Ryokan "Doki"

Re: Ryokan "Doki"

Postprzez Shidia » 10 lis 2018, o 14:56

Shi spojrzała na Miwako kiedy ta zapytała gdzie ta mieszka aż jej się brew tyknęła ku górze. Nie dość, że blond dzieweczka głucha to jeszcze chyba z natury głupia. Mówiła raz ale chyba nie dotarło. Seiyama... to moja osada w Daishi.. Shi wzruszyła ramionami. Przeczuwała, że będzie musiała jakoś zorganizować sobie lepsze kursy życia po za tym terenem. Przeczuwała, że może się to skończyć źle dla niej samej. Na pytanie czy jest tam herbata aż uderzyła się otwartą dłonią w czoło. Tak głupiego pytania jeszcze nigdy w życiu nie słyszała lub słyszała ale to ominęła uszami. Oczywiście, że jest.. co to za głupie pytanie.. spojrzała na małe zaszczane blond Miwako. Spojrzała i to na Miwako i to na chłopaka. Dziewczyna miała rację ściemniało się... W pomieszczeniu zaczęło robić się nie przyjemnie. Sama Shi była dziwnie spięta. Shi i Miwako były odległe od siebie i różne o prawie milion procent. Sama Shi zastanawiała się czy ona ją kiedykolwiek zaakceptuje.. no cóż. Raz się żyje. Upiła już ostatni chłodny łyk herbaty i podniosła kąciki ust ku góry w geście lekkiego uśmiechu. Shi a raczej jej drugie imię Aiano spojrzała na Atariego. Wiesz.. chodzi mi bardziej, że za jakiś nie określony czas .. nie chodzi mi o teraz w tym momencie. powiedziała po czym skinęła głową w dół. Czuła się nie potrzebnie w tej ekipie. Miała wrażenie, że tu nie pasuje. Spojrzała na nich obydwoje.. A co jeśli ja tu na prawdę nie pasuję? Co jeśli powinnam była zginąć i nie żyć? czuła się odtrącona. Spoglądała na pustą szklankę po herbacie. Miała wrażenie, że jest nie potrzebna jak piąte koło u wozu.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 89
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 19:02
Wiek postaci: 19
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235
GG: 4580145
Multikonta:

Re: Ryokan "Doki"

Postprzez Miwako » 10 lis 2018, o 17:40

A więc Seiyama... W błękitnych oczach młodszej kunoichi nie było widać zdziwienia, choć najchętniej zapytałaby, jak to się ma do deklarowanych pochodzenia i przynależności do klanu pustyni. Miała wrażenie, jakby między nimi istniała niewidzialna ściana, która wypacza wszystkie wypowiadane przez nie słowa i uniemożliwia zrozumienie się. Być może zielonowłosa tak samo nie znajduje sensu w słowach Miwako? Chętnie zapytałaby o tę kwestię Atariego, niemożliwością jednak było zrobienie tego przy tym stole. Zatęskniła za Hotaru, za świetlikiem, który nie mówiąc nic, potrafił wyrazić więcej niż dziewczynka rozumiała ze słów Shidii.
- W takim razie może się rzeczywiście spotkamy. Jak wspomniałam, każdy festiwal spędzam w Seiyamie, pomagając rodzicom.
Nie umawiała się na nic konkretnego, bo nie miała takiej władzy. Mogło się nawet okazać, że ojciec w ogóle nie pozwoli jej na jakikolwiek czas wolny twierdząc, że taka okazja zdarza się jedynie raz w roku. Albo gorzej, może ją posłać go spędzenia go razem z potomkami innych kupców. Miała wrażenie, że powoli zastanawia się nad zawiązaniem przez jej osobę przyszłych aliansów i choć nie podjął jeszcze żadnego zdecydowanego działania w tej sprawie, to jednak zdarza mu się badać grunt. Czuła pod skórą, że coraz mniej czasu jej zostało na załatwienie sprawy Kyoro.
- Wybacz, Aiano-san. Sądziłam, że mówimy o pustyni. Herbaty Seiyamy znam oczywiście i bardzo cenię - wyjaśniła, kiwnąwszy lekko głową, po czym obróciła twarz w stronę Atariego - Nic się nie stało. To ja przepraszam jeśli powiedziałam coś niewłaściwego. Lubię rozmawiać o herbacie i poznawać nowe rodzaje. Sądziłam, że może akurat będzie okazja - wyjaśniła z lekkim uśmiechem, przyznając się otwarcie, nie było wszak w tej słabości do aromatycznego naparu niczego nieeleganckiego.
Nikt niczego już od niej nie pragnął, postanowiła więc nie opóźniać bardziej swojego powrotu do domu. Kiwnęła karczmarzowi na znak, że może zabrać kubek po niej i jak zwykle dziękuje za gościnę. Ukłoniła się Atariemu, bo jako mężczyzna był w tym towarzystwie ważniejszy.
- Powodzenia. Obyśmy mogli się spotkać w lepszych okolicznościach - był chłodną osobą, ale nie przeszkadzało jej to, prawdopodobnie byłby dobrym partnerem do długich dyskusji.
Następnie skłoniła się przed Shidią, i choć różne myśli kłębiły się w jej głowie na temat zielonowłosej, pożegnanie to było tak samo poważne jak Atariego.
- Będę się za tobą rozglądać na festiwalu, Aiano-san. Wierzę, że do tego czasu wiele się nauczysz - dodała uprzejmym tonem, pragnąc przypomnieć jej, jak bardzo to wszystko jest ważne.
Podziękowała im jeszcze za wspólną herbatę i wyszła, niepospiesznym, spokojnym krokiem. Ciemność objęła już Nawabari szczelnie, pozostało więc wrócić do domu i jakoś przemknąć do własnego pokoju, nie pokazując się babci w brudnym odzieniu. Wówczas Miwako, która w karczmie strofowała Shidię, sama dostałaby po uszach. Zdecydowanie powinna zacząć nosić ze sobą odzież na zmianę w zwojach do pieczętowania.

[zt]
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Ryokan "Doki"

Postprzez Shidia » 12 lis 2018, o 22:30

Shidia spojrzała na oddalająca się Miwako, która najwyraźniej była w innej sferze rozmów i nie tylko. Sama Shidia spojrzała na oddalającą się Miwako nieco pod innym kątem adekwatnie inaczej. Sama Shidia była zadowolona z sytuacji z której obecnie wyszła a przede wszystkim mogła się oddalić. Spojrzała na właściciela zakładu po czym zapłaciła za swoją herbatę następnie wstała na równe nogi, poprawiła swoje kimono po czym zawiązała się w pasie. Lekko się skłoniła w kierunku chłopaka po czym postanowiła się oddalić. Dziękuje za miło spędzony czas Atari mam na dzieję, że spotkamy się na festiwalu świątecznym. powiedziała po czym wyprostowała się. Złote oczy spojrzały na chłopaka przeproszeniowo za swoje zachowanie jak tylko mogła. Nie wiedziała jak się zachować w obecnej sytuacji. Zastanowiła się przez chwilę po czym wyprostowała się po czym ostatecznie wyszła z Ryokan Doki.. Uśmiechnęła się na myśl, że sama Miwako będzie chciała ją szukać wzrokowo na festiwalu. Po czym oddaliła się w swoim kierunku. Potrzebowała czasu na przemyślenie kilku rzeczy i zastanowieniu się nad swoim losem.


z/t
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 89
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 19:02
Wiek postaci: 19
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235
GG: 4580145
Multikonta:

Re: Ryokan "Doki"

Postprzez Atari » 12 lis 2018, o 22:53

nie wiem, nie sądzę aby dane było mi udać się na ten festyn...na pewno nie w najbliższym czasie - odparł poznawszy już miejsce o jakie chodziło. Co prawda Atari nie był zbyt dobry w geografii ale wydawało mu się że ta nazwa jakoś nie pasuje do pustyni, jednak mogę się mylić, nieważne.
rozumiem. Po prostu zaskoczyłaś mnie tym uśmiechnął się lekko do młodej towarzyszki. Pierwszy raz od dawna był to przyjacielski uśmiech. Ta dziewczyna była niezwykle niewinna i taka ... miła... nie wiadomo nawet jak to dobrze opisać.
Po Chwili jednak nasza mała dama wstała i poczęła się żegnać. Widocznie pora na powrót do domu. Chłopak musiał przyznać że te ż o tym pomyślał. Długa droga przed nim. Szkoda tylko że dopiero co tutaj przybył. Chciał pomyśleć. Nie da się jednak ukryć że będzie na to czas podczas długiej drogi do domu.
też bym był z tego rad Wstał i skłonił sie lekko dziewczynie, po czym usiadł ponownie. Musiał dopić swoją herbatę no i ... no chyba pora też się zbierać. Musiał udać się do swojego lidera, jakby to nie brzmiało. OD teraz był pełnoprawnym członkiem klanu. Jego życie bardzo się zmieni
powodzenia Miwako rzucił jeszcze kiedy dziewczyna go mijała. Miał wrażenie że dziewczynę czka ciekawa przyszłość
Aiano, takie pytania musisz skierować nie do nas a do samej siebie. Nie znam twojej historii i jeśli mam być szczery to nie interesuje mnie ona. Mam na uwadze mój los i mojego klanu. odparł. Może był nazbyt oschły ale dziewczyna przesadzała. Musiałą się wziąć w garść
musisz odszukać swoje miejsce. Powinnaś też uważać co mówisz. W twoich wyjaśnieniach było wiele niespójności co bardzo razi. Jeśli jednak uważasz że powinnaś umrzeć to musisz zastanowić się co jest nie tak ze swoim życiem i coś z tym zrobić. Jestem obcą sobą i nie dane mi jest odpowiadać na takie pytania. Na dniach wracam na front więc moj osąd jest zaburzony.
PO czym wstał porzegnał się i wyszedł
Atari
 

Poprzednia strona

Powrót do Nawabari (Osada szczepu Jūgo)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość