Dzielnica domków jednorodzinnych

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Izanagi » 13 sty 2019, o 15:06

Szybko przemieściłem się z portu do dzielnicy domków gdzie mieszkała moja zleceniodawczyni, jednocześnie matkę gościa którego miałem nie długo spotkać. Gdy dotarłem na miejsce zobaczyłem matkę tego kolesia, czekała, była zdenerwowana, chciałem czym prędzej jej przekazać informacje jakie pozyskałem. Być może to nie był on sam, ale taki dowód musiał będzie w tym momencie jej wystarczyć, koleś jakoś nie chciał z własnej woli iść, może to przez problemy z bandytami, a może ma jakieś swoje prywatne powody, nie mnie osądzać, odnalazłem go wiem że żyje, dowód dostałem i przyniosłem.
- Witaj, mam coś dla Ciebie od Twojego syna.- jakby jakimś cudem się okazało że to nie on to bym padł, ale to powinien być on. Chwilę się zamyśliłem za nim przekazałem jej dowody, które zdobyłem.
- Twój syn ma jakieś problemy finansowe i ukrywa się przed ludźmi u których zaciągnął je.- dodałem, po czym usiadłem sobie, pomyślałem że poczekam na to co się stanie, czy mi zapłaci, czy może coś jeszcze ode mnie będzie chciała, a może będzie do mnie jakieś pretensje miała, no nie wiem usiądę poczekam na jej ruch. Tylko jak zakończy się misja wychodzę i udaję się do swojego domu, oczywiście jeśli nie wydarzy się już nic co sprawi bym został.
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ayatsuri Juranu » 14 sty 2019, o 00:49

"Poszukiwania"
Misja rangi D dla Izanagi
21/15
KONIEC


Jakkolwiek Izanagi mógł swoje mówić, ona bardziej uradowała się z dowodów rzeczowych na znalezienie jej syna. Jakkolwiek nie wrócił razem z człowiekiem, który go poszukiwał, to mogła być pewna tego, że ma jakąś wiedzę o tym, co się z nim dzieje. Łapczywie złapała za liścik, szybko go czytając, a z jej oka poleciała łza. Takie rzeczy jak pismo, czy synowskie słowa, to było coś, co zawsze do matki docierało i nie dało się tego podrobić. Z trzęsącymi się rękoma sięgnęła do małej sakiewki i wyjęła powoli z niej trochę pieniędzy, które należały się za znalezienie celu.
- Dziękuję panu bardzo. - powiedziała jąkliwie. Teraz pozostało jej czekanie na zobaczenie się ze swoim rodakiem, ale nie mogło to być długi czas, skoro już nawet swojemu znalazcy proponował spotkanie w jej domu. Więc spędzi z nią trochę czasu jeszcze wcześniej, zanim znowu zaryzykuje, a przynajmniej tak by się wydawało - Proszę. To dla pana. - trzęsąc się wręczyła tę drobną pieniężną nagrodę.

Teraz dla Uchihy czas był w końcu na powrót do domu, a dla kobiety? Na pewno przygotowanie domu na powrót syna, na którego czekała i czekać będzie, ale nadzieja została ożywiona i przeobrażona w faktyczną wiedzę. On żyje. I wróci. Cokolwiek miałoby się stać potem.


Spoiler: pokaż
Koniec misji, dziękuję bardzo za udział, proszę o posta z odebraniem wynagrodzenia i zaglądanie do tematu z wynagrodzeniami. I tak jak wspominałem w trakcie, zapraszam na misję C z kontynuacją fabuły.
Ayatsuri Juranu
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Kana Yuki » 14 sty 2019, o 17:43

5/15 Cirrus na niebie pogoda się zje...zepsuje!
[ Ryou - misja D ]


Obrazek

„Czasem źle jest, to nie szkodzi
A jak dobrze, to też nie to
Bo nie grunt jest, o co komu chodzi
Ale grunt jest, żeby tylko szło”

— Powiedz jej, że będę czekał w hotelu „Marmur”. Przyprowadź ją osobiście! - pokreślił.
Marynarz odwrócił się i rozejrzał po sali po czym wrócił do rozmowy.
— Jeśli jednak nie uda ci się jej przekonać... Wróć do mnie i powiedz mi gdzie teraz mieszka. Chcę ją chociaż zobaczyć. - westchnął ze smutkiem. — Wtedy też otrzymasz wypłatę. Nic to, ruszaj.
Poklepał chłopaka po plecach, grzecznie podziękował i odszedł od zajmowanego stolika. Swe kroki skierował - oczywiście - ku barowi. Nałożył na swe usta uśmiech numer 2 i wrócił do swych towarzyszy.
***
Ryou, zgodnie z tym, co powiedział, podreptał do dzielnicy domków jednorodzinnych. Ot, jedno z wielu miejsc tego typu. Wokół pełno domów; białych, niebieskich, zdobionych, w nowoczesnym i starym stylu, wielkie, małe... Do wyboru, do koloru. Tylko w którym mieszka Kaori?
Kana Yuki
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ryou » 14 sty 2019, o 18:27

Ryou skinął głową na znak że zrozumiał instrukcje jakie przekazał mu rosły mężczyzna. Czy uznawał je za słuszne? Tutaj można by podjąć całą rozległą polemikę, ale szczerze nie miał do tego już głowy. Informacja że dostanie pieniądze ukróciła chęci dyskusji.

Na miejscu oczywiście sprawa nie wydawała się już tak łatwa jak w teorii, bo jak tu znaleźć pojedyncza osobę w całej dzielnicy. Szukanie na oślep oczywiście średnio miało sens, więc Ryou zadecydował się zwyczajnie zapytać. W końcu kto pyta nie błądzi, jak to mawiało przysłowie i w jego imię chłopak zapukał do pierwszych lepszych drzwi celem zapytania się o dziewczynę. Oczywiście o ile pierwsza osoba mu nie otworzyła to próbował do skutku a na ustach cały czas miał uśmiech i starał się wyglądać niewinnie, mówiąc jakby był trochę zawstydzony. Formułka była ta sama, po prostu pytał czy ktoś nie wie gdzie mieszka Kaori. W razie wątpliwości dodawał też uwagę o purpurowych włosach.
Avatar użytkownika

Ryou
 
Posty: 86
Dołączył(a): 4 sty 2019, o 20:34
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6855&p=108004#p108004

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Izanagi » 14 sty 2019, o 23:34

Także to był już koniec mojego zadania, odebrałem szybko wynagrodzenie i oddaliłem się, do swojego domu by tam zacząć przygotowywać się do kolejnej misji, jakiej? Tego jeszcze nie wiedziałem, ale miałem ochotę na kolejne zlecenie by spokojnie zarobić nieco grosza, do tego zwiększyć swoje umiejętności. Tylko jak dotarłem do domu postanowiłem wziąć szybki prysznic, następnie zrobić coś do jedzenia, nawet nie miałem pojęcia czy coś zostało mi jeszcze w lodówce, modliłem się oby tak było gdyż nie chciałem kłaść się spać na głodniaka, a do sklepu nie chciało mi się iść po nie. Sytuacja dla kobiety za ciekawa nie była ale tak to czasem bywa, że synowie są niesforni i wpadają często w kłopoty, tym razem też tak było, miałem nadzieje tylko że nie przypłaci tego swoją głową bo to by było smutne, nawet bym mu pomógł ale długo za niego nie spłaciłbym oraz nie zabił tych gości którym wisi kasę, a nawet gdybym to zrobił to tak czy siak zdjąłbym z niego ten dług sam. O! Tak dla przykładu, żeby facet się nauczył lekcji.
z/t
Ostatnio edytowano 18 sty 2019, o 12:33 przez Izanagi, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Kana Yuki » 15 sty 2019, o 01:51

7/15 Cirrus na niebie pogoda się zje...zepsuje!
[ Ryou - misja D ]


Obrazek

„Świat jest wszędzie taki sam
Tak się wlecze już, jak raz się zaczął komu
Wszędzie szynk jest, ty tam idź
Jak ci tylko dadzą pić
Jak mi tylko dadzą pić, już jestem w domu”

Jak powiedział, tak też zrobił. Podchodził od drzwi do drzwi. Niektórzy ludzie nie otwierali, inni wyzywali Boga ducha winnemu Ryou. Mijały sekundy, minuty... No i jest. Ładny, nieco stary domek. Drzwi otworzyła ci babuleńka, aż dziw, że jeszcze oddycha.
— Lepiej nie wypytuj tu o nią- zagroziła przez lekko uchylone drzwi. — A jeśli jesteś na tyle odważny... - wciągnęła młodzieńca do środka.
O dziwo, miała sporo krzepy w starych, schorowanych dłoniach. Dom, w środku, wyglądał bardzo skromnie. Parę mebli na krzyż, a jeśli o krzyżach mowa... W każdym kącie można było dojrzeć posążek jakiegoś tutejszego bóstwa. Sama kobieta wyglądała na nieco obłąkaną.
— Kaori... Cóż, ponoć pracowała w karczmie. Jak ona się...
Nerwowo stukała w stół próbując przypomnieć sobie nazwę ów przybytku. Zajęło jej to chwilę - sędziwy wiek rządzi się swoimi prawami.
— Ah! Akame. Tak, na pewno Akame. - powtórzyła. — Ojciec wygnał ją z domu. Ponoć zrobiła coś strasznego, co skłóciło dwie rodziny. - westchnęła. — Za dużo gadam...
Ryou nawet nie musiał o nic prosić. Seniorka od razu wygdakała wszystko, co było mu potrzebne. Typowy osiedlowy monitoring. Wie kiedy, kto, gdzie, jak i z kim, a nie wychodzi nawet z domu!
— Lepiej żebyś nie trafił na kogokolwiek z jej rodu. Wymazali ją z kart historii - pokręciła głową. — Własne dziecko! Rozumiesz?
Babcia, jak to babcia. Stara, zgorzkniała, cicho prosząca o rozmowę. W tle pokoju widniały zdjęcia, zapewne dzieci lub wnucząt. Można by ułożyć z tego ckliwą historię, o ile Ryou byłby zainteresowany kontynuowaniem rozmowy z siwką.



BABULEŃKA
MARYNARZ
Ostatnio edytowano 15 sty 2019, o 20:14 przez Kana Yuki, łącznie edytowano 1 raz
Kana Yuki
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ryou » 15 sty 2019, o 16:53

Trzeba było zdać się na szczęście w takiej sytuacji i w końcu to uśmiechnęło się do Ryou podarowując mu staruszkę która była skora udzielić mu odpowiednich informacji. Babcia od początku wydała się dziwna, miała silny chwyt, a jej słowa jak i postawa oraz rekoracje w domu wskazywały że coś jest z nią nie tak.
- Dlaczego mam o nią nie wypytywać? Czy oni są dla niej zagrożeniem? - wydawał się trochę nawet zmartwiony, tak naprawdę podświadomie chciał wziąć kartkę i ruszyć ale coś zaraz pod kopułą czaszki nie dawało mu spokoju. - A kim pani właściwie jest dla Kaori? - Czy to komfort jaki chciał dać tej staruszce czy może próbował czegoś się faktycznie dowiedzieć? No i może babcia zmieni jednak zdanie co do nazwy karczmy, Ryou nie był pewny czy była do końca świadoma.
Avatar użytkownika

Ryou
 
Posty: 86
Dołączył(a): 4 sty 2019, o 20:34
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6855&p=108004#p108004

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Kana Yuki » 15 sty 2019, o 20:18

9/15 Cirrus na niebie pogoda się zje...zepsuje!
[ Ryou - misja D ]



Obrazek


„Czasem coś się w życiu zmieni
Niby tędy, a niby tak
To nie grunt jest, co się ma w kieszeni
Ale grunt jest, na co ma się smak”

Nie lubiła niewygodnych pytań. O ile na ogół mówiła zdecydowanie za dużo, tak dodatkowe, zbyt wnikliwe pytania wprawiały ją w irytację. Ot, mankament wielu przeżytych lat. Staruszka spojrzała na niego wielkimi ślipiami wyraźnie wytrącona pytaniem. Po chwili jednak skierowała wzrok ku drzwiom.
— Kto? - spytała. — Rodzina? Już nie - to ostatnie powtórzyła kilkukrotnie machając prawą dłonią. Przełknęła głośno ślinę i kontynuowała.
— Znałam jej matkę, wspaniała kobieta, tylko na złego męża trafiła. Bezdusznego chama - w jej głosie można było wyczuć złość. Cholernie dużą złość. Babuleńka wewnętrznie wiedziała, że zrobiła za mało, by pomóc Kaori i jej matce. Ale przecież nie powie tego na głos. Spojrzała ku drzwiom dając chłopakowi znak, że powinien już iść.
— Kaori... Widziałam ją... - wyliczyła na palcach — Dwa razy, może trzy. Gdy ten karaluch posłał ją na bruk przyszła do mnie. Łzy lały jej się ciurkiem. Matka fioletki robiła wszystko, by ojciec pozwolił jej wrócić, ale to na nic, był nieugięty. Kobieta, mój młodzieńcze, będąc w małżeństwie nie ma nic do powiedzenia. Nawet jeśli chodzi o dzieci - pokręciła z dezaprobatą głową. Następnie wskazała Ryou drzwi wręcz wypychając go z pomieszczenia.
— Nic więcej nie wiem, bo niby skąd. Powinieneś zapytać w karczmie. Barman na pewno będzie coś wiedział. Przewija się tam mnóstwo osób - dodała na odchodne i zamknęła wrota z trzaskiem tak głośnym, że obudziłby samego diabła.


z/t -> viewtopic.php?f=98&t=807&start=210
BABULEŃKA
MARYNARZ
Kana Yuki
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ayatsuri Juranu » 22 sty 2019, o 03:08

„Robota”
Misja rangi C dla Izanagi i Ryou
10/45?


Prowadząca dwójkę Uchihów pani Tsuchi za bardzo się nie odzywała po drodze, wyraźnie była zaniepokojona tym co się dzieje, bo właśnie sprowadzała mrocznych typków do swojego domu, żeby wzięli udział w niecnym planowaniu ciemnego interesu. Jaka matka by się nie martwiła taką sytuacją? Nerwowym ruchom towarzyszyła jednak cisza w trakcie podróży, więc podróż między domem Izanagi'ego, a domem rodziny Tsuchi minęła we względnym spokoju.

Po chwili jednak dotarli do jej domu, który Izanagi już mógł kojarzyć z poprzedniego zadania. Tamto zadanie przynajmniej było jednak czyste od moralnych niepewności, a tutaj wszystko wyglądało jak jakiś sposób na szybkie wzbogacenie się. Już od progu było słychać jakieś głosy. Chyba kilku mężczyzn.
- Proszę, wejdźcie. - zaprosiła, po czym zdjęła obuwie i postawiła je w równym rządku z czterema innymi parami, które już tam stały. Chyba trzeba zrobić to samo.
- No nareszcie! Chodź szybko i będziemy zaczynać! - głos był dla Izanagi'ego znajomy, należący do syna gospodyni, która ich tu sprowadziła. Wołając z drugiego pokoju nie wiedział jeszcze, że przybyła osoba więcej niż planował.
Ayatsuri Juranu
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Izanagi » 23 sty 2019, o 14:44

Przybyliśmy szybko na miejsce, tam już ktoś na nas czekał, misja za chwilę miała się zacząć.
- Dobra, konkrety, konkrety..- wszedłem szybkim krokiem do pomieszczenia, chciałem szybko dowiedzieć niezbędnych informacji i przejść do działania. Zastanawiałem się kiedy wreszcie rozpoczniemy właściwą misję i przejdziemy do działania, dodatkowa para rąk w postaci drugiego uchiha może, a nawet powinna ułatwić nam misję.
- Myślałem że będziemy cię odbijać z rąk bandytów albo coś he he.- powiedziałem śmiejąc się do syna gospodyni, po których spodziewałbym się w tym momencie najgłupszych wybryków.
- Ryou poznaj oto gość przez którego to całe zamieszanie.- wskazałem na syna kobiety, przedstawiając ich sobie, nieco się uśmiałem, w sumie nie wiem czemu, ale jakoś bawiła mnie ta sytuacja. Poprawiłem katanę przyczepioną do pasa i usiadłem na najbliższym dostępnym miejscu założyłem nogę na nogę i czekałem na dalsze informacje.
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ryou » 26 sty 2019, o 01:15

Ciekawa sytuacja się wywiązała no nie ma co, człowiek chce se łyknąć fajnej wodiczki co mu nawilży gardło a tu się spotyka jakiegoś starszego klanowicza który na dodatek misję chce wykonywać. Żyć nie umierać chociaż jeszcze misja nijak się nie zapowiadała. Koniec końców mieli wbić komuś na chatę to Ryou nie miał zamiarów się powstrzymywać, zostawił gadane starszemu koledze i posłusznie podążył do środka zostawiając buty wraz z całą resztą, przecież nie był jakimś chamem żeby brudzić ludziom podłogę. Skoro został przedstawiony to nie pozostał dłużny i uprzejmie skłonił się ludziom którzy chyba byli jego pracodawcami. Następnie zajął kolejne najbliższe miejsce po Izanagim i gotowy był wysłuchać szczegółów
Avatar użytkownika

Ryou
 
Posty: 86
Dołączył(a): 4 sty 2019, o 20:34
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6855&p=108004#p108004

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ayatsuri Juranu » 27 sty 2019, o 18:54

„Robota”
Misja rangi C dla Izanagi i Ryou
13/45?


Żarty z gospodarza jakoby wezwanie miało polegać na odbijanie go skądś nie były tu mile widziane, więc wszyscy patrzyli się krzywo na dwóch wchodzących do pomieszczenia Uchihów. Oczywiście w sporym pokoju dziennym zastali cztery osoby, tak jak to było widać po parach butów ustawionych przy wejściu. Wśród tych dyskutujących był na pewno Tsuchi Dosu, tym razem zadbany i czysty, nie udający włóczęgi, czy portowej szumowiny. Licząc go razem z wysoko postawionymi czarnymi włosami mógł nawet przewyższać Izanagi'ego, a nie tak jak wtedy gdy się garbił i kulił, unikając obcych spojrzeń. Teraz już można było zrozumieć to, co wtedy mówiła o nim matka. Miał też pytające spojrzenie skierowane w Ryou, ale szybko odwrócił głowę i gestem zaprosił do stołu. Przy stole siedziała pozostała trójka. Był tam chłopczyk, na oko dwunastoletni, trochę zaniedbany. Był także ogolony na łyso, dość dobrze zbudowany mężczyzna, któremu jednak dobrze z oczu patrzyło. A na koniec można było spojrzeć na kobietę, o bardzo przykuwającym męskie oko ciele i opinającym ją stroju, który najpewniej miał nie krępować ruchów. Przed wszystkimi stała czarka herbaty, a na środku był dzbanek, pewnie z większą ilością. No i nie można było nie zauważyć rysowanych odręcznie planów.

- Siadajcie i się napijcie, a ja opowiem. - wskazał stołek i przystawił kolejny spod ściany, a także przyniósł dwie czarki z szafki, żeby mogli się raczyć herbatą gdy będzie tłumaczył - Mój plan opiera się na skok na pewien lokal. Moi "przyjaciele" używają go jako kryjówki, poza tym jest opuszczone. Mamy specjalistów od zamków, akrobacji i noszenia towaru. - tu się na początku skłonił dzieciak, potem kobieta, a na koniec osiłek - Twoją. Waszą rolą będzie zadbanie o bezpieczeństwo w środku... - siedział z nimi przy stole, jak gdyby nigdy nic popijając herbatkę. Chyba był pewny siebie.
Ayatsuri Juranu
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ryou » 29 sty 2019, o 13:45

Gdy już usiedli Ryou nie miał zbyt wiele do roboty poza obserwacją ludzi a zaiste była to osobliwa mieszanka. Szczególną uwagę chłopaka przyciągnęła urodziwa dziewczyna na której troooochę dłużej zawiesił swoje spojrzenie nim wreszcie ich host przemówił i to jemu trzeba było oddać swoją uwagę. Słowa które gospodarz wypowiedział zbiły trochę Ryou z tropu. Początkowo myślał że to jakiś żart, przecież taka ekipa nie może być poważna, ale po chwili rozważania zauważył że każda z tych postaci miała atrybuty niezbędne do wykonania swojego zadania, a precyzując najbardziej podobały mu się atrybuty specjalistki od akrobacji.
Ryou pokiwał lekko głową z podziwem a następnie rzucił spojrzenie na Izanagiego aby zobaczyć co on o tym sądzi. Samemu chłopakowi wszystko pasowało.
Avatar użytkownika

Ryou
 
Posty: 86
Dołączył(a): 4 sty 2019, o 20:34
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6855&p=108004#p108004

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Izanagi » 30 sty 2019, o 12:55

Siedziałem i słuchałem co mają do powiedzenia, i to co słuchałem nie mogłem w to uwierzyć.
- Czy Ty mi facet, proponujesz właśnie udział w napadzie?- z tego co powiedział ja tak to zrozumiałem od razu wstałem zły, różne złe rzeczy robię ale w napadzie nie mam zamiaru brać udziału, mogę być zabójcą, ale nie złodziejem czy bandytą, zabójcą i owszem bo do tego zostałem jakby stworzony.
- Jeżeli to jest napad, poza tym nie pozwolę by nazwisko Uchiha zostało owiane złą sławą, to ja nie chcę brać w tym udziału.- powtórzyłem jeszcze raz, brzmiało to jak bym miał pomagać kolesiowi który niema pieniędzy na zdobycie ich nie legalnie by teraz pospłacał swoje zaległości, przecież jakbym chciał to sam mógłbym zrobić napad, zdobyć kasę i nie dzieląc się z nikim zarobić więcej. Stoję, mam położoną dłoń na rękojeści katany i czekam na to co powiedzą ludzie siedzący tutaj.
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ayatsuri Juranu » 9 lut 2019, o 20:53

„Robota”
Misja rangi C dla Izanagi i Ryou
16/45?


Odmawiając człowiekowi w jego własnym domu udziału w skoku na lokal mogło być ryzykowne. Mogło być, ale nie było, bo to Izanagi miał być przecież od walki i ochrony. Miał być, ale skoro nie chce, to nie ma co go namawiać. Lepiej niech się wykruszy teraz niż w trakcie.
- Teoretycznie nie powinniśmy tam znaleźć ani ludzi ani towaru. Ale skoro nie masz zamiaru brać w tym udziału, to nie nasza strata. - zapomniał dodać, że o ile im się uda. Ale kto wie, może mają innych chętnych na stanowisko goryla? - Tak więc jeżeli to już wszystko, to zapraszam do wyjścia. - był niezwykle uprzejmy, wstając i wskazując delikatnie ręką drzwi, którymi weszli do pomieszczenia. Chyba wszystko wydawało się jasne i łatwe do zrozumienia.
Ayatsuri Juranu
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość