Dojo

Dojo

Postprzez Jun'ichi » 2 cze 2018, o 22:29

Obrazek

Dojo rodu Hyūga znajduje się w najbardziej oddalonej części terenów mieszkalnych, by intensywne i niejednokrotnie długie treningi nie uprzykrzały życia codziennego innym członkom rodziny. Wyłożona dużymi, płaskimi kamieniami ścieżka prowadząca do tego budynku, z obydwu stron otoczona jest niskimi, starannie przystrzyżonymi krzewami. Za nimi po jednej stronie znajduje się obrośnięta bujną zielenią altanka, w której niejednokrotnie zmęczeni shinobi oraz kunoichi rodu Hyūga zasiadają, by napić się czegoś chłodnego oraz omówić swoje wysiłki.

Samo Dojo jest prostym, schludnym, czystym i uporządkowanym miejscem. Wszystkie sprzęty poczynając od drewnianych manekinów, worka treningowego, stojaków z zaostrzoną, wypolerowaną bronią stanowią wizytówkę rodu Hyūga.
Na ścianach widnieją spisane mądrości liderów klanu, których celem było napawanie kolejnych pokoleń do samodoskonalenia, trenowania ciała ale również umysłu, do dążenia ku harmonii i pokoju.


Spoiler: pokaż
Na tyłach Dojo znajduje się niewielkie pomieszczenie, zaadaptowane na mieszkanie dla młodego chłopaka imieniem Jun'ichi. Jest on opiekunem, stróżem, dozorcą tego miejsca i bliskich jego okolic.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 1106
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Dojo

Postprzez Jun'ichi » 2 cze 2018, o 22:46

Zima nie była przyjemną porą roku w żadnym miejscu na świecie, tak przynajmniej uważał Jun'ichi podchodząc do wejścia Dojo. Trzęsąc się z ziemna, chłopak strząsnął z nóg drewniane sandały i w białych skarpetkach wkroczył na chłodną matę. To był pierwszy znak dla opiekuna tego miejsca, aby rozpalić ogień na zapleczu, by ten odpowiednimi drogami ogrzał cały budynek zanim przybędą pierwsi trenujący. Słońce ledwie wzeszło nad horyzont więc było na wszystko jeszcze nieco czasu dlatego po rozpaleniu załatwieniu sprawy ogrzewania, chłopak rozpalił również drugie, znacznie mniejsze ognisko nad którym powiesił niewielki, żeliwny czajniczek pełen wody.
Po kilku minutach, kiedy przyjemne ciepło zaczęło subtelnie rozchodzić się po głównej sali, Jun'ichi siedział już z lekko pękniętym kubkiem ciepłej herbaty naprzeciw kilku umiejscowionych na ścianie mądrości liderów rodu. Chłopak często przesiadywał w ten sposób samotne dni i wieczory. To o czym myślał pozostawało tajemnicą, która nikogo nie interesowała.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 1106
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Dojo

Postprzez Tamaki Hyūga » 3 cze 2018, o 17:46

~Praca, praca...~ ~ Jun'ichi ~
~ Misja Rangi D ~
~ 1/15 ~

Kolejny nudny, mozolny i wyczerpujący dzień w życiu stróża dojo właśnie się zaczynał w brzasku zimowego słońca. Ogromna ognista kula leniwie wychodziła zza horyzontu i mimo delikatnie grzejących promieni słonecznych, na zewnątrz było conajmniej rześko. Pobliźniony i zamaskowany chłopak starając się jak najszybciej ogrzać, zrzucił z siebie drewniane sandały i wskoczył do budynku dojo. Mimo iż tam również nie było ciepło, to w środku panowały o wiele przyjemniejsze warunki, chociażby dzięki osłonie od zimnego wiatru. Nie dając sobie jednak czasu na odpoczynek, Jun'ichi wiedział jakie są jego obowiązki i wręcz mechanicznie wykonał to co do niego należało, mianowicie napalenie w piecach na zapleczu. Kiedy ciepło z paleniska już powoli zaczynało się rozprzestrzeniać po dojo, młodzieniec pozwolił sobie odetchnąć i zaparzyć herbaty, aby mógł szybciej się ogrzać.

Kiedy w dojo było już ciepło, młody stróż wraz ze swoim kubkiem herbaty zasiadł naprzeciw ściany na której były zamieszczone słowa mądrości poprzednich liderów klanu Hyūga. Wszystkie odnosiły się do duchowego oraz fizycznego udoskonalania się oraz tego jak ważny jest pokój oraz harmonia. Wpatrując się głęboko w napisy Jun'ichi wydawał się być w swoim świecie, całkowicie pochłonięty kontemplacją... Tak właściwie to czego?

Nagle, chłopak został wyrwany z rozmyślań przez głośne i stanowcze tupnięcie. Kiedy ten się odwrócił zauważył u wejścia Gyokusho Hyūgę, głowę jednej z głównych rodzin całego klanu Hyūga jak i mistrza dojo w którym stróżuje Jun. Mężczyzna był w niejako średnim wieku, z tego co wiedział Jun'ichi, miał około 46 lat, jednak w jego ruchach, zwłaszcza podczas treningów było widać werwę godną dwudziestolatka. Twarz Gyokushiego wydawała się być zawsze zastygnięta w grymasie powagi oraz drobnego gniewu, jednak jego głęboki głos na ogół emanował spokojem, jego brązowe włosy były zawiązane w staranny kok, tak aby nie przeszkadzały w treningu. Mężczyzna wbrew wszelkim pozorom był po przejściach. Mimo ogromnych chęci, nie urodził mu się pierworodny syn, tylko córka, która wpierw okazała się całkowitą porażką, ponieważ nie posiadała za grosz talentu do ninjutsu, to jakby tego było mało, podczas narodzin małej Tamaki, miłość jego życia Kahori zmarła. Od tamtego czasu mężczyzna zawsze jest chłodny i oschły. Do niedawna wyładowywał on swój gniew na córce, która okazała się trochę mniejszą porażką z racji talentu do walki wręcz, jednak samo to nie poprawiało ani trochę jego samopoczucia a nawet sprawiło że ucieczka córki może nawet jakoś ugodziła w skamieniałe serce mężczyzny.

- Chłopcze, pamiętaj aby oczyścić altankę ze śniegu.- prawie że warknął Gyokusho, po czym odwrócił się na pięcie i przycupnął w klęczkach na środku głównej sali dojo.
Tamaki Hyūga
 

Re: Dojo

Postprzez Jun'ichi » 4 cze 2018, o 21:20

Ten dzień nie zapowiadał się na szczególnie odmienny względem pozostałych, które chłopak miał wątpliwą przyjemność przeżyć. Jednak już tutaj Jun'ichi starał się stosować do ponadczasowych mądrości zmarłych liderów - harmonia. Nie można było wpłynąć na nieprzyjemną pogodę, lecz można było zadbać o odrobinę komfortu wewnątrz. Ciepły powiew przebiegł po plecach chłopaka odrobinę wcześniej niż się tego spodziewał. Dokładnie tak, wiedział bowiem że siedząc na szóstej macie od wejścia, pół kroku za plamą krwi w kształcie kunaia podmuch z paleniska będzie niczym duch przebiegał właśnie po plecach i karku sprawiając że ciarki przyjemnie przebiegają po całym ciele.
Dopełnieniem porannego rytuału była gorąca herbata, która rozgrzała żołądek i sprawiła, że na jakiś czas przestał przeraźliwie burczeć niczym dzikie, leśne zwierzę uwięzione pod ubraniem.

Stanowcze, głośne tupnięcie wyrwało chłopaka z zamyślenia nad sensem oszczędzania życia ludzi popełniających najcięższe zbrodnie. Odłożył kubek na matę obok siebie, wstał na równe nogi i ukłonił się w stronę pana Gyokusho. Następnie przykucnął by podnieść kubek i ruszyć w stronę wyjścia z sali, mijając tym samym "gościa", bo tak czasami Jun nazywał tych, którzy przychodzili do dojo którym się opiekował.
Kiedy zamaskowany młodzieniec dotarł do wyjścia, pan Gyokusho zdecydował się przypomnieć o czymś co było oczywiste przy aktualnej pogodzie. Jun'ichi delikatnie uśmiechnął się pod maską, bo doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że altanka musi przy takiej pogodzie być ogarnięta już od wczesnego przedpołudnia i tylko pech chciał, że Gyokusho przybył tutaj tak wcześnie i uprzedził młodzieńca.
Oczywiście, Gyokusho-sama. Zajmę się tym bezzwłocznie. - tak też się stało i chłopak mimo zalegającego na zewnątrz śniegu, ruszył po miotłę, by wykonać zlecone zadanie.

Biedny to człowiek który dzień zaczyna z takim humorem. A może tak właśnie musi być? Ja mam chyba humor dobry, więc on ma zły. Jeden do jednego i tak na całym świecie. To uczciwe ale... straszne zarazem. Czy tak właśnie to działa? - nieco dziecięce podejście do poważnych spraw wciąż jeszcze pojawiało się u Jun'ichiego, lecz najważniejsze bylo to, że żył w przekonaniu, że kiedy oczyści altankę to na twarzy pana Gyokusho może zawita uśmiech.
Może ten smutny człowiek stwierdzi "dobrze się spisałeś, usiądźmy i pomilczmy wspólnie". - stojąc już na dachu altanki (przyczepiony do niej za pomocą chakry), chłopak spojrzał w stronę Dojo, gdzie widział przez otwarte wejście jak mężczyzna trenuje. Dopasowanie tamtych słów do jego kamiennej twarzy sprawiło, że Jun głośno parsknął śmiechem, przez co musiał szybko zakryć twarz dłonią by nie zostać posądzonym o drwienie w szanowanego członka klanu.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 1106
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Dojo

Postprzez Tamaki Hyūga » 6 cze 2018, o 23:10

~Praca, praca...~ ~ Jun'ichi ~
~ Misja Rangi D ~
~ 3/15 ~

Jun'ichi, wykorzystując swoją znajomość dojo niczym własnej kieszeni przysiadł sobie z kubkiem herbaty w miejscu gdzie będzie dodatkowo ogrzewany przyjemnymi powiewami z paleniska. Nie mógł się jednak zbyt długo napawać przyjemnym ciepełkiem, ponieważ Gyokusho kazał mu wyjść na zewnątrz. Z powrotem na ten ziąb. Stróż jednak był przyzwyczajony do tego i bez zbędnego szemrania poszedł zająć się zasypaną białym puchem altaną. Słońce odbijało się od białych czap i raziło w oczy, ale również grzało, przez co Junowi nie było aż tak zimno jak się spodziewał.

Chłopak chodził po altance i zamiatał śnieg. Chęć spełnienia wymagań Gyokusho dawała mu siły aby wykonywać nawet najmozolniejszą pracę. Obserwując go przez otwarte wejście do dojo Jun zaśmiał się pod nosem z własnych myśli. Śmiech rozbrzmiał w cichej okolicy a Gyokusho słysząc parsknięcie posłał mordercze spojrzenie stróżowi, jednak nic nie zrobił i kontynuował swój trening. Junowi szybko poszło zamiecenie altanki i kiedy ten już odłożył miotłę, mężczyzna z rodu Hyūga już stał przy nim i wskazał palcem na strumień i sadzawkę znajdującą się przy altance i spokojnym głosem przemówił do chłopaka.

- Chłopcze, jeszcze skrusz lód w sadzawce oraz strumieniu, odgłos płynącej wody jest najlepszym dźwiękiem jaki może towarzyszyć podczas treningu. - powiedział Hyūga po czym przeszedł się na ścieżkę prowadzącą do dojo wyglądając jakby coś sprawdzał albo czegoś szukał.
Tamaki Hyūga
 

Re: Dojo

Postprzez Jun'ichi » 7 cze 2018, o 15:42

Po zbyt głośnym parsknięciu śmiechem, Jun'ichi zupełnie odwrócił wzrok od Gyokusho, licząc na to że mężczyzna uzna to za kichnięcie albo inny odgłos. Miotła poszła w jeszcze szybszy ruch, przez co biały puch zlatywał z dachu altanki na boki, jednak tylko tak aby nie zasypać wejścia do niej. Chłopak wiedział, że wykonanie polecenia jest czymś innym niż dokładne i rozważne wykonanie polecenia, dlatego zawsze starał się pracować tak, aby nikt nie mógł posądzić go o niedbałość czy lenistwo.
Kiedy ostatnie zwały śniegu spadły z dachu, Jun'inchi podrapał się lewą ręką po czole i odwrócił wzrok w stronę Dojo, gdzie spodziewał się ujrzeć Gyokusho. Niestety umiejętność cichego chodzenia oraz ogólnie pojęte pojęcie w walce pozwoliły mu podejść zamaskowanego chłopca niczym ślepca. Efektem tego było dość spore wzdrygnięcie się i odskoczenie na pół metra w tył.
Jak on to zrobił? Myślałem, że usłyszę jego kroki na śniegu albo tamtej skrzypiącej desce przy wejściu do Dojo. Jest dobry i to bardzo - pomyślał chłopak prostując się i wpatrując głęboko w oczy Hyugi, który wydał kolejne polecenie.
Oczywiście, Gyokusho-sama. Zajmę się tym bezzwłocznie. - odpowiedział Jun'ichi tak jak poprzednim razem po czym schylił się by ponownie chwycić za miotłę. To właśnie z jej pomocą miał zamiar roztrzaskać lód o ile nie okaże się on zbyt gruby dla kawałka drewna.
Idąc w kierunku sadzawki, Jun'ichi zaczął zastanawiać się nad prawdziwością słów Gyokusho. Może jego siła brała się z takich właśnie mądrości? Treningi prowadzone przy odgłosach szumiącego strumienia mogły przynosić lepsze efekty, ale to oczywiście nie było wcale potwierdzone, a chłopak nie mógł tak po prostu spytać o to wysoko postawionego Hyugi.
Kątem oka Jun dostrzegł, że Gyokusho-sama zachowuje się nieco dziwnie. Na pierwszy rzut oka, chłopak stwierdził, że mężczyzna albo coś zgubił, albo bardzo usilnie nad czymś rozmyśla. Opcja ze zgubą wydawała się mało prawdopodobna, w końcu Hyuga nigdy nie mieli problemów ze znajdowaniem czegokolwiek dzięki swoim wspaniałym, owianym legendą oczom.
Jun'ichi postanowił nie wtrącać się nieproszony w sprawy pana Gyokusho, dlatego zignorował jego dziwne zachowanie i ruszył dalej w stronę sadzawki, która lada moment miała ukoić uszy mężczyzny swoim spokojnym szmerem.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 1106
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Dojo

Postprzez Suzu » 11 cze 2018, o 17:49

~Praca, praca...~ ~ Jun'ichi ~
~ Misja Rangi D ~
~ 5 ~

Jakkolwiek zachowanie Gyokusho mogło wydawać się młodemu Hyūgdze dziwne, nie miał tak naprawdę wyboru. Surowe spojrzenie tego chłodnego mężczyzny mówiło w bardzo prosty i zrozumiały sposób, że nie ma tu miejsca nie tylko na alternatywy, ale nawet na jakiekolwiek pogaduszki. Stąpał (dokładnie, słowo "szedł" nie oddawało nawet w przybliżeniu charakteru tej czynności) ścieżką, z której na szczęście śnieg został usunięty już wcześniej. Kto wie, czy w ogóle zawitałby dziś do tego dojo, gdyby ta właśnie dróżka nie została uprzednio przygotowana?

Jun'ichi zacisnął palce na drewnianym kiju, nie wahając się przy doborze narzędzia. Oto prawdziwa broń każdego szanującego się dozorcy! Miotła nie zawiodła chwilę temu, podczas odśnieżania altany, więc i teraz obiecywała swoje wsparcie, nawet jeśli wagowo nie prezentowała się może najlepiej.
Zanim jednak doszło do decydującego starcia między kijem od szczoty oraz tafli lodu, Jun'ichi musiał podjąć jeszcze jedną decyzję. Bo choć staw nie był bardzo duży, to jednak nie dało się wykonać zleconej przez Gyokusho pracy, stojąc wygodnie na stabilnym brzegu. Przed sobą miał szeroki na pięć metrów krąg zamarzniętej wody, w jednym miejscu przechodzący w wąski język strumyka, tak samo skuty lodem.

Ostrożna próba stopą dała jasną odpowiedź - dało się stanąć.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Dojo

Postprzez Jun'ichi » 11 cze 2018, o 18:15

Stojąc nad brzegiem zamarzniętego oczka wodnego, Jun'ichi zdał sobie sprawę z tego, że stojąc w jednym miejscu nie zdoła wykonać zadania tak szybko, aby uszczęśliwić swojego pana. Niezadowolenie pana Gyokusho byłoby niezwykłą hańbą dla pracowitego chłopaka, który nie znał przecież niczego poza służbą dla rodu, dlatego uporanie się z powierzonym zadaniem nie mogło być wykonane w stylu zwykłego służącego. Jun chciał, aby chociaż na moment jego pan pomyślał o nim coś innego niż "miernota, śmieć, kaleka" co zdarzało się chłopakowi słyszeć niejednokrotnie. W tym momencie zabliźniona dłoń zacisnęła się mocno na drewnianym kiju od szczotki, a do głowy młodzieńca wpadł pewien pomysł, którym być może wkupi się chociaż odrobinę w łaski szanowanego Hyugi.
W sekundę chłopak skoczył do miejsca, w którym znajdował się idealnie naprzeciwko wąskiego strumyka, który odchodził od oczka wodnego. Kij chwycił teraz obiema dłońmi niczym miecz i skierował jego końcówkę przed siebie. Pan Gyokusho jako doskonały shinobi z pewnością zauważył, że chłopak przygotowuje się do czegoś nietypowego, usłyszał też zapewne głęboki oddech.
Po chwili końcówka kija uniosła się ku górze, by momentalnie opaść w dół niemal do samej tafli lodu (której jednak nie sięgnęła). Jun liczył na to, że podmuch jaki wykonał zdoła skruszyć lód na całej długości i tym samym sprawi że cała jego pozostałość również ulotni się w ciągu kilku chwil. Póki co, chłopak nie odwracał się do swego pana, ponieważ chciał najpierw upewnić się co do efektywności swojego posunięcia.
Mimo tego, że był osobą z reguły spokojną i opanowaną, teraz odczuwał narastające nerwy i niepewność. Nie wiedział jaka będzie reakcja Gyokusho na tak niestandardowe metody wykonywania poleceń. W końcu od zawsze traktowany z wyższością mógł spodziewać się jakiejś kąśliwej uwagi albo nawet nagany.
Cholera... co ja sobie myślałem?! - ręce ciągle ściskał drewniany kij i zaczęły delikatnie drżeć w obawie przed konsekwencjami tego posunięcia.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 1106
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Dojo

Postprzez Suzu » 11 cze 2018, o 19:03

~Praca, praca...~ ~ Jun'ichi ~
~ Misja Rangi D ~
~ 7 ~

W Jun'ichim najwyraźniej siedział artysta. Przeodważnie uległ pomysłowi, który w pierwszej chwili wydał mu się jedyną słuszną drogą. I tylko w pierwszej chwili, bo jeszcze lód nie zdążył rozstąpić się przed jego obliczem, a chłopaka już naszły wątpliwości. Czy słusznie? Ze swojego miejsca chłopak kątem oka mógł obserwować dostojnego mężczyznę i dlatego też nie musiał odwracać twarzy w jego stronę by zauważyć, że pan Gyokusho się z a t r z y m a ł.

- Chłopcze - niby nie powiedział jeszcze nic, ale już samo to słowo brzmiało ostro i bezlitośnie jak świst bata.

Przez lód przebiegła prosta rysa, wzdłuż której zaraz potem tafla pękła na połowę, odsłaniając ciemne i zimne wnętrze stawu. Swym uderzeniem Jun'ichi nie roztrzaskał całej powierzchni, od powstałej szczerby rozeszły się jednak kolejne pęknięcia, dzięki czemu dalsze kruszenie lodu było już kwestią chwili. Zawsze musi być jednak jakieś "ale", czyż nie? Młody dozorca zdał sobie sprawę, że coś jeszcze unosi się przy powierzchni pomiędzy okruchami lodu...

Obrazek
Wielu członków klanu znajdowało swój wewnętrzny spokój, spędzając czas nad stawem przy obserwowaniu żyjących tutaj ryb koi. Nigdy jednak nie wyglądały one tak smętnie jak w tej chwili - kilka bezwładnych ciałek wynurzyło z wody nakrapiane boczki. Z pewnością nie ucierpiały wszystkie, właściwie była to niewielka część hodowli, ale Gyokusho stał nadal w miejscu, nie spuszczając wzroku z Jun'ichiego.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Dojo

Postprzez Jun'ichi » 11 cze 2018, o 19:27

Kij ciągle drżał w dłoniach chłopaka, a jego nogi odmawiały posłuszeństwa i uparcie tkwiły niczym kołki w ziemi. Każda kolejna sekunda zdawała się być nieskończonością, w której odgłos pękającego lodu niemal rozsadzał pełną okropnych myśli, głowę Jun'ichiego. Lód pękał, więc można byłoby rzec że zadanie zostało wykonane, jednak ta myśl nie miała szansy utrzymać się w umyśle nawet sekundy, bo oto oczom stróża ukazało się nakrapiane, biało pomarańczowe ciało ryby Koi, która zamieszkiwała oczko wodne. Moment później pomarańczowe plamki zwiększył swoją liczebność i to był już dla Jun'ichiego znak, że spartolił sprawę na całej linii.
Nogi wciąż odmawiały posłuszeństwa, zaś dłonie momentalnie zwiotczały przez co szczotka musiała upaść na ziemię tuż obok stawu.
Gyokusho-sama... ja... ja przepraszam. - łamiącym się głosem, chłopak wyszeptał tych kilka prostych słów, jednak jego oczy nadal wpatrzone były w unoszące się przy powierzchni ryby. Chłopak nie wiedział co powinien zrobić, czy uciekać, ratować ryby, w jaki sposób? Kiedy jego umysł zaczął wariować, ciało samo podjęło kroki ku temu, aby chociaż odrobinę załagodzić sytuację. Nogi nagle ugięły się i skręciły ciałem w stronę rosłego Hyugi. Kolana momentalnie się ugięły, głowa pochyliła i tak oto Jun'ichi na kolanach, z twarzą dosłownie wlepioną w ziemię czekał na egzekucję z rąk swego pana.
Gyokusho-sama, popełniłem karygodny błąd! Jestem gotów ponieść wszelkie tego konsekwencje! - chłopak nie wiedział czy oczy jego przyszłego oprawcy są na tyle przenikliwe, aby dostrzec jak całe ciało chłopca drży pod cienkim, prostym odzieniem jakie na sobie nosił.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 1106
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Dojo

Postprzez Suzu » 11 cze 2018, o 19:55

~Praca, praca...~ ~ Jun'ichi ~
~ Misja Rangi D ~
~ 9 ~

Mężczyzna nie drgnął nawet, gdy Jun'ichi padł na kolana, pokornie i trwożnie mamrocząc swe przeprosiny. Prawda była taka, że na początku kompletnie na to nie zareagował, spojrzenie białych oczu przenosząc na powierzchnię stawu. Nie spieszył się i wcale nie czuł się źle z faktem, że młodzieniec przed nim drżał w niepewności i zapewne przerażeniu. Nie czuł się źle, bo tak właśnie powinno to wyglądać, nieszczęsny dozorca sam na siebie sprowadził ten los.

Jak odmierzać czas w takiej sytuacji? Oddechami, które urywają się nierówno? Myślami, które wściekle galopują przez głowę? A może w ogóle nie ma już po co liczyć czasu, najlepiej natomiast ukryć swe uczucia gdzieś pod grubą skorupą, by poczucie porażki nie bolało tak jak baty niezadowolonego pana?

Tym razem chłopak doskonale usłyszał kroki Gyukusho, który zdecydował się wreszcie na działanie i zatrzymał się tuż przed chłopakiem. Jego chłodny wzrok spoczął na pochylonym karku, okrytym zdecydowanie zbyt lekkim na panujące warunki odzieniem. Spojrzał na zatopione w śniegu dłonie, różowe od mrozu, noszące wyraźne znamiona ciężkiej pracy.

- Odpowiedz mi chłopcze, i lepiej się przy tym zastanów, bo chcę usłyszeć tylko jedno zdanie - ton jego głosu dawał do zrozumienia, że za wcześnie jeszcze na podnoszenie głowy.
Jasne było, że nic nie zostało Jun'ichiemu wybaczone. Ale, i to bardzo ważne, przynajmniej dostał jakąś szansę.
- W czym widzisz swój największy błąd?
Ostatnio edytowano 11 cze 2018, o 20:21 przez Suzu, łącznie edytowano 1 raz
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Dojo

Postprzez Jun'ichi » 11 cze 2018, o 20:16

Początkowo niemal stojący w miejscu czas, teraz zaczął wracać do swego naturalnego tempa. Jun'ichi zaczął odczuwać szczypiący w dłonie i czubek nosa mróz śniegu, który zalegał wszędzie wokół poza oczyszczonymi wcześniej ścieżkami. Zabliźniona skóra zaczynała boleć coraz bardziej, jednak nie było mowy o tym aby teraz podnieść głowę, dlatego chłopak zacisnął mocno zęby i trwał w bezruchu, czekając na jakąś naganę, na uderzenie, na cokolwiek.
Kiedy wreszcie głos pana Gyokusho rozbrzmiał w głowie Jun'ichiego, nerwy narosły jeszcze bardziej niemal doprowadzając do odruchu wymiotnego co w połączeniu z maską na twarzy nie byłoby raczej miłe dla żadnego z obecnych.

W czym widzisz swój największy błąd? - to zdanie odbijało się teraz po głowie pół-kaleki, a ten próbował usilnie znaleźć odpowiedź, która pozwoliłaby mu wyjść z tego cało i bez uciążliwej kary.

Ja... nie upewniłem się, że moje działania nikomu nie zaszkodzą. - wyszeptał niemal w śnieg, ciągle bojąc się podnieść głowę. Oczy były mocno zaciśnięte, jakby w oczekiwaniu na chłostę.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 1106
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Dojo

Postprzez Suzu » 11 cze 2018, o 21:12

~Praca, praca...~ ~ Jun'ichi ~
~ Misja Rangi D ~
~ 11 ~

Hyūga to nie klan, gdzie porażki i przewinienia zbywane były machnięciem ręki. To nie rodzina, gdzie można było lekko potraktować błędy, szczególnie takie, które absolutnie nie miały prawa się powtórzyć - te traktowane były z pełną surowością. I prawdopodobnie Jun'ichi rozumiał już, że właśnie jeden z nich przypadł mu w udziale.

- Nie wyobrażam sobie, jak wiele wstydu i sromoty możesz nam przysporzyć, jeśli popiszesz się podobną postawą poza granicami Kyuzo. Liczę, że nie planujesz żadnej podróży w najbliższym czasie? - niby zadał pytanie, ale wcale nie oczekiwał na nie odpowiedzi - W ciągu najbliższych dni pojawi się tutaj ktoś, kto przeprowadzi twoją karę. A teraz dokończ swą pracę, pamiętając, że tak jak pracują ręce, pracować musi też głowa.

I odszedł w stronę dojo, spokojnie stawiając kroki. Być może Jun'ichi udzielił zadowalającej odpowiedzi, a może po prostu mężczyzna chciał poznać jego sposób patrzenia na problemy. Głos pana, choć chłodny, wydawał się mniej szorstki. Gyokusho bardzo wierzył w dyscyplinę i porządek, bezwzględnie też postępował zgodnie z nimi, ignorując nawet własną opinię. Zatrzymał się przed wejściem na salę treningową.

- Będę medytować. Niech nikt nie przeszkadza dopóki nie wyjdę - oznajmił jeszcze i wszedł do dojo, zaraz za progiem ustawiając równo swe obuwie.

Cóż za kara mogła na Jun'ichiego oczekiwać? Na ten moment nie dało się stwierdzić. Być może jednak podniesie go na duchu fakt, że gdy zdecydował się na uniesienie głowy, stał się cud. Ryby nie były martwe. Ogłuszone atakiem zawisły pomiędzy okruchami przejrzystego lodu, teraz powoli odzyskiwały werwę i znikały w ciemnej toni. Czy Gyokusho o tym wiedział? Zapewne tak.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Dojo

Postprzez Jun'ichi » 11 cze 2018, o 22:48

Ponownie oczekiwanie na odpowiedź pana Gyokusho trwała niesłychanie długo. Mężczyzna najwyraźniej zupełnie nie martwił się tym, że Jun'ichi dalej tkwi z nosem w zimnym śniegu. Po chwili dotarło do młodzieńca, że wolałby już spędzić tydzień w takiej pozycji, niż usłyszeć te słowa.
Wstyd i sromota... - powtórzył w myślach po czym wcisnął twarz jeszcze głębiej w śnieg. Nawet wzmianka o karze, o kimś do tego wyznaczonym była niczym w porównaniu z ciosem dla honoru Jun'a, który mimo wielu obelg, wyzwisk, wyśmiewań i niegodnego traktowania, zawsze czuł że może przyczynić się kiedyś na rzecz klanu Hyuga. Wiedział, że nawet w tak okrutnym i nieuczciwym świecie, zdarzają się sytuacje, gdzie ktoś tak mało znaczący zmienia bieg historii ale... czy właśnie wszystkie te marzenia zostały zdmuchnięte przez tych kilka prostych słów? Na to wyglądało, bo oczy chłopaka zaszkliły się od łez, czego nie było jednak widać pod maską zakrywającą jego szpetną twarz.
O... oczywiście. - ledwo wydusił z siebie po czym czekał aż kroki pana Gyokusho oddalą się.

Teraz już nawet widok żywych ryb w oczku wodnym, nie był w stanie przywrócić Jun'ichiego do spokoju. Słowa jego pana wciąż dudniły w głowie, przypominając jak mierną jest istotą. Chłopak wyciągnął rękę po miotłę i podpierając się nią wstał na równe nogi. Pociągnął kilka razy nosem i zabrał się do zwyczajnego rozkruszania pozostałości lodu na oczku wodnym. Pamiętał również o tym, aby uważać na żywe stworzenia by nie ściągnąć na siebie jeszcze większego gniewu.

Po uporaniu się z lodem, Jun'ichi postanowił odstawić miotłę i usiąść tuż przed wejściem do Dojo. W ten sposób chciał dopilnować, aby nikt nie ośmielał się przeszkodzić w medytacji pana Gyokusho. Tym razem musiał wypełnić swoje zadanie wzorowo, by chociaż odrobinę poprawić swój wizerunek w oczach pana.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 1106
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Dojo

Postprzez Suzu » 11 cze 2018, o 23:31

~Praca, praca...~ ~ Jun'ichi ~
~ Misja Rangi D ~
~ 13 ~

Tak, ostrożne kruszenie z pewnością było właściwą decyzją. Jun'ichi nie tylko nie zaszkodził już żadnemu z mieszkańców stawu, ale też i hałas towarzyszący tej metodzie pracy był minimalny, mógł więc liczyć na to, że nie przeszkodzi Gyokusho w jego medytacji. Surowy był to mężczyzna, o czym nasz bohater mógł się nieszczęśliwie przekonać.

Takie pozbywanie się lodu było dość mozolne, w końcu jednak okrytemu maską chłopakowi udało się doprowadzić sprawę do końca. Dzięki pracy zdołał zapomnieć na dłuższą chwilę o panującym na zewnątrz mrozie, którego obecność uświadomił sobie na powrót, siadając przed dojo. Czas mijał, pozwalając Jun'ichiemu na uspokojenie myśli i własnych uczuć, a nawet jeżeli nie udało mu się to najlepiej, maska spoczywająca na twarzy i tak skutecznie ukryła wszelkie emocje przed nadchodzącą dwójką. Makio był nieco starszym od Jun'ichiego shinobi klanu Hyūga, nadal w randze doko. Twarz jego jasnowłosej towarzyszki nie wyglądała znajomo, błękitne oczy natomiast sugerowały obce pochodzenie. Pogrążeni w wesołej rozmowie kierowali się w stronę dojo, spod płaszczy widać było u obojga treningowe stroje. Jeżeli chłopak miał zamiar dopilnować ciszy wokół miejsca medytacji Gyokusho, wypadało działać i to szybko, zanim ich rozmowa stanie się słyszalna w sali treningowej.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Następna strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość