ...

Murai postanowił, że jeszcze trochę porozmawia ze swoją ofiarą, miał takie prawo, w końcu to on go złowił. Więźniowi nie pozostało zbyt wiele czasu, a przynajmniej to wynikało ze słów Kata, który cofnął się na swoje miejsce i schował strzykawkę na jej miejsce. Skoro Pusty chciał porozmawiać jeszcze przez chwilę, to nie trzeba było szybciej eliminować przeciwnika. Pozostało jedynie czekać i słuchać. Jedyne co, to machnął dłonią, aby poluzować znajdujące się w ciele ofiary nici, otwierając w ten sposób jego usta. Tak aby w razie czego mógł odpowiadać. Pierwszym co zrobił to złapał spory haust powietrza, starając się wyrównać swój przyśpieszony oddech. Dopiero po chwili znowu podniósł głowę i spojrzał Murai'owi prosto w oczy.
- Zostałem martwy w momencie niepowodzenia mojej misji. A nawet wcześniej, dużo wcześniej. Nikt, nawet ja nie będzie płakał po mojej śmierci. Informacje, które ode mnie uzyskałeś nie wiele Ci dadzą, a ta Suka i tak zdechnie. - z początku mówił spokojnie, jednakże przy końcu poniosły go nerwy i zaakcentował wyzwisko poprzez uniesienie głosu. Przez chwilę jeszcze walczył z nićmi go krępującymi, jednak kiedy tylko dostrzegł, że bardzo osłabł i nie ma z nimi szans, odpuścił.
- Widzę i czuję, że moje ciało słabnie. Zapewne umrę niedługo i zjednoczę się Bestią. A ty? Ty dalej będziesz gnił na tym nieprzyjemnym padole. Nie jesteś w stanie nic mi zaoferować, ale wiesz co... polubiłem cię bohaterze Kakuzu. Dlatego też coś ci powiem. Ale w sekrecie przed tym gburem spod ściany. - spojrzał na kata, po czym nachylił się, tak aby skrócić dystans do Pustego.
- Myślisz, że działałem sam?? - wyszeptał, po czym wybuchł śmiechem. Po raz kolejny z jego gardła wydobył się nieprzyjemny, chaotyczny warkot, którego nie dało się przyrównać do radosnego śmiechu. Miotał się przy tym, jednakże z każdą chwilą słabiej, aż w końcu jego twarz zamarzła a oczy zbladły, wypluł po raz ostatni krew, po czym jego głowa zwisiła się w niemocy. Kat wstał i zaczął iść w stronę ciała, zapewne chcąc dokonać oględzin i ewentualnie usunąć niepotrzebne zwłoki, kiedy to rozległo się pukanie do drzwi.
- Raport z Archiwum!! - odezwał się młody, lekki głos, po czym zamilkł, oczekując pozwolenia na wejście do środka.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Murai » 18 paź 2018, o 19:55

Co mógł stracić? Absolutnie nic, co najwyżej nieco czasu po którym i tak przesłuchiwany by zginął. Co mógł zyskać? Jakiekolwiek przydatne informacje, cokolwiek co dałoby mu przewagę w tej sprawie. Nie negował swojego bardziej biernego udziału w tym wszystkim, ostatecznie nie był bardziej przywiązany swoją osobą do któregokolwiek jej elementu. Nie znał kobiety, nie znał mężczyzny i nie znał złapanego. Nikt ważny z jego otocznia tak samo. Pustka. Dlaczego więc Kakuzu to ciągnął? To było pytanie na które każdy kto znałby dobrze Muraia mógłby odpowiedzieć jednym słowem: korzyść. Nikogo takiego nie było, niciowiec musiał więc zostawić to dla siebie. I tak nikt z otoczenia Pustego nie zapytałby się go o to. Kolejne zalety samotnej pracy.
Nie wyszło mu. Jego umiejętności w tym zakresie były albo niewystarczające, albo pojmany był zbyt silny psychicznie i zbyt przywiązany do swojej organizacji. Możliwe że jedno i drugie jednocześnie. Miał już kiedyś styczność z fanatykami i postawami bezmyślnego posłuszeństwa. Na takich ludzi wpływa się ciężko jeśli jest się spoza ich zamkniętej społeczności. A nawet wtedy nie jest łatwo. Murai nie miał żadnych możliwości dojścia do tej grupy, słyszał o niej w zasadzie pierwszy raz w życiu. Ale to co powiedział mężczyzna na odchodnym było, paradoksalnie, jedną z najcenniejszych informacji jakie mógł uzyskać. Atak się ponowi. Dzięki temu będzie mógł zareagować znowu i znowu pojmą niedoszłego mordercę. I znowu będą mogli wyciągnąć informacje. Pytanie tylko czy było to sensowne rozwiązanie. Jeśli skończyłoby się to dokładnie tak samo jak teraz to nie byłoby sensu próbować go złapać. Zjednanie się z Bestią świadczyło faktycznie o mocnym fanatyzmie, może nawet religijnym. Kwestię działania samemu Murai pominął, ponieważ od samego praktycznie początku miał podejrzenia graniczące z pewnością odnośnie działania w zorganizowanej grupie.
Organizacja i usystematyzowanie informacji zajęło drobną chwilę, po której Kakuzu doszedł do wniosku - nadal niewiele wiedział. Grupa fanatyków, morderców na zlecenie, obrała sobie za cel kobietę i mężczyznę. A właściwie to otrzymali zlecenie na nich. Ten zawiódł ale będą następni. Największe niewiadome - Bestia, Szkarłatne Oko i lokalizacja serca ich grupy. Miejsce, gdzie składują całą swoją inteligencję i lokacja ich lidera, pod warunkiem że są to dwa zupełnie różne miejsca. Przemyślenia przerwał młody głos zza drzwi. Chciał wejść celem przekazania informacji. Raportów, najprawdopodobniej z przesłuchania kobiety.
- Wejść. - powiedział. Stanowczo i sucho, jak zawsze. Standardowa postawa u Muraia. Jednak co jeśli ten ktoś był właśnie kolejnym agentem tej organizacji? W tym momencie powinien być wyczulony bardziej niż zazwyczaj. Był gotowy na unik, był gotowy na zatrzymanie wylatujących drzwi nićmi. Czekał żeby tylko ostrzec kata by i ten zdążył. No i był gotowy na kontratak. Wszystko za pomocą swoich nici, za wyjątkiem błyskawicznego uniku rzecz jasna.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 24 paź 2018, o 13:46

21 / ...

Ciało bezwładnie zawisło na niciach, pozostawiając po sobie jedynie nieprzyjemny wyraz twarzy. Kat, który wcześniej opierał się o ścianę i przyglądał wszystkiemu, podszedł do ciała i machnął ręką, rozluźniając znajdujące się w ciele ofiary nici. To bezwładnie opadło na ziemię, pozostawiając po sobie krwawy ślad. Zamaskowany oprawca sięgnął do torby i wyciągnął z niej mały zwój w czarnej oprawie. Rozwinął go, tak że ten załopotał w powietrzu nad ciałem, tak aby po chwili go obwinąć papierem. Potem już tylko seria pieczęci i ciało znalazło się bezpiecznie zapieczętowane. Odłożył zwitek na stół i zabrał się za robienie porządku w pokoju, zapewne niedługo przyjdzie kolejny pacjent na rozmowę, więc pomieszczenie musi wyglądać profesjonalnie.
W tym czasie otworzyły się drzwi do pomieszczenia, ujawniając stojącego za nimi młodzieńca. Miał z 17-lat, młodą, pokrytą pryszczami twarz oraz długą, czarną grzywkę opadającą na oko. Odziany był w typowy dla straży tego miasta mundur. Widząc legendarnego wręcz wojownika z Krwawego Pokolenia, skłonił mu się, po czym wszedł do środka, zamykając za sobą drzwi.
- Chciałem poinformować, że w archiwum nie znaleźli żadnej podobizny podobnej do tego mężczyzny. Jeżeli przesłuchanie dało jakieś nowe ślady, to możemy wznowić poszukiwania. - zameldował, po czym wyprostował się, oczekując na odpowiedź starszego od siebie wojownika. Po chwili na jego twarzy pojawiło się delikatne zakłopotanie, wyglądał, jakby dopiero teraz sobie o czymś przypomniał. Przetarł ręką tył swojej głowy, a kiedy skończył, to skłonił się niżej niż chwilę temu.
-Bardzo przepraszam, zapomniałem o ważnej informacji. Kobieta, znaczy się, Pani Okamura przebudziła się. Powiedziała, że nie będzie rozmawiać z nikim innym niż osobą, którą ją uratowała, czyli... z tobą Murai-Dono. Chciała wrócić do domu, jednakże kapitan nie pozwolił jej odejść, więc czeka w jego gabinecie. - tak wiele zdążyło się wydarzyć przez to jedno przesłuchanie, czy aby na pewno czas leciał tutaj normalnie? A może to przez te warunki, brak światła, ciszę, nie dało się miarodajnie sprawdzić ile trwało przesłuchanie. Jednakże, czy było to ważne??
- Jeżeli mogę, to zaprowadzę Cię do niej, Murai-Dono. - skłonił się, oczekując na odpowiedź od Pustego. Czy właśnie tam chciał się udać? A może miał jeszcze inny trop, który chciał poruszyć. Czy było coś co trapiło jego duszę?? Tylko czy... Pusty może mieć duszę??
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Murai » 2 lis 2018, o 21:03

Młodzieniec który wszedł do pomieszczenia okazał się jedynie wysłannikiem. Gońcem którego zadaniem było przekazanie informacji i nowości znalezionych przez... no właśnie. Sam Murai nie wiedział do końca kto przeglądał archiwa. Nie znał żadnego z tych ludzi, nie ufał im. Kto wie, może pośród nich znajduje się jeden szpieg który stara się zniszczyć wszystkie dowody na jakie napotka? Albo robił to już wcześniej. Niestety w tym momencie Kakuzu nie miał żadnych większych poszlak. Musiał powierzyć temu mężczyźnie wszystko czego się dowiedział. Tym bardziej że i chciał oszczędzić czas przez wykonanie kilku czynności jednocześnie i osobiście porozmawiać z poszkodowaną. Ofiarą całego zajścia.
- Shimitsu Yari. Szkarłatne Oko. Bestia. Symbol otwartego oka z wyciekającą łzą. Sprawdzić każde z tych. - rzekł. Jego rozkaz był rzecz jasna skierowany do tego młodzieńca żeby przekazał wszystko komu trzeba. Tak chciał Murai - Kogo szczepu Kakuzu. Wysoka ranga dawała mu wysoki szacunek i równie wysoką szansę na wykonanie rozkazu bez większych sprzeciwów. I na to liczył.
- Dziękuję za współpracę. Prowadź do tej kobiety. - rzekł Pusty. Pierw do kata który asystował mu podczas tortur i wyciągania informacji z teraz martwego przesłuchiwanego. A następnie do młodzieńca którego zadaniem było pierw skierowanie go prosto do pokoju w którym trzymana jest kobieta. Chociaż "trzymana" było złym słowem. Wszak była tutaj z własnej woli, mimo że nie pozwolili jej wyjść. Chciał sprawdzić jej zeznania w oczekiwaniu a zakończenie śledztwa w archiwach. Miał już pewne podejrzenie odnośnie Bestii, pod warunkiem że mowa była o tym samym, ale musiał się przekonać. Kobieta i jej partner byli tutaj kluczami którym należało się na spokojnie przyjrzeć.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 12 lis 2018, o 13:00

23 / ...

Młodzieńcowi nie trzeba było dużo, przyjął to co mu przekazał Pusty, wykonują przy okazji potwierdzające skinięcie. W końcu był on ważną osobą w całej osadzie, niewielu było, którzy by nie słyszeli chociaż słowa o nim. W każdym razie, zanotował sobie w notesie wszystkie kluczowe słowa, po czym odłożył go do swojej torby i poczekał aż Murai zakończy rozmowę z katem. Ten nie potrzebował z byt dużo czasu, zajmował się sprzątaniem i przygotowaniem ciała do przekazania do kostnicy, dlatego też zdjął je z miejsca na którym wisiał i położył na ziemi.
- Jeżeli znajdziesz kolejnego popaprańca, możesz go przynieść do mnie, lubię takich cwaniaków co myślą, że nikt ich nie zagnie... Do zobaczenia następnym razem, Murai-san. - odpuścił sobie wszystkie zbędne formalności, być może dlatego, że właśnie przerzucił sobie trupa przez bark, a może dlatego, że po prostu ich nie lubił. Ciężko było stwierdzić. Kat wyszedł za Murai'em i zamknął za nimi celę, po czym udał się korytarzem w drugą stronę, pozostawiając herosa sam na sam z młodym asystentem. Ten bez słowa wyprowadził go z podziemi. Po drodze, tak jak wcześniej, mijali siatkę korytarzy oraz kilkanaście płonących pochodni. W końcu wyszli na powierzchnię, gdzie powoli słońce chyliło się już ku zachodowi.

Pomieszczenie do którego był prowadzony Pusty znajdowało się na pierwszym piętrze koszar, tam gdzie wszyscy oficerowie mieli swoje gabinety. Mniej więcej w środku korytarza, który o tej porze był pusty pomijając rosnącego w rogu kwiatka w doniczce, chłopak zatrzymał się i zapukał, po czym otworzył drzwi, wpuszczając Murai'a do gabinetu. W środku było wszystko to czego można było się spodziewać. Znajdujące się na środku pomieszczenia, umieszczone frontem do wejścia duże, drewniane biurko, szafka z regałami zawalona zwojami i papierami, stojak na zbroję, który aktualnie był pusty oraz stojak na broń, oba po lewej stronie od wejścia, czyli naprzeciw szafki. Ostatnią rzeczą była wisząca tuż przy oknie mapa całego regionu. Widać było, że właściciel gabinetu był w trakcie pracy, gdyż miał w nią powbijane kilkanaście kolorowych igieł. Za biurkiem siedział ten sam mężczyzna, który już wcześniej oprowadzał naszego bohatera, oficer dowodzący z bramy. W tym momencie siedział z notesem na blacie i coś sobie pisał, po drugiej stronie mebla były ustawione dwa krzesła, na jednym z nich siedziała kobieta z wozu, drugie było puste, zapewne dla Murai'a. Chłopak, który był kurierem skłonił się przed oficerem, po czym pobiegł korytarzem w kierunku archiwum.
- Murai-san, to jest kobieta, którą uratowałeś, nazywa się...
- Przepraszam Panie oficerze, sama potrafię się przedstawić. Nazywam się Okamura Kanako, miło mi poznać legendarnego wręcz Pustego. - wtrąciła się w słowo oficerowi, spoglądając w oczy Murai'a. Uśmiechała się do niego bardzo delikatnie, jednakże było w tym coś bardzo intrygującego i wciągającego. Ciężko powiedzieć czy to przez jej oczy, czy może jednak usta.
- Gdyby nie ty, to pewnie już bym nie żyła, tylko, że to już pewnie wiesz. Przejdźmy do konkretów. Chciałabym cię wynająć, szczegóły... przedstawię ci potem. - zrobiła pauzę, spoglądając na oficera, który chyba zrozumiał jej intencje, gdyż wstał z krzesła i odłożył notes na róg.
- Murai-san, coś do mnie? Jeżeli nie, to udam się zająć pewną sprawą. - odpowiedział, spoglądając w oczy kobiety, po czym jeżeli nie było do niego żadnych spraw, to po prostu wyszedł, pozostawiając dwójkę samą w pomieszczeniu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Murai » 14 lis 2018, o 21:42

Po zanotowaniu wszystkiego co było mu powiedziane, młodzieniec wyraził chęć do ruszenia dalej. Przed tym jednak kat, najwidoczniej w ramach pożegnania, dał mu znać odnośnie dalszej współpracy z nim. Oddanie mu kolejnych potencjalnych morderców w celu ich przesłuchania wydawało się faktycznie sensowne. Sam nie miał tyle doświadczenia, no i nie posiadał odpowiednich technik. Pusty kiwnął jedynie głową na słowa kata, dając tym samym do zrozumienia że zgadza się na jego propozycję. Odprowadził go jeszcze wzrokiem, kiedy ten odnosił ciało. Zapewne do kostnicy. Jeśli kat były w jakiś prywatnych stosunkach z przesłuchiwanym, to najprawdopodobniej to byłby idealny moment do uratowania mu życia. Albo to takiej utylizacji ciała, by nie dało się z niego wyczytać jakichkolwiek informacji. Jednak nie mógł go śledzić, jego techniki klonowania nie dałyby mu możliwości mentalnych rozmów na odległość z klonem. Wybrał przesłuchanie kobiety. Skierował się ku wyjściu z lochów, idąc za młodzieńcem. Po drodze minął szeregi pomieszczeń i rozwidleń korytarzy. Przeszli schodami w górę, pierw z lochów na poziom gruntu i potem kolejny poziom w górę. Osoby które mijał kłaniały mu się z szacunkiem, a Pusty odpowiadał podobnymi, acz delikatniejszymi skinieniami głowy. Był uprzywilejowany jako ninja wysokiej rangi i o wysokim posłuchu. Po jakimś czasie, bliżej nieokreślonym, dotarł na miejsce.
Gabinet nie był niczym szczególnym, nie posiadał żadnych unikalnych czy wyróżniających się elementów. Nie było w nim dziwactw czy ekstrawagancji jego właściciela. Mimo tego Murai dokładnie przejrzał go wzrokiem, każdy jego element dokładnie i starannie. I oczywiście najwięcej uwagi poświęcił osobie poszkodowanej i mężczyźnie. Był to ten sam osobnik który przywitał go w bramie. Szycha, sądząc po wystroju gabinetu. Ale nadal mniejsza niż on sam. Pisał coś w notesiku. Przez krótką chwilę Murai, jak gdyby w ramach spróbowania swoich możliwości z zakresu obserwacji otoczenia, postanowił spróbować dowiedzieć się o treści aktualnie pisanych słów za pomocą ruchów dłonią i pisadła. Sztuka ta mogła być mimo wszystko zbyt trudna jak dla niego. Nie zaszkodziło spróbować. Po tej próbie skupił się na kobiecie.
- Cała przyjemność po mojej stronie. - odrzekł w odpowiedzi, wraz ze swoim zwyczajowym wręcz delikatnym skinięciem w stronę kobiety. Była to zwykła kurtuazja i niepotrzebna nawet grzeczność, ale i tak zdecydował się na jej użycie. Możliwe że dama była członkinią jakiejś bogatej rodziny albo rodu. Kobieta z elit społeczeństwa. W takim wypadkach nie zaszkodziło użyć podstaw dobrego wychowania. Przyglądnął się kobiecie uważnie, jak gdyby szukając jakiegoś niepasującego elementu. Nieufność do otoczenia i do każdego w nim obecnego była podstawową filozofią Pustego i nie zamierzał się jej pozbywać nawet w pozornie bezpiecznej sytuacji.
- Rozumiem. Z chęcią zapoznam się ze szczegółami. - odpowiedział. I to właśnie w tym momencie mężczyzna postanowił zostawić ich dwójkę samych w pokoju. Kakuzu kiwnął głową aprobując pomysł. Ciekawym mimo wszystko było, iż mężczyzna sam zaproponował opuszczenie gabinetu. Warto było mieć to na uwadze. Kiedy ten wyszedł, Kakuzu natychmiastowo przejął inicjatywę w rozmowie.
- Zanim wysłucham Pani propozycji, chciałbym dowiedzieć się nieco o całej tej sytuacji. Możliwych motywach zabójcy dla przykładu. Pewnie już to Pani mówiła temu wojskowemu, ale wolałbym wysłuchać to osobiście niż czytać raporty naznaczone potencjalną niekompetencją. Każdy szczegół jest ważny, więc Proszę o szczerość i drobiazgowość. - zaczął z "grubej rury". Nie szczędził się w swoim podejściu do otoczenia i do całej tej sytuacji. Wolał mieć wszystko podane jak najszybciej i w jak najlepszej formie. Bezpośrednich relacji. Pełnych niuansów i potencjalnych fałszywych tropów. Wszystko mogło mieć znaczenie, jak już powiedział kobiecie. Usiadł na biurku, wlepiając spojrzenie w rozmówczynię.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Następna strona

Powrót do Itojin (Osada szczepu Kakuzu)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość