Dom Shikatsu

Dom Shikatsu

Postprzez Shikatsu » 26 maja 2018, o 18:17

Obrazek
Dość podupadłe stare domostwo, które zamieszkuje rodzina Shikatsu - po wejściu do środka można zauważyć, że mieszkańcy rezydują tu od niedawna i jeszcze nie zdążyli przyzwyczaić się do nowego miejsca: każdy mebel jest z innej parafii, panuje ogólny rozgardiasz, a wnętrzu nadal brakuje przytulności. Budynek nie znajduje się w centrum osady - jest raczej na uboczu, w niezbyt atrakcyjnej okolicy; nic więc dziwnego, że był stosunkowo tani jak na nieruchomość na tym terenie. Wnętrze jest nieszczególnie luksusowe - jedno duże pomieszczenie, również pełniące w nocy funkcję sypialni rodziców kunoichi, mały pokoik zajmowany przez dziewczynę, ciasny składzik i trochę podniszczona łazienka. Głównym problemem lokatorów jest trochę przeciekający dach w niektórych miejscach w przypadku większych opadów. Te niedogodności wynagradza jednak przydomowy ogródek - przy odrobinie pracy zaniedbana działeczka ma potencjał wyglądać skromnie, ale urokliwie.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Shikatsu » 27 maja 2018, o 00:57

Minęło już dość sporo czasu od jej ostatniego treningu. Sama nie była w stanie ustalić przyczyny, co ją właściwie przed tym powstrzymywało; czy mogła usprawiedliwiać się natłokiem obowiązków? Czy może po prostu usiłowała wmówić sobie, że przecież ćwiczyła inne, wyuczone techniki, a do nauki nowych potrzebowała natchnienia? W końcu – czyżby to było jej wrodzone lenistwo? Niestety, wszystko wskazywało na te ostatnie, czego Shikatsu na początku nie chciała przed sobą przyznać, ostatecznie stwierdzając, że kogo niby próbuje oszukać. Bycie leniwym to jej dziedzictwo, którego nie będzie się wstydzić.
Bynajmniej nie zwracając uwagi na otaczające ją, niezwykłej urody okoliczności przyrody, wywlekła swoje cztery litery ze swojego dość klitkowatego pokoiku, rzucając jeszcze szybko okiem, czy aby na pewno rodzice postanowili opuścić progi domostwa, by zajmować się jakimiś swoimi niecierpiącymi zwłoki ważnymi sprawami dorosłych członków społeczeństwa. Niezbyt widziało jej się dzielenie swojego aktualnego terytorium ze swoimi czujnymi krewnymi, którzy – z całą pewnością – uważnie śledziłby jej poczynania, a co za tym idzie – także porażki. Jedyne, na co trafiła, gdy dotarła w końcu na teren ogródka, to ogólny rozgardiasz; niechętnie odsunęła na bok jakieś porozrzucane po całym ogrodzie deski, które prawdopodobnie miały służyć do załatania dziurawego dachu. Przez chwilę rozważyła nawet samodzielne wykonanie tej niewdzięcznej roboty, momentalnie jednak zrezygnowała z tych planów – dzień nie zapowiadał się deszczowo, a nawet jeśli zacznie padać, to zawsze można podstawić wiadro. Później się pomartwi. Zamiast zajmować się bzdurami wypadałoby w końcu rozpocząć to, po co właściwie tutaj przylazła.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Powtórzyła technikę jeszcze kilkukrotnie w ramach utrwalenia, po czym opuściła teren swojego domu zdecydowanie żwawszym niż ten, którym wkroczyła do ogrodu. Zasłużyła na godziwy odpoczynek - przynajmniej tydzień bez kiwnięcia nawet palcem.


z/t

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Shikatsu » 21 cze 2019, o 17:27

Życie w Midori płynęło zgoła inaczej niż wtedy, gdy razem z Inoyu dzieliły w dwie osoby sporych rozmiarów rezydencję Yamanaków. Tam mogły podzielić się przestrzenią, a Inoyu dodatkowo znikała na wiele godzin w rodzinnej świątyni – jeśli by się uparły, to mogły nie oglądać się całymi dniami. Dom Shikatsu nie zapewniał takich luksusów. Nie był ani trochę przestronny, ba, wręcz duszny. Dodatkowo rodzice Nary, ze względu na brak stałego zajęcia, łapali się różnych dorywczych robót i zleceń, przez to bywały momenty, gdy w domu nie było nikogo, ale również chwile, gdy było wręcz tłoczno.
Mimo tego, że rodzina Shikatsu nie mogła teraz narzekać na nadmiar gotówki, to powitali Inoyu po królewsku – na duet, który ostatnie dnie spędzał na wspólnej eksploracji Soso, gdzie tym razem Shikatsu mogła wczuć się w rolę przewodnika, codziennie czekał ciepły posiłek. Shi skarżyła się wręcz głośno rodzicom, że gdy jest tu sama i nie ma akurat gości, to zwykle jej aż tak dobrze nie karmią.
Oczywiście dało się dostrzec, że gospodarzom nieszczególnie się przelewa – mały dom był zapuszczony, a w niektórych miejscach można było wyczuć zimne powietrze, które wdzierało się do środka przez niedokładnie zbite deski. Inoyu dzieliła klitkowaty pokoi razem Shi, gdzie co wieczór rozkładały sobie przykurzone futony, śpiąc praktycznie grzbiet w grzbiet. Problem były wiosenne deszcze – zdarzało się, że trzeba było podstawić wiadro lub inne naczynie, w kilku miejscach bowiem dach przeciekał podczas najgorszych ulew.
Inoyu mogła też załamać ręce na widok ogródka państwa Nara – w czasach, gdy mieli więcej pieniędzy, za utrzymanie zieleni odpowiadali ogrodnicy, których wynajmowali rodzice Shi. Nikt z trójki lokatorów nie miał ręki do roślin – dookoła domostwa rosła więc półdzika łąka zarośnięta chwastami i wysuszoną roślinnością. Jedynie mała grządka, gdzie matka Shikatsu hodowała parę krzewów warzywnych, wygląda w miarę zdrowo, ale nadal nie dawała zbyt wiele owoców.
I tak więc mijały dni w Midori, spędzane raczej na włóczędze po wiosce i okolicznych lasach. I tak też rozpoczął się ten poranek, leniwie i powoli.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Inoyū » 21 cze 2019, o 18:48

Chyba nie było jeszcze tak złej decyzji w jej życiu, której żałowałaby tak bardzo, jak ta, która przywiodła ją do gęstych lasów Midori. Niby miała jakieś tam wyobrażenia, niby Shi coś tam mówiła, że w domu im się nie przelewa, ale łudziła się, że jakiekolwiek standardy są jednak zachowane; myśląc o chałupce biednych ludzi na myśl przychodził jej taki skromny domeczek ze staruszką w starannie wplecionej we włosy chustce, która siedzi sobie na ławeczce tuż przed swoim dobytkiem, podziwiając wypielęgnowany jej zapracowanymi, szorstkimi dłońmi ogródek. Wnętrze tegoż domku może i nie byłoby zbyt przestrzenne i wyposażone, ale nadal czyste; z pewnym urokiem, który ktoś taki jak Inoyu, czyli osoba z własnej woli otaczająca się wyłącznie luksusem, byłby w stanie docenić. Fantazja o agroturystycznych wakacjach była tak długo żywa, jak długo nie zbliżały się za bardzo do faktycznego miejsca, w którym będzie jej dane spędzić najbliższe kilka miesięcy. O ile wcześniej stąd nie ucieknie, co jest wysoce możliwe.
Podmokły grunt powodujący grzęźnięcie jej wysokiego, drewnianego obuwia nie zwiastował chociaż odrobinę lepszych warunków, gdy już wyjdą z tej gęstej puszczy w pobliże dzielnicy mieszkalnej, która to - oprócz oczywistej bytności mniej lub bardziej rozpadających się chatek - niewiele różniła się od, dopiero co przez nie opuszczonego, samego serca lasu. Aż do samego końca ich przydługiej wędrówki miała nadzieję, że zatrzymają się przy tych nieco wystawniejszych domostwach, a Shikatsu oznajmi, że tak, to właśnie jeden z nich jest jej domem. Tak się jednak nie stało.
Jej oczom ukazała się szopa. Niszczejąca rudera. Podziurawiona chata.
Nie dało się odmówić państwu Nara ogłady oraz kultury wobec gościa. Przywitali ją całkiem przyzwoicie; byli nawet milutcy, kiedy już przekazała im pieniążki od swojego ojczulka. Jedzenie nie można było określić, niestety, wystarczająco wystawnym, ale dało się zjeść. Było zjadliwe. Ot, takie normalne.
Obrzydliwie przeciętne.
Yamanakę wręcz skręcało w kiszkach, że dała namówić się tej cholernej Narze na pobyt w tak karygodnych warunkach. Nie życzyłaby tego największemu wrogowi! Żaden człowiek nie powinien w ogóle przebywać w takim miejscu! I to też wcale nie było tak, że była jakaś niewdzięczna, czy też nieuprzejma. Po prostu nie lubiła biedoty, a co za tym idzie - nie pałała zbyt wielką miłością do ludzi biednych. Nie było z nich ani zbyt wielkiego pożytku, ani nawet pieniędzy. Nic ją bardziej nie brzydziło niż myśl, że teraz może być uznana za jedną z nich.
Czy próbowała w ogóle jakoś przystosować się do nowej rzeczywistości? Ależ oczywiście, że tak! Usiłowała żyć normalnie, wmawiając sobie, że przecież za kilka dni już się przyzwyczai, że przestanie zauważać te wszystkie niedogodności i w końcu - że nie zostanie tutaj na zawsze. Każda z tych jej prób kończyła się w ten sposób, iż nasza dzielna bohaterka zamykała się szczelnie w pokoju jej drogiej kompanki, oddając wielogodzinnej alienacji. Alternatywnym sposobem spędzania czasu było podejmowanie kolejnych prób ogarnięcia przydomowego ogródka, do którego to żaden z mieszkańców raczej nie rwał się, by cokolwiek przy nim zrobić.
Dni mijały powoli, a Yamanaka z każdym kolejnym stawała się coraz bardziej paskudna i rozgoryczona.
Ostatnio edytowano 21 cze 2019, o 19:33 przez Inoyū, łącznie edytowano 1 raz
PH BANK GŁOS

Obrazek

· 鹿 ·
Avatar użytkownika

Inoyū
Postać porzucona
 
Posty: 470
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:55
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Albinos, brak źrenic, czerwony cień wokół oczu, dość niska, przewieszona zbędnymi wstążkami, talizmanami i ciężką, mosiężną biżuterią; źle jej z oczu patrzy; ubrana w białe keikogi i czerwoną hibakamę.
Widoczny ekwipunek: Wakizashi u boku, torba na biodrze, dwie kabury na udach, rękawiczki z blaszkami, bordowy płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?p=85248#p85248
GG/Discord: Vay#6526
Multikonta: nope

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Ichirou » 21 cze 2019, o 19:13

Obrazek
Misja rangi C
Inoyū i Shikatsu
1/45


Dzisiaj rano niespodzianie zapukał do jej drzwi, wcześniej niż oczekiwała przyszły te cieplejsze dni.
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty.
Tyle że wiosna już była, a do pokoju, w którym smacznie spały dwie bohaterki, zapukał tatko młodej Nary. Była bardzo wczesna godzina i lekkie uderzanie w drzwi raczej nie wybudziło umęczonych wczorajszymi treningami dziewczyn, ale Shikao znał swoją córkę i był przygotowany na taką ewentualność. Wślizgnął się całkiem cicho do pokoiku i pozostawił w widocznym miejscu, zapewne na jakimś stoliczku, kartkę z krótką wiadomością.

    Akinari, znajomy z dawnych lat poprosił mnie o pewną przysługę. Wczoraj omówiłem z nim sytuację, a dzisiaj w południe powinien się u nas zjawić, żeby przekazać wam ci szczegóły i to, co ustaliliśmy. Jeśli Inoyū nie ma nic przeciwko, to mogłaby ci pomóc.
    Mam nadzieję, że sobie dobrze poradzisz, bo może to pomóc podreperować nasz budżet.
    Może nie być mnie w domu do kilku dni, sam wyruszam z innym zadaniem.
    Shikao (tata).

Stuk stuk, puk puk.
O ustalonej porze pojawił się zapowiedziany gość. Był to szczupły, całkiem wysoki mężczyzna, o długich, nieco zakręconych blond włosach. Wizualnie wyglądał na zbliżającego się do czterdziestki. Ubrany był tak o, zwyczajnie. Wyglądał na nieco wczorajszego - podkrążone oczy, nijaki wyraz twarzy, a i same ciuchy też raczej z poprzedniego dnia.
- Mnie przysłał Shikao, mam do omówienia jedną rzecz - odezwał się odrobinkę umęczony, kiedy ktoś zareagował na jego pukanie i otworzył mu drzwi.
- A i mógłbym poprosić o szklankę wody? - zapytał, jeżeli tylko został wpuszczony do środka.
Blondyn łypnął okiem po wnętrzu, szukając jakiegoś miejsca, w którym mogliby przycupnąć i porozmawiać w komfortowych warunkach. Sam nie do końca spieszył się z rozpoczęciem tematu. Chyba miał małe opory lub nie był pewien, w jaki sposób zacząć.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3101
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Shikatsu » 21 cze 2019, o 19:48

Inoyu była ostatnio coś nie w sosie - Shi nie do końca rozumiała, czemu Yamanaka przez ostatnich kilka dni wspinała się na wyżyny swojej marudności. Odburkiwała do niej na każdą próbę rozmowy, na całe dnie znikała w pokoju Shi, wyrzucając prawowitą właścicielkę lokum za drzwi, a w te nieliczne momenty, gdy dawała wyciągnąć się Narze na krótki spacerek, praktycznie nie odzywała się do brunetki. Okej, może dom Shikatsu nie przypominał eleganckiego pałacyku państwa Yamanaków, ale nie było przecież aż tak źle, prawda?
Shi myła właśnie twarz w misie napełnionej deszczówką, próbując zetrzeć z twarzy resztki snu i zastanawiając się, jak w ogóle będzie mogła udobruchać obrażoną albinoskę. Powoli kończyły jej się pomysły - taktyka dania jej świętego spokoju nie zwiastowała końca cichych dni, musiała więc wymyślić coś nowego. Była tak pochłonięta myślami, że początkowo przeoczyła karteczkę, którą na losowej szafeczce zostawił ktoś wczesnym rankiem. Rodziców nie było w domu - pewnie akurat znalazła się jakaś robota, nie przejęła się tym więc zbytnio. Dopiero, gdy wytarła twarz i włosy lnianą szmatką, dostrzegła wreszcie notkę. Zerknęła na zagrzebaną w pierzynach Inoyu, która albo spała, albo usilnie ją ignorowała - Shi była praktycznie pewna, że chodzi o to drugie - i wzruszyła ramionami, decydując się na razie jej nie zaczepiać. Przebiegła wzrokiem po schludnym piśmie ojca.
- ...Inoyu. Inoyu. Inoyu! Wiem przecież, że nie śpisz, głupia. W południe przyjdzie jakiś znajomy ojca, mamy robotę.
Stwierdziła, że postawi ją przed faktem dokonanym. Przez jej ostatnie humorki nie mogła wykluczyć tego, że Inoyu odmówi jej pomocy - a Shi była pewna, że Inoyu wyjdzie z dołka, gdy spędzi trochę więcej czasu na świeżym powietrzu.

***

O południu Shi czekała już jak na szpilkach w towarzystwie Inoyu przy stoliczku, a ich czas umilała bardzo cienka herbatka - by nie marnować drogich liści. Shikatsu pierwszy raz w życiu znalazła się w roli osoby, która zachęcała kogoś innego do jakiejkolwiek aktywności - cały dzień stawała dzisiaj na rzęsach, by wyciągnąć Inojkę z odmętów jej depresji. Nawet zaprowadziła ją do lokalnych gorących źródeł i wymoczyła w ciepłej wodzie, by w końcu przestała się skarżyć na brak jakichkolwiek luksusów!
Tak więc czekały na gościa w milczeniu, Inojka pachnąca jak kwiatuszek, Shi zmęczona od samych prób przywracania towarzyszki do żywych. Mężczyzna na szczęście był punktualny - dziewczyna wpuściła go do środka dość nieufnie i skrzyżowała ręce na piersi, mierząc jegomościa chłodnym spojrzeniem. Wyglądał na prawie tak zmarnowanego jak sama Shikatsu.
- Shikatsu, córka - przedstawiła się zwięźle, by spojrzeć wyczekująco na Inoyu, czekając, aż sama się zaanonsuje. Czyniąc honory gospodarza wskazała mężczyźnie miejsce siedzące na podłodze przy niskim stoliczku na środku pomieszczenia, gdzie posadzona już była Inoyu. Na prośbę o szklankę wody zawahała się na moment, spoglądając pytająco na Inoyu.
A potem grzecznie nabrała wody dla gościa, bo wiedziała, że Yamanaka za cholerę nie będzie z nią teraz współpracować.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Inoyū » 22 cze 2019, o 19:18

Oczywiście, że Shi nie była w stanie zrozumieć rozterek przewrażliwionej panny Yamanaki - dwadzieścia lat życia wydaje się wystarczającym czasem potrzebnym do zaakceptowania warunków panujących w tym domu. Inoyu, niestety, tyle czasu nie miała, więc pierwszy szok związany z uświadomieniem sobie swojej niezbyt ciekawej sytuacji dosłownie położył ją do łóżka na, wyjmując kilka chwil na wypełnienie podstawowych potrzeb fizjologicznych, niemal tydzień. Nie nudziła się absolutnie - w jeszcze skuteczniejszym izolowaniu się pomagał jej zbiór książek oraz zwojów, które to zgarnęła w przeddzień przydługiej wędrówki do Midori. Chyba tylko wspomnienie o ciepłym, tak cholernie odległym domu utrzymywały jej zdrowie psychiczne w ryzach.
Harmonogram tego dnia był dość napięty - najpierw bezczynne leżenie w łóżku do circa południa, następnie może jakieś czytanie książeczek, potem matka Shikatsu przygotuje coś do jedzenia, więc wygramoli się ze swojego legowiska, by wrzucić coś na ząb. Kolejne punkty na liście zależne były od tego, jak bardzo irytująca postanowi być jej droga koleżanka. Opcją pierwszą, nieco bardziej pozytywną, było terapeutyczne grzebanie w ogródku, jednak wykonanie tej aktywności wiązało się ściśle z tym, że Shi nie będzie jej w żaden sposób zaczepiać podczas obiadu. Niemniej kiedy Nara będzie czuła niepohamowaną chęć podrażnienia się odrobinkę z Yamanaką, ta już doskonale wiedziała, co może zrobić, by nie dopuścić do dalszych niechcianych interakcji! Rozwiązaniem byłoby spędzenie reszty dnia zakopanym głęboko w pierzynach, licząc na to, że da sobie wreszcie spokój.
Ale dzisiaj Nara była bardziej zawzięta; od samego rana łaziła jakaś taka dziwnie pobudzona i hałaśliwa. Nie mając jednak zamiaru na nią reagować, naciągnęła bezpieczną kołderkę na głowę, całkowicie ignorując fakt, że ta od dłuższego czasu próbuje dostać się do swojego pokoju.
Zaraz, zaraz. TY masz robotę. Ja już zrobiłam to, co miałam zrobić, więc teraz musisz mi już dać święty spokój. Idź stąd — parsknęła z oburzeniem, gwałtownie zrzucając nakrycie ze swojej łepetyny. Shi desperacko potrzebowała pieniędzy, a, jak wiadomo, desperaci są skłonni do wszystkiego – nawet do tych najbardziej chorych rzeczy. Dodatkowo była teraz na swoim terenie, więc miała nad Yamanaką pewną przewagę, która tylko utwierdzała ją w ostatecznym, idealnie pasującym wniosku, który brzmi następująco: została sprowadzona tutaj tylko po to, by Shi mogła wykorzystać ją jako tanią siłę roboczą. Zagarniałaby całą kwotę za robotę wykonaną wątłymi rękami Yamanaki. Ale ona się nie da. Nie z nią te numery!
...A tak przynajmniej myślała przed propozycją wyszorowania się w gorących źródłach.
Teoretycznie nie powinna traktować oczyszczania swojego ciała z brudów dnia codziennego jako luksus, ale w obliczu skrapiania się raz dziennie deszczówką, które, z kolei, nie powinno się traktować jako mycie, wizyta w okolicznym onsenie jawiła się w jej umyśle jak najprawdziwsza manna z nieba; wcześniejszy prezent na urodziny. I chociaż na jej twarzy nadal dominowało naburmuszenie, to tuż po wymoczeniu się we wrzątku i nasmarowaniu olejkami czuła się o niebo lepiej, a z jej ust, na ten moment, nieco rzadziej padały słowa dezaprobaty. Wartym do odnotowania szczegółem jest to, że osobą płacącą za wszystkie przyjemności była Shi. Jak tu się nie cieszyć?
Kiedy przez próg przeszedł zapowiedziany już wcześniej mężczyzna, jedynie odprowadziła go dość obojętnym wzrokiem aż do stoliczka, przy którym zasiadł. Wyglądał na nieco zmarnowanego, ale spójrzmy prawdzie w oczy – kto w tych czasach nie jest zmarnowany? Każdy orze jak może.
Uniosła czarkę na wysokość ust, po czym zamoczyła wargi w herbacianej lurze. Skrzywiła się z wyraźnym zniesmaczeniem. To zdecydowanie nie była jej luksusowa, droga, najwyższej jakości sencha, którą zwykła sobie kupować za zebrane od wiernych datki. Cóż za obrzydlistwo. Jak można tak żyć?!
Liczyła na to, że Shi, jako dumna gospodyni tego rozpadającego się domostwa, raczy poprowadzić rozmowę - tak się jednak nie stało, więc, standardowo, musiała przejąć pałeczkę od nieporadnej Nary. Odłożyła naczynie na stół.
Proszę przejść do konkretów — rzuciła ze zniecierpliwieniem, podpierając się łokciem o blat.
PH BANK GŁOS

Obrazek

· 鹿 ·
Avatar użytkownika

Inoyū
Postać porzucona
 
Posty: 470
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:55
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Albinos, brak źrenic, czerwony cień wokół oczu, dość niska, przewieszona zbędnymi wstążkami, talizmanami i ciężką, mosiężną biżuterią; źle jej z oczu patrzy; ubrana w białe keikogi i czerwoną hibakamę.
Widoczny ekwipunek: Wakizashi u boku, torba na biodrze, dwie kabury na udach, rękawiczki z blaszkami, bordowy płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?p=85248#p85248
GG/Discord: Vay#6526
Multikonta: nope

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Ichirou » 22 cze 2019, o 20:07

Obrazek
Misja rangi C
Inoyū i Shikatsu
4/45


Spodziewany gość był znacznie mniej wybredny od tymczasowej, białowłosej lokatorki i z wielką ochotą sięgnął po szklankę z najzwyczajniejsza wodą, którą już w pierwszej chwili opróżnił w połowie praktycznie jednym haustem. Potem odetchnął, podrapał się po czole, poprawił kołnierzyk, ogarnął opadający na twarz, kręcony lok jasnych włosów. No, ogólnie rzecz biorąc to troszkę się powiercił i zebrał się do przedstawienia sprawy, kiedy zniecierpliwiona Inoyū troszkę go pogoniła.
- Sytuacja jest delikatna... Znaczy się, chodzi o moją siostrę, Kaiyo. Zmarła niecałe dwa tygodnie temu. Zachorowała dość nagle, a jej choroba szybko postępowała i ostatecznie zabrała z tego świata. Zabrzmię teraz jak zrozpaczony szaleniec, ale myślę, że to nie była po prostu choroba. Wiecie, w mojej rodzinie wszyscy mieli końskie zdrowie i Kaiyo też. A tutaj takie coś i wszyscy lekarze zawiedli... - skończył nieco przygnębiony, spoglądając na tę szklankę wody, która z jego perspektywy z pewnością była w połowie pusta.
- Miałem z nią dobry kontakt, zawsze żyliśmy w dobrych relacjach. Już od dawna wiedziałem, że się między nimi nie układało. Znaczy się, między nią a mężem, Takijim. Nawet to, że odnalazła się po latach ich zaginiona córka nie pomogło za wiele i scaliło związek jedynie na chwilę. Siostra w tym roku już mi parę razy wspominała, że ma dość Takijiego. Myślała o odejściu od niego. - Zrobił sobie przerwę na zwilżenie gardła zbawienną wodą.
- Tak więc wczoraj widziałem się z twoim ojcem i opowiedziałem mu o sprawie. I tak w sumie z rozmowy wyszło, że mógłby mi pomóc rozwiać lub potwierdzić wątpliwości, które mnie cały czas męczą. Shikao nawet wpadł na pomysł, jak to zrobić, on to kurczę ma łeb. Miałabyś... - I tu na momencik się zawahał, spoglądając na albinoskę. - Miałybyście odwiedzić ich włości i zatrzymać się tam na trochę pod pretekstem ochrony rodziny i ich dobytku przed grasującymi ostatnio po Lesie bestiami, o których ostatnio są plotki. Shikao już zdążył posłać do nich list, a że będzie podpisany nazwiskiem rodu Nara, to wasze pojawienie się nie powinno budzić podejrzeń. - No ładnie, ładnie. Wychodziło na to, że kochany tatko Shikatsu już wszystko przemyślał rozpisując przy tym swej córci główna rolę w realizacji zadania.
- Mam tutaj adres ich włości. Nie wiem, coś jeszcze chciałybyście wiedzieć? - zapytał, wyciągając wymiętoloną karteczkę z kieszeni, która następnie położył na stoliczku.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3101
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Shikatsu » 22 cze 2019, o 21:09

Shi wysłuchała cierpiętnika z pokerowym wyrazem twarzy. Mężczyzna rzeczywiście brzmiał na zrozpaczony szaleniec - jego podejrzenia przyziemnej Narze wydawały się zupełnie wydumane. Mało to osób łapie jakieś paskudne choróbska na przełomie wiosny i zimy? Może jego siostrzyczka miała po prostu pecha i los pokarał ją na tyle słabym organizmem, że sezonowe przeziębienie przerodziło się w chorobę płuc, a choroba płuc wykończyła nieboszczkę. Shi jednak zdecydowała się taktownie przemilczeć temat podejrzanych okoliczności śmierci kobiety, wiedząc, że dla ogarniętego żałobą brata jej podejrzenia mogą się wydawać wręcz obraźliwe. Czasem rozsądniej było ugryźć się w język - Shi o tym wiedziała, ale obawiała się tego, co wypapla zaraz wybuchowa Inoyu. Spojrzała na nią z cieniem lęku. Spodziewała się dwóch scenariuszy - albo Inoyu głośno oznajmi mężczyźnie, że powinien się leczyć, albo, o zgrozo, radośnie przyzna mu rację. Sama nie wiedziała, który scenariusz wydawał jej się gorszy.
Roztarła kąciki oczu z cieniem znużenia, z każdym kolejnym słowem mężczyzny czując, jak kolejny ciężar ląduje na jej grzbiecie. Jakim cudem w życiach innych ludzi dzieje się tyle dramatów? Przecież tyle wrażeń każdego mogłoby wykończyć.
- Co to znaczy, że między nimi się nie układało? Kłócili się jak normalna para czy małżonek... no wie pan. Podniósł rękę na pana świętej pamięci siostrę? - zaczęła ostrożnie, poprzedzając pytanie ostentacyjnym westchnieniem. Nie wykluczała tego, że facet był zwykłym oszołomem i po prostu nie przepadał za małżonkiem ukochanej siostrzyczki, a teraz, po jej tragicznej śmierci, dorabiał teorie spiskowe do niezbyt skomplikowanych spraw małżeńskich - ...Mam wrażenie, że nie przepada pan za szwagrem. Jaki on jest? Typ choleryka?

Wiadomość o tym, że ojciec wszystko już zorganizował tak, by nie mogły wykręcić się z ingerowania w kolejną rodzinną sagę, prawie przyprawiły Shikatsu o ból głowy. Nie widziała tu żadnego powodu, by interesować się rodzinnymi losami - a skoro córeczka się znalazła, to ten wątek też wydawał się niezbyt intrygujący. Z drugiej strony ojciec - mimo, że utracjusz - nie był naiwnym głupcem. Jeśli uznał, że sprawa jest grubsza, to może rzeczywiście powinny się tym zainteresować.
Przyjęła karteczkę z adresem, by zerknąć na nią krótko i wsunąć za pazuchę swojego wdzianka.

- Inoyu, idziemy. Weź tą swoją nową śliczną wykałaczkę - i, po wysłuchaniu odpowiedzi mężczyzny na nurtujące je pytania, ruszyła do wskazanego punktu. Miała nadzieję, że poczta działała sprawnie i liścik dotarł na miejsce.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Inoyū » 23 cze 2019, o 14:57

Mężczyzna nie potrzebował kolejnych słów zachęty do rozpoczęcia swojej wyjątkowo rozwlekłej opowieści. Jak na osobę, która od samego początku wydawała się dość niechętna do wyjawienia szczegółów zlecenia, bardzo sprawnie otrząsnął się ze swojej nieśmiałości i bez większych przerw wyłożył problemy dręczące jego rodzinę. Yamanaka notowała sobie w myślach każdą istotniejszą informację, całkowicie dystansując się od osobistej tragedii tego dość sponiewieranego przez los mężczyzny, traktując opisywany przypadek jak pewnego rodzaju grę, która miałaby polegać na wyłapaniu tych wszystkich bardziej interesujących smaczków, by następnie skleić je w ładną, logiczną całość i na tej podstawie rozwikłać całą tę zagadkę, ostatecznie odsyłając mężczyznę z poczuciem rozwiązanej sprawy. Nawet przez myśl jej nie przeszło, że ojciec Shikatsu narzuci im rolę szpiegów podpatrujących z ukrycia życie codzienne jakiegoś psychopaty.
Dobrze, więc co my tutaj mamy? Kobieta, która została zabita zachorowała nagle na śmiertelną chorobę, jej mąż, z którym od dłuższego czasu miała jakieś małżeńskie problemiki oraz brat oskarżający tegoż męża o śmierć swojej siostry. Ale, oczywiście, to nie mógłby być koniec dramatów - przy tym wszystkim nie należy zapominać o ich zaginionym dziecku, które ostatnimi czasy nagle się odnalazło. Chociaż nie mogła odmówić mężczyźnie tej odrobiny szaleństwa oraz desperacji, czego, swoją drogą, i tak był świadomy, to jednak musiała przyznać mu rację - w tej historii zdecydowanie zbyt dużo było tych nagłych sytuacji i zbiegów okoliczności, których nadmiar mógłby skutkować podejrzliwością.
Czyli myśli pan, że to jej mąż zabił pańską siostrę? To pan chciał powiedzieć? — wypaliła, zatrzymując zaciekawione spojrzenie na jego twarzy. Nie powiedział tego wprost ani razu, zręcznie błądząc po bezpieczniejszych opcjach. — Myśli pan, że on ją otruł, tak? — Chciała to usłyszeć prosto z jego ust. Skoro już przyszedł tutaj z tak poważnymi oskarżeniami, to powinien również mieć odwagę wypowiedzieć je na głos, prawda? — Brzmi prawdopodobnie — przytaknęła szybko i nieco niewyraźnie, z nieco niezdrowym podekscytowaniem w głosie. Nerwowym ruchem zagarnęła kosmyk jasnych włosów za ucho. Dla kogoś takiego jak Inoyu, czyli osoby wchłaniającej niczym gąbka wszelkie teorie spiskowe i inne szemrane insynuacje, sprawa już była jasna; kobieta została otruta przez swojego kochanego małżonka, który to, najprawdopodobniej, był o nią chorobliwie zazdrosny lub po prostu chciał się jej pozbyć, bo nie mógł już dłużej znieść jej widoku. Do tego dochodzi również wątek dziecka, które, na przykład, mogło być porwane przez jedną ze stron, by następnie wybuchł między nimi spór o to, kto powinien się nim zajmować, a potem...
Poprawiła się na swoim miejscu. Przechyliła się delikatnie w stronę mężczyzny, podpierając łokciami o dzielący ich stolik.
Jak wyglądała ta choroba? Mógłby pan rozwinąć wątek tego zaginionego dziecka? Jakie były okoliczności zaginięcia? — zalała go falą niezbyt wygodnych pytań, starając się wycisnąć z niego jeszcze więcej informacji. Potem już nie będzie takiej sposobności, więc dociśnięcie go do ściany było wręcz koniecznością.
Jeżeli mężczyzna udzielił odpowiedzi na wszystkie trapiące je pytania, to zebrała cały swój śmiercionośny osprzęt i po prostu pozwoliła Narze doprowadzić się do miejsca docelowego. Sama nadal miała zerowe pojęcie o położeniu poszczególnych punktów na mapie Midori, dlatego też jedynym, co jej pozostało, to podążać za swoją koleżanką i próbować zapamiętać najbardziej charakterystyczne elementy lokalnego krajobrazu.
Jak się nie zamkniesz, to wyczyszczę ci ząbki tą wykałaczką. A, i rozumiem, że wynagrodzenie dzielimy po połowie, prawda, Shi? — zaćwierkała słodziutko, razem z nią opuszczając rezydencję.
Ostatnio edytowano 24 cze 2019, o 10:07 przez Inoyū, łącznie edytowano 2 razy
PH BANK GŁOS

Obrazek

· 鹿 ·
Avatar użytkownika

Inoyū
Postać porzucona
 
Posty: 470
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:55
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Albinos, brak źrenic, czerwony cień wokół oczu, dość niska, przewieszona zbędnymi wstążkami, talizmanami i ciężką, mosiężną biżuterią; źle jej z oczu patrzy; ubrana w białe keikogi i czerwoną hibakamę.
Widoczny ekwipunek: Wakizashi u boku, torba na biodrze, dwie kabury na udach, rękawiczki z blaszkami, bordowy płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?p=85248#p85248
GG/Discord: Vay#6526
Multikonta: nope

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Ichirou » 23 cze 2019, o 17:05

Obrazek
Misja rangi C
Inoyū i Shikatsu
7/45


Najwyraźniej blondyn miał największy problem z rozpoczęciem tematu, później już jakoś poszło, a kolejne słowa płynęły wraz z emocjami. Nieco zmarnowany sięgnął po szklaneczkę i zaczął odpowiadać na kolejne pytania dziewczyn, upijając w międzyczasie malutkie łyczki.
- Tak, tak, tak jak mówisz. On to strasznie impulsywny jest, unosi jest bez powodu. Ale żeby podniósł rękę na Kaiyo... To nie wiem. Raczej nie. Chociaż Kaiyo była dosyć dumna... Mogłaby to przede mną zataić? Możliwe, nie wiem - stwierdził trochę zmieszany i niezbyt pewny swej odpowiedzi.
Kiedy Inoyū zadała bardziej bezpośrednie pytanie, nagle się wyprostował. Gdyby miał futro, zjeżyłby je niczym kot.
- Ale ja nie mówię przecież, że to zrobił! Co najwyżej, że mógł... - skończył, ściszając głos. - Znaczy się, no ja nie wiem. Mam podejrzenia, niczego nie wyczuwam. Może podtruł, może rzucił klątwę, o różnych rzeczach czasem się słyszy. - Chyba nie zamierzał jasno i wyraźnie postawić swojego zarzutu. Domysły były jedynie domysłami, a jego szwagier nie był byle kim, tylko panem ziemskim. Osobie z większym statusem społecznym od szarego przeciętniaka nie można było tak po prostu zarzucać zabójstwa bez choćby jednego dowodu. Wyglądało na to, że Akinari nie zamierza wdawać się w wojenkę bez upewnienia się co do swych przypuszczeń.
- Wiem, że cierpiała na spore nudności, wymioty. Potem, jak jej stan się pogorszył, doszło jeszcze odwodnienie organizmu - oznajmił, odstawiając już pustą szklankę na stoliczek.
- Nanako, jedyne ich dziecko. Długo się starali o potomstwo, więc jak się narodziła to stała się oczkiem w głowie Takijiego. Nie pamiętam, kiedy to było dokładnie, ale dosyć dawno. Znaczy się, Nanako była jeszcze małym dzieckiem. Był u nich jakiś coroczny jarmark. Było pełno ludzi, a ona miała się gdzieś bawić z innymi dziećmi. I wtedy zaginęła. Znaczy się, dosłownie przepadła, nie było o niej śladu. Z początku myśleli, że to jakiś porywacz, że chodzi o okup, ale nic. Szukali jej długie miesiące bez skutku. To wtedy popsuło im się w małżeństwie. Takiji miał chyba żal do mojej siostry, że nie przypilnowała ich córki. A co do odnalezienia się, to ponoć pewnego razu ktoś ją rozpoznał w pobliskiej wiosce. Skojarzył po rodzinnym wisiorku i pieprzyku na twarzy. Ile to czasu minęło? Z pół roku już chyba. Nanako wróciła do nich, ale z tych lat zniknięcia ma jedynie jakieś mgliste przebłyski. Mówią, że to trauma. - Mężczyzna wyjaśnił już chyba wszystko, wiec niedługo później pożegnał się i ociężale ruszył do wyjścia. Napomknął oczywiście, że sypnie pieniądzem, jeśli uda się dowiedzieć czegoś ciekawego.

***
Lekko mżyło, kiedy wyruszył w drogę. Na szczęście szare chmury okazały litość i po jakimś czasie rozeszły się zamiast lunąć deszczem z całą siłą. Dwie urocze bohaterki mogły więc cieszyć się w miarę przyjemną, wiosenną pogodą i pięknem krajobrazu Midori. Początkowo przemierzały głównie leśne tereny, by potem przemierzać przez bardziej otwarte widoki, pełne pól i łąk rozciągających się niemal po horyzont.
Gdy były już blisko docelowych włości, przywitało ich beczenie owieczek, których tutaj było od groma. Gdyby któraś z panien miała ochotę, to z pewnością znalazła się okazja, by pogłaskać jeden z żywych kłębków wełny.
Wioseczka była nieduża i absolutnie zwyczajna. Nie było więc problemem trafić do właściwego domostwa, które przerastało pozostałe przynajmniej o dwie klasy. Całkiem duży, dwukondygnacyjny dworek, z ogródeczkiem i małym stawkiem na tyłach. Wizualnie nie wiało od niego dużą świeżością - jeżeli coś w środku lub wokół było robione lub remontowane, to przynajmniej kilka temu.
Kiedy odlotowe agentki zjawiły się na miejscu, przed domostwem jakaś jasnowłosa kobieta zajmowała się kwiatuszkami. Była kilka, może dziesięć lat starsza od nich. Nie umknęło jej nadejście - jak się zaraz okazało - spodziewanych gości.
- O, czyżby panie z Yokukage? Jak miło! Kto by pomyślał, że te bestie grasują w okolicy. Może zaprowadzę was od razu do Taki... Pana Takijiego - poprawiła się dość szybko, a na jej policzkach wyszły delikatne rumieńce.
- Ja jestem Machi, zajmuję się domem. Już tu jestem przeszło rok, ależ ten czas szybko leci - oznajmiła, ruszając w stronę domostwa.

Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3101
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Shikatsu » 28 lip 2019, o 21:34

Nocne przygody Shi musiała odsypiać przez dwie doby - zawsze źle znosiła brak snu i unikała takich ekscesów, niezmiernie ceniąc swój zdrowy, minimum ośmiogodzinny sen, który dodatkowo często wzbogacała o drzemki w ciągu dnia. Nic więc dziwnego, że po ostatniej misji przez kilka następnych dni była praktycznie nie do życia: nie dość, że wszystko ją bolało, bo nieprzyzwyczajone do zarwanych nocy ciało źle zareagowało na tak szokujące warunku, a do tego jeszcze męczyła ją niedopowiedziana sytuacja, którą za sobą zostawiła. Laba jednak nie mogła trwać wiecznie.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Na tym skończyła dzień zaskakująco ciężkiej jak na nią pracy - po tym wszystkim spała jak niemowlę.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Shikatsu » 28 lip 2019, o 22:04

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Po zakończeniu treningu udała się od razu do łóżka. Musiała odzyskać siły, bo - niestety - obiecała Inoyu, że następnego dnia pomoże jej w treningu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Inoyū » 28 lip 2019, o 22:44

Zawsze myślała, że skoro do wszystkiego można się przyzwyczaić, tak ona zdążyła już się przyzwyczaić do wiecznego niedostatku snu. Wmawiała sobie nadzwyczajną odporność na zmęczenie, chwaliła się nieprzesypianymi nocami i świetnym samopoczuciem nazajutrz tejże zarwanej nocki, z krzywym uśmiechem na ustach oraz imponującymi cieniami pod oczami informowała wszystkich dookoła, że sen jest tylko dla tych słabych. A jednak po przyjeździe w nieznane rejony ta cudowna zdolność do funkcjonowania po minimalnym odpoczynku jakoś tak bezpowrotnie zniknęła; zaczęła sobie to tłumaczyć innym klimatem i karygodnymi warunkami panującymi w domu jej niezbyt zamożnej koleżanki.
Tuż po złożeniu krótkiej wizyty u zleceniodawcy, doczołgały się resztkami sił do rozpadającej się chatki Shikatsu, gdzie albinoska niemal na oślep pognała do swojego legowiska, nie zważając na ewentualny hałas wywołany jej przypadkowym obijaniem się o ściany. Kiedy nastąpił wreszcie ten długo wyczekiwany moment przyłożenia głowy do mięciutkiej poduszki, praktycznie straciła przytomność na dwie doby. Nie było z nią żadnego kontaktu. Nie budziła się nawet na jedzenie, które rodzicielka Nary podstawiała tuż pod jej nosek.
Dlatego też tego dnia, gdy już jej siły zostały zregenerowane, a ciało pozwoliło na kontynuowanie wykonywania jakichkolwiek czynności oprócz przewracania się z boczku na boczek, pozwoliła sobie na zjedzenie obfitego śniadania. Wzięła nawet kilka sporych dokładek; wiedziała bowiem, że dzisiaj nie może sobie pozwolić na jakieś zasłabnięcia. Musiała wreszcie wziąć się w karby i pchnąć chociaż odrobinkę dalej dotychczasowy zakres swoich możliwości. Minął kolejny rok, a poczynione postępy, pomimo tego, że na pewno jakieś były, to z całą pewnością nie można było nazwać ich satysfakcjonującymi.
Nie wyolbrzymiając - czekała na ten dzień od dziecka. Od małego berbecia, który pierwszy raz wykonał poprawnie najbardziej podstawowe techniki ninjutsu, podglądając kątem oka katorżnicze treningi swojego ojca. Zawsze mówił, że i ona kiedyś będzie gotowa na poznanie tego cholernie przydatnego, klanowego jutsu; tyle, że nigdy nie sprecyzował, kiedy te kiedyś ma nadejść, a jej dziecięca niecierpliwość sprawiła, że zaczęła mieć na tym punkcie obsesję. Chciała nauczyć się tego natychmiast, najlepiej w towarzystwie jej ojca, który mógłby poprawiać jej ewentualne błędy. Nie wzięła jednak poprawki na to, że życie często weryfikuje te wyidealizowane plany.
Nie miała kogo zaprząc do bycia jej workiem treningowym. Potrzebowała po prostu ciała. Zwierzęcego, ludzkiego – wszystko jedno. Jakiegokolwiek. Do wyboru miała albo poznęcać się przez cały dzień nad jakimś biednym zwierzaczkiem, nie wiedząc jednak, czy efekty techniki byłyby takie same, gdyby zostały użyte na człowieku, albo poprosić grzecznie któregoś z domowników o poasystowanie jej w nauce techniki. Jako, że chciała zrobić to możliwie jak najlepiej, bardzo ambitnie zdecydowała się na drugą opcję. Padło, oczywiście, na Shikatsu, no bo przecież nie będzie maltretować jej rodzicieli, którzy zapewniają jej dach nad głową. Miała świadomość, że przejmowanie zarówno umysłu, jak i ciała nie jest zbyt przyjemne dla osoby, która tego doświadcza.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Trening wyssał z niej prawie całą chakrę, zmuszając Yamanakę do przeleżakowania reszty dnia.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
PH BANK GŁOS

Obrazek

· 鹿 ·
Avatar użytkownika

Inoyū
Postać porzucona
 
Posty: 470
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:55
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Albinos, brak źrenic, czerwony cień wokół oczu, dość niska, przewieszona zbędnymi wstążkami, talizmanami i ciężką, mosiężną biżuterią; źle jej z oczu patrzy; ubrana w białe keikogi i czerwoną hibakamę.
Widoczny ekwipunek: Wakizashi u boku, torba na biodrze, dwie kabury na udach, rękawiczki z blaszkami, bordowy płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?p=85248#p85248
GG/Discord: Vay#6526
Multikonta: nope

Re: Dom Shikatsu

Postprzez Inoyū » 29 lip 2019, o 00:02

Następnego dnia obudziła się zdecydowanie mniej chętna do działania; wczoraj, jeszcze tuż przed zaśnięciem po wyczerpującym treningu, przeznaczyła sobie cały kolejny dzień na przyswojenie techniki, której nauki obawiała się chyba najbardziej. Jak poprzednie jutsu uznawała za po prostu wystarczająco efekciarskie i, z całą pewnością, budzące ogromny podziw u postronnego obserwatora, tak ta sztuczka wydawała się nieco zbyt miałka, a przy tym zbyt skomplikowana dla jej aktualnego poziomu. Mając jednak zamiar być jeszcze skuteczniejszą w wyciąganiu od innych pieniążków, nauczenie się tej techniki było wręcz obligatoryjne.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Po zakończonym treningu udała się na zasłużony spoczynek w prowizorycznym ogródku państwa Nara, którego oporządzenia podjęła się tuż po przyjeździe. Przysiadła sobie ostrożnie na przypadkowo znalezionym pniaczku. Nie chciała już zupełnie niczym zajmować swoich myśli, więc jedynie wbiła niezbyt przytomne spojrzenie na rozkwitające kwiecie, rozkoszując się pierwszymi nieśmiałymi oznakami zbliżającej się wiosny.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
PH BANK GŁOS

Obrazek

· 鹿 ·
Avatar użytkownika

Inoyū
Postać porzucona
 
Posty: 470
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:55
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Albinos, brak źrenic, czerwony cień wokół oczu, dość niska, przewieszona zbędnymi wstążkami, talizmanami i ciężką, mosiężną biżuterią; źle jej z oczu patrzy; ubrana w białe keikogi i czerwoną hibakamę.
Widoczny ekwipunek: Wakizashi u boku, torba na biodrze, dwie kabury na udach, rękawiczki z blaszkami, bordowy płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?p=85248#p85248
GG/Discord: Vay#6526
Multikonta: nope

Następna strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości