Hyōgashima 氷河島

Czarny Archipelag jest dużą gromadą różnorakich wysp, położoną na wschodzie, kilkaset kilometrów dalej od najbliższych kontynentowi wysp, Kantai i Hyuo. Znane są głównie z tego, że mało kto powraca z wojaży na tamtych wodach - z nieznanych powodów jest tam niezwykle burzowo, a gdy wody są spokojne - pojawia się tam niezwykle gęsta mgła i niewiele przez nią widać. Same wyspy mają różnoraki klimat - od wiecznie zamrożonej Hyogashimy, aż po tropikalną wyspę Xsi. Obie te znajdują się najbliżej kontynentu i są zaznaczane na oficjalnych mapach znanego świata. Pozostałe są póki co pomijane.

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 5 paź 2019, o 16:31

Natsume parsknął cichym śmiechem, gdy usłyszał komentarz Hyohiro co do tego, że "w ten sposób się do czegoś przyda". Tygrys się mylił. Jego pomoc tutaj, chociaż ograniczała się głównie do funkcjonowania jako jego oczy w nocy, była nieoceniona. Gdyby nie jego obecność, Yuki byłby zmuszony walczyć na ślepo, albo cały czas prosić o pomoc Hyorena - wytrącając go tym samym z uwagi i zmuszając go do marnowania czasu, który tutaj mógł bardzo sprawnie spożytkować na walkę w pełnym skupieniu. Chociaż Hyohiro sam w sobie nie walczył, jako pomocnik spisał się na medal. Dlatego też Yuki tylko lekko pokręcił głową, spoglądając na tygrysa z wesołym uśmiechem.
-Za nisko się cenisz, Hyohiro. Bez Twojej pomocy jako moje oczy, musiałbym polegać tylko na słuchu - przeciwko tym przeciwnikom, to mogłoby się dla nas wszystkich skończyć tragicznie. Pomagałeś nam też z określaniem położenia przeciwników. Odwdzięczyłeś się nam z nawiązką.
Pochylił się nad ciałem tego, którego przed chwilą zdekapitował, i zaczął przeglądać wszystkie kiesy i sakiewki jakie tylko mógł przy sobie ukryć. Znalazł trochę przydatnego wyposażenia, które mogłoby być dla niego użyteczne w dalszych podróżach - noże kunai, w tym jeden trójostrzowy. Okrągła tabletka, którą podejrzewał o bycie pigułką żywnościową, kilka pustych karteczek, narzędzie do pisania, no i sakwa z pieniędzmi. Trochę monet się tutaj uzbierało, to fakt - będzie z pół tuzina równowartości stu ryo. Można za to kupić porządne tanto. Ciekawe tylko, po co im było aż tyle pieniędzy, skoro byli na bezludnej wyspie? Czyżby trafili tutaj przez przypadek? Dobrym punktem zaczepienia była też dziwaczna moneta, inna od tych do których przywykli: w przeciwieństwie do standardowego ryo, ta tutaj miała dodatkowo wydrążony kwadratowy otwór w samym środku monety. Skąd to się wzięło? Jaką to miało wartość? I czy mogło pomóc z podpowiedzią, skąd pochodzili agresorzy?...
Po upchnięciu wszystkiego co znalazł do swojego ekwipunku, powoli dokuśtykał do tygrysa, odpinając przy okazji od paska Shiroi Shi. Katana jego matki, ukształtowana tak że wyglądała teraz jak najzwyklejszy w świecie kij, miał też swoje zalety - w takiej formie, że kiedy nie był używany w pojedynku, mógł służyć jako laska do podpierania się. W końcu z taką myślą formowano miecze z pochwą w stylu shirasaya, czyż nie? Gdy tylko podszedł, korzystając z pomocy, wspiął się na siodło i usadowił tak żeby jazda z dowolną prędkością nie była dla niego niewygodna. Wciąż czuł upierdliwy ból kolana, ale cóż - nie miał prawa narzekać. Zaniedbał się, to teraz płaci.
-Niestety nic - odpowiedział na pytanie Hyorena. - Pieniądze, kilka sztuk broni, pigułka żywnościowa, puste kartki i ołówek. Nic co mogłoby cokolwiek podpowiedzieć, jeśli nie liczyć tej monety, którą pierwszy raz na oczy widzę.
Westchnął.
-Teraz jak już nie żyją, to mamy więcej czasu na wszystko. Wracajmy.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Asaka » 6 paź 2019, o 11:42

Misja A
Natsume
55/60


Obrazek


Niby Hyohiro to wszystko wiedział, ale nie zmieniało to z pewnością faktu, że mimo wszystko cały czas czaił się gdzieś za plecami Natsumego oraz Hyorena. Absolutnie nie dało się temu zaprzeczyć – takie były po prostu fakty. Że nie nadawał się do walki? To też musiał wiedzieć, nie był przecież młodym tygrysem, który nie wie, że ciekawość to pierwszy, a czasami ostatni, stopień do piekła.
- Po prostu krew się we mnie gotowała – odpowiedział, jednak niewątpliwie słowa człowieka sprawiły mu pewną przyjemność. Sądząc po tym, co powiedział, sam miał ochotę rzucić się na przeciwników i zrobić z nimi porządek. W końcu to jego pobratymcy na tym wszystkim ucierpieli. W imię czego…? Tego nie wiedział nikt. A znalezione przy jednym z mężczyzn rzeczy miast rozwikłać tajemnicę – tylko generowały kolejne pytania. - Czyli żadnego tropu? – dopytał kręcąc głową, jakby faktycznie liczył na to, że dowiedzą się dlaczego? Nie zmieniało to faktu, że zadanie zostało… wykonane. - Jak to pierwszy raz? Nie macie tego jakoś… ten… Ujednoliconego? Płacicie czym wam wygodniej? – och, u tygrysów tak przecież było. Handel wymienny. Nikt nie wybijał monet w tygrysiej mennicy, bo ta zresztą nie istniała.

***
Było jasne dokąd muszą się udać – do Hyojina, bo do kogo innego? Zobaczyć jak się ma Hyotora czy Hyogeki? Och, to mogło przecież zaczekać. Musiało zaczekać. W pierwszej kolejności należało poinformować lidera o tym wszystkim, co miało miejsce. Powiedzieć mu co i jak…
Słońce było już wysoko i nawet chmury w pewnym momencie rozpierzchły się, pozwalając trzem podróżnikom podziwiać Hyogashimę w pełnej krasie – z błękitnym niebem i śniegiem oraz lodem skrzącymi się pod promieniami padającego ostro słońca. Momentami ten blask aż… oślepiał. Nie można było odmówić tej wyspie piękna i uroku, gdy tak pyszniła się jak panna w najbogatszej sukni. Zupełnie, jakby sama wyspa cieszyła się, że przeciwnik został pokonany.
W osadzie dowiedzieli się, że Hyojin jest najprawdopodobniej u siebie. Tym sposobem niewiele później cała trójka wylądowała pod drzwiami jednej z grot. Zapukali i zaraz otworzył im zdenerwowany lider – zdenerwowany chyba jeszcze bardziej niż poprzedniego dnia, o ile to w ogóle możliwe. Gdy ich jednak zobaczył, jakaś forma ulgi przecięła jego tygrysią mordę. Ogon zatańczył na boki, pokazując jak bardzo tygrys jest napięty.
- Żyjecie! Co za ulga…! I co? Dorwaliście tego śmiecia? – dokładnie tyle usłyszeli na przywitanie, a gdy wsypali się w trójkę do środka groty i drzwi zostały zamknięte, Hyojin wyglądał, jakby zaraz miały mu łapy odpaść jeśli nie zacznie chodzić. Więęc... zaczął dreptać.

Spoiler: pokaż
Hideo
Senator prefektury Narukami: Matsubara Akihiro
Hyojin
Hyogeki
Hyohiro
Hyoren
Przeciwnik
Przeciwnik
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1005
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 6 paź 2019, o 12:20

Natsume uśmiechnął się lekko, słysząc słowa Hyohiro. Och, był doskonale świadom, że tygrys musiał być nieludzko wpieniony całą tą sytuacją. W końcu mimo tego, że on sam również był dumnym przedstawicielem swojego klanu i urodzonym shinobi, to czuł pod skórą że w tej walce nie będzie w stanie nic zrobić, i będzie zmuszony po prostu stać z tyłu i patrzeć jak ktoś inny walczy ich walki. Uczucie bezsilności było najgorszym, co mogło się przytrafić wojownikowi. Dlatego pocieszająco położył rękę na jego karku i lekko przeciągnął ręką po śnieżnobiałym futrze.
-Wiem, że to musiało być trudne. Ale nie wiedzieliśmy nic o przeciwnikach. Walka w takich warunkach była cholernie ryzykowna - jeden błąd i wszyscy bylibyśmy martwi. Bardzo nam pomogłeś.
Taka prawda. Bez oczu Hyohiro, Natsume byłby ślepy. A wtedy przeciwnik miałby nad nimi miażdżącą przewagę.
Westchnął i pokręcił głową.
-Teoretycznie tak. Te wszystkie monety, których używamy, ryo, wyglądają jednak zupełnie inaczej niż to tutaj. Najważniejsza różnica - ryo nie mają wyrytych otworów w środku. Nie mam pojęcia, skąd wzięli ten żeton.
Po drodze poprosił jeszcze, żeby uciąć dwa pukle włosów z ciał przeciwników - po jednym na głowę. Potrzebowali jakiegoś dowodu, że udało im się wykonać zadanie i przeciwnicy błąkali się teraz po jaskiniach Yomi.

Dotarli w końcu do siedziby tygrysów, kiedy słońce znajdowało się już dość wysoko na niebie. Chociaż i tak zdołali trochę się przespać na początku nocy, to teraz i tak Natsume odczuwał lekkie wyczerpanie. Mimo wszystko sen był dość krótki i bardzo czujny, więc nie odpoczywał równie dobrze jak wtedy kiedy mógł spać z pełnym odprężeniem. Dwa, stoczyli dość ciężki pojedynek, przez żyły Yukiego jeszcze niedawno pompowała się duża ilość adrenaliny, więc teraz, kiedy wszystko się uspokoiło, organizm również potrzebował trochę czasu żeby odtajać od nagłego stresu związanego z sytuacją "życie lub śmierć". Dlatego też Natsu lekko się kolebał na siodle, starając się utrzymać bez zasypiania.
W końcu zapukali do drzwi siedziby Hyojina. Na dźwięk pukania, przywódca tygrysów niemalże w ułamek sekundy doskoczył do drzwi i otworzył, by spojrzeć na interesantów. Widząc Yukiego i oba tygrysy, widocznie poczuł dużą ulgę - trio wyruszyło poprzedniego dnia, więc ryzyko że napotkali przeciwnika było bardzo duże... i mogło się skończyć zgonem wojowników. Mogli też niczego nie znaleźć, ale wtedy nie byliby tak wyczerpani. Natsume uśmiechnął się lekko w kierunku przywódcy, i powoli zsunął się z siodła na plecach Hyohiro. Następnie, podpierając się na Shiroi Shi jak na lasce, podszedł do dowolnego miejsca siedzącego i spoczął na moment, by dać ulgę swojemu kolanu.
-Tu przydałaby się liczba mnoga. Było ich dwóch.
Westchnął lekko i pomasował kolano.
-Znaleźliśmy ich obozowisko, gdy nie było ich jeszcze w jaskini. Wyglądało jednak na to, że w pełni się spodziewali tego że się tam ukryliśmy - od razu weszli bocznym wejściem, i zamiast obserwować, od razu rzucili bomby dymne i techniki. Musieliśmy się szybko ewakuować, bo byłoby krucho.
Uśmiech na jego twarzy poszerzył się. Chociaż była to stresująca sytuacja, to jednak czuł się bardzo dobrze z tym że mógł znowu tego doświadczyć.
-Wyszliśmy poza jaskinię, i skupiliśmy się na eliminacji. Hyohiro pomagał mi z określaniem pozycji przeciwników, Hyoren odwracał ich uwagę - no i wyeliminował jednego z nich. Drugiego dorwałem ja, chociaż okupiłem to uszkodzeniem nogi. Będę musiał to podleczyć.
W tym momencie wyciągnął pukle włosów, które poprosił żeby odciąć z ciał.
-No, ale skracając - tak. Nie żyją. Jeden śpi ze strzałą w sercu, drugiemu zdjąłem głowę z karku.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Asaka » 7 paź 2019, o 14:37

Misja A
Natsume
57/60


Obrazek


Prośba Natsumego została spełniona – i nim wyruszyli z miejsca, w którym stoczyli walkę, gdy młodzieniec już się usadowił na siodle Hyohiro, Hyoren podszedł do trupów i zgodnie z prośbą odciął im pukle włosów. Miał przy sobie jakiś sznureczek, więc związał je dodatkowo, by włosy się nie rozsypały przy jakimś większym podmuchu wiatru, który na Hyogashimie był codziennością i czymś absolutnie normalnym. Po drodze Hyohiro zagadywał Natsumego, by ten nie zapadł przypadkiem w sen, zmęczony po pojedynku – opowiadał więc bardziej szczegółowo o tym, co widział podczas pojedynku. Dziwił się też zdolnościom przeciwnika o dziwnych, białych oczach, opowiedział więc o technikach, jakie wykonywał i o tym, że zachowywał się tak, jakby doskonale widział w ciemności, a przecież był tylko człowiekiem. Natsume więc miał teraz już pełny pogląd na to, jak wyglądała sytuacja na placu boju. Mógł też wyciągnąć dokładniejsze wnioski odnośnie tego, z jakimi przeciwnikami miał do czynienia i jakich technik używali. Ważna lekcja na przyszłość.
Hyojin rzeczywiście tylko czekał, aż ktoś się zjawi. Zmartwiony o tych, którzy ucierpieli poprzednio i jeszcze bardziej zmartwiony o tych, których wysłał by rozprawili się z problemem. I… całe szczęście wrócili stosunkowo szybko. Teraz zaś jego oczy biegały od jednego do drugiego, do trzeciego, widząc w całym trio oznaki zmęczenia, wyczerpania wręcz – ale cała trójka wyglądała… na zadowolonych. Zaraz zresztą Natsume zlazł z siodła, usiadł na jednym z krzeseł znajdujących się przy dość dużym, wyheblowanym stole i rozpoczął skrótową opowieść o tym, czego się dowiedzieli i co właściwie miało miejsce odkąd się wczorajszego dnia pożegnali.
- Dwóch, huh – mruknął pod nosem Hyojin, i zamienił się w słuch, czekając na dalsze słowa. Nie przerywał do samego końca i tylko odetchnął głośno, gdy Natsume przyznał, że się ich pozbyli. Sam podszedł do ciemnowłosego i wziął w łapy pukle włosów, obejrzał je sobie nawet i powąchał, niczym prawdziwy kot-drapieżnik. Czy poczuł na nich śmierć? Czy poczuł na nich coś znajomego? Woń, którą wyczuwał na Hyotorze czy Hyogekim? Trudno powiedzieć, pokiwał tylko łbem i zapatrzył się nieco dłużej na Hyorena, a następnie przeniósł spojrzenie na Hyogekiego. Oba tygrysy nadal stały tam, gdzie wcześniej, czując ewidentny respekt przed liderem klanu. - Dobrze… Bardzo dobrze… Dowiedzieliście się może… dlaczego to zrobili? Cokolwiek? – zapytał jeszcze i przyjrzał się krytycznie Natsumemu. - Przykro mi, ze twoja noga ucierpiała w naszej sprawie. Poślę później po medyka… Co prawda mało się znamy na ludzkiej anatomii, ale może coś zaradzi. To chyba musiała być trudna walka. Wszyscy wyglądacie na zmęczonych.

Spoiler: pokaż
Hideo
Senator prefektury Narukami: Matsubara Akihiro
Hyojin
Hyogeki
Hyohiro
Hyoren
Przeciwnik
Przeciwnik
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1005
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 7 paź 2019, o 16:20

No i proszę - i w ten sposób Hyohiro dał mu kolejny powód do podziękowań. Przez większość drogi, kiedy Yuki miał problemy z utrzymaniem się przy świadomości, tygrys od razu przyszedł mu z pomocą, zagadując i podsuwając kolejne intrygujące informacje na temat tego co się wydarzyło w trakcie pojedynku. W efekcie? Miał z tego aż dwa benefity. Raz - miał na czym zawiesić umysł, więc nie odczuwał większej potrzeby by osunąć się w ramiona boga snu. Dwa - tygrys podsuwał mu kolejne informacje o oponentach, które później można było odpowiednio przeanalizować i spróbować wysnuć wnioski na temat agresorów. Między innymi fakt, że białooki oponent którego Natsume pozbawił głowy, posiadł umiejętność widzenia w ciemności. To, że pomimo białych oczu i tak nie utracił wzroku, Yuki zdążył już sam zauważyć - ale żeby mógł widzieć AŻ tak? Ciekawostka.
Gdy już dostali się do siedziby Hyojina, Natsume w prosty i streszczony sposób przestawił przywódcy tygrysów całe zajście z tajemniczymi oponentami, starając się opisać mniej więcej ich zachowanie, sposób ataków i umiejętność przewidywania. Bo przecież skąd mieliby wiedzieć, że trio ukryło się w ich jaskini? Normalni ludzie nie wchodziliby do swojej siedziby od razu za pomocą tylnego wejścia...
Przekazał pukle włosów przywódcy, i ze zmęczonym wyrazem twarzy pokręcił głową na jego pytanie.
-Obawiam się, że nie. Zaczęli atakować tak szybko, że nie mieliśmy za bardzo możliwości zadawania pytań. A gdy skończyliśmy walczyć - nie było już za bardzo kogo pytać. Walczyli zaciekle i do samego końca. Przeszukaliśmy ich ciała, ale poza podstawowym wyposażeniem nie znaleźliśmy niczego szczególnego, zero zwojów, zero notatek... Jedyne co odstawało od normy, to to.
Z tymi słowami pokazał tygrysowi nietypową monetę, która była ukryta w sakwie zabitego agresora. Nie przypuszczał żeby Hyojin wiedział skąd ten szton pochodził, ale przynajmniej przywódca w ten sposób otrzymał informację że znaleźli potencjalny punkt zaczepienia.
Gdy Hyojin wspomniał jego obrażenia, Natsume tylko westchnął ciężko i osunął się głębiej w krzesło. Jak tak teraz wspomniał, to Yuki faktycznie czuł lekkie wyczerpanie. Niewyspanie i nieprzyzwyczajenie do takich sytuacji bojowych niestety dało o sobie znać. Przynajmniej teraz będzie wiedział, na treningu czego będzie musiał się bardziej skupić. Bo to, że wróci do treningów, było dla niego niemal absolutnie pewne. Mimo kontuzji, cieszył się że mógł znowu tego doświadczyć, zamiast codzienności na tronie.
... Ano właśnie. Yuki widocznie sposępniał, gdy przypomniał mu się fakt jego pozycji. Teraz, kiedy walczył, po raz pierwszy od dawna poczuł się zupełnie wolny. Wypuszczony z klatki, nieograniczony absolutnie jakimikolwiek zwyczajami, pozycjami, rangami. Był po prostu shinobi. Wojownikiem, walczącym dla idei wykonania misji. Dla samej idei walki. Do tego właśnie został wyszkolony, i w takim świecie czuł się najlepiej. Nigdy nie chciał być Cesarzem - owszem, pomysł zjednoczenia wysp wyszedł od niego i Garekiego, ale on sam nigdy nie czuł się na tyle dobrym politykiem, by móc piastować tak wysoki urząd. Nie do tego był stworzony. Gdy tylko pomyślał, że za niedługo musiałby wrócić do tej pięknej i wygodnej klatki i założyć sobie znów złoty łańcuch na szyję, zaczynały go nawiedzać myśli.
... czy naprawdę tego chciał?
-Będę wdzięczny. Dawno nie miałem okazji walczyć, i takie są efekty. - Uśmiechnął się krzywo. - Chyba będę musiał ponownie poprosić Hyoso i Hyogekiego, by ze mną trenowali. Muszę wrócić do formy.
Odetchnął.
-... ale nie teraz. Najpierw chyba faktycznie będziemy musieli odespać te nerwy.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Asaka » 7 paź 2019, o 17:33

Misja A
Natsume
59/60


Obrazek


Tygrysy nie miały za dużego obycia ze światem zewnętrznym. Ze zwyczajami, tradycjami, a tym samym z innymi shinobi oprócz Natsumego. Dlatego go właśnie wezwali. Różne Kekkei Genkai nie były dla nich znane, znali się tyle co nic. To w końcu Natsume zwrócił uwagę na to, że te dziwne oczy, o których najpierw wspomniał Hyogeki, to może być jakieś Doujutsu. Może i pomagało przewidywać? Hyojin mógł tylko kiwać głową, bo cóż innego więcej mu pozostało? Skoro nawet Natsume nie wiedział co i jak…
Wziął w łapę monetę, poobracał ją i pooglądał z każdej strony, próbował ją nawet złamać, jakby sprawdzał czy faktycznie wykonano ją ze złota. Nie złamała się.
- Nie wiem co to jest – stwierdził w końcu i zwrócił ją Yukiemu – i ta jedna sprawa zdawała się go zdziwić bardziej, niż wszystko inne, co było tutaj dotychczas mówione. - To tak zrobimy. Ale zanim to… - odpowiedział, gdy Natsume uznał, że dobrym pomysłem będzie, jeśli ktoś zerknie na to jego kolano. Splótł łapy za plecami i odsunął się od stołu, a swoje ślepia wlepił w Hyorena. - Co myślisz? Teraz twoja kolej – wyszczerzył kły do pozostałej dwójki tygrysów, jakby właśnie coś go rozbawiło.
- Natsume nie miał pojęcia z kim przyjdzie nam walczyć. Bardzo szybko dostosowywał plan do sytuacji i do informacji, które uzyskiwał. Nie zraził się, gdy mu powiedziałem, że przeciwników jest dwóch, a nie jeden. Był bardzo ostrożny, nie chciał narazić mnie, ani Hyohiro i większą część roboty zostawiał sobie. Był w stanie tak podzielić nasze zadania, by wszystko wyszło jak najbardziej optymalnie. W trakcie walki dostosowywał się do warunków jakie panowały i do swoich możliwości. Do naszych też. Jestem pewien, że robił absolutnie wszystko, by ta misja się powiodła. Zresztą na dowód… Ani mnie ani Hyohiro żaden włosek z futra nie spadł. Ucierpiał tylko on. Nie było też szaleństwa w tym co robił, nie poddał się żądzy zemsty tak, by przyćmiła mu zdrowy rozsądek.
Hyohiro zdawał się być zdziwiony tym dziwacznym raportem, ale Hyojin tylko kiwnął głową.
- Dziękuję. Taak… więc wszystko jasne. Widzisz, Natsume – tygrys ponownie zwrócił się do Cesarza, który tak nienawidził panować. - Od samego początku doskonale wiedzieliśmy, że przeciwników jest dwóch. Uznaliśmy jednak… To znaczy ja i Hyogami, że to wspaniała okazja do testu. Hyoren został we wszystko wtajemniczony i miał cię obserwować. Hyogeki celowo wspomniał tylko o jednym z nich, bo chcieliśmy zobaczyć jak będziesz reagować w trakcie – Hyojin przerwał na chwilę, zmrużył swoje oczy i zaraz znowu zaczął gadać. Stał ciągle w miejscu, patrząc wprost na Natsumego. - Zadanie było trudne, a to, co stało się z Hyotorą i z Hyogekim nie było żadnym wymysłem. Udowodniłeś, że jesteś godny. Dziękuję za twoją pomoc, jestem ci dozgonnie wdzięczny - Hyojin skłonił lekko łeb. - Nie myśl sobie, że nic z tego nie będziesz mieć… Podpisanie z nami paktu to nie tylko możliwość przywoływania któregoś z nas do siebie w chwili zagrożenia. Możmy nauczyć cię czegoś jeszcze, czegoś znacznie wykraczającego poza twoje ludzkie zdolności. Musiałbyś tylko zostać tutaj z nami nieco dłużej. Słyszałeś kiedyś o chakrze natury? – Hyojin wyglądał teraz na bardzo zdeterminowanego, Hyoren na absolutnie nieprzejętego, a Hyohiro… Temu to nawet szczęka opadła. - Hyogami byłby twoim nauczycielem.
Po tym wywodzie nastała krótka cisza. Hyojin… wyglądał tak, jakby złożył właśnie Natsumemu propozycję nie do odrzucenia. I chyba… chyba właśnie tak było, co?
- Hyogami spotka się z tobą gdy już odpoczniesz i gdy już ktoś spojrzy na tę twoją nogę. Przy okazji… Znaleźliście przy tamtych jakiś mniej typowy sprzęt shinobi? Może moglibyśmy coś podpatrzeć od ludzi i poprawić swoje rzeczy… - Hyoren pogmerał wtedy przy pasie by podać torbę jednego z trupów Hyojinowi. - Te śmieszne złote krążki to nam się na nic nie przydadzą – przesunął po stole mniejszy woreczek, ale przy sobie zostawił jednak bombki. Trzeba się im będzie przyjrzeć później. W woreczku znajdowało się 250 ryo. To razem z tym co Natsume zabrał swojemu trupowi, dawało 850 ryo. Nie licząc pigułki, która mogła lecz nie musiała być tą żywnościową, i kunai.
Hyojin nie trzymał ich u siebie więcej. Cała trójka była zmęczona i należał im się odpoczynek.
- Możesz się przespać u mnie jak chcesz – powiedział jeszcze Hyohiro, gotowy wziąć Natsumego na siodło raz jeszcze, by ten nie przemęczał swojej nogi. Jednak… oczywiście mógł się do wszystkiego dostosować.

Misja zakończona pomyślnie
Spoiler: pokaż
Hideo
Senator prefektury Narukami: Matsubara Akihiro
Hyojin
Hyogeki
Hyohiro
Hyoren
Przeciwnik
Przeciwnik
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1005
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 7 paź 2019, o 18:56

Natsume, słysząc wypowiedź Hyojina i Hyorena, ponownie podsunął się nieco wyżej w krześle i spojrzał na oba tygrysy z równie dużym zaskoczeniem jak Hyohiro. Czyli wychodziło na to, że były informacje o których nikt nic nie mówił. Wiedzieli o tym, że jest więcej niż jeden przeciwnik, i specjalnie tę informację przed nim zataili. Typowy shinobi zapewne reagowałby irytacją, może nawet agresją - w końcu został przez nich oszukany i wystawiony na większe zagrożenie. Natsume jednak miał tę cechę, że zawsze wysłuchiwał wypowiedzi do końca. I dzięki temu zrozumiał, że tygrysy miały w tym większy cel - chcieli przetestować jego umiejętności bojowe, sprawdzić jego osąd i charakter, by móc ocenić czy zasługuje na wyższy poziom wtajemniczenia w tygrysie sztuki. I wyglądało na to, że takowy test zdał.
Natsume uniósł lekko brwi, słysząc kolejną informację. Zaraz... jego trenerem miał być Hyogami? Najstarszy, mędrzec Śnieżnych Tygrysów? Jak do tej pory Natsume słyszał tylko historie na jego temat, o jego umiejętnościach i sile - lecz nigdy nie spotkał go osobiście. Ciekawe, czego mógłby się dowiedzieć od kogoś obdarzonego tak wielkim doświadczeniem. Dlatego też Yuki powstrzymał swój gniew, i skupił się na tym pozytywnym aspekcie całej tej wyprawy. Uśmiechnął się lekko.
-... Dziękuję. To dla mnie wielki zaszczyt.
Teraz jednak potrzebował trochę odpoczynku. Później się skupi na tym, co ma nadejść.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 8 paź 2019, o 18:47

Kilka dni później, Natsume wstał z niewielkiego legowiska którego Hyogeki mu udzielił na czas jego pobytu na wyspie, i wyszedł na zewnątrz, by odetchnąć chłodnym powietrzem poranka. Przez te kilka dni, które zdążył tu spędzić, pomoc medycyny naturalnej stosowanej przez tygrysy znacząco pomogła mu na kontuzję kolana, dzięki czemu mógł zacząć się stopniowo przygotowywać do największego wydarzenia w jego życiu: treningu z Mędrcem całego tygrysiego rodu, Hyogamim. Jak do tej pory, Yuki tylko słyszał o nim historie od swoich kompanów - nigdy nie miał okazji zobaczyć Najstarszego na własne oczy. A tu proszę, dozna zaszczytu ćwiczenia pod jego okiem! Podobno ostatnim, który miał okazję udać się do kryjówki Hyogamiego, był sam Hyojin - a przecież było widać, jaką siłą ten teraz dysponował! Dlatego też Yuki uznał, że będzie potrzebować trochę treningu, zanim uda się na ćwiczenia u starego tygrysa.
Nie miał pojęcia, na czym polegał trening chakry natury - nigdy wcześniej nie słyszał o takim wynalazku. Ale pamiętał z teorii, że chakra była blisko powiązana nie tylko z duchem, ale również z ciałem - więc pracując nad swoimi możliwościami fizycznymi, shinobi potrafił też poprawić swoją kontrolę nad chakrą, nie mówiąc też o jej ogólnej ilości. Dlatego też postanowił skupić się na nadrabianiu własnych braków w umiejętnościach szermierczych: każdy trening był tylko na plus dla niego.
Niewiele później dołączyła do niego grupa tygrysów, które wcześniej zaprosił do pomocy - głównie naczelnego szermierza Hyogashimy, Hyokena, oraz jego brata - utalentowanego nauczyciela, Hyoso. Jak się domyślał, za nimi również przygalopowało rodzeństwo Hyoshi i Hyotai, którzy bardzo lubili spędzać czas z Natsumem i chłonęli każdy moment z mężczyzną. A dodatkowo takie widowisko jak trening shinobiego z Hyokenem na pewno nie mogło umknąć wszystkim mieszkańcom leża...
Natsume przygotował drewniany bokken, zaś stojący naprzeciw Hyoken nastawił pożyczony od Yukiego ćwiczebny miecz dwuręczny. Czas zacząć ten taniec.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 8 paź 2019, o 18:56

Pojedynek trwał jeszcze kilkanaście minut, i z każdą minutą i podejściem Natsumemu coraz łatwiej było nadążyć za dość szybkimi ruchami jego oponenta. Hyoken również wydawał się zadowolony faktem, że Yuki był trudnym przeciwnikiem, i również czerpał radochę z ich pojedynku - nawet mimo tego, że obaj zdołali już zabarwić się nawzajem siniakami od silnych uderzeń drewnianymi ostrzami. Młodzieniec przygotował broń, i skierował ją ponownie na Hyokena. Tygrys również stanął w pozycji pasującej do jego własnego stylu walki, i zaprosił shinobiego gestem dłoni do kontynuacji walki. Które to też zaproszenie Natsume bez zawahania przyjął.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 10 paź 2019, o 17:02

Po poprzednim treningu, Natsume i Hyoken umówili się na następny, kolejnego dnia. Od teraz postanowili sobie, że podwoją swój reżim treningowy, aby we dwójkę cały czas rosnąć w siłę i umiejętności - stąd, gdy tylko się obudzili o świcie, od razu ruszali do ćwiczeń. Najpierw zwykłe treningi fizyczne, rozciąganie się i ćwiczenia siłowo-kardio, aby poprawić swoją kondycję i przygotować się do trudniejszych etapów. Natsume czuł olbrzymią satysfakcję, mogąc szkolić się w nowych sztukach i przywracać swoje ciało do stuprocentowej wydajności. To było to, czego tak mu brakowało przez te lata jako cesarz - i teraz czerpał radość całymi garściami.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 11 paź 2019, o 19:05

I w końcu nadszedł ten dzień. Natsume uznał, że doprowadził się ponownie do stanu pełnej użyteczności fizycznej, i powinien być już gotów do pierwszych treningów z najstarszym z Tygrysów: Hyogamim. Nie wiedział zupełnie, czego powinien się spodziewać, lecz zdążył już spędzić wiele wieczorów na rozmowach z Hyojinem i powracającą do zdrowia Hyotorą, by dowiedzieć się więcej na temat tej niezwykłej "chakry natury" - była to czysta, niezmodyfikowana żadnymi bodźcami chakra, pochodząca bezpośrednio od sił naturalnych. Najczystsza forma chakry, identyczna jak ta którą posługiwały się w legendach Ogoniaste Bestie. Normalni ludzie nie potrafili się nią posługiwać, jako że jej wpływ na organizmy również uwalniał w nich podstawowe, czyste emocje, wyłączając logikę i nauki.
Albo przynajmniej tak możnaby było zakładać.
Jak się okazało - shinobi tak naprawdę nie potrafili używać chakry natury, dlatego że nie rozumieli jej charakteru i działania. Zakładali, że chakra to chakra, i nie ma żadnych dodatkowych założeń z nią związanych - podczas gdy tak naprawdę, aby móc się wzmocnić senjutsu, trzeba było umieć osiągnąć idealny balans między ciałem, duchem i naturą. Ludzie, którzy zupełnie nie rozumieli tego trzeciego pierwiastka, nie mogli marzyć o opanowaniu tej sztuki.
Ale jednak istniały wyjątki. Wybitne jednostki, które uzyskiwały wiedzę i doświadczenie w mieszaniu chakr, i stawali się tzw. Mędrcami.
Czyżby Natsu również miał się takim stać?...
Wędrówka do siedziby Hyogamiego zajęła mu dobre kilka godzin - nawet mimo wskazówek od Tygrysów i chęci towarzyszenia mu, Yuki postanowił że dotrze tam sam, co automatycznie przedłużyło podróż. Ale w końcu mu się udało. I najpierw spędził dobre kilka minut, obserwując po prostu piękne wnętrze jaskini, w której mieszkał Hyogami. Olbrzymia jaskinia z ładną, kształtną chatką, w której odpowiednie oświetlenie zapewniały specjalne otwory w powale. I to tajemnicze, skrzące się jeziorko - słyszał od Hyojina, że ta woda jest przepełniona chakrą, i może mu pomóc w treningu - cholera wie jak, ale pomoże.
Yuki zapukał do drzwi, i drzwi otworzył mu sam Hyogami.
Tygrys był... zaskakująco mały. Na upartego, jego rozmiary kojarzyły mu się bardziej z Hyotai niż z dostojnym Hyojinem - był na tyle niewielki, że spokojnie mógłby uwiesić się na ramieniu Yukiego. Jednak było po nim widać, że nie jest byle kim - nawet jego pasy na futrze były tak przepełnione chakrą, że skrzyły się czerwienią zamiast czerni.
-Witaj, Najstarszy - powiedział na powitanie, kłaniając się.
Hyogami uśmiechnął się.
-A, to Ty, chłopcze. Yuki Natsume, o ile dobrze pamiętam z paktu? Wejdź. Z chęcią z Tobą porozmawiam na temat tego obiecanego treningu...
Natsume kiwnął głową i uśmiechnął się. Ku jego zaskoczeniu jednak, Hyogami zatrzymał go.
-Chcę jednak, żebyś wiedział. Trening kontroli tygrysiej sztuki Senjutsu to nie są przelewki. Jak zaczniesz trening, będziesz oddzielony od świata na długi czas. Pół roku. Rok. Może kilka lat.
Natsume opuścił lekko głowę, zastanawiając się. Przez tak długi czas... z jednej strony bardzo się cieszył możliwością treningu, ale z drugiej cały czas słyszał z tyłu głowy, że wciąż jest Cesarzem. Czy taka ucieczka nie będzie uznana za zdradę? A może zostanie uznany za zmarłego, a na jego miejsce pojawi się inny Cesarz?
W końcu jednak, pamiętając jak bardzo cieszył się emocjami na poprzedniej misji, pokręcił głową do samego siebie.
Cesarstwo musi się nauczyć żyć również bez niego.
-Jestem na to gotów, Hyogami.
Hyogami zaśmiał się wesoło.
-Doskonale! A więc wchodź, wchodź, prędko! Najpierw muszę Ci przedstawić teorię, a później... przejdziemy do praktyki.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 11 paź 2019, o 22:53

Minęło pół roku, od kiedy Natsume rozpoczął rygorystyczny trening przy boku Hyogamiego. Od wtedy sporo się zmieniło pod względem wyglądu mężczyzny: muskulatura ciała nieco się rozrosła (ale dalej utrzymywała taki poziom, żeby być uznawanym za smukłego), od wpływów chakry natury jego rysy stały się nieco ostrzejsze, no i rzecz jasna - jego włosy, które zaczynały już mu stopniowo przeszkadzać - więc najnormalniej w świecie ściął je na krótko, czyli na długość ok. 3 centymetrów. Dla człowieka, który przez większość życia nosił długie włosy, była to bardzo duża odmiana - lecz w sumie jak na razie na plus. Nie dość że było mu wygodniej, to jeszcze włosy nie przeszkadzały mu poprzez włażenie do oczu, co niegdyś zdarzało się względnie często.
Jego szkolenie było jednak jeszcze dalekie od końca. Chociaż zdołał już opanować podstawy kontroli chakry natury, to jednak wciąż potrzebował pomocy Hyogamiego, aby utrzymać stan Mędrca w stopniu stabilnym. Nadal musiał opanować pełną kontrolę tej mocy - a na to będzie potrzeba jeszcze więcej rygorystycznego treningu, nie mówiąc już nawet o czasie...
... cóż, jednak samymi przemyśleniami człowiek nie żył, prawda? Trzeba wracać do roboty.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 13 paź 2019, o 12:19

Półtorej roku spędzonego na Hyogashimie dość mocno wpłynęło na Natsumego. Nie tylko pod względem umiejętności, ale też wyglądu. Niegdyś szczycący się względnie delikatną urodą, długowłosy młodzieniec, teraz widocznie zmężniał: jego rysy stały się ostrzejsze i bardziej wyraziste, umięśnienie stało się nieco bardziej uwydatnione, zaś włosy, żeby nie przeszkadzały, po prostu ściął. Do całego zestawu ran i blizn dołączyło kilka nowych, które pojawiły się na jego skórze przez "przypadki" podczas treningów fizycznych z Hyogamim i Hyokenem. Praktycznie odstawił swój błękitny płaszcz, i większość czasu poruszał się i trenował w swoim stroju Sakki - który przez to stał się nieco znoszony i nosił sporo znaków używania.
Pobyt tutaj również znacząco wpłynął na jego umiejętności fizyczne - stał się szybszy, zwinniejszy, silniejszy. Odzyskał kondycję którą miał zanim został Shirei-kanem. No, i nie mówiąc o umiejętnościach kontroli chakry natury, która znacząco wpłynęła na jego zdrowie - w sposób pozytywny, rzecz jasna.
Postanowił też, za radą Hyojina, Hyogamiego i Hyotory, nie wracać do Cesarstwa - po półtorej roku nieobecności, na pewno znaleziono już nowego Cesarza, i powrót poprzedniego mógłby tylko wprowadzić więcej chaosu. W zamian, Natsume miał przyjąć nowy pseudonim, ukrywać swoją tożsamość - i stać się wędrownym najemnikiem. Tym, czym chciał być. Tym, do czego był wyszkolony.
-Od tej pory... mówcie mi "Kensei" - powiedział swoim kompanom.
Nadszedł koniec Natsumego Yuki.
I początek Kenseia.
Korzystając z pomocy tygrysów, odnalazł łódź którą na wyspę przypłynęła dwójka agresorów. Po przywróceniu jej do stanu używalności zaś, wyruszył z powrotem - mierząc w kontynent.

z/t
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 28
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Poprzednia strona

Powrót do Czarny Archipelag

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość