Dom rodziny Rakurai

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Murai » 16 kwi 2019, o 18:19

Murai
 

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Minoru » 11 lut 2020, o 18:52

Przybywa z

Wpadł do domu zataczając się na prawo i lewo. Gdy otworzył drzwi, poczuł bijący z środka zapach jedzenia i ciepło kominka. Więc udało mu się, dotarł do domu cało i bezpiecznie. Noga piekła coraz bardziej i miał wrażenie, że ma rozpalone czoło.
- Ta… - chciał zawołać ojca, lecz zamiast tego poczuł się dużo słabiej. Zachwiał się, a jego ciało przechyliło się do przodu tracąc równowagę. Nie czuł bólu, gdy jego głowa uderzyła o podłogę, zamiast tego poczuł ogarniającą go falę zmęczenia i przyjemny chłód kamiennej podłogi.
- TATO! - do uszu Minoru dotarł głos brata, który wyszedł sprawdzić co się stało. Nie widział go, lecz czuł jak podbiega do niego, a jego zimna dłoń dotyka jego pleców.
- TATO, MINORU JEST CAŁY ROZPALONY! - w głosie Sokiro dało się słyszeć strach i troskę. Gdzieś w głębi mieszkania zaszurało krzesło, a dom wypełnił się tupotem stóp. Co było dalej Minoru nie wiedział, ponieważ stracił przytomność.

Następnego dnia.
Obudził się późnym popołudniem, gdy w pokoju zaczął panować już półmrok. Był w pokoju sam, lecz postawione obok jego łóżka krzesło, świadczyło, że często miał gości. Na stoliku nocnym obok łóżka leżała miska, na której wisiała szmatka, szybkie oględziny potwierdziły tylko to czego spodziewał się młody Minoru, szmatka była mokra i służyła do obniżenia temperatury. Czuł się lepiej, choć stopę miał sztywną, co spowodowane było grubym bandażem nałożonym na ranę. Niepokoiło go jedynie to, że miał on lekko żółtawą barwę, w miejscu rany.
- Wstałeś… - Wytrącił go z zamyślenia poważny i basowy głos ojca. Minoru nawet nie zauważył gdy blond włosy mężczyzna otworzył drzwi. Sokiro przypominał go tak bardzo. Chudy, wysportowany, z młodzieńczym wigorem. Teraz jednak był poważny jak nigdy. Minoru odpowiedział mu twierdząco, kiwnięciem głowy. Mężczyzna podszedł do swego syna i usiadł na krześle stojącym przy łóżku.
- Co się tam stało? - wskazał podbródkiem na okno, a Minoru westchnął. Opowiedział co też przydarzyło mu się wczorajszego wieczoru, gdy pewny swych umiejętności wpadł w pułapkę wroga. Jak uratował kobietę i jak stoczył jeden ze swych pierwszych, prawdziwych pojedynków. Kenshiro kiwał głową co jakiś czas, mrucząc pod nosem coś niezrozumiałego.
- Rozumiem… - wstał ze swego miejsca i położył dłoń na oparciu krzesła. – Gdy tylko wydobrzejesz rozpoczniemy twój trening…- zarządził tonem, którego chyba jeszcze nigdy nie słyszał u swego ojca. Minoru chciał coś jeszcze powiedzieć, lecz nim dane mu to było, do pokoju wpadli Matka i brat. Ojciec skinął jedynie głową na pożegnanie i wymknął się nim syn zadał mu kolejne pytanie.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 135
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Kamiyo Ori » 12 lut 2020, o 01:01

Uroki starości
Misja Rangi D dla Minoru
1/15


I tak w łóżeczku minął mu jeden dzień. A potem drugi. Przy trzecim zaczęło się robić nieciekawie. Sztylet kobiety, który przecież ledwie drasnął jego nogę, musiał być trefny. Albo też raczej kiepskie były warunki w jakich był przekonywany lub był pokryty jakimś świństwem. Tak czy inaczej noga nie chciała się goić. Co gorsza, zaczęła swędzieć. Przez ten czas to to Sokiro, to Keiko zmieniali mu kilka razy dziennie opatrunek, na nowe czyste bandaże, ale żółty kolor jak zaraza nie chciał go zostawić. W końcu zaalarmowany stanem twojego zdrowia oraz faktem, że jego małżonka uprawiała wyraźnie homeopatie złożoną z ziołowych naparów i podejrzanych okładów, głowa rodu Rakurai zatrzymała to szaleństwo.
Ty sam słyszałeś jedynie żarliwą dyskusje dobiegającą gdzieś z pokoju dziennego pomiędzy dawcami twojego, dość kruchego zważywszy na okoliczności życia. Dyskusja ta skończyła się równie nagle co zaczęła jak Kenshiro opuścił domostwo trzaskając drzwiami i w ręku trzymając worek. Zamaszystym ruchem wrzucił go do kubła na śmieci i trzasnął klapą.
W błogiej ciszy, którą dane było ci się cieszyć niespełna godzinę ojciec powrócił do domu, jednakże nie był sam. Rozległy się grzeczności wymieniane przez twą matkę oraz gościa. Niezwykle uprzejmy ton jej głosu nabierał dodatkowego znaczenia, gdy przypomnieć żarliwą dyskusję, która miała tam miejsce sześćdziesiąt minut temu. W końcu szuranie o posadzkę zaczynało być coraz głośniejsze i w drzwiach twojego pokoju stanął dość stary jegomość. „Stary” jednak nie oddawało powagi i czci zaawansowanego wieku mężczyzny. Wydawał się tak stary, że musiał pamiętać jak Karmazynowe Szczyty były Czerwonymi Pagórkami. Odziany był w przynajmniej rozmiar za duży tsumugi. Przez ramię mężczyzny przewieszona była skórzana torba z metalową sprzączką. Prezentujący się następująco mężczyzna poruszał się niezbyt żwawym krokiem i miał wrażenie, że cały lekko drży. Gdy podszedł do łóżka z lekkim sapnięciem usiadł na krześle i spojrzał ci prosto w oczy. Z jego twarzy można było wyczytać wyraz głębokiego zmartwienia.
- Minoru, tak? – Odezwał się schrypłym głosem. Z kieszeni wyciągnął chusteczkę i przetarł czoło, na którym pojawiły się perełki potu, jakby dziadyga zakończył właśnie maraton. Może tak było?
- Jestem doktor Takamine. Twój ojciec prosił, abym przyjrzał się twojej nodze. – Zakaszlał kilka razy, przysłaniając usta chusteczką. – Czy pozwolisz mi zerknąć na ranę? – Dźwignął się lekko z krzesła i usiadł skierowany na świeży opatrunek wymoczony w wywarze z bobu, rącznika pospolitego i jałowca.

Ostatnio edytowano 16 lut 2020, o 15:50 przez Kamiyo Ori, łącznie edytowano 1 raz
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 328
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Minoru » 13 lut 2020, o 20:14

Po tylu dniach w łóżku, w jego głowie panował niesamowity chaos. Nudził się potwornie, starał się co prawda wstać z łóżka i robić coś, lecz najdalej mógł dojść do końca pokoju. Gdy tylko starał się wyjść, zaraz pojawiał się ktoś z rodziny i natychmiast odprowadzał go do łóżka. Denerwowało go to potwornie, czuł się ubezwłasnowolniony. Co prawda noga wciąż go bolała, ale nie był nie mogącym się ruszyć z łóżka kaleką.
Martwiła go również, jego, rana. Co rusz zaglądał pod bandaż, czego nie powinien robić. Lecz wciąż pożółkły bandaż, świadczył o tym, że nie jest dobrze i raczej nie zanosiło się na poprawę. Na ranie co prawda pojawił się strup, lecz zbierająca się pod nim ropa powodowała, że trzeba było go co jakiś czar rozłupywać i zbierać zakażenie. Aż żal mu było, że poświęcił swojego czasu na zostanie iryojinem.
Była jeszcze jedna sprawa. Jego rodzice pokłócili się potwornie. Robili to tak jak zwykle, z taktem i chcąc zachować wszystko dla siebie, lecz mury tego budynku nosiły dźwięki w nieprzewidywalny sposób. Kłótnia zakończyła się wyjściem ojca i mogło świadczyć o tym, że matka wygrała a on musiał ochłonąć. Jakież zatem było jego wielkie zdziwienie gdy ojciec powrócił, a wraz z nim ktoś kogo mógłby określić mianem… ojca założyciela. A jednak, gdy staruszek wszedł do jego pokoju i przemówił, Minoru nie zamierzał zapominać o dobrych manierach i natychmiast usiadł porządniej w łóżku.
- Tak, Minoru Rakurai, do twoich usług - przedstawił się, wykonując coś na kształt ukłonu, o ile dało się wykonać coś takiego siedząc w łóżku. Więc jednak ojciec postawił na swoim. Kto by pomyślał…
- Oczywiście - zezwolił na oględziny bez chwili wahania, chwytając za kołdrę i odsłaniając nogę. Był podekscytowany przerażony jednocześnie na samą myśl, co może za chwilę usłyszeć.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 135
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Kamiyo Ori » 13 lut 2020, o 23:02

Uroki starości
Misja Rangi D dla Minoru
3/15


Kilka ruchów rozdygotanych dłoni doktora Takamine pozwoliło odkryć łydkę Minoru w całej okazałości. Nachylił on się bliżej mrużąc swoje oczy i dokładnie oglądając naruszony strup pod którym pęczniała kolejny wykwit.
- Skóra barwy żółtawej, tkanka podskórna średniej grubości, mięśnie szkieletowe dobrze rozwinięte. – Mruknął pod nosem na wpół słyszalnym tonem. Widocznie niektórzy notują na papierze, inni zaś w innym miejscu. Wyciągnął z kieszonki na piersi małe zawiniątko, które rozłożył na wolnej części łóżka, tuż obok nogi. Flegmatycznym ruchem zaczął rozwijać.
Pierwsze co rzuciło Ci się w oczy to krótkie, stalowe chirurgiczne ostrze osadzone na króciutkim trzonku, mniej więcej rozmiaru kunaia, kilka stalowych igieł obwiązanych wstążeczką, sporej wielkości haczyk z pętelką i jakieś szczypce. Poza tym były trzy pojemniczki i to po nie sięgnął spokojnym i wypracowanym ruchem, jakby robił to już milion razy. Patrząc po jego wieku, to przynajmniej dwa. Ustawił je w szeregu na sztywnym materacu i zaczął po kolei otwierać. Z pierwszego wyciągnął zapałkę, drugą ręką sięgając po senbon z zawiniątka. Ostrym tarciem o ramę łózka rozpalił ją i płomień ustawił pod koniuszkiem metalowego narzędzia obracając je w palcach by równomiernie przyciemniła stal.
- Spokojnie, to tylko aby nie wprowadzić ci dodatkowego zakażenia, chłopcze. – Odezwał się nie odwracając nawet by popatrzeć jak z twarzy Minoru odpływa krew i robi się blady. Gdy szpic igiełki wykąpał się w płomyku wystarczająco długo, starzec dmuchnął lekko na rozpalony patyczek i ze zdezynfekowanym senbonem wykonał bardzo precyzyjne nakłucie pomiędzy strupkiem, a cieniutkim naskórkiem utrzymującym żółtą ropę. Nawet tego nie poczułeś zwłaszcza, że rozłupywanie strupa które przeprowadzałeś sprawiało dużo większy dyskomfort. Igiełka właściwie tylko przebiła naskórek i oderwała się od niego pozwalając by kropelka zgniło-żółtego płynu pojawiła się na jej miejscu.
Starzec kilka razy pokiwał głową w zadumie nad stanem twojej rany. Mogłeś prawie przysiąc, że uciął sobie drzemkę. Odłożył senbona i sięgnął ku następnemu naczyniu. Wyciągnął z niego metalowymi szczypcami malutką wacianą kulkę. Przyłożył parę razy ów wacik do ropy i lekko nacisnął pozwalając by nieco więcej tej niezbyt ładnie wyglądającej i pachnącej substancji go oblepiło. Po kilku razach, gdy czynność uznał za zakończoną włożył wacik do ostatniego naczynia i je zakorkował. Pojemniczki powoli powkładał do odpowiednich przegródek swego polowego zestawu oprawcy lub chirurga. Zależy kto patrzy i kto pyta.
W końcu sięgnął po krótki, drewniany patyczek. Przyłożył go w pobliżu ropienia i zaczął zataczać kręgi naokoło zaognionej części. - Powiedz mi chłopcze, kiedy zacznie cię boleć. – Chrząknął i odrobinę zmienił pozycję, tak aby móc obserwować twoją twarz nie przerywając zabiegu coraz bardziej zacieśniając obroty wokół wykwitu.


Ostatnio edytowano 15 lut 2020, o 15:05 przez Kamiyo Ori, łącznie edytowano 2 razy
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 328
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Minoru » 15 lut 2020, o 08:59

Minoru bacznie obserwował ruchy dłoni starucha, nie było w tym ani krzty fascynacji, czy ciekawości. Najzwyczajniej w świecie był przerażony widząc, jak drgające dłonie mężczyzny chwytają za pościel, swoimi chudymi, niemalże trupimi palcami, by odsłonić jego nogę jeszcze mocniej. Wzdrygnął się nawet, gdy starzec zbliżył swoją twarz do ropiejącej rany osłoniętej kolejną warstwą strupa. Nie poczuł się nawet lepiej, gdy starzec opisał jego muskulaturę, wręcz przeciwnie, było to dość upiorne, niczym pedofil opisujący dziecko, nawet, jeśli Minoru miał pełnoletniość już dawno za sobą.
Sytuacja zmieniła się jednak, gdy doktor wyciągnął ze swej kieszonki skrywane zawiniątko. Gdy położył je na łóżku i zaczął rozwijać swym nieśpiesznym ruchem, Minoru chciał krzyknąć by się pospieszył, szarpany ciekawością. Każde kolejne odkrywane urządzenie było dla niego niczym zagadka, której nie potrafił rozwikłać. Dostrzegał przedmioty, które wyglądały jak bronie ninja, lub też coś, co bardziej mogło służyć do torturowania. Młody Rakurai bacznie przyglądał się od teraz każdemu ruchowi starca. Wcześniej roztrzęsione i nieporadne ruchy medyka wydawały się teraz takie precyzyjne i pozbawione zbędnych gestów. Nie wiedział, do czego miały służyć te wszystkie przedmioty. Po co mu zapałka, po co mu metalowy senbon, gdy nagle, wszystko stało się jasne. Starzec rozpalił ogień i zaczął ogrzewać narzędzie pracy. Było zupełnie jak w książkach, które tak bardzo lubił czytać Minoru. Z szeroko otwartymi oczami patrzył jak igła zmienia kolor, starał się chłonąć każdy moment, gdy rozżarzony metal obracał się w dłoniach starca. A jednak, gdy pomyślał, że igła ta, zaraz znajdzie się w jego ciele, poczuł nagłą słabość i mdłości. Doktor Takamine musiał dostrzec to, ponieważ natychmiast zaczął go przekonywać, że nic mu nie grozi. To jednak nie do końca przekonało młodzieńca. W pewnym momencie zapałka została zgaszona, a metalowy senbon zaczął powoli wracać do swych poprzednich kolorów. Zabieg mógł się zacząć.
Pomieszczenie natychmiast zaczęło wypełniać się tym ciężkim i nieprzyjemnym odorem zaropiałej krwi. Jednak Minoru zwrócił bardziej uwagę na precyzję, z jaką wykonywał wszystkie czynności doktor, oraz na to, że senbon był przyjemnie ciepły, a niegorący jak się spodziewał. Młodzieniec przyglądał się trwającym oględzinom nie będąc pewnym, czy naprawdę powinno to trwać tak długo, czy starzec być może właśnie dokonał swego żywota i będzie teraz nawiedzał jego sypialnię do końca swych dni. Niemalże podskoczył, gdy poruszył się ponownie i zaczął pobierać próbkę. Wszystko precyzyjnie jak zwykle. Było w tym coś niesamowicie fascynującego. W chłopaku budziła się coraz mocniej ta sama chłopięca ciekawość, co kiedyś. On też chciałby tak umieć. Lecz teraz to on był pacjentem i musiał wykonywać polecenia swego lekarza. Przytaknął mu, gdy wydano polecenie i skupił się na odczuwanych wokół swej nogi bodźcach. Doktor zatoczył kilka kółek, lecz to, co czuł Minoru, to głównie łaskoczące mrowienie. No może było w tym trochę bólu, lecz nie był on uciążliwy, czy też…
- Ałłł… tutaj, definitywnie tutaj - Zareagował gwałtownie, wypluwając z siebie pośpiesznie słowa, byle by tylko powstrzymać starca. Ból, który poczuł, promieniował z okolic strupa, od strony pięty. A czuł go, jak gdyby ktoś chwycił jego stopę i naciągał wszystkie jego mięśnie jednocześnie nie zważając na to, czy jego ciało jest zdolne do takiego triku czy nie.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 135
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Kamiyo Ori » 15 lut 2020, o 15:05

Uroki starości
Misja Rangi D dla Minoru
5/15


- Hmmmmm – Starzec wydał z siebie długi dźwięk wyrażający… Zastanowienie? Zdziwienie? Zakłopotanie? Trudno orzec. Natychmiast jak usłyszał dźwięk bólu dobywający się z ust Minoru oderwał patyczek od skóry i odłożył do „zużytych” narzędzi na zawiniątku. Starzec wyprostował się na krześle. Lekko drżącym ruchem dłoni sięgnął znów po chusteczkę i zaczął wycierać pot z czoła i twarzy. Jak pokłady wilgoci opuściły jego zewnętrzną warstwę odwrócił się do chłopaka lekko kiwając głową.
- Będę miał dla Ciebie wstępną diagnozę, chłopcze. – Założył ręce na piersi i lekko kołysząc się przymknął na chwilę oczy. – Z dobrych wieści: nie jest to trucizna. Krew nie jest zagęszczona oraz obrzęk rany jest większy. Nie ma też otępienia nerwów jak w przypadku trucizny, co właśnie… - Tutaj chrząknął i wytarł usta chustką – Właśnie zademonstrowałeś. Z mniej przyjemnych rzeczy, które w tym momencie bardziej przypuszczam niż mam pewność to… - Przymknął oczy i pochylił głowę lekko kołysząc się w przód i w tył. – Ta substancja, którą było pokryte ostrze to stara wojskowa sztuczka mająca zwiększyć śmiertelność wśród wrogów nawet lekko zranionych ostrzem. – Pokręcił głową z dezaprobatą. – W skrócie polega na wykąpaniu ostrza w ścieku. – Westchnął ciężko i po tym ogromnym wysiłku jakim był ów krótki wykład raz jeszcze starł pot z czoła i twarzy. Zastanawiające było, jak taka stara suszona śliwka, jak on mógł w sobie zawierać tyle wilgoci. Doktor Takamine lekko klepnął dłońmi o swoje uda. – No dobrze, w takim razie trzeba będzie się pozbyć zakażonej krwi oraz dostaniesz lekarstwo. Najpóźniej za kilka dni powinno wszystko wrócić do normy. – Mężczyzna sięgnął po swój neseser i wyciągnął z niego litrowy słój z lekko matowego szkła. Ustawił go obok krzesła. – Obawiam się, że to nie będzie zbyt przyjemne, ale nie powinno cię boleć. – Zaczął odkorkowywać wieczko słoju w którym coś zaczęło się nieprzyjemnie poruszać.


PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 328
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Minoru » 16 lut 2020, o 13:11

Minoru nie podobało się to głośne hymknięcie, bardzo mu się nie spodobało. Jeszcze to jego przeciąganie wszystkiego. Powodował, że chłopak chciał krzyczeć i pośpieszać dziadka. Czuł, że jeśli starzec zaraz nie przyspieszy, to zestarzeje się do jego poziomu. A gdy, w końcu otworzył swe usta i miał coś powiedzieć, znów przeciągnął nieubłagalnie ciszę.
„No mówże wreszcie, jaka jest diagnoza?!”- chciał wywrzeszczeć, choć na twarzy starał się zachować stoicki spokój. I opłaciło mu się to, ponieważ lekarz wreszcie odezwał się i zaczął mu wyjaśniać jaki jest jego stan. Wieści były umiarkowanie dobre, nie było trucizny, ale ostrze było zabrudzone i to spowodowało, że był chory? Jak dla chłopaka różnica była znikoma. W głowie powstał mu jednak inny obraz. Widział siebie stojącego nad kobietą, która zraniła go ostrzem, który właśnie przyciskał do jej pleców by ją obezwładnić w tej sposób. Czy dlatego nie wyrywała się, bo wiedziała co to będzie dla niej znaczyło? Z rozważań wyrwały go kolejne słowa starca o leczeniu. Wciąż nie były to dobre słowa, ale hej, nie było mówione nic o odcięciu stopy, czy czymś podobnym.
- Czy mogę poznać dokładniej proces pozbycia się zakażonej krwi? - Zadał pytanie, pogodzony z tym, że będzie zapewne wył z bólu.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 135
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Kamiyo Ori » 16 lut 2020, o 17:42

Uroki starości
Misja Rangi D dla Minoru
7/15


- Nic niezwykłego, tylko pijawki. – Jak powiedział odkorkował słój i długimi szczypcami złapał jedną z wijących się stworzeń mniej więcej za centralną część ciała. Pokryta była jakimś wpół przezroczystym śluzem, który zaczął kapać do słoja. Ledwo słyszalny pisk stworzenia, które sprawiało wrażenie wygłodniałego, bardzo wygłodniałego. Starzec przybliżył krwiopijcę w pobliżu twojej rany delikatnie kładąc na skórze tuż obok rany. Wpierw poczułeś ciepłą galaretowatą strukturę ciała pijawki, która wiła się usiłując znaleźć dogodne miejsce aby wbić się w twoją nogę i zacząć chłeptać ciepłą krew. Po krótkim „wyczuwaniu” środowiska przez stworzenie przyłożyło swój aparat gębowy w pobliże rany i przebiło się przez skórę ostrymi jak brzytwa zębami ułożonymi w trójkąt.
Ty zaś poza obrzydliwą konsystencją zwierzęcia, które jakiś potencjalny szaleniec położył ci na nodze, nie odczułeś właściwie nic poza tym.
- Bardzo użytecznie stworzenia. Kiedy się wbijają to uwalniają środek znieczulający. – Powiedział, kiedy sprawnie odstawił stworzonko od twojej rany. Zdawało się napuchnąć tak o przynajmniej jedną trzecią więcej. Mężczyzna spokojnie włożył je z powrotem do słoju, aby wyciągnąć zaraz kolejnego dorodnego przedstawiciela hirudo medicinalis.

Minęło trochę czasu. Takamine z niejednoznaczną fascynacją przyglądał się pijawkom. Mógłbyś przysiąc, że się nawet lekko zaczerwienił na twarzy. Jak ostatni z robali opuścił twoją nogę twoja drętwiąca noga odczuła wyraźnie skutki anemii. Lekarz wyciągnął ze swej torby kilka pastylek o ciemnoczerwonym odcieniu. I jeszcze jakieś.
- To uzupełni straconą krew. – Uśmiechnął się szeroko – A te dwa razy dziennie do końca tygodnia. Powinieneś dietę wzbogacić o sfermentowane produkty jak natto na ten czas, albo będziesz miał częste wycieczki do toalety. – Lekarz wstał z krzesła i poprawił poły swojego stroju wygładzając materiał na piersi.


Ostatnio edytowano 17 lut 2020, o 00:30 przez Kamiyo Ori, łącznie edytowano 1 raz
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 328
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Minoru » 17 lut 2020, o 00:11

Wzrok chłopaka powędrował do słoiczka, w którym wiły się pijawki. Stworzenia przemieszczały się nieprzerwanie, poruszały się po ściankach pojemnika, po denku, a także po sobie. Przywodziły na myśl Minoru, jeden żywy organizm. Zupełnie jak w kolejnej z książek, które kiedyś czytał. I do tego jeszcze ten pisk… a może tylko mu się wydawało? Dreszcz przeszedł po skórze chłopaka, czuł się jak w horrorze.
Stworzenie zostało przyłożone do jego skóry, a towarzyszące temu uczucie dalekie było od przyjemnego. Być może zostało by zakwalifikowane jako neutralne, gdyby nie to, że pijawka ruszała się. Było to uczucie dziwne, nieznane i budzące w młodzieńcu odrazę. Gdy stworzenie zatopiło zęby, poczuł lekkie ukłucie, a potem mógł przysiąc, że czuje, jak jego krew porusza się w okolicach rany. Lecz… mogło to być jedynie złudzenie, lub też wmówił to sobie.
- T… tak, bardzo - odpowiedział na słowa starca, który zdawał się być zachwyconym tymi małymi krwiopijcami. Minoru nie mógł widzieć swojej twarzy, jednak podejrzewał, że był teraz blady jak ściana. Dlatego też, gdy tylko zabrano pijawkę z jego skóry, poczuł wyraźną ulgę, tylko po to, by po chwili ponownie poczuć nieprzyjemne, galaretowate uczucie na swej nodze.
Sam nie był pewien jak długo zajęła cała operacja, lecz na pewno był szczęśliwy, że to już koniec. Miał już lekko dość tych małych stworzonek jak i staruszka, który był równie dziwny co stary. Przyjął podane medykamenty, oceniając czym mogły być.
- Dziękuję bardzo za wszystko - wykonał ponownie siedzący ukłon, w dłoni wciąż ściskając medykamenty. Czuł ulgę, za kilka dni będzie mógł wstać i wreszcie wyjść z tego pieruńskiego pokoju. Jego wzrok podążał za starszym mężczyzną, zastanawiając się czy kiedyś dane będzie mu jeszcze go spotkać.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 135
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Kamiyo Ori » 17 lut 2020, o 17:44

Uroki starości
Misja Rangi D dla Minoru
9/15


Po poprawieniu stroju mężczyzna zakołysał się lekko. Zaczął zbierać zawiniątko z narzędziami i słoje pełne pełzającego paskudztwa do swojej skórzanej torby. Z lekkim sapnięciem uniósł torbę i przerzucił pasek przez ramię. Zdawał się być już poważnie senny i zmęczony doświadczeniami jednego dnia. To po prostu były rozrywki dla kogoś nie w jego wieku.
Skierował kilka kroków ku wyjściu. Znowu było widać po nim jak bardzo był stary i zniszczony przez życie. Lekka drgawka w każdym ruchu i nadmierna potliwość. Przetarł czoło kilka razy chusteczką, która już nawet niewiele pomogła, bowiem była cała mokra od potu. On tylko skwitował jej stan krótkim grymasem niezadowolenia, ale znów szybko spokojny uśmiech na nim zagościł.

- Dbaj o siebie chłopcze. Nie chcesz chyba dodawać zmartwień swojej rodzinie. – Słowa które powiedział brzmiały wyjątkowo przekonująco. Jakby płynęły z głębszego doświadczenia i znajomości tematu. A może po prostu jak każdy doktor miał tą śpiewkę wyuczoną na pamięć?
- Jakbyś miał jakieś nawroty albo potrzebował innej pomocy, to twój ojciec wie gdzie mnie znaleźć. – Zmarszczył lekko czoło, jakby pod tymi zmarszczkami usiłował dosięgnąć jakiejś myśli, która zwinnie wymykała się z jego zrozumienia. W końcu wygładził czoło i zaczął poklepywać się po kieszeniach odzienia.
Ręką wyszukał na piersi kieszonkę z której wyjął kilka niebieskich pigułek i połknął je odchyliwszy głowę do tyłu. Jego spokojny uśmiech ustąpił zgoła innemu wyrazowi twarzy. Wpierw zaczerwienił się niczym dorodny pomidor, jego oddech przyspieszył i się mocno spłycił. Oddychał teraz jak królik po gonitwie z psem myśliwskim. Na białkach jego oczu pojawiły się czerwone żyłki, a on sam złapał się za głowę.
- Ugh, to chyba nie te tabletki… - Po tym jakże oczywistym fakcie mężczyzna zwalił się na podłogę.



Ostatnio edytowano 17 lut 2020, o 23:12 przez Kamiyo Ori, łącznie edytowano 1 raz
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 328
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Minoru » 17 lut 2020, o 19:52

Minoru przyglądał się, w milczeniu, starcowi. Było coś fascynującego w jego wolnych, metodycznych ruchach. Widać było już na pierwszy rzut oka, że robi to już od wieków. Tak właśnie musiał wyglądać profesjonalista. Ciekawe jak wyglądał profesjonalny shinobi.
- Na pewno nie jest zmęczony po kilku ruchach jak on - zaśmiał się w duchu patrząc jak starzec przeciera swe czoło. Wyglądał kiepsko, ktoś o jego wieku powinien dawno przejść na emeryturę, albo któregoś dnia wykituje u jednego z klientów i będzie problem.
- Pan też wygląda na takiego, który powinien zadbać o siebie. – skwitował słowa doktora, jednocześnie machając mu na pożegnanie. Właściwie to skąd znał go ojciec? Jeśli ten doktor był kimś słynnym, to czy nie powinien Minoru o nim usłyszeć już wcześniej? Doktor jednak nie wychodził, zamiast tego rozpoczął jakiś dziwny taniec oklepując się po wszystkich kieszeniach, jak gdyby usilnie czegoś szukał. Twarz Minoru poważniała z chwili na chwilę, wraz z pogarszającym się stanem staruszka. Czy ten głupek nie wiedział, że Minoru żartował z tym zejściem u klienta? Chwilę później doktor wyłożył się jak długi na podłodze.
Minoru zerwał się z łóżka w pierwszym odruchu i gdy tylko jego chora stopa dotknęła podłogi, natychmiast dołączył do staruszka upadając na twarz.
- ksooo - zaklął szpetnie zbierając się z podłogi na kolana. Skoro nie mógł chodzić, zamierzał się przeczołgać na kolanach.
- Hej… heeejjj doktorze, słyszy mnie pan?! - zacznie sprawdzać jego stan od tego, czy jest z nim jakiś kontakt. Przyłoży również dłoń do czoła starca, sprawdzając czy jest mokre, a także czy nie ma podwyższonej temperatury. Na koniec zwróci uwagę, czy jego oddech nie jest urywany. Cholera jasna, nie znał się na tym. Wiedział tyle ile wyczytał w książkach, a to wcale nie musiała być prawda.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 135
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Kamiyo Ori » 17 lut 2020, o 23:57

Uroki starości
Misja Rangi D dla Minoru
11/15


Nie wyglądało to dobrze. Dziadek stał. Dziadek leżał. On wstał. Napiął mięsień na którym miał ranę. On leżał. Po wielkim trudzie przeszedł na czworaka. Liczba zmian pozycji w ciągu kilkudziesięciu sekund była nie mniejsza niż lista pozycji Kamasutry. A dziadek się pocił i ciężko dyszał. Przypadek?
Jak się dorwał do staruszka, który miał lekkie drgawki, mógł w końcu ocenić jego stan zdrowia. Jego zdroworozsądkowe myślenie powiedziało mu, że jak ktoś oddycha tak jakby biegł w maratonie, kiedy leży na ziemi nie świadczy za dobrze. Fakt, że ma przekrwione białka i oczy prawie wychodzące z orbit również nie napawało optymizmem. Czerwona jak burak twarz i fakt, że rękoma klepał się po klatce górnej części klatki piersiowej chyba również nie świadczyło najlepiej. A już zupełnie fatalnie malował się fakt, że te wszystkie objawy występowały razem u mężczyzny, który mógł być starszy niż czas.
Ogólnie klops. Wyglądało na to, że dom rodziny Rakurai wzbogaci się o ducha, który będzie nawiedzał w nocy Minoru. Mogło mieć to swoje plusy. Teraz jak matka, po raz setny odwiedzając go w jego prywatnych komnatach, zostawi drzwi otwarte, to duch dziadka może będzie je zamykał? Z drugiej strony obraz wykrzywionego uśmiechu doktora podczas hirudoterapii będzie śniła mu się w koszmarach, a może nawet i na jawie.
Ale to były raczej pieśni przyszłości, której jeszcze jako tako można było zapobiec. Staruszkiem szarpnął jeszcze jeden spazm i spod jego ubrania wypadło kilka małych słoiczków. Jeden z nich po przetoczeniu się kawałek akurat zatrzymał się na etykiecie z symbolem . A to wszystko trwało tylko kilka chwil, a czas nieubłaganie płynął dalej…


PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 328
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Minoru » 19 lut 2020, o 00:00

Przyspieszony i urywany oddech, szeroko otwarte oczy, czerwona twarz i bogowie raczą wiedzieć co jeszcze było z nim nie tak. Dłonie Minoru podnosiły się to opadały w geście mówiącym „I co ja mam teraz zrobić?”. Jego rozlatane oczy wędrowały po ciele starca próbując odnaleźć rozwiązanie, które dla niego nie istniało. Starzec umierał na jego oczach, a on nie mógł nic do cholery zrobić. Czuł jak ogarnia go rozpacz, coś czego nie powinien czuć jako shinobi, a czego nie potrafił się wyzbyć.
Wtedy też staruszek wierzgnął co najmniej jakby miał zaraz strzelić kopytami. Minoru był święcie przekonany, że to ten moment, gdy w jego domu umrze ktoś po raz pierwszy w historii. Lecz jednak dziadek żył, a z jego ubrań wytoczyło się kilka kolejnych pojemników. Uwagę chłopaka przykuł zwłaszcza jeden z nich. Oznaczony dziwnym znakiem, którego nigdy wcześniej nie widział. Czy był to jakiś specjalny znak, a może język używany w innych krainach.
- Ksooooo - zaklął kolejny raz pod nosem, sięgając jednocześnie po pojemnik. Miał cholerne przeczucie, że zaraz dobije starucha, ale jeśli nie spróbuje… cholera to już nic go nie uratuje. Otworzył pojemnik i wyciągnął znajdującą się w nim substancję. Jeśli będzie w postaci tabletek, wtedy sięgnie po stojącą w misce wodę i wsadzi tabletkę do ust starca, następnie podając wodę.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 135
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Dom rodziny Rakurai

Postprzez Kamiyo Ori » 19 lut 2020, o 00:38

Uroki starości
Misja Rangi D dla Minoru
13/15


Tak to bywa, że często życie stawia przed nami sytuacje na które nie byliśmy przygotowani. Bywa również tak, że jakaś książka, urywek rozmowy, sytuacja której byliśmy świadkiem dawała nam jakąś strasznie użyteczną informacje, która mogła stanowić o życiu i śmierci. Przydatne również wydaje się uważne obserwowanie i zadawanie właściwych pytań. Minoru miał to szczęście, że autorytet z zakresu wiedzy, który by mu się teraz niezmiernie przydał znajdował się bardzo blisko. Sęk w tym, że atak którego doświadczał nie bardzo umożliwiał podzielenie się swoją wiedzą. Ta sytuacja przedstawiała pewną wręcz poetycką ironie losu: kto miał leczyć chorych lekarzy?

Czasu jednak ledwo starczało na modlitwę, a co dopiero na głębsze dywagacje. Nadejdzie pora na myślenie, lecz to działanie jest tą siłą napędową która może wprowadzić jakieś realne zmiany. Słoiczek z czerwonym symbolem okazał się być pełen maleńkich brązowych pigułek. Niewiele się zastanawiając zacząłeś aplikować mężczyźnie tabletkę doustnie. Jak tylko ją włożyłeś mu do ust to sam rękoma podtrzymywał miskę z wodą, którą zdecydowałeś się go napoić. Niezbyt to wszystko higieniczne, ale patrząc na okoliczności, chyba nie miałby ci tego za złe.

Gdy w końcu oderwałeś wodę od ust starca w obawie czy go nie utopisz próbując ratować, dostrzegłeś, że kilka negatywnych objawów zaczęło zanikać. Twarz powoli traciła całą czerwień, wracając do niezdrowego, pergaminowego koloru, oddech zaczął zwalniać. Spazmy w większości też zniknęły. Wygląda na to, że chyba będzie żył. O ile coś innego go nie zabije, ale w jego wieku, to o to chyba nie trudno. Dużo trudniej jest ratować życie, niż je zabierać. Doprawy rewolucyjne spostrzeżenie. Może warto gdzieś to zapisać?


Ostatnio edytowano 21 lut 2020, o 00:08 przez Kamiyo Ori, łącznie edytowano 1 raz
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) B - Najdroższa przyprawa Yamanaka Inoshi
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 328
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość