Dzielnica domków jednorodzinnych

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Uchiha Kuroko » 11 sty 2018, o 08:13

Cóż wybicie szyby zawsze na propsie. Poza tym mieszkańcy mogli mieć taki prowizoryczny system wczesnego ostrzegania i zwiać drugą stroną. Ale gdy już niczym huragan wbił do środka było po akcji. Tamtych dwóch już zaczęło wiązać przestępców, jeden ze strażników poszedł po kumpli a ten drugi zapytał czy z nim ich popilnuję. Chłopak kiwnął głową i oparł się o ścianę obok drzwi. Stał sobie spokojnie i obserwował zarówno więźniów, jak i to że strażnik raczył się herbatą którą prawdopodobnie dopiero co pili działacze zła. Cóż, łatwa robota, zwłaszcza że nic nie musiał prawie robić, ale skoro sam pokonał ,,prowodyra'' całej bandy to ktoś inny może się zająć mniej ważniejszymi przedstawicielami organizacji przestępczej. Tak czy siak Nastolatek po dokończeniu tej sprawy planował potrenować i polenić.
Uchiha Kuroko
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Tensa » 11 sty 2018, o 20:55

15/15
Misja D dla koszykarza


No cóż, tak o to kończy się historia drobnych przestępców, myślących, że stoją ponad prawem. Tych którzy dorabiali się na krzywdzie ludzkiej, na niej budując swoje życia. Milczący chłopak obserwował całą sytuację, stojąc w kącie. Strażnik raczył się herbatką, zimną z resztą. Po kilku minutach wrócił jego kompan wraz z kilkoma innymi strażnikami.
-Młody dobrze się spisał, jak będzie szukał jakiejś posadki to można go brać. - powiedział siedzący przy stole strażnik.
-Ty Raiden już nie pierdol, lepiej wracajcie na patrol zanim się do was dobiorą. Akcja bez zgody przełożonych? Nie wróżę Ci awansu. - rzucił jeden z przybyłych, ten którego spotkałeś wraz z Raidenem zirytował się, ale siedział cicho.
-Fujin, gdybym ja chciał awansu, anie porządku to byś teraz latał pod moją komendą. Chodź. - rzucił do swojego towarzysza Raiden i oboje odeszli.
-A ty młody co tak stoisz? Wypad, zanim Cię za jednego z nimi weźmiemy! - wydarł się Fujin, widać było, że nie żartuje...


-----------------------------------
Cel spełniony, misja zakończona, wybacz czas trwania i początkową jakość o/
Tensa
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Uchiha Kuroko » 22 sty 2018, o 16:11

No i cała akcja się zakończyła sukcesem. Po jakiejś chwili przybył ten drugi z wsparciem. Strażnik który z nim siedział zarekomendował. Zadanie było spełnione tak więc chłopak spokojnie wyszedł z domku. Przedstawiciele prawa nawet tego nie zauważyli gdyż po prostu tak miał. Bardzo ciężko było go dostrzec, nie słyszał więc przepychanek słownych między policjantami. Mógł w końcu opuścić to miejsce i udać się w jakieś inne, bo komu by się chciało non stop siedzieć w obrębie jednej dzielnicy. Przygody nie będą czekać, tak więc trzeba jak najszybciej ruszać je znaleźć. Nastolatek planował wykonać mały trening aby podnieść swoje początkujące umiejętności. W swoim stylu, z rękoma w kieszeniach i kapturem na głowie ostatecznie przekroczył granicę domków jednorodzinnych

z/t z tematu do jakiegoś innego.
Uchiha Kuroko
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Saiki » 23 maja 2018, o 11:21

-*W końcu...* - odetchnął z ulgą Saiki, kiedy Fafik ponownie wplątał się w jego ramiona i mogli spokojnie ruszyć do domu.
Kiedy schodzili z masztu, Saiki zorientował się, że dziewczynka nadal czeka i że bardzo lubi tego pająka.
Gdy doszli do miejsca 'zbrodni', w którym działy się tak straszliwe rzeczy, jak granie w piłkę przez grupkę młodzików, Saikiego ogarnęła złość. Może nie tyle złość w formie gniewu, ale bardziej zażenowanie wywołane zachowaniem kłócących się mężczyzn.
Jego natura dawała o sobie znać i czuł, że musi im pomóc i rozwiązać problem.
Zbliżając się do awanturujących się ludzi, Saiki zmierzył ich wzrokiem i spotkał się ze zdziwionymi spojrzeniami obecnych ludzi.
Można gdybać, ale raczej chodziło o sporego pająka na głowie chłopaka.
Saiki westchnął i przekręcił głowę w lewo i w prawo, a następnie trzymając sześciolatkę za rękę, ruszył na przód zostawiając cały ten cyrk i kierując się do domu Kurou.
Przypomniało mu się do czego doszło kiedy chciał pomóc umierającemu ptakowi i doszedł do wniosku, że dzisiejszy dzień nie jest dobrym dniem na struganie bohatera.
Ignorując sprawę i problem kłócących się mężczyzn, Saiki poczuł się - co najmniej dziwnie. Obco wręcz.
Poczuł się tak jakby zaszła w nim jakaś ważna zmiana, ale starał się nie skupiać już na tym, a dotrzeć do celu.
Celu, do którego zbliżyli się bardzo szybko i Saiki nawet nie zorientował się kiedy pokonali całą drogę.
Stojąc już w domu Kurou, chłopak odprowadził wzrokiem dreptającego pająka i delikatnie się uśmiechnął.
Odkładając notkę, Saiki sięgnął drugą ręką po pieniądze i wziął głęboki wdech, po czym ruszył przed dom, zamykając za sobą drzwi.
Saiki miał już otwierać usta i podziękować dziewczynce za pomoc w ratowaniu Fafika, kiedy ta zapytała o dalsze plany.
Chłopak wybity z rytmu patrzył na sześciolatkę przez chwilę.
-Teraz?... Teraz musisz wracać do domu. Bardzo dziękuję za pomoc, Księżniczko! Do zobaczenia. - dłoń chłopaka ułożyła się na głowie sześciolatki, a następnie zjechała po jej włosach.
Saiki zaczął zmierzać w kierunku swojego domu rodzinnego, chociaż nigdy nie wiadomo co się jeszcze wydarzy.
[z/t]
Saiki
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Saiki » 24 maja 2018, o 11:02

Po odbyciu treningu w zagajniku, Saiki spędził noc w swoim domu rodzinnym i nim zasnął, kilka godzin leżał w łóżku rozmyślając.
W nocy, jak i w dzień nachodziły go silne wspomnienia i myśli, wywołujące u chłopaka dziwne aury i samopoczucie.
Zdecydował, że ruszy na spotkanie ze swoim byłym nauczycielem, dla którego wykonał zadania polegające na uratowaniu jego pupila.
Saiki stał już przed drzwiami Kurou i nim zapukał trzy razy, westchnął i rozejrzał się w prawo i w lewo.
Gdy wzrokiem wrócił do drzwi, one uchyliły się, a w przejściu pojawił się nauczyciel.
-Saiki? Co Cię tu sprowadza? Coś się stało? - zaczął pytać zdziwiony obecnością młodego chłopaka.
Mieli ze sobą kontakt, ale Saiki bardzo rzadko odwiedzał swojego nauczyciela, stąd też jego delikatny szok, gdy pojawił się przed nim jego były uczeń.
-Mam nadzieję, że nie przeszkadzam, Kurou-sensei. - oznajmił powoli spokojnym tonem.
-Oczywiście, że nie...O co chodzi? - zapytał Kurou.
Saiki nieco speszony, zaczekał z odpowiedzią i rzucił spojrzenie na ziemię.
Trening:
-Chciałbym, abyś nauczył mnie techniki "Kai". Podczas mojej wczesnej edukacji nie przykładałem odpowiedniej wagi do technik związanych z iluzją i obroną przed nimi. Czuję, że tego potrzebuję. Pomożesz mi, Kurou-sensei? - oznajmił wracając spojrzeniem na stojącego przed nim mężczyznę.
-*Coś musi być na rzeczy...* - pomyślał nauczyciel bacznie obserwując twarz i mowę ciała Saikiego.
-Kai powiadasz?... Jasne! Zapraszam na swój ogródek. - powiedział Kurou niezdarnie się uśmiechając i wskazując palcem niewielką działkę przyłączoną do jego domu.
Saiki kiwnął głową i udał się razem z Kurou do jego ogrodu. Ogród choć pełnił głównie rolę miejsca relaksacyjnego, był też zaopatrzony w podstawowe sprzęty treningowe i w niektórych miejscach, gleba była przystosowana do treningów.
-Wiesz, że techniki genjutsu są najczęściej wykorzystywane w podłych celach i opierają się na mrocznych sekretach użytkowników i ofiar. Można się w to wszystko bardzo łatwo wplątać i zatrzeć granicę między rzeczywistością, a omamem. - zaczął tłumaczyć młodemu chłopakowi stojąc odwróconym do niego plecami i patrząc na drzewa otaczające jego działkę i stojący na niej dom.
-Wiem, Sensei. Mimo wszystko uważam, że dobry shinobi powinien umieć się bronić przed podstępnymi iluzjami i w niektórych sytuacjach potrafić z nich korzystać. - powiedział Saiki, wpatrzony w plecy swojego nauczyciela.
Ten po chwili się odwrócił, a na jego twarzy pojawiła się srebrna maska. Maska z długim, szpiczastym dziobem.
Saiki był zaskoczony i niepewny, ponieważ uważnie obserwował nauczyciela i nie był on w stanie wychwycić momentu, w którym nauczyciel by tę maskę założył.
-Baran... - wyszeptał Kurou, który sięgnął za katanę, której przy sobie wcześniej nie miał, i która ukryta była pod płaszczem, którego jeszcze chwilę temu nie miał.
Chłopak pomimo rozkojarzenia wcześniejszymi wydarzeniami i myślami, starał się być jak najbardziej trzeźwo myślącym.
Obserwował mężczyznę, a gdy mrugnął - nikogo przed nim nie było. Nerwowo obejrzał się w prawo i w lewo, kiedy nagle poczuł dziwną energię pod swoimi stopami. Odruchowo odskoczył na kilka metrów i obserwował miejsce, z którego uciekł, lecz niczego tam nie było.
W momencie, w którym dotknął ziemi, jego ciało zaczęło się osuwać w piachu, który pomimo dobrej pogody był bardzo chłodny i w ogóle nie ogrzany przez promienie Słońca.
-Cholera... - jęknął Saiki, który coraz bardziej zapadał się pod ziemię. Zamknął oczy i starał się uspokoić swoje myśli jak i ciało. Wiedział, że panika nic mu nie da - choć nie zawsze było to takie proste, by ją zwalczyć.
-*Baran...* - wróciło do niego silnym echem i nagle doznał olśnienia.
Jego dłonie, które były jeszcze nad powierzchnią, energicznym ruchem złożyły się w pieczęć barana.
-Kai! - wykrzyknął skupiony Saiki, odcinając dopływ chakry do swojego mózgu.
Odzyskał świadomość i zorientował się, że opiera się rękoma o trawę, klęcząc zdyszany.
-Udało się. - wyszeptał i podniósł głowę.
Przed tnim nie było nikogo, a co ważniejsze - nie było nawet ogrodu, w którym rozpoczął trening, ani domu jego nauczyciela.
-Cholera... - westchnął Saiki i wstał z ziemi, a następnie zaczął się rozglądać na lewo i prawo.
-Cześć Synu... - usłyszał mroźny i bardzo znajomy głos zza swoich pleców.
Niepewnie i bardzo powoli obrócił się do tyłu i zatrzymał na chwilę oddech.
Ujrzał swojego ojca. Mężczyzna miał na sobie wiele ran, a jego mundur był rozdarty niemalże co kilka centymetrów.
-T...Tato? - zająknął się chłopak i poczuł jak na jego oczach zbierają się łzy, które coś blokuje i nie są w stanie się wydostać.
Przełknął ślinę i obserwował uśmiechniętego, niemalże umierającego mężczyznę.
-Kto by pomyślał... - zatrzymał się na chwilę ojciec Saikiego mierząc syna krwistoczerwonymi oczami.
-Kto by pomyślał, że mój syn wyrośnie na kogoś tak słabego. - rzucił w stronę Saikiego słowami, które równie dobrze można było podmienić z lecącym nożem prosto w jego serce.
-Ty... - nie zdążył się nawet zastanowić, a już znalazł się przed ciałem swojego ojca i wyciągnął swoje ostrze schowane pod płaszczem.
Zrobił zamach i wydarł się z całych sił przed wymierzeniem ciosu na ciało uśmiechającego się nieprzerwanie ojca.

-Saiki... wstawaj. - powiedział Kurou, który stał nad leżącym i ledwo przytomnym chłopakiem. Saiki otworzył oczy i z ciężkim oddechem, próbował się uspokoić.
Kurou podał mu rękę i podniósł chłopaka z ziemi.
-Ostrzegałem Cię, Saiki... - wyszeptał Kurou.
Saiki wpatrzony trawę wsłuchiwał się w odgłosy śpiewających ptaków, które latały od drzewa do drzewa.
-Kurou-sensei...Czy za pierwszym razem udało mi się uwolnić z Twojej iluzji? - zapytał dalej wpatrzony w ziemię.
Nauczyciel obserwował chłopaka i po chwili z uśmiechem oznajmił.
-Tak. Pokonałeś moją iluzję, którą w prawdzie narzuciłem na Ciebie jak tylko ruszyliśmy sprzed wejścia do mojego domu. - zatrzymał się na chwilę.

-Wydaje mi się, że musimy o czymś porozmawiać, Saiki... Może wpadłbyś... - wzrok Saikiego przerwał zdanie Kurou.
-Dziękuję za trening, Kurou-sensei. - Saiki ukłonił się przed nauczycielem i obrócił się w stronę ścieżki wyprowadzającej go z dzielnicy domków jednorodzinnych.
Kurou obserwował znikającego chłopaka i próbował rozgryźć jego obecny stan. Jednym słowem, był zmartwiony.


[z/t]
Saiki
 

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ayatsuri Juranu » 27 gru 2018, o 10:33

List dostarczony do szpitala nie sprawił żadnych większych problemów, więc Juranu nabrał większej pewności w tym co robił i postanowił teraz pozbyć się przesyłki, z którą wiązał największe obawy. Głównie przez specyfikę tej prośby, a szczególnie to, że miała dostać dostarczona do adresata i tak z opóźnieniem od doręczenia do służby. Nie wspominając już o tym, że przesyłka, która mu zostanie, według woli nadawczyni miała zostać dostarczona ostatnia, więc wszystko będzie się wtedy zgadzało.

Szukał domu według wskazówek dziewczyny. Dziesiątki domków w dzielnicy mieszkalnej trochę różniły się od tego, co kojarzył ze swoich rodzinnych stron, ale w pewnym aspekcie było to niemal identyczne. A mianowicie w aspekcie tego, że mieszka tu większość ludzi osady i choć nie ma tu zbyt wielu sklepików, straganów czy barów, bo pojedyncze mogły się oczywiście pojawić, to jednak w ciągu dnia przewijała się tutaj większa część mieszkańców osady. W końcu wydawało mu się, że jest we właściwym miejscu, więc zapukał do drzwi, licząc, że otworzy mu służba. Bo w sumie gdy ktoś żyje ze służbą, to po co miałby się sam trudzić witaniem losowych przybyszów?
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 625
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Chise » 27 gru 2018, o 19:49

Misja D
15/15



Pierwsze zadanie nie było takie straszne, a nawet można powiedzieć, że poszło beznadziejnie łatwo. To dawało nadzieje, że rzeczywiście całość będzie prostym zadankiem z łatwą kasą. Czego tu nie lubić? Chyba każdy shinobi chciałby, by jego zadania przechodziły w ten sposób, bez komplikacji.
Wskazówki były dość precyzyjne i już niedługo chłopak wstał przed, prawdopodobnie, właściwym domem. Budowla nie była wbrew pozorom imponująca, a nawet można powiedzieć, że przeciętna, wypasująca się do okolicznych i niewiele od nich odstająca. Zadbany, ale nie za wielki, z ładnym ogródkiem, u drzwi wisiała żelazna kołatka, bez szaleństw. W sumie nikt nie mówił, że mężczyzna mieszka jak bogacz, prawda? Pani w bieli nic nie wspomniała o stanie majątkowym, jednak wydawało się oczywiste, że skoro ona jest widocznie bogata i z wyższych sfer, to i on będzie. Na razie jednak nic na to nie wyglądało.
Juranu jednak zapukał do drzwi, mając własne oczekiwania, które by mu ułatwiły zadanie. Niedługo po tym klamka się poruszyła i w progu stanęła kobieta. Była to młoda dziewczyna, w wieku Ayatsuri lub nawet młodsza. Ubrana była zwyczajnie, może nawet trochę szaro, rude włosy miała zebrane w niedbałabym koczku na karku. Ocierała dłonie w jakąś ścierkę, patrząc się na chłopaka z ciekawością w zielonych oczach.
- Słucham? O co chodzi? - zapytała melodyjnie i swobodnie. Nie sposób było wywnioskować kim była w tym domu, służącą, córką właścicielki, samą właścicielką? Nie miała żadnej służalczej pozy, ale to o czym nie świadczyło - jeśli długo tu mieszkała mogła to równie dobrze uznawać za również swój dom nawet jeśli tu pracowała. Juranu musiał dobrze do tego podejść.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1311
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ayatsuri Juranu » 27 gru 2018, o 20:43

Gdy tylko drzwi się otworzyły i zobaczył w nich kobietę, a nie mężczyznę, poczuł, że wszystko idzie łatwo. No bo to nie może być pan domu, skoro jest kobietą? I nie może być panią domu, skoro ona mu zleciła przybycie tu z wiadomością? A więc blisko mu było do podskoczenia do ze szczęścia. Oczywiście tylko metaforycznie, gdyż jego osobistość bardzo skrycie odczuwała wszelkie emocje, więc skończyło się tylko na przyjemnym uśmiechu, którym powitał osobniczkę, która otworzyła mu drzwi. Nie przemyślał wcześniej, jak to rozwiązać, więc musiał wymyślać na poczekaniu. Może pójdzie łatwiej, gdy nie wyjawi nic o nadawcy?

- Dzień dobry, mam przesyłkę dla właściciela tego domu. Tylko że miałem dotrzeć tutaj za godzinę, a mojemu pracodawcy bardzo zależy na utrzymaniu czasu odczytania. Mogłaby pani wręczyć to za godzinę? - wyjął w tym czasie przesyłkę z torby i ponownie, jak w szpitalu, upewnił się, że daje prawidłową. Pomylenie ich nie wpłynęłoby co prawda na odebranie wynagrodzenia. Chyba. Aczkolwiek mogłoby nieźle namieszać w życiu kilku osób. A on, jako obserwator, nie mógł za bardzo sobie na to pozwolić.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 625
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Chise » 27 gru 2018, o 23:51

Misja D
17/15


Kobitka uniosła delikatnie brwi kiedy Juranu wyjaśnił cel swojej wizyty i, ładnie rzecz ujmując, obczaiła go wzrokiem od góry do dołu. Chłopak nie wyglądał na typowego posłańca, co zapewne musiała zauważyć, ale widocznie postanowiła zachować dla ciebie. Za to uśmiechnęła się lekko i wyciągnęła dłoń po kopertę, którą obejrzała pobieżnie.. A potem dokładniej. I z drugiej strony.
A następnie zmarszczyła brwi.
- A od kogo ta przesyłka? Kto jest twoim pracodawcą, że tak pilnuje czasu? - zapytała nieco mniej sympatycznie. W szpitalu anonimy mogły być normą, która nikogo na dłużej nie zainteresowała (no, może do momentu odkrycia jego zawartości, która od standardowego anonimu odbiegała), tak tutaj, w prywatnym domu, to słowo miało inny smak. Bardziej ostry. Gorzki. Zalatujący groźbą i niebezpieczeństwem, jakimiś ciemnymi interesami..
A to już niepokoi. Drażni. Dziewczyna nagle wyciągnęła list z powrotem do chłopaka ze zdecydowaną miną i błyskiem w oczach.
- Nie przyjmę go jeśli nie dowiem się od kogo jest. Nie ma mowy. Jeśli nie chcesz powiedzieć, zabierz go do tego który ci go dał - głos jej minimalnie zadrżał, ale całą swoją postawą pokazywała nieugiętość. Albo jedno albo drugie.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1311
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ayatsuri Juranu » 28 gru 2018, o 12:38

Głupio się było przyznać, ale Juranu nie za bardzo wiedział, kto go przysyła. Mógł opisywać i pewnie kobieta szybko się domyśli o co chodzi, o ile oczywiście chłopak wcześniej dostał prawdziwe informacje o zawartości listu i w ogóle prawdziwą historię dziewczyny. Tak więc musiał wybrnąć z nerwowej sytuacji najszybciej jak się da, bo w razie, jeśli coś poszło nie tak, to chciał się już stąd jak najszybciej ulotnić.

- Trochę ciężko mi powiedzieć, gdyż zgodziłem się pomóc przy przypadkowym spotkaniu - zaczął od wytłumaczenia się, próbując nadrabiać wymuszonym uśmiechem - Podejrzewam, że jeśli to co zostało mi powiedziane jest prawdą, to państwo znają tę kobietę, która to nadała, dużo lepiej ode mnie. Ponoć to pożegnanie, więc chyba lepiej się zastanowić nad wzięciem tego. I będzie miała pani też godzinę na zastanowienie się, czy wręczy to do właściwego adresata... - trochę pograł na emocjach. Głupia sprawa, że nie znał pracodawcy. Ale głupia sprawa, nie wziąć pożegnania od kogoś dawniej może bardzo bliskiego...
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 625
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Chise » 28 gru 2018, o 20:33

Misja D
19/15


Oj tak, sytuacja była na pewno głupia. Czy to przeoczenie, chwilowe oczarowanie, a potem pogarda - ale fakt faktem, Juranu kobiety w bieli nawet nie pomyślał by zapytać o miano. To było obustronne zresztą, jednak jej raczej nikt nie miał powodu wypytywać o młodzieńca, z którym zjadła obiad, a nawet jeśli, to co? Mogła tak łatwo się wykpić. Wzruszyć ramionami, powiedzieć "wyglądał biednie, więc dałam mu jeść i coś do zrobienia, wielkie mi rzeczy!" i faktycznie, nie były to wielkie rzeczy dla jaśnie pani. Za to on jako jej nijako pracownik był w gorszym położeniu. Dziewczyna patrzyła na niego z coraz większą podejrzliwością i jej brwi unosiły się coraz wyżej. Można było mieć wrażenie, że zaraz zginął gdzieś pod włosami.
- Jak to, nie zapytałeś nawet? - upewniła się, po czym podrapała po policzku. Spokojna postawa Ayatsuri, nienachalna, sprawiła, że zaczęła się zastanawiać. W końcu.. Skoro nie są to jakieś straszne mafie czy inne zagrożenia.. Waha się wyraźnie.
- Dobra, niech będzie - zdecydowała się - Ale jeśli to coś złego, to dobrze cię zapamiętałam! Zobaczysz, będzie cię ścigać pół Sogen - zagroziła. Groźby zapewne bez żadnego pokrycia, w końcu była tylko służąca bez znaczenia, a to był tylko jakiś drobny list... W każdym razie został tylko jeden do dostarczenia. Bułka z masłem!

Tak jak poprzednio. ZT i proszę pisać w następnej lokacji
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1311
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ayatsuri Juranu » 1 sty 2019, o 22:28

Ostatnia przesyłka została doręczona więc do siedziby władzy, więc mógł wrócić, by zgłosić się po wynagrodzenie. Elegancka kobieta, która wpierw skupiła jego uwagę ze względu na nieporadność, później odrzuciła go swoim statusem społecznym, który wręcz wpajał jej bezradność w pewnych kwestiach. Ludzie tacy mogli uważać się za lepszych, a tak na prawdę gdyby nie ci, którzy im służą, nigdy ich status by nie istniał. To właśnie jest ciekawe, że oni mają, a nic nie robią, podczas gdy ci co robią, nie mają. Tak jak Juranu, który pomagał jak mógł, ale nic nie miał. Ale gdy będzie miał, nie przestanie robić. Nie porzuci swojego istnienia w społeczeństwie ze względu na stan majątkowy. Najwyżej będzie chciał rozszerzyć wpływ pewnych sfer, swoje piętno na otoczenie. Bo gdy coś osiągnie, nie będzie mógł być tylko obserwatorem, lub uczestnikiem z doskoku. Wtedy będzie musiał wziąć odpowiedzialność za swoją "wielkość". Nie to co ludzie, którzy za swoją odpowiedzialność uważają posługiwanie się innymi, bo im nie wypada się gdzieś ruszyć. Trzeba ubrudzić rączki. Nie powinno się wydawać rozkazu morderstwa, gdy nigdy nie miało się krwi na rękach...

Rozmyślania jednak rozmyślaniami, a trzeba było zdać relację z tego, czego się podjęło. Zrobił wszystko, o co go dziewczyna poprosiła, uważał więc, że nagroda mu się należała. Podążał więc za jej wskazówkami dotarcia do niej, a gdy tylko dotarł, bo przecież wskazówki były jasne i szczegółowe, to gotów był zapukać i zdać przynajmniej ogólnikową relację...
- Tak jak prosiłaś, rozniosłem wszystko, z uwzględnieniem szczegółów. Nie wiem co prawda, czy na pewno czekali tę godzinę... Ale przedstawiłem to tak, że prędzej się zastanowią, zanim twoje pożegnanie dotrze do adresata bądź nie, więc pewnie poczekają... - w sumie nie wiedział, czemu mówił w liczbie mnogiej o kobiecie, która mu wtedy otworzyła, ale chyba chodziło mu o ogół służby domowej. Bo pewnie to nie będzie tylko jej decyzja, a skonsultuje się ze współpracownikami, bo sprawa była dość specyficzna jak się wydawało...
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 625
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Chise » 2 sty 2019, o 04:09

Misja D
23/15




Kształty bez formy, cienie bez barwy

Proste zadanie nie zajęło mu wiele czasu, dlatego już wkrótce ponownie znalazł się w dzielnicy mieszkalnej. Domy, początkowo bogate i piękne, ustępowały powoli tym skromniejszych i przeciętnych, a droga prowadziła dalej, do tych, których nie można było nazwać przeciętnymi nawet będąc bardzo uprzejmymi. Budynek do którego zmierzał okazał się zwyczajnie ubogi, do tego stopnia, że w oknach nie było szyb, jednie pozbijane deski. Drzwi miały wyłamany zamek, trzymały się tylko na klamce, która nie stawiała niemal żadnego oporu.

Siła odjęta, gesty bez ruchu

W środku nie było niemal żadnych mebli. Przez pusty przedpokój, gdzie jedyne co zauważył to oparta o ścianę biała parasolka, Juranu musiał trafić do salonu, gdzie jedynie na podłodze leżała mata tatami i stał niski stolik. Na nim pojedyncza filiżanka z drogiej porcelany, sakiewka oraz list. Kolejny. Samej właścicielki jednak nie było w pomieszczeniu, sam dom... Był bardzo cichy. W końcu jednak coś usłyszał z następnego pokoju. Trzeba było przejść obok kolejnego pustego pomieszczenia, kuchni sądząc po palenisku i otworzyć kolejne drzwi.

A którzy przekroczyli tamten próg

To kiedyś musiała być sypialnia, ale teraz pozostał tam tylko szeroki szezlong, odwrócony oparciem do drzwi. Bogaty, pięknie zdobiony mebel pasował tutaj jak pięść do nosa, podobnie jak sama właścicielka nie pasowała do wnętrza. A jeśli o nią chodzi, to widział jej kimono zsuwające się na podłogę. Trzeba było go obejść dookoła by ją zobaczyć. Siedziała z nogami podwiniętymi pod siebie, patrząc w ścianę. Była.. Blada i nieobecna. Nie wiedział nawet czy słyszała to co mówi, czy go słucha, przyjmuje do siebie. Jednak kiedy skończył, spojrzała na niego nieco błędnym wzrokiem i uśmiechnęła się smutno.

I oczy mając weszli w drugie królestwo śmierci

- Posiedzisz ze mną jeszcze? - poprosiła, ton jej głosu był błagalny - Proszę, nie chce być sama.. Opowiedz mi o Sabishi. I o podróżach - westchnęła łagodnie, opierając głowę o oparcie fotela, dłonią zaś wskazała mebel, zapraszając by usiadł na chwilę obok. Oddychała spokojnie, słuchając tego, co chłopak zechciał jej powiedzieć i w pewnym momencie wyglądało na to, że usypia. Jej oddech robił się wolniejszy, a ciało bardziej bezwładne, osuwające się, dłoń zsunęła się zamiatając opuszkami podłogę, aż w końcu sapnęła miękko i już nie nabrała oddechu.

Nie wspomną naszych biednych i gwałtownych dusz

Sakiewka zawierała ładną sumkę Ryo i pierścionek. Ten sam, którym bawiła się tak beztrosko w czasie drogi, teraz był częścią jego zapłaty. Filiżanka, teraz niemal pusta, zawierała na dnie odrobinę czegoś jasnego i pachnącego ostro ziołami, parę kropel upadło na kopertę, odbarwiając. List jednak przede wszystkim roztaczał zapach perfum damy, który poczuł już wcześniej.

Wspomną, jeżeli wspomną,

"Drogi przyjacielu", tak była zaadresowana koperta, a ze środka wypadła niewielka karteczka.
Dziękuję ci za Twoją pomoc. Wypełniłeś moją ostatnią wolę, nieświadomie. Proszę, nie obwiniaj się o nic. Wykorzystałam cię i za to przepraszam, nie mogłam jednak dłużej tego wytrzymać. Straciłam wszystko, co kochałam, co znałam. Ubranie, które noszę i ten pierścionek to jedyne, co mi pozostało po dawnym życiu.
Nie myśl o mnie źle.
Mitsuko


Wydrążonych ludzi

Mitsuko była bankrutem. Niedługo po tym jak w domu zjawił się Juranu, przyszli smutni ludzie w mundurach straży, powiadomieni przez męża kobiety. Służąca nie była służącą ale, jak się okazało, drugą żoną mężczyzny, który zostawił zielonooką po tym jak zmarło ich jedyne dziecko. Od razu przekazała list dalej, a następnie powiadomiono odpowiednie służby, które jednak zjawiły się za późno. Historia jakich wiele, trup jak trup, wyniesiony do wozu, który podjechał pod dom i pochowany w ubogiej mogile na skraju cmentarza. Nikt Juranu o nic nie oskarżał, jedyne co musiał zrobić to złożyć krótkie wyjaśnienia.
Jedyne co pozostało z tej historii, to odrobinę grubsza sakiewka i pierścionek.

Chochołowych ludzi





Dziękuje bardzo za misję i z przepraszam za wszystkie niedociągnięcia, jak i przedłużenie. Mimo wszystko mam nadzieję, że bawiłeś się dobrze i polecam się na przyszłość <3
Co do wynagrodzenia: w sakiewce było 150 ryo i pierścionek warty 100 ryo, który możesz sprzedać (jeśli chcesz, to nawet od razu w podsumowaniu do misji).
Powodzenia w dalszej grze!
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1311
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ayatsuri Juranu » 3 sty 2019, o 18:12

Juranu dotarł do końca, lecz koniec nie był jego, tylko dziewczyny. Może i smutne, ale on smutku nie czuł z tego powodu. Praktycznie od razu po zobaczeniu jej wiedział, do czego to dąży, został więc i opowiadał. Przypatrywał się jej śmierci z ciekawości... Czuł, że to nie pierwsza i nie ostatnia śmierć, której był świadkiem. Pewnie wkrótce sam będzie jej sprawcą, jeśli tak dalej pójdzie. Ale zadanie zostało zakończone, nie do końca pomyślnie, bo gdyby się skupił na właściwym problemie, mógł swobodnie ją wyprowadzić z tej biedy i pokazać trochę świata. Gdyby nie grała napuszonej i zranionej do końca, może by ją mógł wyciągnąć z tego. Ale to, jak zachowała się do końca, było jej wyborem, a teraz przyszło mu tylko utrwalić tę decyzję w postaci rozmowy. Mówił wręcz do końca jej chwili.

Gdy przyszły służby, od razu przekazał list, żeby oddalić jakiekolwiek podejrzenie od siebie. Zwrócił im też pierścień, twierdząc, że powinien dostać go ktoś związany z nią. W zasadzie była to ostatnia pamiątka po niej, a on tylko wykonał zadanie, więc nie zasłużył na żaden podarek w tym stylu. Nie miał zamiaru się bogacić na śmierci i pozostawionej pamiątce, przyjął tylko zapłatę pieniężną, na bo taką zapłatę rozumiał za to, co zrobił. Był tylko posłańcem. Gdyby ją uratował, może wyglądało by inaczej, ale na ten czas to koniec. Czas wracać do domu.


[z/t]
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 625
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Dzielnica domków jednorodzinnych

Postprzez Ayatsuri Juranu » 12 sty 2019, o 17:20

"Poszukiwania"
Misja rangi D dla Izanagi
19/15?


Przybycie z viewtopic.php?p=108732#p108732

Jak się okazało, poza szalikiem i krótkim listem do matki zostawił notkę ze sposobem dotarcia do ich rodzinnego domu, przewidując sytuację, w której Izanagi jednak mógł nie wiedzieć, jak dotrzeć to adresatki tego listu, a zarazem też kobiety, która dała mu zlecenie. Słowa o tym, że Dosu zostawił adres zostały jednak zamazane przez ścieżki losu, którymi biegła ta przygoda, przy wtórnych próbach znalezienia najlepszego rozwiązania tamtej sytuacji. Wskazówki były jasne i pozwoliły szybko dotrzeć do miejsca, gdzie mógł znaleźć Kin. Czy wystarczy jej wieść, że jej syn żyje? W liściku powinno być wszystko wyjaśnione na tyle, żeby to łyknęła i wynagrodziła. A czy warto było wchodzić w dalsze interesy z poszukiwanym? Nie miał pieniędzy, ale jak widać nad czymś pracował i pewnie cały myk polegał na zdobyciu tych pieniędzy.

Podchodząc widać było ruch w oknie i szybkie otwarcie drzwi. Chyba wyraźnie spędzała chwile na czekaniu na jakiekolwiek wieści, nie ważne, czy byłyby dobre, czy złe.
- I jak? Znalazłeś go? Gdzie on jest? - wyskoczyła z pytaniami, czekając oczywiście na odpowiedzi...


Spoiler: pokaż
Do posta poprzedniego dwa razy podchodziłem i w pierwszej wersji było, że daje adres. Przepraszam najmocniej za niedokładność.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 625
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości