Rezydencja pana Hiroshi

Rezydencja pana Hiroshi

Postprzez Ichirou » 12 lut 2016, o 13:32

Obrazek
Jeżeli ktoś jest zdania, że pieniądze dla niego nie są ważne, to niech powie na głos, że nie ma dla niego różnicy między mieszkaniem w obskurnej chacie z obdrapanymi ścianami, a imponującej rezydencji w bogatej dzielnicy, jaką posiada chociażby pan Hiroshi Izumi. Rezydencja ta, choć już ma parę lat, wciąż wygląda tak jak kiedyś, co jest wynikiem kwitnących interesów właściciela. Ta zadbana, dwupiętrowa siedziba posiada nawet swój własny, oddzielony murem plac o spore powierzchni. Wszystko to wydaje się być aż za dużej dla naprawdę nielicznej rodziny Hiroshi, ale skoro ma się odpowiednie środki, to można pozwolić sobie na wszystko.

Misja rangi D
7/15



Specyficzne zadanie zostało wyjaśnione, więc bez zbędnej zwłoki można było ruszyć na miejsce i doprowadzić do spotkania chłopca z rzekomym nauczycielem, który wprawdzie nie miał niczego nauczyć, a jedynie zniechęcić. Biznesmen spokojnym krokiem prowadził najemnika do swojej rezydencji, gdzie ten miał wykonać swoje zlecenie.
- Naturalnie. I tak nie mam na tyle czasu, by towarzyszyć wam cały dzień - wyjaśnił, dając więc wolną rękę i odpowiednią prywatność Banowi. Po kilku minutach spaceru znaleźli się w posiadłości rodu Hiroshi, która z pewnością mogła robić dobre wrażenie. Wcześniejsze słowa jegomościa nie były czczą gadaniną, bo po samej rezydencji można było natychmiast ocenić, że finansowo mu się naprawdę świetnie powodzi. Wielkie, zadbane domostwo, w którym spokojnie mogłoby mieszkać kilka rodzin i przede wszystkim ogromny taras z równo przystrzyżoną trawą, ogrodem, fontanną na środku i kilkoma innymi ozdobami.
- Tam jest Hideki - odrzekł, wskazując dłonią na czarnowłosego chłopca siedzącego na huśtawce koło ogrodu. - Taras jest wystarczająco duży, żebyś mógł zrealizować wymyślone szkolenie, czy cokolwiek planujesz. Nie opuszczajcie terenu rezydencji. Ja będę w domu, muszę zająć się kilkoma papierami. Jeżeli będziesz miał jakąkolwiek sprawe do mnie, zwróć się do tamtego młodzieńca - wyjaśnił, po czym spojrzał na nastolatka, które nieopodal zajmował się przycinaniem krzewów. Najwyraźniej pracował dla biznesmena.
- Powodzenia - dodał z niemrawo, po czym ruszył ospałym krokiem do swojej willi.
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3254
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Rezydencja pana Hiroshi

Postprzez Ban » 12 lut 2016, o 16:58

Skinąłem głową na odpowiedź zleceniodawcy, w sumie to było jedyna reakcja na jaką mnie było aktualnie stać, nie ma co niebrzydki domeczek. Rozmiar i niemal idealny stan utrzymania posiadłości onieśmielał. W porównaniu z tym moje mieszkanie wydawało się niemal norą wykopaną w ziemi. Spojrzałem w stronę chłopaka którego właśnie mi wskazywał biznesmen. A więc tak wygląda ktoś kogo mam złamać, bywało gorzej. Kolejnym skinięciem głowy odpowiedziałem na informację o tym jak skontaktować się z nim samym w trakcie dnia, przy okazji szybko lustrując wzrokiem nastolatka pracującego w ogrodzie, prawdopodobnie był to wynajęty ogrodnik, cholera wie jakie jeszcze funkcje pełnił w tym domu. Na odprawienie do pracy podziękowałem kolejnym, już trzecim, skinieniem głowy i także powoli ruszyłem. Po chwili przyspieszyłem, tak aby iść lekko energicznym krokiem, w stronę huśtającego się chłopca. Coś takiego, w połączeniu z moim niezbyt pasującym do miejsca znoszonym i postrzępionym ubraniem powinno zwrócić jego uwagę. Jednak nie zatrzymałem się przy chłopcu, przeszedłem parę kroków dalej i stanąłem zwrócony do niego plecami. Ostatni raz przed rozmową rzuciłem okiem na piękny ogród, no dobrze w sumie nie rzuciłem okiem tylko obserwowałem nie mogąc oderwać oczu od idealnie zadbanej zieleni. Gdyby chłopak chciał coś powiedzieć w czasie mojej kontemplacji piękna natury natychmiast bym mu przerwał i rzucił w jego stronę, dalej stojąc zwrócony do młodego plecami,:
- Na pewno chcesz zostawić to wszystko na rzecz niewyspanych nocy, niedogotowanego jedzenia, wyczerpujących biegów, krwi, blizn i śmierci ?-Gdyby jednak chłopak nie zechciał się odezwać w ciągu powiedzmy minuty sam planowałem się do niego zwrócić, tymi słowami.
Ban
 

Re: Rezydencja pana Hiroshi

Postprzez Ichirou » 12 lut 2016, o 18:54

Misja rangi D
9/15



Jyuuichi mógł wreszcie przejść do sedna sprawy. Właściciel rezydencji udał się do swego domostwa, by tam zająć się swoimi sprawami, a bohater został sam na sam z dzieciakiem. No, był jeszcze co prawda nastolatek zajmujący się z ogrodem, ale on jedynie stał nieco dalej, przycinał krzewy i jedynie co jakiś czas spoglądał w stronę chłopca, najwyraźniej pełniąc funkcję półetatowej niańki. Ban zaczął dość tajemniczo, bo jedynie zbliżył się do jedenastolatka na huśtawce i zaczął nad czymś dumać.
- Cześć, widziałem jak rozmawiasz z tatą. Jestem Hideki - przedstawił się nieznajomemu, będąc wyrażnie zainteresowanym, kim jest ten osobnik. I wtedy Jyuuichi rozpoczął od przygotowanej wcześniej wypowiedzi, która wybiła z tropu czarnowłosego chłopaka. Był zmieszany przez dobrą chwilę, starając się rozgryźć, o co chodzi nieznajomemu. W końcu ten nagle wypalił o niewyspaniu, głodowaniu, krwi i śmierci.
- Ale czemu tak mówisz? Tata ci powiedział, że chcę zostać shinobim? Mówisz prawie tak samo jak on! - odpowiedział lekko skołowany, po czym odepchnął się nogą od ziemi, by rozbujać huśtawkę. Cóż, zniechęcenie chłopaka nie mogło być przecież aż tak proste, prawda?
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3254
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Rezydencja pana Hiroshi

Postprzez Ban » 12 lut 2016, o 20:17

Dobra więc pierwsze wrażenie wyszło prawie jak planowałem. Co prawda liczyłem iż dzieciak skupi na mnie trochę więcej uwagi ale przynajmniej skojarzył mnie z ojcem i sam powiedział że on mówił tak samo. Mam nadzieje że przemówienie do dzieciaka będzie trochę łatwiejsze niż do dorosłego a nie na odwrót. Co prawda nie miałem zbyt dużego doświadczenia z dziećmi, no ale od czegoś trzeba zacząć. Odwróciłem się i popatrzyłem na huśtającego się chłopca. Teraz powinien zauważyć bliznę na czole, nie widzieć czemu zazwyczaj ludzie zwracali na nią uwagę, jakby to było coś wyróżniającego mnie z tłumu.
-Nazywam się Ban, jestem shinnobi- powiedziałem odwracając wzrok i siadając opodal miejsca gdzie stałem. Nadal pozostawałem poza zasięgiem huśtawki, nie uśmiechało mi się za bardzo dostanie rozhuśtanym kawałkiem drewna gdyby dzieciak nagle z niej zeskoczył-Twój ojciec wynajął mnie na twojego nauczyciela, chce on żebym powiedział i pokazał co to znaczy nim być.- Spojrzałem jakie wrażenie wywoła ta informacja na chłopcu, gdyby zatrzymał się na huśtawce wskazałbym mu gestem zapraszającym do rozmowy trawę naprzeciw mnie.
Ban
 

Re: Rezydencja pana Hiroshi

Postprzez Ichirou » 12 lut 2016, o 23:19

Misja rangi D
11/15



Pierwsza próba nie przyniosła żadnych rezultatów, ale może wcale nie miała przynosić? Trudno powiedzieć, jaki bohater miał dokładnie plan, ale wszystko wyjdzie w praniu i wkrótce się okaże, jak dalej potoczy się gra. Kiedy mężczyzna wreszcie przedstawił zawód, jakim się parał, wtedy faktycznie zyskał pełną uwagę chłopaka. Ukazanie swojego oblicza, a w tym i blizny spotęgowało wrażenie wywołane na młodzieńcu.
- Wow - powiedział tyle, ile był w stanie z siebie wydusić w tym momencie. Zaraz po tym Ban wyjaśnił cel swojej tutejszej obecności, na co dzieciak zareagował całkiem pozytywnie. Z uśmiechem na twarzy wyhamował stopami huśtawkę.
- Mogłeś tak od razu mówić, sensei! To co, zaczynamy dziś szkolenie? Od czego najpierw? - Oj tak, Hideki w ogóle nie zamierzał tracić czasu, skoro wreszcie miał okazję stać się prawdziwym wojownikiem, o czym marzył od pewnego czasu. A sensei z poważną blizną, mówiący o śmierci i innych przykrych sprawach z całą pewnością budził szacunek. Tylko co tak naprawdę przygotował dla niego Jyuuichi?
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3254
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Rezydencja pana Hiroshi

Postprzez Ban » 13 lut 2016, o 11:35

Na widok zapału młodego zrobiło mi się trochę głupi. Szkoda będzie niszczyć coś takiego, lecz ten zapał potwierdzał jedynie że to nadal dziecinne marzenie a nie decyzja podjęta przez młodego mężczyznę. Przynajmniej tak mi się wydawało. Sięgnąłem do kieszeni we wnętrzu kimona wyciągając papierośnice oraz jednego kunai, trzymając tego drugiego wskazującym palcem przełożonym przez dziurkę na końcu rękojeści.
-Jeśli ci się uda odpowiedzieć na moje pytanie to przejdziemy do nauki praktycznej, jeśli źle na nie odpowiesz usłyszysz prawidłową odpowiedź, ale wszystko ma swoją cenę- powoli mówiąc delikatnie odłożyłem papierośnice na ziemie obok mnie i zacząłem bawić się kunaiem, kołysząc nim na palcu. Rzuciłem okiem na nastolatka przycinającego krzewy. Kto wie jak zareaguje na nieznajomego z bronią an terenie posiadłości swojego pracodawcy. Gdyby był w jakikolwiek sposób zaniepokojony skinąłbym głową w stronę domu biznesmena, miałem nadzieje że domyśliłby się że oznacza to ze jestem tu z polecenia pana domu. -Jeśli źle odpowiesz, będziesz musiał także całkowicie szczerze odpowiedzieć na następne pytanie, jeśli wyczuje w nim fałsz powiem twemu ojcu że nie nadajesz się na shinnobi. Potwierdzi to jedynie to co on sam myśli i wtedy zamknie cię w domu dopóki nie przejdzie ci ochota na wygłupy.- Złapałem kunai całą ręką i położyłem sobie na kolanach, następnie leniwie otworzyłem papierośnice i sięgnąłem po jednego z papierosów.
- Co oznacza bycie shinnobi ?- tak brzmiące pytanie skierowałem do chłopca, wiedziałem że to nieuczciwe bo odpowiedź na to pytanie nie istnieje, na ale cóż, życie nie jest uczciwe. W oczekiwaniu na odpowiedź chłopca Zapaliłem odpaliłem papierosa od ognia wyciągniętego z kolejnej wewnętrznej kieszeni.
Ban
 

Re: Rezydencja pana Hiroshi

Postprzez Ichirou » 13 lut 2016, o 19:46

Misja rangi D
13/15



Trudno było oczekiwać od jedenastolatka, by do swojego wymarzonego zawodu miał dojrzałe podejście. O shinobi wiedział jedynie tyle, co usłyszał, przede wszystkim od rówieśników, wiec większość znanych mu faktów z pewnością była naciągana i mocno mijała się z prawdą. Nie miał przecież szans poznać prawdziwej strony tej drogi życiowej, która nie raz i nie dwa wiązała się z krwią, potem i łzami. Może więc na swój sposób bohater robił Hidekiemu przysługę, naprowadzając go na bezpieczniejsze życie w dostatku i luksusie? Jeżeli chodzi o działania Bana, to ten dalej próbował za pomocą zastosowania odpowiedniej dyplomacji odwieźć chłopaka od swoich planów. Zachowywał się dość zagmatwanie w oczach młodzieńca, który co chwila robił krzywą minę, starając się rozgryźć, o co chodzi nauczycielowi. Jeżeli chodzi o nastolatka zajmującego się krzewami, to ten jedynie zerkał na Bana i jego ucznia, nie przerywając im w żaden sposób.
- Yyy, no dobra. To ten, shinobi oznacza bohatera i żołnierza, który jest świetne wyszkolony i zna super sekretne sztuki ninja. Za ich pomocą robi różne fajowskie rzeczy, walczy z przestępcami i broni swojej ziemi. Shinobi są niezwyciężeni! To jak, przejdziemy do ćwiczeń? Nauczysz mnie czegoś dzisiaj? Patrz, nauczyłem się składać pieczęci! - Widać było wyraźnie, że nie do końca podchodziła mu prowadzona rozmowa i bardziej oczekiwał praktycznych zajęć, które zrobią z niego prawdziwego wojownika. Obecne przemowy Ban bardziej przypominały mu nudne gadanie prywatnych nauczycieli od matematyki czy przedsiębiorczości, których najmował ojciec. Pod koniec swojej wypowiedzi jedenastolatek próbował wywrzeć presję na swoim mentorze, mając jeszcze nadzieję na jakiejkolwiek zajęcia praktyczne. Stąd też zaprezentowane pieczęcie, które jednak zupełnie nie przypominał tych, które wykonywali prawdziwi ninja. Bardziej wyglądały na koślawe wariacje wyobrażeń układów rąk wymyślonych przez dzieciaki, które z shinobi miały niewiele wspólnego. Tak czy inaczej, Ban na obecny moment uzyskał lekkie zniechęcenie pierwszym dniem szkolenia. Tylko jak zamierzał to dalej poprowadzić?
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3254
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Rezydencja pana Hiroshi

Postprzez Ban » 13 lut 2016, o 22:27

Na moją twarz wypłynął uśmiech. Nie ma co dziecięce podejście zawsze tak na mnie działało. nie wiem czy tym razem wywołała go wypowiedź chłopca, czy może jego próby złożenia pieczęci.
-Rwiemy się do praktyki co ?- powiedziałem zaciągając się papierosem, wykonanie tego co właśnie planowałem będzie trochę ciężkie z dymiącą używką między wargami więc postanowiłem najpierw przynajmniej dopalić- Nie martw się zaraz poćwiczymy, ale najpierw moja odpowiedź na wcześniejsze pytanie- Obietnica ćwiczenia powinna pozwolić mi dokończyć to co chciałem powiedzieć.Paląc kontynuowałem mówienie, co kilka słów zaciągając się i wypuszczając dym.-To ten, shinobi oznacza zabójce i najemnika, który jest ledwie wyszkolony i powinien znać sztuki ninja. Za ich pomocą robi różne fajowskie rzeczy które zabijają i okaleczają innych, walczy z innymi ninja i zabija ludzi z innych ziem. Shinobi zabijają małe dzieci, nastolatków, starców i rodziny, umierają młodo bo nie byli zbyt dobrzy, umierają młodo bo byli zbyt naiwni, umierają jako dzieci bo byli zbyt łatwowierni- Na początku wypowiedzi przybrałem ton i składnie podobną do tej jaka przed chwilą prezentował chłopak, w miarę jej trwania starałem się mówić coraz głębszym i w moim mniemaniu straszniejszym dla dzieciaka głosem. Nie dałem mu nawet chwili na reakcje po zakończeniu wypowiedzi. Pstryknąłem niedopałek w stronę chłopaka i niemal jednocześnie przykucnąłem i podciąłem kopniakiem w jego nogi. Powinno mi się udać, w końcu to niedoświadczone dziecko. Gdyby upadł walnąłbym go ręką w splot słoneczny tak aby na chwile pozbawić oddechu. Następnie złapał kunai wbity uprzednio niedaleko miejsca starcia i ponownie go wbił, tym razem obok głowy dzieciaka. Powinno to zając akurat tyle aby odzyskał oddech.
Jeśli byłby w stanie mnie słuchać, a miałem nadzieje że będzie zbyt skołowany i przerażony aby zacząć uciekać, zresztą dla pewności przygwoździłbym go do ziemi, trzymając go za ręce, powiedziałbym-Teraz wedle umowy musisz odpowiedzieć na jedno pytanie, czy naprawdę chcesz zostać kimś takim jak ja ? Zabójcą dzieci takich jak ty, wyrzutkiem tułającym się z miejsca na miejsce ? Bo tacy własnie są naprawdę są shinnobi bez klanu, jakim i ty byś musiał zostać. Jeśli tak, to powiedz ojcu że rzuciłeś marzenie i tego samego dnia ucieknij z domu bowiem musisz go porzucić aby spełnić swoje pragnienie. Jeśli nie chcesz być shinnobi i pragniesz jedynie zaznać przygody, niech twój ojciec wyśle cię na podróż do innych krain abyś tam się kształcił na jego następcę. - Mówiłbym cicho, niemal sycząco wyjaśniając młodemu jakie ma wyjścia do wyboru. Reszta w rękach samego dzieciaka, to była dość ryzykowna metoda, jednak szok jakiego doświadczył nagłym atakiem, wraz z bólem z niego wynikającym powinien zadziałać aby wyrzekł się marzenia. Pozostawiona opcja wyruszenia na przygodę powinna być kołem którego odruchowo się uczepi i będzie trzymał przez dłuższy czas.
Ban
 

Re: Rezydencja pana Hiroshi

Postprzez Ichirou » 14 lut 2016, o 12:36

Misja rangi D
15/15



Ban kontynuował swoje, najwyraźniej zadowolony z przebiegu rozmowy, która była do przewidzenia. Choć do tej pory jego słowa w ogóle nie złamały pragnień chłopca, to jednak dalsze jego wypowiedzi zaczynały odwodzić go od jego planów. Przedstawienie shinobi nie w postaci żołnierza czy bohatera, a zabójcy wywołało grymas na twarzy jedenastolatka. Było całkiem oczywiste, że taka perspektywa ani trochę mu się nie podobała. Ale to był dopiero początek, bo Jyuuichi po chwili przebił wszystko, co zaprezentował dotychczas. Na jego nagły zryw i zdecydowane działanie dzieciak nie był w stanie jakkolwiek zareagować. Jęknął z bólu i przygwożdżony do ziemi i w ciągu sekundy zrobił się blady jak mleko. Do tego uderzenie w splot słoneczny pozbawiający go tchu, a na koniec kunai, który mocno przestraszył Hidekiego. Cała ta scenka wywołała również zaskoczenie u nastoletniego ogrodnika, który upuścił sekator i ruszył do domostwa biznesmena, starając się nie zwracać na siebie uwagi.
- Nie... Już nie chcę! - wydusił z siebie wreszcie chłopak, któremu w ciągu paru chwil rola shinobi zupełnie zbrzydła. Wcześniejszym słowom Bana nie było potrzeby do końca wierzyć, ale ten teraz jedynie je potwierdził, przedstawiając siebie jago tego złego, bezlitosnego i zdolnego do wszystkiego. To wystarczyło, by odstraszyć i zniechęcić jedenastolatka.
- Co tam się dzieje? - rzucił głośno właściciel rezydencji do dotrzymującego mu kroku ogrodnika. Zmierzał oczywiście do swojego syna i nauczyciela, a Jyuuichi miał jeszcze ten krótki moment na puszczenie dzieciaka. Ten wstał i poczekał na ojca, by zaraz przedstawić mu podjętą decyzję.
- Ja już nie chcę być shinobi - powiedział jednym tchem, wciąż otrząsając się z poprzedniej sytuacji.
- Już? Przecież wynająłem ci najlepszego nauczyciela - odparł biznesmen z udawanym zawodem. - No, mówiłem ci, że to nie dla ciebie. Wracaj do domu. - Przygaszony syn skinął jedynie na słowa taty i z opuszczoną głową wrócił do rezydencji. Pan Hirosi odczekał, aż chłopak opuści miejsce, a potem zwrócił się do najemnika.
- Nie spodziewałem się tak szybkiego rozwiązania problemu. Masz, to twoja w pełni zasłużona zapłata - skończył, wręczając Banowi odpowiednią sumkę pieniędzy, po czym skłonił się lekko w podzięce za pomoc przy problematycznej sprawie. Zaraz po tym go opuścił, wracając do swego bogatego domostwa, by porozmawiać z synem. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o zadanie Jyuuichiego, które poszło mu nad wyraz szybko.

Misja zakończona, wynagrodzenie standardowe.
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3254
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Rezydencja pana Hiroshi

Postprzez Ban » 14 lut 2016, o 14:10

Gdy tylko ujrzałem wychodzącego z rezydencji biznesmena puściłem chłopca i stanąłem obok miejsca gdzie ten przed chwilą leżał. Cóż może nie byłem zbyt miły dla dzieciaka, ale życie samo w sobie nie jest miłe. Może znajdzie sobie lepsze marzenie. odczekałem spokojnie chwile gdy ojciec i syn wymienili kilka zdań i następną, tak aby dzieciak oddalił się do domu.
- Dziękuje i mam nadzieje że więcej razy nie będę musiał go do niczego zmuszać bo może mi jeszcze coś zmoczyć przy okazji- odpowiedziałem na słowa zleceniodawcy odbierając zapłatę z jego dłoni. Nie ma co byłem lekko zdziwiony reakcją dzieciaka, nie myślałem że młody aż tak się przestraszy. Więc niektóre dzieci są aż tak delikatne ? Pożegnałem się skinieniem głowy i energicznym krokiem ruszyłem w stronę bramy, po raz ostatni rzucając okiem na piękną posesje. Cóż przynajmniej widoki nie były takie tragiczne, nawet bym powiedział że bardzo ładne. Po wyjściu z posesji lekko zwolniłem kroku i rozglądając się na boki, jakby szukając drogi w nowym dla mnie mieście nieśpiesznie ruszyłem w stronę centrum.
[zt]
Ban
 


Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość