Hyōgashima 氷河島

Czarny Archipelag jest dużą gromadą różnorakich wysp, położoną na wschodzie, kilkaset kilometrów dalej od najbliższych kontynentowi wysp, Kantai i Hyuo. Znane są głównie z tego, że mało kto powraca z wojaży na tamtych wodach - z nieznanych powodów jest tam niezwykle burzowo, a gdy wody są spokojne - pojawia się tam niezwykle gęsta mgła i niewiele przez nią widać. Same wyspy mają różnoraki klimat - od wiecznie zamrożonej Hyogashimy, aż po tropikalną wyspę Xsi. Obie te znajdują się najbliżej kontynentu i są zaznaczane na oficjalnych mapach znanego świata. Pozostałe są póki co pomijane.

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Asaka » 3 kwi 2019, o 14:14

Misja A
Natsume
39/60


Obrazek


[justify]Walka w półmroku to nie było coś, co osoby nie do końca przystosowane do widzenia w ciemności lubią najbardziej. Tygrysy – a i owszem, widziały, lecz co z pozostałymi? Natsume jak i dwóch przeciwników, którzy zakradli się w ciemnościach jaskini by zyskać atak z zaskoczenia, chyba nie do końca. To nie były dla nich sprzyjające warunki. Tym niemniej bombka, z której rozwinęły się kłęby dymu zrobiła swoje – i choć trzyosobowa grupka mścicieli była wcześniej zaalarmowana, to nie wszystko poszło jak z płatka. Natsume był jednak na tyle szybki i uważny, że zdążył zabrać swą broń nim uskoczył z chmury dymu. W ty czasie, gdy łucznik wybiegał z chmury bez swojej broni, Natsume wskoczył w jej chmarę ponownie. Przygotował się do podrzucenia w górę leżącej broni Tropiciela, wbił w zamarznięte podłoże swoją – choć zrobił to z ledwością – i złożył pieczęć, by uwolnić z siebie chakrę. Ogromny podmuch powietrza wyzwolił się z jego ciała, rozdmuchując po kątach cały dym, wybijając nieprzygotowanym powietrze z płuc – ale efekt został osiągnięty, bo oto Hyohiro nie dusił się już jak oszalały. Jednocześnie mężczyzna rzucił kunaiem, wyzwalając w powietrzu furkot, po którym dało się słyszeć (a tygrysy widziały), jak dwójka przeciwników uskakuje na boki, prawdopodobnie spodziewając się takiej samej sztuczki, jaką oni zastosowali wcześniej. Kunai odbił się od ściany i leżał teraz na podłodze tuż przed wejściem do wąskiego korytarzyka. Chwilę później Yuki już trzymał łuk Hyorena w ręce i już rzucał go do jego prawowitego właściciela, który pochwycił go w locie i dopadł do drugiego tygrysa, który już był na czterech łapach, gotowy do wycofania się. Zanim jednak oboje – po usłyszeniu komendy Natsumego, który z powrotem miał w ręce miecz – ją wykonali, Hyoren, trzymając łuk zawieszony na łapie, szybko złożył trzy pieczęci. Szczur, królik, pies, po czym powietrze wokół niego jakby… ścisnęło się i powietrzne pociski wystrzeliły w bliższego przeciwnika, którego widział. Dopiero po tym warknął pod nosem i oboje z Hyohiro biegiem udali się w stronę wyjścia z jaskini.
Czas jednak nie zwolnił w miejscu, a i przeciwnicy nie zamierzali stać i czekać. Rozdzielili się, zajmując miejsca po obu stronach przejścia do dalszej części jaskini, gdy odskoczyli unikając kunaia Natsumego. W jednego z nich poleciały powietrzne pociski wytworzone przez Hyorena – ten usłyszał je i zdołał ominąć dwa, lecz dwa kolejne trafiły w jego lewą nogę i lewą rękę, po jednym na każdą kończynę, czemu towarzyszył jęk i odgłos wciąganego powietrza, świadczące o tym, że zabolało. Nie trzeba było jednak długo czekać na reakcję, bo przeciwnik już złożył pieczęć barana, a tuż obok… pojawiła się jego wierna kopia, która nie czekając długo pobiegła w stronę uciekających tygrysów, starając się ich dogonić, lecz ci ciągle zwiększali dystans pomiędzy nim.
W tym samym czasie drugi z przeciwników zdążył się przesunąć, oddalając się od przejścia, z którego przyszedł wraz ze swoim kompanem, i już kończył składać pieczęcie. Teraz większość wnętrza jaskini rozświetliła się, ukazując to, jak wygląda cała scena, bo oto tuż przed nim wytworzyła się wirująca kula ognia, która pomknęła wprost na tygrysy kierujące się do wyjścia.

Spoiler: pokaż
Hideo
Senator prefektury Narukami: Matsubara Akihiro
Hyojin
Hyogeki
Hyohiro
Hyoren

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Śmieszna mapka z painta: klik
Kropki:
Spoiler: pokaż
ciemnoniebieska - Natsume
jasnoniebieska - Hyohiro
zielona - Hyoren
różowa - przeciwnik 1
żółta - przeciwnik 2
pomarańczowa - klon
mała czarna - miejsce, w którym leży kunai z notką wybuchową
szara kreska - linka z notą wybuchową
oczywiście nie jest to dokładnie w skali
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 857
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Natsume » 27 cze 2019, o 10:06

Cóż, przynajmniej tyle że wstępny plan zadziałał bez zarzutu. Dym z bombki rzuconej przez przeciwników nie zdążył się jeszcze rozprzestrzenić, więc Yuki był w stanie wskoczyć pośród obłoki i rozwiać go za pomocą jednej ze znanych mu technik Fuutonu (którą opanował jeszcze za czasów bycia zwykłym adeptem - ha, wspomnienia!), przy okazji rzucając swojemu tygrysiemu kompanowi jego łuk. Hyoren, zanim jeszcze pochwycił swój oręż, zdążył wystrzelić w stronę oponentów jedną z technik, po czym złapał swoją broń i ruszył w kierunku wyjścia razem z Hyohiro. Dało to Yukiemu trochę więcej swobody w stoczeniu odpowiedniej walki ze swoimi przeciwnikami.
Chociaż... czy tutaj lepszym rozwiązaniem będzie faktycznie walka, czy nie będzie prościej po prostu wykorzystać naturę przeciwko nim? Byli dużym zagrożeniem, które zdołało silnie okaleczyć pobratymców jego towarzyszy, i doprowadzić do zniszczenia tego zaufania do ludzi, które Natsume w tygrysach dopiero zaczynał tworzyć. Nie zasługiwali na honorowy pojedynek. A przynajmniej na razie nie uważał, by zasługiwali.
Usłyszał jęk bólu jednego z przeciwników, po czym uchem wyłapał dźwięk opadającego kunaia, który on sam rzucił. Niedaleko tegoż źródła okrzyku. Oponent powinien być unieruchomiony, a przynajmniej na chwilę.
Dobrze.
Natsume schował Shinsei na swoje miejsce, w pochwie na plecach, po czym ruszył w kierunku wyjścia, cały czas patrząc na oponentów. I w tym momencie zauważył, że drugi z nich, ten który stanął dalej, miotnął w jego kierunku jakąś formę kuli ognia, podczas gdy ten ranny zdążył stworzyć jakąś formę klona. W takim przypadku, nie pozostało mu nic innego, niż się pospieszyć. Złożył pieczęć ręczną klanu Yuki, przesyłając chakrę między ich trójkę a oponentów i klona - w taki sposób, by pomiędzy nimi pojawiła się nagle lodowa ściana, która miała przyjąć kulę ognia i ją zdetonować poza zagrożeniem dla Yukiego i tygrysów. Kiedy ściana stanęła, Natsume prawie wyskoczył na pełnej prędkości poza jaskinię (uważając na ewentualne ataki spod ziemi, no i oczywiście na pułapkę z linką przy wejściu), przy okazji aktywując notkę wybuchową przy kunaiu. Powinno to nie tylko silnie zranić oponenta stojącego obok, ale też odwrócić ich uwagę... i być może zawalić tylne wyjście? Taka szansa też była.
Jeżeli to się udało, będąc już na zewnątrz, Yuki spojrzał z pełną powagą w kierunku Hyorena.
-Przygotuj łuk i strzelaj jak tylko zauważysz chociaż fragment czegoś, co przypomina człowieka. Hyohiro, obserwuj czy nie próbują nas podejść jakimiś technikami od góry lub dołu. - Chociaż wyraz jego twarzy był dokładnie taki sam, dało się z niego teraz wyczuć zimną, niepokojącą aurę. - Aczkolwiek jest szansa, że po tym nie wstaną.
W tym momencie złożył kilka pieczęci. Ptak → Wąż → Małpa → Koń → Pies. A następnie, wydobywając ze swoich płuc gniewny okrzyk, szarpnął ręką do przodu. Wokół jego ciała owinęła się szaro-biała chakra, która w kontakcie z jego palcami nagle zmieniła się w pysk olbrzymiego, czarnego smoka z lodu, który pomknął z duża prędkością w kierunku jaskini. Znał siłę tej techniki - według jego testów i teorii rodu Yuki, Kokuryū Bōfūsetsu potrafiło zmieniać w pył nawet duże góry. Jeśli to była prawda, to zarówno z tej groty, jak i z przebywających w niej oponentów, nie powinno zostać nic.
Na tyle, na ile to było możliwe, cały czas starał się nie tracić czujności i nasłuchiwać, czy nic nie próbuje go zaatakować (licząc też na podpowiedzi Hyorena i Hyohiro). W takim przypadku, wykonuje odpowiednie odskoki i uniki, by nie ryzykować otrzymania niepotrzebnych obrażeń. Tylko tego jeszcze by im tu brakowało.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1291
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Hyōgashima 氷河島

Postprzez Asaka » 3 lip 2019, o 19:56

Misja A
Natsume
41/60


Obrazek


[justify]Szybki był. To pewnie jedyna myśl, jaka przewijała się przez głowy dwójki shinobich – co do tego wątpliwości absolutnie żadnych nie było. Bardzo szybka, ale z pewnością nie ulotna myśl, na którą nie można było poświęcać za dużo czasu czy uwagi, bo były inne rzeczy na głowie. Jak chociażby walka o życie. Choć to przecież oni zaatakowali pierwsi. Dlaczego? Och, z pewnością mieli jakiś powód. Zawsze jest jakiś powód. Chociażby… kaprys, czyż nie? Nie było się nad czym zastanawiać. Kula ognia leciała wprost na nich – i albo jakoś ją zatrzyma, albo ktoś ucierpi. Ktoś bardzo bliski Natsumemu. Yuki zadziałał instynktownie. Skumulowana, zmieszana chakra żywiołów przemieściła się w zatrważającym tempie dokładnie tam, gdzie chciał ją mieć Natsume i wysoka ściana lodu wręcz zmaterializowała się tuż przed nosem biegnącego w ich stronę klona, biorąc na siebie całe uderzenie ognistej kuli, która wręcz rozpłynęła się na lodowej ścianie. Była dlań li tylko zabawką, ale temperatura ognia odrobinę nadszarpnęła wytrzymałość lodu – w życiu nic nie było kolorowego, czyż nie?
Jednak pozwoliło to kupić czas. Tygrysy, jak i Cesarz zdołali ewakuować się z jaskini. Po drodze słysząc jeszcze tylko wybuch i łoskot walenia się… czegoś. Ściany? Sufitu? Mogli tylko zgadywać.
To nie był czas na rozmowy. To był czas na działanie. Natsume, zachowawszy zimną krew ewidentnie dowodził. Urodzony przywódca, czy inna osoba mogła władać całymi Wyspami? Odpowiedź była krótka, ale jakże treściwa. Hyohiro nawet nie kiwnął głową, nic, co by dało sygnał, że zrozumiał komendę. Ale przecież zrozumiał, musiał. I on i Hyoren odsunęli się od wejścia do jaskini (wcześniej szczęśliwie pamiętając o żyłce rozciągniętej na ziemi) i teraz oboje obserwowali wejście. Niemalże nie mrugając. Hyoren tylko wyciągnął strzałę i naciągnął cięciwę, gotów oddać strzał w każdej chwili.
W środku ciągle było słuchać dźwięki przesypywania się, jakby turlania głazów, odłamków, czy czegoś w ten deseń.
Chrobot.Nagle strzała wystrzeliła, a Hyoren fuknął przez nos. Spod ziemi wystawała tylko jego głowa. A tuż obok stał jeden z mężczyzn. Problem polegał na tym, że było ciemno, a Natsume w tych warunkach mógł tylko zgadywać, że te kontury obok, to jeden z nich. Nie widział jego twarzy. Trudno było się ca cokolwiek przygotować. Ale to Hyohiro zareagował pierwszy. Bo widział. Rzucił się na przeciwnika, jakby chciał go powalić na ziemię i przygwoździć swoim ciałem. W tym czasie smok pomknął w stronę wejścia do jaskini.

Spoiler: pokaż
Hideo
Senator prefektury Narukami: Matsubara Akihiro
Hyojin
Hyogeki
Hyohiro
Hyoren

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Śmieszna mapka z painta: klik
Kropki:
Spoiler: pokaż
ciemnoniebieska - Natsume
jasnoniebieska - Hyohiro
zielona - Hyoren
różowa - przeciwnik 1
żółta - przeciwnik 2
pomarańczowa - klon
mała czarna - miejsce, w którym leży kunai z notką wybuchową
szara kreska - linka z notą wybuchową
oczywiście nie jest to dokładnie w skali
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 857
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Poprzednia strona

Powrót do Czarny Archipelag

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość