Lokal Kurikara

Re: Lokal Kurikara

Postprzez Kobayashi Guren » 18 sty 2019, o 11:27

Bohater odebrał więc puste już talerze, kubki i miseczki. Poukładał je jedno na drugim w taki sposób, by łatwo było je przetransportować i nie martwić się, że coś zleci. Na tym jednak na chwilę obecną poprzestał, gdyż z Miwako jeszcze nie skończył. A może jednak dziewoja skusi się na jeszcze jakiś przysmak?
- To jest specjalne.
Odpowiedź Gurena była tak machinalna, że zdziwił się w duchu, kiedy ją wypowiedział. Musiał jednak przyznać, że postawa panienki Hasegawa była godna podziwu. Aż sam sobie pogratulował, że wcześniej postanowił zaserwować jej dodatkowy kawałek sushi. Kobayashi rzucił dyskretne spojrzenie w kierunku Enmeia. Kombinował, jak tutaj wręczyć jasnowłosej jakiś mały gratis, którym mogłaby uraczyć swoją krewną. Po dłuższym namyśle zrezygnował jednak z tego pomysłu. Tutaj prowadzony był biznes, więc z akcjami charytatywnymi trzeba było się mocno ograniczać. Szczególnie, gdy niezupełnie służyły promocji lokalu.
W uśmiechu bohatera dało się zauważyć oznaki żalu, gdy Miwako poinformowała o zakończeniu swojej wizyty w Kurikara. Guren chciał jeszcze troszkę więcej się o niej dowiedzieć, ale nie dane mu to będzie przy tym spotkaniu.
- Następnym razem odwiedź nas wraz z nią - puścił dziewczynie oczko nie mając pojęcia, jak nie na miejscu była to propozycja.
Odprowadził swoją niedawną klientkę wzrokiem aż do samego wyjścia, po czym westchnął, acz dalej uśmiechnięty. Guren podrapał się w tył głowy prawą dłonią, jeszcze raz rzucając okiem na wejście do lokalu. Następnie zabrał się za porządki. Nawet nie zauważył, że w Kurikara zrobiło się praktycznie pusto.
Tym razem nie dane mu było spędzić dłuższej chwili na zmywaniu naczyń. Kobayashi nie mógł odmówić sobie zobaczenia nowego, potencjalnego klienta. Tym bardziej, że ten wydawał się dość głośno dawać znać o swoim przybyciu. Odłożył więc ostatnio obmyte naczynie, wytarł ręce i wyszedł uśmiechnięty z kuchni. Już chciał entuzjastycznie powitać nieznajomego, jednak ograniczył się do otwarcia ust. Guren początkowo stwierdził, że gość będzie problemem. Po chwili obserwacji jego zachowania bohater jednak stwierdził, że to nieznajomy miał problem.
Spojrzał na obecnego przy scenie Enmeia. Za niewerbalnym pozwoleniem właściciela lokalu, Kobayashi wbiegł z powrotem do kuchni, by wybiec przez drzwi prowadzące do sektora dla gości Kurikara. Tam podszedł do nieznajomego.
- Jest pan chyba wystarczająco dojrzały by wiedzieć, że rozpaczanie nie sprawi, że pańska córka...odzniknie - stwierdził z uśmiechem, opierając sobie dłonie na biodrach. - Wytłumaczenie sprawy w spokojniejszy sposób pozwoli nam spróbować panu pomóc. I zanim pan zacznie uskarżać się, że każda sekunda jest cenna...cóż, tym bardziej powinien pan skupić się na tym, by wytłumaczyć sprawę najlepiej, jak się da, żebyśmy tego czasu jednak nie tracili.
Guren rozumiał nerwy nieznajomego, ale również rozumiał, że w żaden sposób nie pomogą one w sprawie. W tym wypadku trzeba poniekąd działać przeciwko naturze i zachować spokój, by klarownie wytłumaczyć sytuację tym, którzy mogą na nią jakoś zaradzić. A wiedząc tylko, że jakaś niewiasta zniknęła, bohater miał związane ręce. Ufał jednak, że to przez nieodpowiedni dobór słów sprawa wydawała się zbyt paranormalna do poradzenia i jak tylko mężczyzna się uspokoi, okaże się bardziej zdatna do rozwiązania.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kobayashi Guren
 
Posty: 46
Dołączył(a): 29 gru 2018, o 11:36
Wiek postaci: 19
Ranga: Doukou
Widoczny ekwipunek: Torba na prawym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6824&p=107476#p107476
GG: 0
Multikonta:

Re: Lokal Kurikara

Postprzez Kaito » 18 sty 2019, o 17:25

Obrazek

Misja rangi D dla Kobayashiego Gurena
3/15



Rzeczywiście trudno było sobie wyobrazić głośniejszego „klienta”, toteż zmywanie naczyń na dłuższą metę nie wchodziło raczej w grę. Prawdopodobnie każdy, nie tylko Guren, zostawiłby na chwilę pracę, żeby tylko zaspokoić swoją ciekawość. Inna kwestia czy aby na pewno nie żałował swojego wyboru? W końcu jeśli liczył na to, że uda mu się rozszerzyć grono odwiedzających ten lokal poprzez wciśnięcie jakiegoś gratisowego kąska, to tym razem musiał obejść się smakiem. Mężczyzna, który przekroczył próg budynku nie planował bowiem wykwintnego obiadu, a raczej w akcie desperacji zdecydował się szukać pomocy nawet w typowej jadłodajni. Kobayashi za przyzwoleniem swojego szefa postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Można by się jednak zastanawiać nad tym czy aby na pewno prawidłowo podszedł do tematu. Facet nieźle się rozzłościł, kiedy młodszy od niego jegomość zaczął swój wywód o dojrzałości. Ba, na jego czole wyskoczyła nawet pojedyncza żyłka świadcząca o emocjonalnym napięciu. Zauważyć można było także, że nieznajomy mimowolnie zacisnął pięść. Co taki młokos jak Guren mógł przecież wiedzieć o utracie dziecka i jak śmiał go pouczać?! Na szczęście mężczyzna zdołał powstrzymać swoje negatywne emocje. W duchu przekonywał samego siebie, że nieistotna była forma, w jakiej Kobayashi przekazał swoje zdanie, a raczej sam fakt, że chciał mu pomóc. Nie mógł sobie pozwolić przecież na kłótnię z kimś, kto być może zdoła odzyskać jego zaginioną latorośl.
- Ma pan rację… – Westchnął ciężko, rozluźniając wcześniejszy uścisk. Cóż, przynajmniej na jakiś czas została zażegnana obawa, że młody pracownik Kurikary oberwie pięścią w twarz. Trzeba było chyba jednak zachować ostrożność, bo człowiek znajdujący się pod wpływem tak gwałtownych emocji nie był do końca obliczalny.
- Obudziłem się jeszcze przed świtem i coś mnie tchnęło, by zajrzeć do jej pokoju, ale jedyne co zastałem to niepościelone łóżko i otwarte na oścież okno. – Zaczął opowiadać wszystko po kolei, już nieco spokojniejszym tonem. – Boję się, że została porwana, kiedy spałem – Po tych słowach głos mu się załamał. Mężczyzna wziął jednak głęboki oddech, zdając sobie sprawę z tego, że musi przekazać nieco więcej informacji o swojej córeczce.
- Wychowuję ją sam, nigdy nie było z nią żadnych problemów… – Dodał jeszcze, po czym uniósł do góry dłoń, jakby sobie o czymś przypomniał. Rzeczywiście tak było, przecież nie powiedział w ogóle jak wygląda jego ukochane dziecko! – Na imię jej Fumino, ma 14 lat. Bardzo drobna postura, długie blond włosy i błękitne oczy. Ma też niewielkie znamię na prawym policzku. – Nie potrafił zbyt dobrze opisać aparycji innej osoby, ale starał się jak mógł. W końcu chodziło o życie najważniejszej dla niego osoby.
- Szukałem jej niemal przez cały dzień, od kiedy tylko zobaczyłem, że zniknęła… Chciałbym powiedzieć więcej, ale nie mam pojęcia, co się z nią zostało. Pomoże mi pan? Proszę, jest pan moją ostatnią nadzieją… – Do uszu Gurena dobiegł błagalny ton nieznajomego, a na jego twarzy spoczęło jego niezwykle smutne, może nawet trochę nieobecne spojrzenie. Widać było, że facet jest na skraju załamania. Chyba powoli zaczynał się poddawać, jako że jego poszukiwania nie przynosiły żadnego skutku.
- Mieszkamy w rynku Nawabari, gdyby chciał pan zobaczyć jej pokój. – Rzucił jeszcze na sam koniec, mając nadzieję, że młody Kobayashi stanie się tym, który przywróci jego rodzinie ład i spokój. On sam wykorzystał już chyba wszystkie możliwości. Odwiedził karczmy i restauracje, w których bywał z córką i o których wiedział, że ta je lubiła. Przeszedł cały park, szukał jej także na placu przy szkole, do której uczęszczała, ale póki co - wszystko na marne. Co gorsza nikt z mieszkańców wioski nie za bardzo kwapił się, żeby go wesprzeć. Może poza nauczycielami córki i najbliższymi sąsiadami, którzy porozwieszali po osadzie ogłoszenia, ale te także nie przyniosły na razie żadnego przełomu w tym całym śledztwie.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 463
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Lokal Kurikara

Postprzez Kobayashi Guren » 20 sty 2019, o 11:55

Zauważając oznaki wskazujące na wzmaganą złość w osobie nieznajomego, Guren zrobił zdziwioną minę. Po chwili jednak zrozumiał powody, dla którego mężczyzna mógł się zdenerwować. Instynktownie odsunął prawą nogę w tył, przygotowując się do reakcji na ewentualny akt agresji. Na szczęście nieznajomy przełknął swoją dumę, głównie dla dobra swej córki, ale pewnie częściowo po zrozumieniu słów naszego bohatera i tego, że nie miał złych intencji, gdy je wypowiadał. Kobayashi rozluźnił się wtedy i przysunął nogę z powrotem. Westchnął, uśmiechnął ponownie i podrapał w tył głowy. Ktoś tutaj musiał poważnie pomyśleć o poćwiczeniu nad samokontrolą. Członek szczepu Juugo coś na ten temat mógł powiedzieć.
Guren skrzyżował ręce na klatce piersiowej, wsłuchując się w opowieść swego rozmówcy. Dowiedział się praktycznie samych ogólników dotyczących sprawy zaginięcia Fumino. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście mogło wydawać się, że została porwana. Ale przez kogo? Czy mężczyzna miał jakieś podejrzenia co do sprawcy? Prawa ręka bohatera powędrowała do jego podbródka, gładząc po nim opuszkami palców. Na twarzy Gurena widać było zadumę, gdy analizował otrzymane od rozmówcy informacje. Dla poddenerwowanego ojca sprawa mogła wydawać się jasna, ale Sherlock Kobayashi nie miał zamiaru ograniczyć się tylko do punktu widzenia swojego rozmówcy. Czasem to, co wydaje się oczywiste, nie zawsze takie było.
- W każdym razie punktem wyjścia będzie nasz rynek - zadeklarował z uśmiechem i opuścił ręce. - Pójdę więc się tam rozejrzeć. Może zerknę też na wasz dom. Istnieje szansa, że sprawca pozostawił po sobie jakieś ślady, które Pan przegapił. W nerwach to normalne.
Guren zwrócił się w stronę Enmeia i posłał mu porozumiewawcze spojrzenie, a także skinął głową. Nie wątpił, że właściciel Kurikara dopomoże mężczyźnie na swój sposób.
- Proszę się trochę mniej martwić - zaproponował.
Wiedział, że klasyczne powiedzenie "proszę się nie martwić" nie będzie miało tutaj mocy, więc postanowił użyć bardziej realistycznej wersji. Choć też trochę wątpił w jej skuteczność.
- Jak Pan chwilę odpocznie i przypomni sobie coś więcej, proszę mnie poszukać na rynku.
Po tych słowach bohater ruszył żwawym krokiem w kierunku wyjścia, by w końcu opuścić lokal. Na zewnątrz skierował swoje kroki w stronę wspomnianego rynku, gdzie planował poszukać dalszych wskazówek dotyczących zaginionej Fumino.
Troszkę jednak żałował, że miała tylko 14 lat...

[z/t]
Obrazek
Avatar użytkownika

Kobayashi Guren
 
Posty: 46
Dołączył(a): 29 gru 2018, o 11:36
Wiek postaci: 19
Ranga: Doukou
Widoczny ekwipunek: Torba na prawym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6824&p=107476#p107476
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Nawabari (Osada szczepu Jūgo)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość