Dom Kimiko

Re: Dom Kimiko

Postprzez Yamanaka Kimiko » 15 wrz 2020, o 20:37

Kimiko patrzyła na niego w milczeniu, oburącz trzymając ciepłą czarkę. Gdy zadał pytanie, zaczęła bawić się swoimi włosami. Zastanowiła się. Dlaczego w ogóle mu pomaga?
- Powiedzmy, że nie chce podpaść bogom. Prawo gościnności jest święte a jeśli to co mówisz jest prawdą, wydając cię straży mogłabym ci zrobić niezłą krzywdę. Czy pomóc ci w śledztwie w tej sprawie? Może istnieje jakiś sposób na oczyszczenie cię z zarzutów? - dopytała dziewczyna upijając łyk ciepłej herbaty.
Spojrzała na przymałe ubrania, a kąciki jej ust uniosły się lekko do góry. Szybko jednak spoważniała, ogarnęła ją melancholia. Popadła w głęboką zadumę zastanawiając się czy bogowie będą jej przychylni. Nie potrafiła odpędzić się o myśli o wyprawie, którą powinna zaplanować. I o bracie, którego pragnie odnaleźć. Jego ubrania i rzeczy było jedynym, co po nim teraz miała.
- Założę się, że jesteś zmęczony. Zapewne chcesz wypocząć? Zaprowadzę cię do pokoju - zaproponowała, siląc się na niemrawy uśmiech.
Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 140
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 14:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Re: Dom Kimiko

Postprzez Kuroi Kuma » 15 wrz 2020, o 22:00

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę
D — Yamanaka Kimiko
[15/15]





W życiu bywało różnie, raz układało się dobrze, wszystko szło jak po myśli, według planu, dosłownie jakby ktoś odkreślał sobie z góry założone punkty. Czasami zaś... musiałeś pukać do przypadkowych domostw, szukać schronienia, wciągnięty w dziwne intrygi, w które nie powinieneś zostać uwikłany. Czy więc można było powiedzieć, że to los właśnie jest kierowany przez bogów? Czy to oni płatali figle śmiertelnikom, by mieć z nich nieco zabawy? Ci maluczcy powinni przecież dostarczać tak wiele zabawy dla tych, którzy przyglądali się temu, jak te niby samodzielne stworzonka miotają się nie mogąc odnaleźć się w tym świecie. Nie pokazywali swojej obecność, przynajmniej nie bezpośrednio, nie schodzili z piedestału, na który wynieśli ich śmiertelnicy. Tylko czy można było ich znieważyć, podważyć prawa, jakie ustalili? Czasami lepiej było nie ryzykować. Isei kiwnął głową w zadumie. Na jego twarzy pojawił się lekki, tajemniczy uśmiech.
-Niech więc będą Ci przychylni. Na razie... na razie nie. Nie wiem nawet jak sobie z tym poradzić, a coś mi mówi, że nie będzie to najprostsze zadanie. Byłem tu tylko na jakiś czas, nie chcę więcej problemów. Wszystko działa na razie przeciwko mnie, po co więc ryzykować? - odpowiedział jej po chwili przerwy, zastanawiając się w jaki sposób najlepiej rozwiązać ten problem. Bronić swoich racji? Tylko po co, skoro był z góry przegrany? Bez świadków, bez żadnego dowodu, że to nie był faktycznie on. Wstawiennictwo kunoichi pewnie by coś dało, lecz nie załatwiłoby wszystkiego. Kiwnął głową, gdy wspomniała o wypoczynku. Jego barki nieco opadły, spięcie zeszło, zapewne do samego końca myślał, że kobieta mogłaby go wydać, wysłać innego domownika po straż, gdy najmniej się tego spodziewa. Dom był przecież tak duży, a jednak tak pusty.
-Dobranoc - rzucił, gdy byli tuż przy pokoju. Popatrzył w oczy kobiety, widać że w jego głowie było mnóstwo pytań, lecz nie miał tyle odwagi. Wszedł do pokoju, położył się na posłaniu, zasnął w ciągu sekund. Ledwo zamknął oczy, a chwilę później już go nie było. Noc... gdy jest ciemno, gdy jest pusto, gdy cisza najbardziej doskwiera. Noc jednak minęła spokojnie, bez żadnych ekscesów. Rankiem, gdy Kimiko wstała, mogła zobaczyć jak Isei siedzi przy jednym stole z jej wujkiem, ubrany już w swoje, już suche ubrania. Komplecik, który utrzymał od niej dzień wcześniej leżał złożony, równiutko, w kosteczkę.
-Mogłaś mnie uprzedzić, że będziemy mieli gościa. Szkoda, że tak szybko musi uciekać. Może następnym razem? - odezwał się wujek widząc jasnowłosą, zerkając przy tym na mężczyznę. Ten tylko wzruszył ramionami, nieco zarumieniony.
-Niestety czas goni, muszę udać się do portu, do Antai, wybierzesz się ze mną?


Jeżeli idziesz z Iseiem -> piszemy tutaj
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1091
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Poprzednia strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość