Posiadłość Sanada

Re: Posiadłość Sanada

Postprzez Shikarui » 13 mar 2020, o 16:43

Krzywda czyniona drugiej osobie była delikatnym płatkiem kwiatu w niezwykle silnych dłoniach. To, że krzywdziła ciało, to raz. Dwa - co się działo w umyśle osoby, która została zdradzona? Nie musiała nawet znać swojego oprawcy. Człowiek człowiekowi nie powinien być wilkiem i nie spoglądasz na każdego tak, jakby chciał pokazać ci jedynie zło. Ludzie raczej lubili pokazywać się z tych najlepszych stron, nie najgorszych. Dlatego po akcie przychodziła reakcja - zdziwienie, pragnienie zrozumienia, strach. Jeśli druga jednostka była silna, będzie się bronić. Odpłaci pięknym za nadobne, a może i nawet poczyni z zapasem, żeby zniechęcić do kolejnego zwrotu akcji. Po wszystkim można zapytać "dlaczego to zrobiłeś?". W końcu chcesz znać odpowiedź, przecież wymagasz, żeby druga strona się wytłumaczyła. To, co zrobiła Asaka, pewnie mogłoby zostać za taką zdradę uznaną. Obiecała, zapewniała, tak słodko potrafiła szeptać do uszka i tak cudownie gładzić po twarzy - wszystko to w snutym zaklęciu, który miał sprawić, że jej zaufa. Bezwzględnie, bez pytań. Tak jak wypił tę herbatę - nie podejrzewając nawet, że coś z nią może być nie tak. Tu wkraczały pewne normy. To, co dla pająka było normą, było jednocześnie chaosem dla muchy. Gdyby tak naprawdę cofnąć się w czasie... Nie, nie potrafił. Nie ważne, jak bardzo się starał, nie był w stanie przypomnieć sobie szczegółowych odczuć tamtego wydarzenia. Kolejna sprawa pogrzebana, której nigdy dokładnie nie wyjaśnią, bo to, co teraz było takie ważne dla Asaki, było nieważkie dla niego. Stało się dopiero, kiedy padły słowa przepraszam, a jemu przyszło się zastanowić, jak w istocie traktuje to króciutkie słówko, prócz tego, że smakowało jak cukierek na krańcu języka. Nie powiedziałby, że "wiesz, to była moja wina", choć i z tej perspektywy na to spojrzał. Z oddali, na sytuację, w której Asaka musiała go przebudzić z jego amoku. Moja wina, bo cię sprowokowałem, a ty tylko mi - i sobie - pomogłaś. Nie tworzył żelazną ręką domu, w którym kultura tych ziemi przesiąknęłaby do ich serc, gdzie żona ma siedzieć cicho, kiedy mąż przemawia, ale jednocześnie sam był przyzwyczajony do tych norm tak bardzo, że nie brało się pod uwagę czegoś innego. Miał bardzo otwarty umysł, ale jednocześnie miał przyzwyczajenia... których zmienienie nawet nie przychodziło do głowy. Tak jak to. Albo jak to, że to mężczyzna miał dbać o to, żeby w jego domu nigdy niczego nie brakowało, tak i żeby niczego nie brakowało jego żonie.
Objął ją ramieniem, obracając się w kierunku białowłosej, kiedy tylko się podniosła. Lubił, kiedy chodziła w barwnych kimonach, takich ozdobnych, kolorowych. Lubił, gdy wyglądała jak prawdziwa dama, gospodyni i kiedy czuła się tak swobodnie, a on mógł po prostu sycić nią oczy. Już, już, teraz wszystko było w porządku - zarówno z jego strony jak i z jej. To prawda, że w niektórych miejscach niedopowiedzenia były szkodliwe, w innych miejscach pożądane - tutaj ich nie chcieli, oboje.
- I nie powinnaś być dumna. Dostaniesz klapsa na rozgrzeszenie i będziemy kwita. - Ugryzł lekko ją w płatek ucha z wilczym uśmiechem i puścił ją, kiedy się nieco cofnęła. - Nie jest gorzka. Jest lepsza od zielonej herbaty - Obwieścił w końcu swój werdykt na temat tego medykamentu, który miał mu pomóc zasnąć. Potrafił spać głupią wręcz ilość godzin, ale sen nie równał się snowi. W jego przypadku szczególnie. Dlatego tylko przez moment pomyślał, czy nie lepiej wypić tego wieczorem, ale z drugiej strony - słońce, powoli zachodzące, tak przyjemnie grzało go w plecy, a ciepły wiatr wręcz zachęcał do drzemki. Albo wydłużenia sobie nocy o tych parę dodatkowych godzin. Szczególnie, kiedy niczego nie miało się w planach prócz jutrzejszych, dalszych przebojów z meblowaniem domu oraz ewentualnych treningów. Walczyli z tym teraz codziennie, lecz to była bardzo przyjemna walka.
- Ustalimy stopnie pewności? Moja zawsze będzie na najwyższym punkcie. - Uśmiechnął się arogancko.
Obserwował zieloną, znajomą energię na jej dłoniach. Widział ją już u medyka, który próbował ratować ludzkie życia w Kami no Hikage. Była chora? Nie, powiedziałaby. Więc o co chodziło? Nie odezwał się nawet, kiedy przysunęła ręce do niego, tylko w ciszy pozwalał jej pracować, próbować... ćwiczyć. Ewidentnie ćwiczyć. Tak jak on przed momentem, chociaż to jego to był bardziej... przypadkowy eksperyment.
- Nie przejmuj się. Ja też nie zauważyłem. - Jego wzrok powędrował do miejsca, na której spojrzała Asaka i rzeczywiście - gdzieś się walnąć musiał. - Pewnie przy przenoszeniu stołu... - I oto już jest pierwsza ofiara meblowania! Zaraz jednak stracił zainteresowanie czymś, czego nawet nie czuł.
Posiedział jeszcze chwilę z Asaką, rozmawiając z nią o meblowaniu i wszystkich innych pierdołach. Dzień zleciał naprawdę prędko.
Obrazek

Sweet thing, lay down
Let me show you cold dirt, this ground, this life, it haunts you.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1761
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek A | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Posiadłość Sanada

Postprzez Asaka » 13 mar 2020, o 19:10

Krzywda była krzywdzie nierówna. Bo wiedziała, że fizycznie nie zrobiła mu krzywdy, nie użyła wcale dużo siły do tego, żeby go uderzyć w policzki. Wręcz zrobiłą to lekko, na tyle jednak mocno, by coś poczuł, i żeby skupił się na niej. W tamtym wypadku rzeczywiście można było mówić o tym, że cel uświęca środki, ale wciąż Asaka nie była zadowolona, że w ogóle musiało do tego dojść. Cieszyła się, że nic złego się nie stało i że Shikarui się o to nie gniewał, to naprawdę była ogromna ulga. Bo tak jak mówiła – gdyby faktycznie zrobiła mu krzywdę, jakąkolwiek to by sobie nie wybaczyła. To oczywiście również było bardzo płynne, bo można było powiedzieć, że zrobiła – psychiczną, gdy zmusiła go w Ryuzaku no Taki do tego, by jej powiedział co jest grane, a on tak bardzo nie chciał. Nie chciał bo się bał, bo był tchórzliwy, a gdy w końcu powiedział o wszystkim to wręcz zamknął się w sobie, jakby mu faktycznie wyrządziła coś złego. Wyszło im to na dobre, na całe szczęście, ale był mały, kryzysowy moment w ich relacji i związku.
W domu nigdy nie chodziła w spodniach. Zawsze przywdziewała kimona, takie lekkie, dziewczęce, i Asaka z przyjemnością odkryła, że mu się w nich podoba chyba nawet jeszcze bardziej. Cieszyła się, że nie przeszkadza mu, że poza domem chodziła właściwie tylko w spodniach, tak po męsku, ale tak jej było po prostu wygodniej. Walczyć w kimonie? Gdzie tutaj wyskoki i kopnięcia nogami w walce, nie było o tym mowy. W jej stylu walki po prostu więcej by to przeszkadzało niż pomagało, a miało być przede wszystkim funkcjonalnie. No ale w domu… W domu można było sobie pozwolić na swobodę.
- Chyba mi się należy – przymknęła jedno oko, gdy Shikarui tak bezczelnie i lekko ugryzł ją w ucho, zastępując tym samym pocałunek i składając taka małą… obietnicę. - To dobrze. Wypij do końca, nie musisz się spieszyć – mieli jeszcze trochę czasu ostatecznie, nim pójdą spać, chociaż chyba i tak było już za późno na popołudniową drzemkę. Bliżej było do kolacji prawdę mówiąc.
- A moja w takim razie gdzie? Po środku? – parsknęła śmiechem, bo ją rozbawił. Już widziała tego typu rozmowę: „Mam pewność. Jaką pewność? Twoją pewność”.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Była z siebie taka dumna, że jej się udało. I że w jakiś sposób mogła zmazać swoje winy – które winami były tylko w jej oczach najwyraźniej. Rozmowa gładko zeszła na meblowanie. Asaka była zadowolona, ze w końcu mieli okazję porozmawiać, Shikarui był zadowolony, że jego żona była taką uroczą, uległą tylko jemu puchatą owieczką. Kolacja była lekka i szybka, a dzień… naprawdę nie wiadomo kiedy zleciał.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1194
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Posiadłość Sanada

Postprzez Shikarui » 13 mar 2020, o 20:31

Przemeblowania i umeblowania trwały. Dobory dodatków, wybranie ogrodnika, a przecież musi służący jakiś dbać o dom? Ale to nie teraz, zaraz wyjeżdżają, przecież trzeba mieć do tej osoby zaufanie! A krowy? No tak, służba do krów! Nie mogą zostać bez opieki! Asaka i Shikarui chyba nigdy nie byli tak mocno zapracowani. Nie tak, żeby działali dzień po dniu, wstawali wcześnie i kładli się naprawdę zmęczeni. W międzyczasie każdy z nich szkolił swoje umiejętności, to i było o czym opowiadać ze swoich wrażeń. Sanada zwłaszcza podziwiał i szanował sztukę, którą rozwijała białowłosa. Oj przyda im się to na pewno - i to nie raz.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Sweet thing, lay down
Let me show you cold dirt, this ground, this life, it haunts you.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1761
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek A | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Posiadłość Sanada

Postprzez Asaka » 13 mar 2020, o 21:18

Wygoniła Shikiego z domu, gdy zaczął się snuć jak smród po gaciach, gdy ona uparcie ustawiała pierdółki na meblach. Ustawiała, już myślała, że wszystko jest tak, jak ma być, czyli idealnie, po czym dostrzegała jeden niepasujący element i cała zabawa zaczynała się od nowa, bo gdy ruszyć jedną rzecz, trzeba to zrobić z każdą następną. Miało, musiało być perfekcyjnie, tak jak perfekcyjnie musiały być poukładane wszystkie rzeczy w szafkach, szufladach i szafach. Nie chciała wprowadzać bałaganu na samym początku, bo gdy raz już coś pochowają, że niby tylko tymczasowo, to już tak zostanie. Sanade nie bardzo to interesowało, więc ona zajęła się całością sama. Bo to jej to przeszkadzało i ona chciała to zrobić raz a porządnie, w miarę, jak ustawiali sobie meble w mieszkaniu, przekształcając je z pustego w całkiem zapełnione. Żywe. Ich własne. W pierwszej kolejności umeblowali rzecz jasna swoją własną sypialnię na piętrze, by czuć się w niej jak w domu, by nie była taka pusta, sterylna wręcz, surowa. Później umeblowali kuchnię, bo mimo wszystko było to miejsce, gdzie spędzało się dużo czasu. No i łazienkę, łazienka też musiała być dobrze ogarnięta od początku.
Asaka czwarty raz zmieniła miejsce garnków w kuchni, gdy uznała, że pora na przerwę. Że pora chyba sobie poćwiczyć – pobawić się chakrą. Świetna forma relaksu. Cóż, dla kogoś takiego jak ona – rzeczywiście tym to było. Odskocznią od sideł perfekcji, w które wpadła. Shikarui zaszył się od rana w dojo, tam go chyba widziała ostatnim razem, gdy wyszła na chwilę do ogrodu, pewnie nadal ćwiczył. Albo spał sobie na macie jak prawdziwy kot. Po co mieć swoje zwierzątko, futrzaka, skoro miało się takiego męża?

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

A teraz… Och nie. Talerze nie mogą być w tamtej szafce, bo będą przeszkadzać. Lepiej byłoby trzymać tam miski. Po raz piąty stanęła na stołku, by wyciągnąć rzeczy na blat.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1194
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Posiadłość Sanada

Postprzez Shikarui » 13 mar 2020, o 22:15

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Sweet thing, lay down
Let me show you cold dirt, this ground, this life, it haunts you.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1761
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek A | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Posiadłość Sanada

Postprzez Asaka » 13 mar 2020, o 22:35

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1194
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Posiadłość Sanada

Postprzez Asaka » 14 mar 2020, o 01:45

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1194
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Posiadłość Sanada

Postprzez Shikarui » 14 mar 2020, o 12:55

Shikarui przeglądał właśnie jeden ze zwojów, siedząc w jednym z pokoi, kiedy usłyszał, że wróciła jego żona. Z herbatą na tacce, w eleganckim imbryczku, przypatrywał się jednej z technik suitonu, którą zamierzał opanować. Tą, nad którą siedział sam, a pergaminy wokół i zwoje, poprzekreślane, odsunięte na bok, lecz nadal zwinięte i ułożone w idealnym porządku, ale zawierające dane, po które nadal mógł sięgnąć i upewnić się, czy błąd, który zrobił, na pewno był błędem, czy prawdą, co do której się pomylił. Nie spodziewał się, że tworzenie techniki może być takie absorbujące. Niekoniecznie w ten pozytywny sposób, bo czarnowłosy miał wrażenie, ze traci naprawdę bardzo wiele czasu. Na próby ułożenia pieczęci, na przemyślenie przesyłania chakry. Na ustalenie, na jakiej odległości jest w stanie technikę wykonać. Nie irytował się jednak. Miał wystarczająco wiele cierpliwości i systematyki, żeby pracować nad tą techniką krok po kroku, kreśląc kolejne symbole. Małpa, Szczur, Tygrys... Kolejne stawiane pieczęcie. Smok, Koń, Smok, Ptak. Kiedy chcesz zapanować nad takim ciężkim żywiołem, musisz również dać coś od siebie. Miał więc już sekwencję pieczęci, która działała, po jej wykonaniu czuł przepływ chakry, która przesuwała się do zamierzony sposób. W ostatnich dniach prób również udało mu się ustalić maksymalny zasięg, na którym mógłby twór poruszać, choć to było jeszcze do praktycznego wypróbowania przy ostatecznych wynikach. Miał solidne podstawy, więc nie tworzył z niczego. Postawił właśnie ostatni znak na zwoju, który miał opisywać całą technikę i miał go już zwijać, kiedy usłyszał, że Asaka wraca.
Nie było rabanu ani żadnych gwałtownych skoków. Tylko powietrze zrobiło się jakieś takie nieprzyjemne. Nabuzowane wręcz instynktem, który pchał człowieka do najgorszych rzeczy. Kiedy zobaczył jej kimono to pierwsze, o co zapytał, to "co się stało?", ale wcale nie brzmiało to tak, jakby się troszczył, jakby się martwił. Miał zadziwiająco spokojny głos. I zadziwiająco przy tym wyprany z emocji. Jego wzrok przecinał jak sam kryształ - czerwień oczu, która właśnie przeglądała świat wokół. Najpierw bezpieczeństwo - potem ckliwości. Jednak Asaki nikt nie gonił... a świat się nie palił. Asaka dość szybko wyjaśniła zajście. O - i wtedy można było pogłaskać po główce! Po uprzednim wyraźnym oznajmieniu, że jest nieodpowiedzialna i mogła sobie zrobić krzywdę i... no cóż, Shikarui bardzo dosadnie powiedział, co sądzi o takiej nauce wymyślnych jutsu. Takiej - czyli bez użycia rozsądku i bez uważania. Zwłaszcza, kiedy miało się do dyspozycji tak doskonałą zbroję, jak reberu Asaki.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Sweet thing, lay down
Let me show you cold dirt, this ground, this life, it haunts you.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1761
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek A | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Posiadłość Sanada

Postprzez Asaka » 14 mar 2020, o 14:02

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

[z/t]
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1194
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Posiadłość Sanada

Postprzez Shikarui » 14 mar 2020, o 15:04

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


[z/t]
Obrazek

Sweet thing, lay down
Let me show you cold dirt, this ground, this life, it haunts you.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1761
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek A | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Poprzednia strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron