Mieszkanie Kenshiego

Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Kenshi » 22 maja 2017, o 19:25

Obrazek

Mieszkanie Kenshiego


Standardowe lokum przyznawane członkom szczepu przez Władze Osady. Z racji umowy zawartej pomiędzy Maji, a Sabaku, Kenshi nie musi ponosić żądnych opłat czynszowych - jedynie dbać o wnętrze a także martwić się o pożywienie. Mieszkanie jest niewielkich rozmiarów. Poza głównym pomieszczeniem, które spełnia rolę zarówno salonu jak i sypialni, znajduje się tu również aneks kuchenny, mała toaleta wraz z obszerną kadzią, która służy za miejsce do kąpieli. Z racji braku paleniska, wodę należy uprzednio w kuchni podgrzać, a następnie przelać do bali w której dopiero można się wykąpać.
Warunki jakie panują wewnątrz na pewno nie są komfortowe, ale Kenshiemu jako kawalerowi w zupełności wystarczają. Wygodny acz nieduży siennik, mały stoliczek, a także niewielka biblioteczka pozwalają mężczyźnie zachować wszelki drobny ekwipunek wraz z najpotrzebniejszymi zwojami. Kufer który stoi w kącie pomieszczenia służy również przede wszystkim za miejsce, gdzie można przechować wszelką broń, która w chwili obecnej nie jest przez Kenshiego wykorzystywana.
Lokum które zajmuje Kenshi Maji, ulokowane jest w sąsiedztwie innych podobnych wolno stojących mieszkań, które tak jak te, zbudowane są z kamieni i piaskowca.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 314
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi białą zbroje, szkarłatny płaszcz z wysokim kołnierzem, a u boku ma przepasaną pochwę z kataną.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, zbroja, rękawiczki, pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Kenshi » 23 maja 2017, o 19:00

Kenshi po wyjściu z Karczmy "Klejnot Pustyni" od razu skierował swoje kroki na znajomą ścieżkę, która prowadziła wprost do jego mieszkania. To znajdowało się w dzielnicy Szczepu Maji, miejsca wydzielonego i oddanego temu klanowi we władanie. Kenshi zdążył już poznać niektórych stąd mieszkańców lepiej, ale w dalszym ciągu z nikim się nie zaprzyjaźnił, skrycie chowając bagaż doświadczeń, który w sobie nosił. Po dotarciu pod drzwi, przekroczył próg skromnego mieszkania, zostawił przy drzwiach obuwie i po zatrzaśnięciu kłódki, zrzucił brudne odzienie, od razu kierując się do kuchni, gdzie do stojącego w pobliżu gara, pomału zaczął wlewać wodę, którą następnie gotował, by potem napełnić sporych gabarytów drewnianą kadź. Gdy ta zdążyła się wypełnić do połowy, Kenshi już rozebrany, wszedł do środka, pozwalając zmęczonym mięśniom na należyty odpoczynek. Leżąc tak z podkurczonymi nogami, wpatrywał się półprzymkniętym spojrzeniem w swój proszkowany wapniem sufit, pomału analizując kolejne wydarzenia tego dnia.
Mija której był uczestnikiem po raz kolejny wymusiła na nim rozlew krwi. Dopiero w tym momencie zaczął odczuwać coś na kształt wyrzutów sumienia, skutecznie wcześniej tłumiąc je ciężką podróżą, a następnie nieco lżejszym pojedynkiem. Teraz, jednak znajdując się bezpiecznie wśród swoich czterech ścian, rozmyślał intensywnie nad tym, czy aby nie popełnił błędu, a jeżeli nawet nie to czy odczuje z tego powodu jakieś konsekwencje? Tego na razie jeszcze nie wiedział, ale miał nadzieję, że się o nich nie przekona. Z drugiej strony, dzień ten obfitował w również przyjemniejsze doznania. Pojedynek sparingowy którego Kenshi byłuczestnikiem pozwolił mu na zmierzenie się z kuglarzem, a z tymi nie miał jeszcze do czynienia. Wiedza jaką wtedy też pozyskał z ust samego Masaru również mogła być nieoceniona - jeżeli nie w tej chwili, to choćby w przyszłości, gdy będzie musiał walczyć z przeciwnikami takiego pokroju bądź szukać wsród nich sprzymierzeńców...
Wykąpany i zrelaksowany Kenshi szybko przywdział ubranie nocne, pochował skrzętnie w kufrze swoje całe uposażenie, a następnie upewniając się, że drzwi są na pewno zamknięte, skierował swoje kroki ku sienniku aby wygodnie się ułożyć i w końcu odpłynąć w objęcia Morfeusza. Jutro też był dzień i nie wiedząc co mógł przynieść, zawsze należało pamiętać o należytym odpoczynku.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 314
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi białą zbroje, szkarłatny płaszcz z wysokim kołnierzem, a u boku ma przepasaną pochwę z kataną.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, zbroja, rękawiczki, pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Kenshi » 27 maja 2017, o 19:32

Po nastaniu dnia, przedstawiciel szczepu Maji nie wstał wraz z pierwszym brzaskiem. Pozwolił ciału się regenerować, korzystając w pełni z wolnego czasu jaki mu przysługiwał. Gdy już otworzył oczy, słońce zdążyło już pokonać znaczą część widnokręgu, by teraz w pełni wisieć i ogrzewać swoimi promieniami, piaszczyste ziemie Atsui.
Kenshi po krótkiej toalecie, zjedzeniu posiłku z resztek jakie zostały mu w malutkiej spiżarni, a także przywdzianiu stosownego ubioru, postanowił opuścić mieszkanie, następnie skierować się na tyły budynku, gdzie zasłonięty przed ciekawskimi spojrzeniami, mógł spokojnie rozwijać swoje umiejętności poprzez wysiłki włożone w trening. Tak też i właśnie dziś miało być.
Kenshiemu już od dłuższego czasu chodziła po głowie myśl uporządkowania pewnej wiedzy, a także umiejętności które posiadał, ale w których nie do końca musiał być równie sprawny, szczególnie w ferworze walki, która jak wiadomo rządzi się swoimi prawami. Myśl na temat narodziła się mu w głowie w trakcie pojedynku z kuglarzem. Wtedy nie chcąc ryzykować,
postanowił oprzeć strategie na sprawdzonych czynnościach, ale gdyby sytuacja wymagała czegoś więcej, jutsu takie jak to o o którym myślał, mogłoby mu się bardzo przydać.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Słońce zdążyło ponownie przemieścić się po nieboskłonie, ale w tym czasie Kenshi zdołał zrobić to na czym mu zależało. Nieco zziajany, pozbierał swój porozrzucany ekwipunek, a następnie jako tako uprzątnął plac, nie chcąc pozostawiać po sobie takiego rozgardiaszu jaki poczynił. Gdy to zostało już zrobione, a wieć posprzątane, Kenshi ruszył z powrotem do mieszkania, aby się przebrać, a następnie ruszyć w stronę miasta na małe zakupy. Żołądek domagał się energii, która w trakcie treningi skutecznie została roztrwoniona.

    [z/t]
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 314
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi białą zbroje, szkarłatny płaszcz z wysokim kołnierzem, a u boku ma przepasaną pochwę z kataną.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, zbroja, rękawiczki, pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Kenshi » 20 cze 2017, o 21:00

Nieznajoma przystanęła na propozycję czarnowłosego i ruszyła w kierunku mieszkania Kenshiego, nawet nie czekajac aż ten ją poprowadzi. Informacja, że obserwacja jego osoby trwa już kilka tygodni, była na tyle uświadamiająca, iż wcale szermierza nie zaskoczył ruch z jej strony. Kobieta była bardzo pewna siebie, ujawniała lekko kolejne karty co też oznaczało, że raczej w swoim mniemaniu niczego nie ryzykowała, a to też podświadomie dawało do zrozumienia Kenshiemu, że ma do czynienia z kimś istotniejszym w swoim życiu. Nie odpowiedział jednak w żaden sposób tylko również ruszył z miejsca, nie odzywając się nic w trakcie tej podróży aż do dotarcia na miejsce.
Po przekroczeniu progu mieszkania, Kenshi nie zdejmując odzienia wierzchniego, pokierował rozmówczynię do jedynego, większego pomieszczenia, które pełniło rolę zarówno pokoju jak i salonu. Z racji jego połączenia z aneksem kuchennym był tu też wygodny dostęp do naczyń. Maji uczynił więc kilka tych kroków więcej i ujął za kubek, a następnie rozpalił w piecu, aby zaparzyć dla kobiety tak jak chciała, zielony napitek.
- A wiec odpowiadaj... coś mi w drodze zaczęło świergotać, że chodzi o jakaś organizację związaną z Radą Dwudziestu... Dobrze mówię? - Kenshi zapytał, wrzucając kilka suszonych liści do kubka, a następnie nie przejmując się zbytnio czystością swoich dłoni, postawił ów naczynie przed kobietą na niskim stoliczku, które służyło za jedyny mebel do pisania w tym pomieszczeniu. - Gdy się przedstawiałaś... Wspomniałaś, że jesteś czerwonym smokiem. Co to znaczy? - pytanie z punktu widzenia mężczyzny było istotne, pozwalało mniej wiecej zrozumieć strukturę, a także poszczególne stopnie inicjacji, lub cokolwiek podobnego co służyło im do rozróżniania poszczególnych członków.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 314
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi białą zbroje, szkarłatny płaszcz z wysokim kołnierzem, a u boku ma przepasaną pochwę z kataną.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, zbroja, rękawiczki, pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Venus » 20 cze 2017, o 22:05

Obrazek

Im bliżej nocy, tym chłodniejszy był wiatr...

Wędrówka do mieszkania Kenshiego była krótka. Tak jak sam wcześniej o tym wspomniał, mieszkał dość blisko miejsca, w którym stanęła mu na drodze. Czarnowłosa nawet nie siliła się na jakąkolwiek rozmowę podczas tego przejścia. Miała mu wytłumaczyć wszystko w jego miejscu zamieszkania, stąd też nie poczuwała się do tego, by zagajać inny temat, chociażby mniej oficjalny. A pojawiła się tutaj przecież w celach służbowych.
Kobieta niespecjalnie rozglądała się po miejscu, w którym się znalazła. Jakoś nigdy nie zwracała uwagi na wszelakie możliwe dogodności, które umilają życie. Jedyne, co mogłoby przejść jej teraz przez myśl to to, że mieszkanie jest wystarczające dla jednego osobnika, ot tyle. Miło jednak, że Kenshi nie migał się od zaparzenia herbaty, o której wcześniej wspominała, dlatego w momencie, kiedy młody mężczyzna postawił naczynie z zaparzonym wywarem, skinęła głową w geście podziękowania, jakby uznając, że to w zasadzie wystarczy.
- Jesteśmy elitarnym zakonem. Do swojej załogi kompletujemy tych, którzy posiadają wyjątkowe umiejętności i potrafią je wykorzystać. Do pewnego czasu mało kto o nas wiedział. - odpowiedziała, zbierając naczynie z herbatą w swoje dłonie i na chwilę zawieszając wzrok w herbaciane liście. Do jej nozdrzy zaczął dochodzić przyjemny zapach wywaru, ale jeszcze nie skusiła się na skosztowanie. - Jednak ostatnimi czasy trochę się dzieje i trudno byłoby dalej się nie ujawniać. Pojawiamy się tam, gdzie nasza obecność jest niezbędna, ale tak jak mówiłeś, podlegamy jedynie pod Radę Dwudziestu. Można stwierdzić, że jesteśmy od spraw ekstremalnych. - dodała, dalej zapatrując się na powolnie dryfujące liście herbaty. Jednak to nie było wszystko, co miała powiedzieć. Kenshi zadawał konkretne pytania, a by nie było niedomówień, wolała wyjaśnić raz, ale porządnie. - W Shiro Ryu dostajesz również wynagrodzenie, jednak jest coroczne i jest uzależnione od rangi, jaką posiadasz. Oczywiście na samym początku byłbyś w hierarchii najniżej. Im wyżej jesteś, tym zdobywasz kolejne przywileje, jak immunitety i dostępy do różnych informacji, które znajdują się w Zakonie. Tam również miałbyś swoją kwaterę, ale nie robimy problemu, gdy ktoś chce przebywać jakiś czas również na swoich terenach. Oczywiście pod warunkiem, że będzie gotowy na każde wezwanie. - powiedziała, po czym postanowiła skosztować zaparzonej zielonej herbaty. Zdecydowanie się należało, skoro najwidoczniej zaczynał się jej wywód rozkręcać. Nawet jeśli brzmiało to dość beznamiętnie.
- Piastowanie stanowiska Czerwonego Smoka upoważnia mnie to trenowania nowo przybyłych członków Shiro Ryu, mam również coś w rodzaju immunitetu, ale to jeszcze nie ma takiego zasięgu, jak na wyższych rangach. Nowi to Kościane Smoki, jednak już bez wynagrodzenia. Mają jednak jedne z ciekawszych zadań, więc awansować nie jest trudno, o ile to zadanie się wykona. Nasz przywódca to Suzumura Hanji. - odpowiedziała na kolejne pytanie, chociaż nieco pobieżnie. Zagłębianie się w rangi w tym momencie to nie był dobry pomysł. Powiedziała mu tyle, ile go na ten moment powinno interesować i dotyczyć.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Złoty Pracuś
 
Posty: 1468
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Kenshi » 22 cze 2017, o 18:22

Kenshi wygodnie się rozsiadł na przeciw czarnowłosej i uważnie wsłuchał się w jej wyjaśnienia. Kobieta wpatrując się w trzymany kubek rozpoczęła opowiadanie, rozpoczynając od uwagi, że Shiro Ryu jest elitarnym zakonem, co z samej definicji oznaczało że nie każdy może do tego grona przynależeć. Nieznajoma kontynuowała mówiąc, że tylko wykwalifikowane persony mogą dołączyć do zakonu, który podlega bezpośrednio Radzie Dwudziestu i jest oddelegowywany do brania udziału w rozwiązywaniu skrajnych sytuacji. Dla Kenshiego świadomość, że bierzesz udział w takich sytuacjach, kojarzyło mu się przede wszystkim z podejmowaniem ryzyka, którego przecież chciał uniknąć. Nie powiedział jednak nic, nie przerwał kobiecie wywodu, tylko dalej słuchał, co ta miała do powiedzenia. A mówiła dużo, odpowiadając jasno i precyzyjnie na zadane przez Maji pytania.
Dość szybko okazało się też, że oprócz samej przynależności w tym elitarnym gronie, dla członków zakonu przysługują pewne ekwiwalenty. Wśród nich było wynagrodzenie finansowe, otrzymanie własnej kwatery, dostęp do informacji, które mogłyby być przydatne - choć to też nie musiało być prawdą. Informacja, że Kenshi dołączając do Shiro Ryu, wylądowałby na samym spodzie hierarchii, była z kolei jedną z tych negatywnych wieści. Obecnie piastował rangę Sentokiego i tutaj, wewnątrz szczepu posiadał już pewną pozycję. W Shiro Ryu musiałby wszystko rozpoczynać od nowa. Z drugiej jednak strony... czy było w Atsui coś, co go tu trzymało? Nikt i nic. Wegetował z dnia na dzień, urozmaicając to sobie od czasu do czasu misjami i pojedynkami. Tam... być może, w końcu miałby wyzwanie.
- Wspomniałaś o przysługującej kwaterze, znajdującej się w zakonie... Gdzie tak właściwie mieści się Shiro Ryu? - zapytał żelazny szermierz, odnotowując iż kobieta stwierdziła, że gdyby chciał to mógłby jednak powracać do swojej macierzystej krainy. Wyjątkiem pozostawała tutaj tylko jego dyspozycyjność, która zawsze musiałaby być podporządkowana władzom zakonu. - Mogłabyś również nieco szerzej wyjaśnić co masz na myśli pod pojęciem immunitetu? - padło z jego strony jeszcze jedno pytanie, choć też nie powinno to dziwić, bo akurat ten aspekt mógł być bardzo dla słuchacza interesujący. O co dokładnie tu mogło chodzić? O umożliwienie podróży w niedostępnych publicznie miejscach? A może również o coś więcej, to co mogło być rozumiane jako łamaniem prawa.
Równocześnie z ust czarnowłosej przyszło wyjaśnienie co oznacza bycie Czerwonym Smokiem. Informacja, że takie chucherko szkoli innych wojowników, dość dużo mogło mówić o jej ponadprzeciętnych zdolnościach, zwłaszcza że osoba o takiej posturze musiałaby nadrabiać w czymś zupełnie innym. Kenshi usłyszał również przy okazji tego, kto był przywódcą zakonu, ale w rzeczywistości nic mu to nie mówiło, wiec tylko skinął głową, na wznak że zrozumiał.
- Nie zaprzeczę, że to co mi powiedziałaś... Jest interesujące. Zapewne decydując się, musiałbym przejść jakieś wstępne szkolenie dla Kościanych Smoków, aby oszacować na jakim znajduje się poziomie... Czy to wiązałoby się z długą nieonecnością? Czy o swojej decyzji powinienem powiadomić Liderkę szczepu? - zainteresował się Kenshi, zastanawiając przy tym czy jego nagłe zniknięcie miało by jakieś skutki, czy też by nieszczególnie kogokolwiek obeszło. Szczep Maji, mimo że zamieszkiwał na stałe te krainy, wciąż był jednak szczepem i swoją organizacją i rozwiązłością nieco odbiegał od zasad zapewne panujących w rodzie. W tych dyscyplina na pewno wśród członków stała na znacznie wyższym poziomie. Szczepy wciąż miały w sobie coś z ducha nomadów... Zwłaszcza tu, na pustyniach.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 314
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi białą zbroje, szkarłatny płaszcz z wysokim kołnierzem, a u boku ma przepasaną pochwę z kataną.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, zbroja, rękawiczki, pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Venus » 24 cze 2017, o 19:03

Obrazek

Im bliżej nocy, tym chłodniejszy był wiatr...

To jasne, że starała się powiedzieć jak najwięcej i najbardziej jasno, by uniknąć kolejnych pytań. Jak wcześniej wspomniano, czarnowłosa była dość konkretną osobą, więc oczekiwała szybkiej i zdecydowanej decyzji. Jednakże, to było zrozumiałe, że Kenshi chciał wiedzieć jak najwięcej, by podjąć słuszną decyzję.
- Kami no Hikage. Położone na wyspie, znajdującej się na wschód od Ryuzaku no Taki. - odpowiedziała krótko, ponownie upijając nieco zielonej herbaty. Cisza z jej strony jednak nie trwała długo, bo zadane jej zostało kolejne pytanie. - Im wyżej jesteś, tym na więcej możesz sobie pozwolić. Nie mogę ci też odkryć wszystkich kart, bo nie mam pewności czy zdecydujesz się na wstąpienie. Niech wystarczy ci to, że na terenie Kami no Hikage wiele rzeczy może ujść ci na sucho. Tak na początek. - dodała, nie uznając, że musi mówić cokolwiek więcej. To byłoby niestosowne, żeby powiedziała mu wszystko, co sama już wie. Taką wiedzą mogłaby się podzielić, ale dopiero wtedy, kiedy weźmie go pod swoje skrzydła i uzna, że jest naprawdę pełnowartościowym członkiem Shiro Ryu.
- Dam Ci czas do jutrzejszego zachodu słońca. Jeśli się zdecydujesz, ruszamy od razu do zakonu. To, czy powiadomisz o tym swoją liderkę, to już Twoja inicjatywa. Chyba nie da ci klapsa, jak znikniesz na dwa, trzy dni? Tak jak mówiłam, nie musisz ciągle przebywać na terenie zakonu. Chyba, że chcesz się całkowicie odciąć od swojego szczepu. Jednak tego nie radzę, a nie sądzę, by Kirino miała coś przeciwko. - powiedziała, po czym dopiła resztę swojej herbaty i zbliżyła się do Kenshiego, niemalże wciskając mu w dłoń puste naczynie. Mężczyzna mógł poczuć, jak jej szczupłe palce mocno zaciskają się na jego dłoni, jakby chciała dać mu do zrozumienia, żeby przypadkiem tego kubka nie wypuścił. - Szkolenie odpuścimy. Jednakże będziesz mi towarzyszył, żebym nie była jedynie biernym obserwatorem. Ta najszybsza droga do awansu, bo to ja będę cię rekomendować. - dodała, bacznie wbijając swoje spojrzenie w jego oczy. W momencie, kiedy skończyła mówić, puściła jego dłoń, w której trzymał kubek i odsunęła się, poprawiając swoje włosy w taki sposób, że ich kosmyki zasłaniały nieco oszpeconą część twarzy.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Złoty Pracuś
 
Posty: 1468
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Kenshi » 26 cze 2017, o 21:58

- Kami no Hikage... - powtórzył w myślach Kenshi, z jeszcze większą uwagą przysłuchując się wysłanniczce zakonu Shiro Ryu. Perspektywa opuszczeniu tej suchej krainy i zobaczenia kawałka świata, w połączeniu z przekazanymi jeszcze wcześniej informacjami, zaczynało powoli przekonywać mężczyznę do zmiany nastawienia i skorzystania z tej oferty. A przynajmniej spróbowania. Było to zawsze coś innego, nowego i mogło to zaowocować czymś większym, ważniejszym mimo ryzyka które się poniekąd z tym wiązało. Kenshi skinął kobiecie głową, gdy ta oznajmiła że reszta informacji musi pozostać sekretem do momentu podjęcia oficjalnej decyzji. A wraz z tą informacją przyszła po chwili kolejna wiadomość z jej strony - Kenshi zdecydować się musiał do dnia jutrzejszego.
- Dobrze, to będzie wystarczająco dużo czasu do przemyślenia Waszej propozycji i podjęcia decyzji - spokojnie Kenshi zauważył, odnotowując to jak czarnowłosa zwróciła się imieniem o Liderce jego klanu. Przez chwilę jeszcze rozważał czy faktycznie o ewentualnej decyzji powiadomić przywódczynię, ale skoro podróż i powrót mógłby zająć tylko tyle czasu... To chyba nie byłoby faktycznie takiej potrzeby. Dużo częściej Kenshiemu zdarzało się na dłużej znikać na pustyni.
-Czyli do zachodu słońca - potwierdził Maji, nie spuszczając ale odwzajemniając spojrzenie, którymi obdarzyła go czarnowłosa kobieta. Kenshi w tej chwili mógł doskonale dostrzec wszelkie szczegółu jej twarzy, a także ocenić zabliźnione obrażenia jej twarzy. Tak jak jednak poprzednio, nie skomentował, nie skrzywił się. Z jednej strony sam by czymś takim pogardził, gdyby ktoś w stosunku do niego tak się zachował, a po drugie... imponowała mu zarówno pewność siebie jak i niewątpliwa siła nieznajomej. - Spodziewać się mam Ciebie tutaj, czy też oczekiwać mnie będziesz przy bramach Kinkotsu? - szermierz postanowił jeszcze dopytać, aby nie było wątpliwości gdzie się zjawić, tak aby przypadkiem nie rozminąc się z posłańcem Shiro Ryu.
Maji już wiedział, jaką rolę pełni Czerwony Smok w tym zakonie, ale nie spodziewał się że to pod tą kobietą będzie służyć i to od jej ewentualnej rekomendacji zależeć będzie to co się z nim dalej zdarzy. Odnotował jednak tą informację, dając sobie samemu do zrozumienia, aby nie ujawniać przed kobietą nigdy żadnych ze swoich słabości. Tak jak ona jego tak i on sam postanowił, że ją oceni. Kenshi lubił wiedzieć kogo ma za plecami.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 314
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi białą zbroje, szkarłatny płaszcz z wysokim kołnierzem, a u boku ma przepasaną pochwę z kataną.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, zbroja, rękawiczki, pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Venus » 30 cze 2017, o 16:19

Obrazek

Im bliżej nocy, tym chłodniejszy był wiatr...

Wszystko wskazywało na to, że sprawę już sobie całkowicie wyjaśnili. Kenshi dostał konkretny termin, nie oponował, więc najwidoczniej dany mu czas był wystarczający. Cieszyła się z takiego obrotu sprawy, bo najwidoczniej na tym etapie ich spotkanie się kończyło. Przypuszczała jednak, że jeszcze się spotkają. Może członek klanu Maji nie okazywał jakiegoś wielkiego zachwycenia propozycją, jaka wypłynęła z jej strony, ale nie wyglądało na to, że był też do tego negatywnie nastawiony.
- Będę tuż za bramami osady. Jak się pojawisz, na pewno mi nie umkniesz. - odpowiedziała, bardzo powściągliwie się uśmiechając. Kąciki jej ust bardzo ledwo zauważalnie uniosły się ku górze, ale równie szybko powróciły do swojego pierwotnego stanu. - Także... może do zobaczenia. - dodała, wymijając już Kenshiego. Nie czekała na żadne odprowadzanie do drzwi czy jakiekolwiek wskazywanie drogi wyjściowej. Zupełnie jakby wychodziła od swojego mieszkania. Rzeczywiście, sprawiała wrażenie pewnej siebie i nie przejmującej się jakimiś pierdołami. Była konkretna, nie bawiła się w podchody. I bardzo dobrze się z tym czuła. Wyglądało jednak na to, że członkowi klanu Maji podejście czarnowłosej raczej nie sprawiało problemów. Sam był stanowczym i zdecydowanym mężczyzną. W końcu jakiejś rozpłakanej pierdoły nie brałaby pod swoje skrzydła.
I tym sposobem, czarnowłosa szybko zniknęła z pola widzenia Kenshiego, który usłyszał jedynie zamykające się za nią drzwi, po wcześniejszym dźwięku stukotu niewysokich obcasów, które dodawały kobiecie paru centymetrów. Do niego teraz należała decyzja, czy się jeszcze spotkają, czy też nie.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Złoty Pracuś
 
Posty: 1468
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Kenshi » 3 lip 2017, o 18:39

Czarnowłosej odpowiadała propozycja Kenshiego, aby usankcjonować podjętą decyzję - pojawiając się pod bramami osady, jutro przed zachodem słońca. Dla mężczyzny z klanu Maji, było to wystarczająco dużo czasu do podjęcia decyzji, szczególnie że już teraz czuł się przekonany. Nie chciał jednak od razu podejmować decyzji przyklepując ją przy kobiecie, zdając sobie sprawę z tego, że niejdnokrotnie zbyt szybko podjęta decyzja mogła się w niedługim czasie odbić nieprzyjemną czkawką. Stąd Maji postanowił poczekać i w zależności od decyzji - pojawić się lub i nie - we wskazanym miejscu.
Brunetka podjęte ustalenia uznała za wystarczające do zakończenia tej rozmowy, co też nie było zaskoczeniem dla Kenshiego bo i ten nie widział powodu dla którego kobieta miałaby tu dłużej zostać... - Może do zobaczenia - przytaknął cicho, nie spuszczając spojrzenia z twarzy kobiety, która delikatnie pozwoliła sobie uśmiechnąć. Kenshi musiał przed sobą przyznać, że było to nawet przyjemne, pomimo skazy którą posiadała. Ta, jednak zakryta całkowicie przez włosy, pozwalała kobiecie korzystać z wdzięku który niewątpliwie posiadała.
Po trzaśnięciu drzwi wyjściowych, Kenshi westchnął, pozwalając sobie na głośne wypuszczenie powietrza i poniekąd nagromadzonego stresu. Dopiero teraz zdał sobie sprawę w pełni z tego jak napięty był, bo mimo dość przyjaznej atmosfery tego spotkania, każdy gest bądź ruch był przez Majiego obserwowany pod kątem potencjalnego zagrożenia. - W co ja się pakuje...? - spytał retorycznie, rzucając pytanie w pustą przestrzeń. Nie mógł się jednak doczekać odpowiedzi, więc tylko z dziwnym grymasem, tylko sobie znanym - ruszył w kierunku bali którą zamierzał napełnić, a następnie w trakcie kąpieli się zrelaksować... i na spokojnie jeszcze raz wszystko przemyśleć.

Po wszystkim z już podjętą decyzją, Kenshi rozpoczął żmudne pakowanie swojego niewielkiego dobytku, upychanie żelaznego ekwipunku po kaburach oraz torbie. To wszystko następnie przygotowane, wylądowoało na podłodze obok siennika na którym położył się Kenshi. Rano wstanie, spożyje posiłek, a następnie ruszy przed zachodem słońca pod wskazane miejsce, podejmując nowy rozdział w swoim życiu.


    [z/t]
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 314
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi białą zbroje, szkarłatny płaszcz z wysokim kołnierzem, a u boku ma przepasaną pochwę z kataną.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, zbroja, rękawiczki, pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Nikusui » 21 gru 2017, o 11:32

Obrazek

Misja dla Kenshiego
Ranga D
1/15


Po rozmowie z Liderką swojego Szczepu, Kenshiemu nie pozostało nic innego jak powrót do swojego domostwa. Ciężka bitwa, chwila odpoczynku w Siedzibie Shiro Ryu i powrót do Kinkotsu, by jak najszybciej przedstawić Głowie Maji to, co się niedawno wydarzyło. Nic ponad stan, jedynie to, co powinna wiedzieć. Dlatego po treściwej i konkretnej rozmowie, młody mężczyzna skierował swoje kroki w doskonale sobie znanym kierunku. Pogoda powoli zaczynała się zmieniać. Zima miała odejść w zapomnienie, by ustąpić miejsca wiośnie. Chociaż, czy na tych terenach miało to jakieś większe znaczenie? Pustynie nie przykrywały się śniegiem, temperatura może była nieco niższa, ale nic poza to. Roślinności była tu ledwo garstka, a to ona była najlepszą zapowiedzią wiosny, gdy tylko budziła się do życia. Jednakże mieszkając tu całe życie, zapewne można było się do tego przyzwyczaić. Do piaskowego koloru, wręcz wszędobylskiego. Do suchego powietrza, które nowo przybyłym sprawiało problem, drapiąc w gardło i powodując niemałe suchości. A nawet do piaskowych burz, które na całe szczęście, w Atsui były raczej rzadkością.
Nim jednak Kenshi przekroczył próg swego domostwa, jego oczy ujrzały leżącą niedbale nieco pogniecioną kartkę, tuż pod drzwiami jego mieszkania. Wyglądała na dość starą. Była zżółknięta, jeden brzeg zdawał się być porwany, jakby ktoś musiał się namęczyć, by ją zdobyć. Dookoła nie było nikogo innego. I nie trudno było zauważyć z tej odległości, nawet nie podnosząc kartki, że jest na niej coś narysowane. Ciężko było jednak zobaczyć co to dokładnie takiego, ponieważ gdzie nie gdzie atrament był starty, zapewne z powodu starości i sposoby przechowywania owego przedmiotu. Wyraźna była jedna rzecz - wielki znak X, umiejscowiony w jednym miejscu. Mógł to ktoś podrzucić, ale może to po prostu skądś tu przywiało. Tak jak teraz, kiedy wiatr zawiał ponownie i kartka poruszyła się niespokojnie, zmieniając swoje położenie. Nie uciekła jednak za daleko, przesuwając się w lekkich podskokach jakiś metr dalej w lewą stronę. Gdyby nasz bohater zdecydował się zobaczyć, cóż też zawierają te zapiski tudzież rysunki, mógłby zobaczyć, że jest na niej namalowany zarys Kinkotsu, włącznie z głównym wejściem, główną uliczką i innymi, ważnymi punktami w osadzie. Doskonale widoczna była Siedziba Władzy czy też szpital. Rolę domów pełniły niewielkie kwadraty czy okręgi, a było ich całkiem sporo. Zaś wielki znak X, znajdował się dokładnie tam, gdzie teraz była Biblioteka.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
Miss Forum
 
Posty: 906
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Kenshi » 22 gru 2017, o 13:56

Mężczyzna był zadowolony z dnia dzisiejszego. Nie dość, że jeszcze przed zachodem słońca dotarł do osady, to na dodatek zdążył jeszcze odbyć rozmowę z Liderem swojego Szczepu i teraz wiedział w jakiej znajduje się sytuacji. Wszystko poszło po jego myśli - ba nawet jeszcze lepiej, bo odniósł wrażenie, że swoimi działaniami przyczynił się w jakiś sposób do zwiększenia znaczenia swojego szczepu na arenie międzynarodowej. A tak przynajmniej dała mu do zrozumienia Kirino. Na swój sposób Kenshi rozsławił szczep, chociaż nie było to w jego zamiarze. Wyszło jednak jak wyszło, na szczęście działania odniosły pozytywny skutek i teraz pozostawało korzystać z uzyskanych możliwości. Był w dalszym ciągu wolny, stąd zrobił to co każdy podróżnik po powrocie z tułaczki - udał się do miejsca gdzie mógł się przespać. W tym przypadku było to jego mieszkanie./akap]
[akap]Nim jednak mężczyzna przekroczył próg swojego domostwa - jego wzrok napotkał coś co znacznie odznaczało się na tle krajobrazu, udeptanego piasku którego wszędzie było pełno na około. Była to kartka, znacznie pognieciona jak i już pożółkła. Jej stan jasno wskazywał na to, że nie była nowa. Zastanawiające było dla Kenshiego to, że znalazła się akurat na progu jego mieszkania. Maji rozejrzał się na około, upewniając się, że nikt na niego nie spogląda - po czym nachylił się, podniósł znalezisko, a następnie nie czekając, wszedł z nią do domu. Dopiero tam zobaczył z czym ma do czynienia.

Znalezisko przypominało mapę - były tam oznaczone orientacyjne punkty, znane czarnowłosemu. To co jednak szczególnie przykuło jego uwagę to oznaczenie poprzez "X", które znacząco wyróżniało się na tle innych oznaczeń kartograficznych. Mimo, że atrament miejscami był zatarty, Kenshi miał przed sobą, dosyć jasną wskazówkę. Pytanie tylko brzmiało... - Do czego to prowadzi? - zabrzmiało cicho, rzucone w przestrzeni pytanie.
Decyzję o tym co należy z tym zrobić, Kenshi postanowił podjąć nazajutrz, gdy odpocznie. Nie zamierzał podejmować żadnych decyzji pochopnie. Kartkę odłożył delikatnie na blat stołu w sypialni, po czym ruszył do pomieszczenia, które służyło mu za łazienkę. Po oczyszczeniu i obmyciu się z podróży, czarnowłosy wszedł na chwilę jeszcze do spiżarni. Jeden rzut oka na to co pozostało, upewniło go w tym, że jednak niczego przed snem nie zje, stąd tylko ruszył do miejsca, gdzie znajdowało się jego prowizoryczne łózko - siennik. Zabawne było to, jak zmienił się jego światopogląd, po tym jak przeszedł cały kontynent i znalazł się w takich miejscach jak Kami no Hikage. Teraz jednak był tu i pozostawało się tylko dostosować. Kenshi po zamknięciu oczu, dość szybko odpłynął, całkowicie zapominając o swoim znalezisku.
Mapa znajdowała się tam gdzie ją w nocy pozostawił. Kenshi wrócił do niej dopiero nad ranem, po wykonaniu zakupów, uzupełnieniu spiżarni i spożyciu śniadania. Przyjrzał się jeszcze raz wszystkim punktom, obejrzał starannie znalezisko z obu stron i po ubraniu się uznał, że nic nie zaszkodzi sprawdzić do kąd może to prowadzić. Z mapy zdawało mu się, że "X" oznaczono bibliotekę, stąd właśnie tam zamierzał rozpocząć swoje poszukiwania. Korzystając z zawartych w mapie wskazówek, ruszył w tamto miejsce.


[z/t ?]
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 314
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi białą zbroje, szkarłatny płaszcz z wysokim kołnierzem, a u boku ma przepasaną pochwę z kataną.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, zbroja, rękawiczki, pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Kenshi » 1 lut 2018, o 23:27

Po przyjściu do mieszkania, podszedł w pierwszej chwili do biblioteczki i tam odłożył znalezisko z biblioteki. Zdążył się z tym zapoznać na tyle, na ile pozwalał dany mu czas – wątpił jednak, aby było mu dane wykorzystując w jakikolwiek sposób wiedzę pozyskaną w taki sposób. Kamasutra była dobra dla osób, które miały kogoś, żyły z kimś, a Kenshi… Żył samotnie.
Oczywiście nie zapomniał przy tym wszystkim o bombce wybuchowej oraz dymnej, które były ukryte w zakładce księgi. Dołączył je do swojego ekwipunku, a także z spiżarni zebrał trochę prowiantu, który nie zepsułby mu się w trakcie drogi. Na tyle mu ze wszystkim sprawnie szło, że zdążył ponadto jeszcze sobie coś na sucho przyrządzić i skonsumować, co aby w drodze nie czuć uciążliwości z powodu nagłego pośpiechu i głodu.
Najedzony, a także spakowany, jeszcze raz spojrzeniem omiótł mieszkanie, nie wiedząc kiedy ponownie będzie tutaj – nie sądził, aby wyprawa na wyspy, a następnie powrót stamtąd do Kami no Hikage, stanowiły na niego zbyt wysokie wyzwanie. Przypuszczał jednak, że pokonanie tylu staj, niewątpliwie będzie musiało zająć sporo czasu. Czekała go daleka podróż i jeżeli chciał wyrobić się w wyznaczonym terminie – musiał działać.
- Nie ma co, ruszam – mruknął do siebie, wymuszając w ten sposób w końcu podjęcie decyzji, po czym wyszedł z mieszkania, zamykając je, a następnie chowając nad framugą klucz. Nie oglądając się za siebie, ruszył w stronę szlaku transportowego, skąd jego dalsza trasa poprowadzi do najbliższego portu, z którego będzie mógł się dostać na tereny Cesarstwa.

    [z/t]
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 314
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi białą zbroje, szkarłatny płaszcz z wysokim kołnierzem, a u boku ma przepasaną pochwę z kataną.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, zbroja, rękawiczki, pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Mieszkanie Kenshiego

Postprzez Kenshi » 12 wrz 2018, o 21:54

Mężczyzna opuścił gabinet przywódczyni szczepu, z głową pełną myśli. Nie spodziewał się usłyszeć na koniec rozmowy, potwierdzenia pogłosek jakoby na kontynencie wybuchła wojna. Informacje które docierały do niego na szlaku, były na tyle powątpiewające, że puszczał je mimo uszu, nie dając wiele w nich wiary. Jak się okazało, było to mylne postępowanie.
- Zaraza, jeszcze tego brakowało. Wystarczyła zaledwie chwila, aby zburzyć to co zostało kiedyś wypracowane. Przeklęty zdrajca – powiedział, mając na myśli oczywiście Suzumure Hanjiego, człowieka który stał za unicestwieniem Kami no Hikage, wymordowaniem Rady Możnowładców i zburzeniem porządku, który gwarantował na kontynencie pokój.
- Teraz tylko czekać, aż kolejne klany zaczną opowiadać się po którejś ze stron. Zamiast magazynować środki, wytracimy je w walce między sobą. Psiakrew!
Poza narzekaniem nie pozostało mu nic innego, dlatego z tego korzystał, kierując się w kierunku miejsca, którego nie widział od kilku tygodni. Jego kawalerka – bo o tym była właśnie mowa – umiejscowiona była w dzielnicy Szczepu, a więc w obszarze osady oddalonym nieco od siedziby władzy.
Kierując się w tamtym kierunku, korzystał w pełni z pory dnia – chłodu zbliżającego się wieczoru. Był to jeden z najprzyjemniejszych momentów na pustyni. Gdy słońce chowające się za widnokręgiem rzucało jeszcze na tyle ciepła, aby nie odczuć zimna nadchodzącego wraz z nocą. Przemierzając kolejne uliczki, spoglądał na znajome zaułki, bardziej okazałe domostwa, charakterystyczne miejsca. Czuł spokój na myśl, że to całe zło, którego był świadkiem, nie dotarło jeszcze do tego miejsca.
- Na razie… - z westchnięciem zatrzymał się przed budynkiem, w którym znajdowało się jego mieszkanie. Przyjrzał się temu jak wygląda, zastanawiając się czy nie będzie mu ciężko do tego wrócić po standardach jakie zobaczył w Kami no Hikage. Dość szybko jednak, skarcił się za takie myślenie i z pobłażliwością dla swojego zadufania, wkroczył do środka.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 314
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi białą zbroje, szkarłatny płaszcz z wysokim kołnierzem, a u boku ma przepasaną pochwę z kataną.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, zbroja, rękawiczki, pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak


Powrót do Dzielnica szczepu Maji

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron