Posiadłość Reiki

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Mishima » 5 maja 2018, o 16:59

Wszystko co miało być powiedziane, zostało już poruszone. Motyw rodziców został rozwiązany dość pozytywnie, więc Nasza dwójka mogła teraz skupić się na sobie i odpocząć. Mężczyzna po pozbyciu się odzienia, od razu dołączył do blondynki i zmoczył całe swe cialo. Rękoma skierował ją na siebie, kontrolując jej nogi. Mogli teraz poczuć swój oddech i wzrok wpatrzony tuż przed sobą. Uśmiech na twarzy mężczyzny, został skwitowany tym samym ze strony Reiki, a dodatkowo padł lekki całus i otarcie nosami. Wiedział, że czas działał aktualnie na ich nie korzyść i nie powinni tracić go za dużo. Podobnie było z ich zmęczeniem lecz na małą ilość czułości oczywiście mogli sobie pozwolić. Dłonie mężczyzny przesunęły się po jej plecach i również złożył całusa na jej wargach.
Spodziewał się większej reakcji na jego podpuszczenie względem rozmowy z rodzicami, ale widocznie blondynka nie złapała przynęty. Nie zamierzał więc kontynuować, choć wiedział, że gdzieś w głowie będzie to z czasem siedziało a gdy nadejdzie czas połączy fakty.
Słysząc więc słowa dotyczące czasu ich pobytu w wodzie, wzruszył lekko ramionami ale jego humorek nie zniknął. Zresztą ciężka żeby miał, skoro spędzali czas wspólnie w gorącej wodzie i swoim towarzystwie. Zwłaszcza w pozbawionym odzieniu i pozycji jak teraz.

- Niestety wiem, mogliśmy iść na sam koniec. Byłoby więcej czasu ... dla Nas.

Rzucił lekkie rozbawiony, przy okazji puszczając oczko, dość jednoznacznie. Jego dłonie z pleców sprawnie zsunęły sie niżej lecz dzięki temu odnalazł myjke, którą wrócił wyżej i zaczął wodzić po ciele blondynki. Pozycja była idealna więc mógł dokładnie obmyć to na co miał ochotę. Nie ograniczył się tylko do pleców, dłoń z myjką zajęła się również przodem, dokładnie obmywając każdy kawałek ciała. Nie na wszystko mogli sobie pozwolic w zaistniałej sytuacji, ale nie oznacza to, że nie mogli pozwolić sobie na małe "podchody", prawda?
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
Gracz nieobecny
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 14:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Reika » 5 maja 2018, o 23:44

Reika zamruczała cicho, czując dłonie Mishimy, sunące jej po plecach, o czym uśmiechnęła się na całusa, którego dostała. Jej palce chwilę błądziły po klatce piersiowej Bruneta, by ostatecznie zatrzymać się na szyi i policzku. Tyle czasu razem, a ona nadal nie mogła się nim nacieszyć. Gdyby to było możliwe, spędziłaby cały dzień, leżąc wtulona w niego i sunąć dłonią po jego skórze.
- Jeszcze nie jedna kąpiel przed nami. - Odpowiedziała z rozbawieniem. - Innym razem nadrobimy dzisiejsze skrócenie sobie czasu.
Nim zdołała się choćby zastanowić nad faktem, gdzie zostawiła myjkę, Mishimie udało się dorwać ją pierwszą i tym samym wykorzystał okazję, żeby zająć się nią pierwszą. Nie pozostało Blondynce więc nic innego, jak położyć mu głowę na ramieniu, żeby miał dobry dostęp do jej pleców, bez potrzeby odwracania się do niego tyłem. Brunet jednak nie poprzestał na plecach i następnie zabrał się za przód, co Reika skwitowała prowokacyjnym spojrzeniem w jego kierunku. Już dawno przestała się wstydzić w jego obecności, więc ze spokojem dała się mu umyć. Ba! Nawet wystawiła nóżki, żeby nimi też się zajął, uśmiechając się przy tym figlarnie. Gdy skończy, przejmie myję i odwdzięczy się tym samym, ze swojej strony. Również zaczynając od pleców ukochanego, poprzez tors, na którym skupiła się nieco dłużej, następnie umięśnione ramiona i na końcu nogi Bruneta, gdzie chwilę podrażniła się z nim w kwestii pachwin, obmywając je bardzo dokładnie. Nie ma co, sytuacja była naprawdę zmysłowa, no ale nie tym razem, bowiem po chwili rozległo się pukanie do drzwi łaźni.
- Reika, wzywają Cię do szpitala! - Głos Erumi przebił się do środka. - Przybył Ichirou!
Blondynka jęknęła, momentalnie przypominając sobie o przysłudze, jaką miała wyświadczyć przyjacielowi, w zamian za okrągłą sumę. Wyglądało na to, że Sabaku zdążył wrócić z Wysp na Pustynię, gdy oni po drodze zatrzymali się kilka dni w Ryuzaku no Taki. No ale kurcze, był wieczór! Wyglądało na to, że sprawa jest na tyle pilna, że nie mógł zaczekać do rana.
- Niedługo się zjawię! - Odkrzyknęła matce, po czym spojrzała na Mishimę z rezygnacją. - Muszę iść. Szybko się z tym uporam i wrócę. Zaczekaj na mnie i nie zjedz wszystkich przekąsek.
Obdarowała go jeszcze soczystym pocałunkiem, po czym wyszła z wanny i owinęła się ręcznikiem, wykręcając jeszcze mokre włosy. Szybko je rozczesała i zaplotła w warkocz, spadający przez ramię na klatkę piersiową. Następnie wytarła się i ubrała białą bieliznę, wcale się z tym nie chowając przed wzrokiem Mishimy. Ona wcześniej mogła sobie popatrzeć, więc teraz on będzie miał okazję, co zapewne przyjmie z zadowoleniem. Pokazała mu przy tym język i narzuciła na siebie jeszcze krótki, biały szlafrok.
- Jakby nie mogli zaczekać do rana. - Westchnęła. - No ale może to i lepiej. Gdyby wyciągnęli mnie z łóżka, to chyba bym zabiła. Niedługo wrócę.
Uśmiechnęła się przy tym lekko, pozbierała swój strój podróżny i opuściła łaźnię. Szybko udała się do pokoju, gdzie nałożyła na siebie ciepłą, długą tunikę i jasny płaszcz z kapturem, po czym opuściła dom, kierując się w stronę szpitala i szczękając zębami. Nienawidziła zimna, a już tym bardziej, jak wyszła świeżo z kąpieli i miała mokre włosy.

[zt]
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Mishima » 11 maja 2018, o 23:16

Pobyt w gorącej wodzie działał na organizm i ciało równie dobrze co masaż. A dodatkowo, spędzając ten czas we dwójkę chwile te były wyjątkowo ciekawe i nie mogły się znudzić. Dlatego właśnie, prowokacji nie było końca. Podczas mycia pleców, jak i później korpusu kobiety, brunet bawił się i specjalnie zwalniał w odpowiednich na to momentach. Przy piersiach kobiety czy okolicach podbrzusza i niżej. Figlarna blondynka wyciągnęła nawet swoje długie nogi, jakby oczekując dalszej usługi. Trzeba przyznać, że już dawno temu przestali w jakikolwiek sposób się wstydzić siebie na wzajem. Po swoich ruchach, myjke przejęła kobieta, która nie pozostała mu dłużna. Perfidnie przejeżdżała nią w miejscach, które doskonale działały na mężczyznę. Nie zapomniała oczywiście o podstawowych miejscach jak plecy czy korpus, ale to właśnie tamto powodowało niezły klimat. Klimat, który jednak został przerwany głosem Erumi. Matka Reiki oznajmiła, że przybył do blondynki Ichirou. Teraz dopiero skojarzył rozmowę, której był świadkiem jeszcze na Wyspach. Cóż poradzić, nie mógł jej tu trzymać.

- No nic, to leć. Ja zaraz też wyjdę i poczekam w pokoju.

Odpowiedział w spokoju, oczywiście nie odmawiając sobie spojrzenia gdy blondynka wyszła z wanny całkowicie pozbawiona odzienia. Ubierała się, to fakt ale miał wrażenie, że nawet to robiła perfidnie, żeby go pobudzić. A to Ci się zrobiła niegrzeczna kobieta. Po wyjściu jednak, samemu postanowił wreszcie się wygramolić i po odpowiednim wytarciu i ubiorze, pozostawił miejsce do użytku osób kolejnych. Zapewne rodzice Reiki, zechcą również doprowadzić się do "ładu".
Skierował się zatem do pokoju Reiki, pozostając jednak dalej tylko w ręczniku. Nie specjalnie mu się spieszyło więc położył się w takim stanie na łóżku. Troche pewnie taki zabieg potrwa więc co by tu robić..? Dobre pytanie..
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
Gracz nieobecny
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 14:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Reika » 12 maja 2018, o 00:23

Minęło może z półtorej godziny i Reika była z powrotem w domu. Przywitała ją matka w nocnym stroju, która najwyraźniej czekała na jej powrót, żeby pozamykać dom. Ojciec zapewne już spał, ze względu na fakt wcześniejszego wstawania do pracy i z tego co się dowiedziała, Akuma dotrzymywał mu towarzystwa, akompaniując w pochrapywaniu.
- Co sprowadzało Ichirou o tak późnej porze do szpitala? - Zapytała Erumi. - Wszystko z nim w porządku?
- Tak, z nim tak. - Zapewniła Reika, ściągając pelerynę. - Przyprowadził jedną ze swoich, żebym mogła naprawić jej oszpeconą twarz. To była przysługa, za którą mi zapłacono.
Matka skinęła głową na znak, że rozumie i nie zamierzała już dłużej drążyć tematu. Wiedziała, że Reika przyjaźniła się z młodym Sabaku, bo Blondynka sama jej o nim opowiadała, więc uspokoiła się na wieść, że córka nie musiała składać do kupy bliskiej jej osoby, a po prostu przeprowadzała kosmetyczny zabieg na kimś innym. Niemniej, zmarszczyła brwi, spoglądając na Reikę.
- Jesteś wyczerpana. - To było stwierdzenie. - Zmykaj do łóżka i porządnie się wyśpij. Nie chcę, żebyś mi się rozchorowała, zwłaszcza że dopiero co ganiałaś po zimnie z mokrą głową.
- Dobranoc, mamo. - Życzyła Blondynka.
Po tych słowach udała się cicho na piętro, gdzie ostrożnie rozsunęła drzwi swojego pokoju, wśliznęła się do środka i cicho zamknęła je za sobą. Okazało się, że Mishima leżał sobie wygodnie na łóżku w samym ręczniku i kompletnie nie przejmował się faktem, że na dworze jest naprawdę zimno. Blondynka aż się wzdrygnęła, czując gęsią skórkę.
- Jak na Ciebie patrzę, to robi mi się jeszcze bardziej zimno. - Stwierdziła, czując dreszcze. - Przykryłbyś się chociaż.
Sama odwiesiła pelerynę na wieszak, po czym szybko pozbyła się ekwipunku i długiej tuniki, by na koniec wskoczyć do łóżka w samej bieliźnie i przykryć się kołdrą aż po sam nos. Trzęsła się z zimna, jednak ciepłe posłanie powoli niwelowało to paskudne uczucie, stopniowo rozgrzewając ciało Blondynki. W końcu odetchnęła z ulgą, ciesząc się niezmiernie, że wreszcie mogła odpocząć. Ten zabieg już całkowicie ją wyczerpał na dziś. Zerknęła na przygotowane owoce oraz ciastka i zdała sobie sprawę, że były nieruszone.
- Czekałeś z przekąskami na mnie? - Zapytała z rozbawieniem.
Chętnie skubnie trochę winogrona i ciastka maślanego, żeby chociaż trochę uzupełnić swoje zasoby energii, jednak jeśli chciała całkowicie odzyskać siły, musiała przede wszystkim porządnie się wyspać i to przez pierwsze kilka dni. Teraz w końcu będą mieli ku temu okazję. Nic ich nie goniło, nie musieli nigdzie się spieszyć. Mogli zwyczajnie cieszyć się wolnym, które dostali.
- To był ciężki zabieg. - Westchnęła. - Kobieta miała bliznę po oparzeniu na pół twarzy. Nawet nie chcę myśleć, co ją spotkało i jak bardzo źle musiała się czuć z takim oszpeceniem...Na szczęście udało mi się odmienić jej los. Kolejna osoba, której pomogłam odzyskać życie...
Tutaj spojrzała na Mishimę i uśmiechnęła się czule. Jego życie też odmieniła, jakieś półtora roku temu i to też poprzez usunięcie blizn, które bolały samym faktem że były i codziennie trzeba było na nie patrzeć. Podarowała mu drugą szansę, którą w pełni wykorzystał, zdobywając jej miłość.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Mishima » 14 maja 2018, o 08:16

Czas miał to do siebie, że podczas ciekawego zajęcia sprawiał wrażenie, że przyspiesza. Przeciwnie jednak było gdy człowiek przysłowiowo zbijał bąki, wtedy czas dłużył się w nieskończoność. Tak było właśnie w tym przypadku. Brunet spędzał czas samotnie w oczekiwaniu na koniec zabiegu, którego podjęła się Reika. Była w tyn świetna, w dodatku mogła zarobić i koniec końców obiecała przyjacielowi tą usługę. Leżał więc po kąpieli na łóżku. Dzięki temu relaksowi czuł jak mu się przysypia, ale daleko jednak do snu. Był w stanie lekkiej medytacji bądź właśnie mniejszej świadomości ciała. Przekąski, które pozostawiła blondynka wolał zostawić do momentu, aż ona przyjdzie. Będzie głodna zapewne po takiej pracy więc warto poczekać.
Co do ubioru i pogody? Cóż dla większości było zimno, panowała coraz bardziej zimowa pora lecz brunet należał do tych osób, które o każdej porze odczuwali gorąc. Jedni mówili mu, że może to być spowodowane płynąca w nim krwiaa drudzy, że to typowe objawy nadciśnienia. Co by jednak to nie było, całkiem pozytywny fakt to był. Nie musiał specjalnie za bardzo sie otulać ubraniami czy kołdrą w łóżku.
Właśnie wtedy wróciła blondynka, która na dzień dobry skomentowała jego roznegliżowanie, samej widocznie będąc zamarznięta. Mishima zaśmiał się szeroko, robiąc jej miejsce w łóżku. W dosłowną chwile wskoczyła do łóżka, nakładając materiał kołdry wysoko na siebie

- Ciepło jest, ale jak chcesz to mogę Cię ogrzać.

Rzucił z przekąsem, jednocześnie bawiąc się chwilą i kwitujac to wysuniętym językiem. Właśnie wtedy usłyszał lekkie streszczenie zabiegu, który przeprowadziła blondynka. Wiedział jak ciężki to kawałek chleba. Samemu przecież miał okazję sprawdzić to na własnej skórze.
Sięgnął zaraz po tym po miskę z owocami i chwytając za gałązkę winogorona uniósł ją i nakierował na usta Reiki.

- Jeżeli wyglądała gorzej niż ja wtedy to ma farta, że spotkała Ciebie. Co do przekąsek to tak właśnie, czekałem na Ciebie. A teraz cisza i zatkaj usta.

Dodał żartobliwie mimo specyficznego dla nich doboru słów. Śmiał się w kaciku ust dalej podając jej tym samym winogrona leżąc bardziej na boku skierowany w jej stronę i podpierając się na dłoni oraz łokciem na poduszce.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
Gracz nieobecny
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 14:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Reika » 14 maja 2018, o 20:50

Oczywiście, że była zmarznięta! Na dworze czuć było mróz, a ona była świeżo po gorącej kąpieli, do tego jeszcze w mokrych włosach. Nic więc dziwnego, że jak tylko wpakowała się do łóżka, to zaczęła się trząść pod kołdrą, czekając z niecierpliwością, aż ciało powoli odzyska ciepło. Słysząc słowa Mishimy, spojrzała na niego, unosząc jedną brew do góry.
- Oczywiście, że chcę. - Odpowiedziała, też pokazując mu język. - Dziwię się, że jeszcze Cię nie ma obok mnie.
Droczenie się? Pomimo zmęczenia, Blondynka podjęła wyzwanie i również odpowiedziała prowokacyjnie. Poczekała, aż Brunet ułoży się obok niej, po czym wtuli się w niego mocno. W tym momencie mógł poczuć, jak lodowate miała dłonie i nos, które na chwilę przytuliła do jego piersi. Stopy też miała zimne, ale te na szczęście trzymała z dala od niego, pod kołdrą. Dzięki temu, szybko jej ciało odzyskało ciepło i przestała się trząść jak galareta. Może pierwsze wrażenie nie było dla niego zbyt przyjemne, ale potem raczej nie miał co narzekać, zwłaszcza że czuł na klatce piersiowej krągłości Blondynki i przyjemny zapach wonnego olejku do kąpieli.
Słysząc słowa odnośnie tego, kto miał gorsze blizny, Reika spojrzała na ukochanego. Owszem, on miał poparzone ciało i bardziej rozległe blizny, niż Sachiko, jednak oszpecona, kobieca twarz to coś znacznie gorszego, ponieważ pozbawiało jedynej rzeczy, którą mogła się poszczycić każda dama. Urody. Sama Reika wolała mieć już blizny na ciele, niż na twarzy, którą na co dzień pokazywała. Na szczęście, dzięki jej umiejętnościom, nie groziło jej ani jedno, ani drugie.
- Miałeś gorsze blizny na ciele. - Przyznała mu. - Jednak oszpecona twarz kobiety to tragedia dla niej samej. Zwłaszcza w połowie poparzona i odstraszająca potencjalnych adoratorów.
Jako mężczyzna, Brunet powinien zdać sobie sprawę, co Reika właśnie chciała mu przekazać. Sam mówił, że faceci to wzrokowcy, więc który byłby w stanie codziennie patrzeć na tak przerażające oblicze? Sama Reika o mało się nie wzdrygnęła, widząc Sachiko pierwszy raz, a przecież była medykiem, który miał do czynienia z gorszymi rzeczami.
Gdy Mishima przysunął jej do ust kiść winogron i nakazał się uciszyć, Blondynka znowu pokazała mu język, ale zamilkła i zębami oderwała jedno grono z kiści. Następne zaś urwała palcami i podsunęła ukochanemu pod same usta, uśmiechając się przy tym lekko. Owoce były naprawdę słodkie i pyszne, więc nic dziwnego, że szybko zaczęły znikać. W pewnym momencie Reika chwyciła w zęby owoc winogrona i spojrzała prowokująco na ukochanego, czekając na to, co zrobi. Była skłonna podzielić się nim w zamian za buziaka.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Mishima » 18 maja 2018, o 11:40

Pogoda na zewnątrz panowała dość "mroźna". Mimo, że nie było jeszcze okresu zimowego to zdecydowanie noce nie należały do przyjemnych. Z tego względu leżąc, Nasza para długo nie czekała, żeby wspólnie się wtulić. Gorące ciało Mishimy działało niczym grzejknik, który wpływał na organizm Reiki. Widział po jej minie jak to działa, a szeroki uśmiech zadowolenia potwierdzał tylko przyjemne, opanowujące jej ciało ciepło. Z drugiej strony reakcja bruneta była początkowo, dość zabawna. Lekkie wzdrygnięcie gdy poczuł jej lodowatą skórę, spowodowało lekki dreszcz. Mimo wszystko po kilku sekundach, zaczął dzielić się swym ciepłem a ich ciała znalazły przysłowiowy relaks. Dodatkowe kształty, które posiadała blondynka były lekką nagrodą. Czując jej gładkie i przyjemne ciało na sobie, mogła dojrzeć lekki uśmieszek zadowolenia w kąciku jego ust.

- Od razu lepiej, co?

Tak, mimo sytuacji, temperatury, nigdy nie opuszczała ich ochota na lekkie droczenie. Tak doskonale już się znali i czuli komfortowo, że żadne z nich nie musiało się ograniczać. Dłoń którą ją obejmował, miziała ją po barku i obojczyku, co jakiś czas nurkując niżej aż do piersi.
Gdy nadszedł temat blizn klientki, mężczyzna tylko kiwnął głową zgadzając się z jej zdaniem, a żeby szybko go zmienić.. użył wyżej wymienionego winogrona. Reika podłapała temat, bo dzięki tej sytuacji wróciło trochę śmiechu i prowokacji. Zwłaszcza gdy złapała owoc w zęby, a brunet droczył się ciągnąc go z powrotem. Ostatecznie ustąpił oddając jej winogrona i spojrzał podejrzanie, gdy zatrzymała go w połowie sprawiając wrażenie jakby planowała się podzielić.
Mężczyzna zbliżył usta do niej, przyglądając się w oczy i utrzymując ten przeszywający wzrok na jej oczach.

- Jak miło, że się dzielisz..

Parsknął lekko szeptem tuż przed jej twarzą i przesunął ząbki łapiąc druga część owoca. Ich usta w tym momencie połączyły się tworząc soczysty pocałunek i ruchem powrotem zabierając połowę winogrona, zagryzając go. Z uśmiechem pocałował ją jeszcze w czoło, choć dłoń wcale nie odpuszczała prowokacji po barku i piersi.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
Gracz nieobecny
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 14:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Reika » 18 maja 2018, o 13:24

Tak jak się spodziewała, Mishima aż wzdrygnął się, czując jej lodowatą skórę, co wywołało u niej lekkie rozbawienie. Niemniej, nieprzyjemne wrażenie szybko znikło i już po chwili zrobiło się bardzo przytulnie i ciepło, co oboje przyjęli z uśmiechami. Reika dostrzegła ten uśmieszek zadowolenie u Bruneta, gdy wtuliła się w niego całym ciałem, więc tylko pokazała mu język. Gdyby miała więcej sił, zapewne spróbowałaby mocniejszej prowokacji, jak na przykład łaskotki, jednak dzisiaj wolała już sobie odpuścić, bo doskonale zdawała sobie sprawę, jak takie prowokacje zwykle się u nich kończą, a na to zdecydowanie nie miała już energii.
- Mhm. - Zamruczała w odpowiedzi. - Zdecydowanie.
Jego dłoń, miziająca ją po skórze, działała niezwykle odprężająco i w obecnej chwili usypiająco, więc nic dziwnego, że niebieskie oczy Blondynki powoli zaczęły się przymykać. Rozbudził ją jednak fakt pojawienia się słodkich winogron, więc skorzystała z okazji, żeby wykrzesać jeszcze z siebie odrobinę energii. Gdy chwyciła zębami za jedno z winogron, Mishima postanowił się podroczyć i podjął próbę zabrania jej go, ciągnąć za całą kiść. Nie dała jednak odebrać sobie smakołyka, który w końcu oderwał się od kiści i zniknął w ustach Reiki, która uśmiechnęła się triumfalnie. Kolejnym gronem postanowiła się jednak podzielić, więc chwyciła owoc w zęby i spojrzała na ukochanego. Ten jednak w pierwszej chwili spojrzał na nią podejrzliwie, jakby się spodziewał, że gdy tylko się zbliży, owoc zniknie w jej ustach i zobaczy tylko wystawiony język. Tak się jednak nie stało i zaowocowało nie tylko połówką winogrona, ale też słodkim pocałunkiem, na co kunoichi uśmiechnęła się promiennie. Cała kiść winogrona bardzo szybko została przez nich zjedzona, co dostarczyło im naprawdę sporo zabawy, jednak Reika czuła coraz bardziej dotkliwą senność i w końcu, nawet nie wiedząc kiedy, odpłynęła.

Kolejne dni przyniosły błogi spokój i odpoczynek, czym oboje mogli się cieszyć. Kazuo wyruszył w delegację do Lidera Nara, najwyraźniej chcąc coś z nim uradzić, a przynajmniej tak powiedział Reice. Blondynka nawet się nie spodziewała, że ojciec mógł ją okłamać. Gdyby się dowiedziała, że postanowił sam wyruszyć do Kami no Hikage, zrobiłaby wszystko, co w jej mocy, żeby go zatrzymać, a w ostateczności byłaby skłonna iść razem z nim. Było to po niej widać podczas ich rozmowy w Siedzibie, dlatego też Kazuo postanowił rozwiązać to w taki sposób i nie dostarczać córce kolejnych zmartwień. Nieświadoma niczego Reika, przygotowywała się do kolejnej podróży. Mishima nawet nie zdążył się rozpakować, więc praktycznie był spakowany. Pozostało tylko spakować jej rzeczy i będą mogli wyruszyć. Zabierali ich naprawdę sporo, ponieważ planowo mieli spędzić w Tsurai kilka miesięcy i wrócić na wiosnę, gdy tylko zima ustąpi z lasów Shinrin. Takie dłuższe wakacje, dzięki którym nabiorą sił i chęci do dalszego działania.
Gdy już wszystko było gotowe do drogi, Reika jeszcze tylko zostawiła wiadomość dla ojca, którą umieściła w szufladzie biurka, w domowej bibliotece. Gdy wróci, na pewno ją znajdzie. Nie miała okazji się z nim osobiście pożegnać, więc zostawi kilka słów na papierze, żeby mógł po powrocie przeczytać. Pożegnali się z Erumi, która wyściskała ich mocno, wyczochrali Akumę, po czym wsiedli na załadowanego, glinianego ptaka i odlecieli w kierunku Tsurai.


[zt z Mishimą]

//Przyspieszyłam akcję, bo Kazuo już od pewnego czasu jest na Kami no Hikage, a u nas na fabule jeszcze był w domu. Popiszemy sobie trochę na szlaku transportowym Shinrin, więc możesz już tam smarować posta.//

Spoiler: pokaż
Kochany Tato,

Po naszej rozmowie w Siedzibie Władzy dużo myślałam o sytuacji, w jakiej znalazłam się z Mishimą i ostatecznie podjęłam decyzję, którą chcąc lub nie, sam mi podsunąłeś. Mishima od początku nie chciał czekać na wezwanie od Ekikena i tańczyć, jak on mu zagra. Nie zamierzał narażać własnego życia dla widzimisię Dziadka i dodatkowo wciągać mnie w to wszystko wiedząc, że bez względu na wszystko, poszłabym razem z nim, aby go chronić. Prędzej czy później i tak zostałby uznany za zbiega, a Ty z kolei wyraźnie zaznaczyłeś, że dla dobra klanu, nie przyjmiesz zbiega pod swoje skrzydła, co doskonale rozumiemy. Dlatego też, dla bezpieczeństwa Senju, postanowiliśmy opuścić Shinrin do czasu, aż Dōhito przestaną interesować się Mishimą i spiszą go na straty. Ekiken jest stary i długo nie pozostanie Liderem swojego Szczepu, więc istnieje szansa na to, że jego gniew długo nie potrwa.
Wybacz mi proszę, że mówię Ci o tym w ten sposób, jednak nie miałam odwagi powiedzieć Ci tego prosto w twarz. Bałam się, że będziesz próbował mnie powstrzymać, albo co gorsze, rozdzielić z Mishimą, co tylko pogorszyłoby sprawę. Kocham go całym sercem i nie wyobrażam sobie życia bez niego, dlatego chcąc zachować nas przy życiu i jednocześnie ochronić Shinrin, musieliśmy podjąć taką decyzję. Jestem już strasznie zmęczona tymi ciągłymi konfliktami, walkami, politykami i spiskami. Przeżyłam Pustynny Pogrom, Bitwę pod Górą Czaszki i swoją własną wyprawę, za każdym razem stawiając na szali własne życie. Potrzebuję teraz trochę spokoju i stabilizacji, czego nie dałoby mi niepewne oczekiwanie w Shinrin na wezwanie z Tsurai. Kto wie, do czego Ekiken chciał wykorzystać Mishimę i nawet nie chcę o tym myśleć. Ledwo poradziłam sobie ze śmiercią Shigeru. Gdyby zginął Mishima, nie dałabym rady się po tym pozbierać i dobrze o tym wiesz. Co jak co, ale w tej kwestii powinieneś mnie zrozumieć. Sam jakiś czas temu mówiłeś mi, że jesteś już zmęczony byciem Liderem i shinobi. Że chciałbyś wreszcie mieć spokój. Czuję się dokładnie tak samo. Chciałabym teraz skupić się na własnym życiu, póki los zesłał mi taką szansę.
Proszę, nie spisuj nas jednak na straty. Gdy tylko dostaniemy sygnał, że nasz problem się rozwiązał, a Dōhito dali sobie spokój, wrócimy do Ciebie. Uciekliśmy przed Ekikenem, nie przed Tobą, dlatego też nie miej o mnie złego zdania. Zrobiłam to dla bezpieczeństwa naszego klanu, który nadal jest mi drogi, jednocześnie chroniąc siebie i Mishimę. Znajdziemy sobie jakieś bezpieczne miejsce, gdzie spokojnie osiądziemy i przeczekamy. Postaram się nawiązać z Tobą bezpośredni kontakt, gdy tylko będzie to możliwe. Muszę popracować nad rozwinięciem swoich umiejętności.
Dbaj o siebie i o mamę. Mam nadzieję, że nasza rozłąka nie potrwa zbyt długo, bo już teraz bardzo za wami tęsknię. Nie martwcie się on nas. Razem na pewno sobie poradzimy. Kocham was bardzo mocno.


Reika
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Reika » 5 sty 2020, o 14:25

Po opuszczeniu Siedziby Władzy, Reika skierowała się w jedyne miejsce, gdzie mogłaby w tym momencie otrzymać wsparcie. Wujostwo. Z kuzynem Toshio miała bardzo dobry kontakt, a u ciotki i wuja zawsze była mile widziana, więc skoro jej posiadłość stała opustoszała już od dłuższego czasu i zapewne nie była gotowa do zamieszkania, to udała się do najbliższej rodziny, jaka jej jeszcze pozostała. Po drodze ściągnęła z tablicy dwa ogłoszenia, aby uważnie przyjrzeć się sobie w portretu i porównań zmiany, jakie zaszły przez ten czas, który został jej odebrany. Długo też patrzyła na portret Mishimy, ale nic jej ta twarz nie mówiła. Kim był i jakie miał z nią powiązania? Nie miała zielonego pojęcia, ale sądząc po słowach Liderki, musiał być wtedy razem z nią, kiedy ''zniknęli''. Tak, to było naprawdę dziwne uczucie. Miała świadomość, że była do tyłu aż pięć lat, ale z drugiej strony ciężko jej było to ogarnąć, bo jedyne co miała w myślach, to pustka.
Wujostwo niemal siłą wciągnęło ją do domu, ściskając mocno i ciesząc się, że się odnalazła. Oczywiście zasypali ją gradem pytań, na które starała się jak najlepiej odpowiedzieć. Zrelacjonowała im całą sprawę z utratą pamięci, przesłuchaniem w lochu i rozmową z Liderką. Byli mocno zdumieni, jednak zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji, tym bardziej, że nie uszła ich uwadze krew z tyłu głowy kunoichi, sklejająca niebieskie włosy. Coś jednak w ich zachowaniu mówiło Reice, że coś tu jest nie tak, a gdy zapytała o Toshio, ciotka wybuchła płaczem, zaś wuj grobowym tonem wyjaśnił, że ich syn nie powrócił z misji. Co prawda ciała nie znaleziono, jednak minęło już tyle lat, że uznano go za zmarłego. Ta wiadomość naprawdę mocno wstrząsnęła Reiką, która objęła ciotkę i również zapłakała. To był taki dobry chłopak. Najpierw brat, teraz kuzyn. Bycie shinobi zbierało swoje żniwo i nie znało litości, nie patrzyło na wiek...
Wujostwo zapewniło ją, że może u nich pomieszkać i dojść do siebie, a jeśli będzie chciała wrócić do posiadłości rodziców, pomogą w uprzątnięciu jej i przygotowaniu do zamieszkania. Reika podziękowała im serdecznie i przyjęła zarówno gościnę przez kilka najbliższych dni, a potem pomoc przy jej rodzinnym domu. Posiadłość była spora, więc uprzątnięcie jej zajęło im cały tydzień, a wyposażenie jej w niezbędne rzeczy i produkty, kolejny. Ostatecznie jednak Reika mogła znowu wrócić do swojego rodzinnego domu, tak pustego bez ojca w gabinecie i matki w kuchni. Wujostwo obiecało, że będzie do niej zaglądać, a i ona spokojnie może wpadać na obiad czy kolację. Tak, trzeba było zacząć żyć od nowa, a było to naprawdę trudne. Niemniej nie potrafiła zostawić przeszłości za sobą i gdy tylko jako tako się ogarnęła, odwiedziła grób brata, by spędzić tam kilka kolejnych godzin, zwyczajnie rozpamiętując to wszystko. Została prawie całkiem sama...
Bóle głowy powracały nagle i niespodziewanie, z przytłaczającą siłą, najczęściej po tym, jak kunoichi próbowała zbyt długo poukładać obecne myśli, dlatego też pilnujący jej medyk co jakiś czas musiał się pojawiać, aby ulżyć Reice w cierpieniu. Na początku pojawiały się dość często, jednak z czasem tych ataków było już znacznie mniej, a Reika powoli wracała do zdrowia, choć z treningami jeszcze się wstrzymywała. Zamiast tego, całymi dniami przesiadywała w bibliotece Siedziby Władzy, gdzie znajdowały się kroniki. Były one bardzo istotne, bo powiedziały Reice, co się wydarzyło na świecie, a o czym zapomniała. To z tych materiałów dowiedziała się o Cesarstwie, do którego miała się niby udać jako wysłannik i o fakcie, ze Cesarzem został Natsume. Tak, to było dla niej niesamowite odkrycie. Kolejnym był upadek Rady i Pogrom na Kami no Hikage, z którego jej ojciec wrócił ranny i pozbawiony wszelkiej chęci do dalszego przewodzenia Klanem, by niedługo po tym zrezygnować z tej funkcji i usunąć się w cień. Potem wojna w Karmazynowych Szczytach pomiędzy Hyūga i Yamanaka i rebelia na pustyni. Kunoichi była naprawdę zdumiona, że przez ten czas tak wiele się wydarzyło. A do tego jeszcze słychać było wieści, że za ich granicami trwa kolejna wojna, że Nara prowadzą regularną batalię z Aburame. To było naprawdę niepokojące, tym bardziej, że złamano warunki pokoju, ustanowionego pod Górą Czaszki. Jak na to zareagują Senju, którzy byli sojusznikami Nara i jak zareagują Uchiha, sojusznicy Aburame? Czy wojna rozprzestrzeni się na większy obszar? Te pytania i obawy pchnęły Reikę do tego, aby wreszcie skupić się na treningach i powrocie do formy, na wypadek, gdyby została wezwana do działania.


[zt]
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Reika » 18 sty 2020, o 01:15

Cisza przed burzą dobiegła końca, by skończyć się grzmotem. Już było wiadomo, skąd to napięcie, wyczuwalne w całym lesie, bo wreszcie zaczęły napływać informacje i to o dziwo nie z Midori, czy Kaigan, a z samego Shinrin. Od południa zaczęły przekraczać granicę dziwne stworzenia, które do tej pory trzymały się tylko Tajemniczego Lasu. Teraz, wyraźnie ośmielone, zaczęły atakować ludzi na szlakach i pobliskie wioski. Siedziba zareagowała niemal natychmiast po pierwszych doniesieniach o atakach, wysyłając pierwsze oddziały shinobi. Część na pomoc ludziom, część do patrolowania granicy z Tajemniczym Lasem. Sprawa wyglądała poważnie, ale chyba nie na tyle, żeby stawiać na nogi wszystkie siły, dlatego też Reika nadal czekała w gotowości, na wypadek, gdyby i ją wezwano, w międzyczasie starając się jeszcze trochę podciągnąć. Ostatnia z technik, której zamierzała się nauczyć, nie była destrukcyjna dla otoczenia, dlatego też mogła ją spokojnie trenować na terenie własnej siedziby, jednocześnie będąc pod ręką, w razie jakiś problemów.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


No i tak nastał wieczór, a ona nie miała już siły na cokolwiek innego, dlatego też zdecydowała się na kąpiel i położenie się trochę wcześniej spać. Potrzebowała solidnego odpoczynku, aby następnego dnia rano, wstać z nowymi siłami, chociaż z taką samą pustką w sercu. Dom był dziełem Kazuo i wyraźnie czuła w nim jego siłę, a to z kolei powodowało większy smutek i tęsknotę. Musi ich odnaleźć i sprowadzić z powrotem.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Kyoushi » 18 sty 2020, o 20:08

Misja rangi C
- Reika, Fala śmierci #1 -
1/30

Obrazek




Reika po ciężkim treningu postanowiła zażyć kąpieli i położyć się wcześnie spać. Miała szczęście, bo tego wieczoru nikt nie zamierzał psuć jej tego jakże doskonałego planu. Cóż za zdziwienie było z samego ranka, niemalże o tej samej porze co pieją koguty. Była tak wcześnie, że mogła pomylić lewego kapcia z prawym, jakby w ogóle ich używała. Najgorszym było jednak to, że ona sama wcale się nie obudziła ot tak, bo chciała, nie nie. Hałas uderzeń pięścią o jej drzwi wejściowe były bodźcem, który wymusił u niej otwarcie powiek i zorientowanie się, że czas na nią i wyjście z cieplutkiego łóżka po wspaniale przespanej nocy. Po chwili, gdy jeszcze nie była przy drzwiach, o ile zamierzała je w ogóle otworzyć, słyszała jakiś głos, który podczas pukania mówił: "Tu posłaniec z siedziby rodu, proszę otworzyć drzwi! Proszę otworzyć, to sprawa pilna! Wezwanie z siedziby rodu Senju! Proszę otworzyć! - powtarzał wciąż i wciąż, bijąc w drzwi.
Jakbyś w ogóle zdecydowała się otworzyć, kopnąć gościa, który budzi cię skoro świt, czy tylko go wprowadzić do środka, a może wysłuchać w wejściu to facet od razu reaguje ukłonem głową w Twoją stronę. Przedstawia się jako Nekomura i... "Jest pani pilnie wzywana do siedziby. Możemy już? - jego maniery nie były najwyższych lotów, ale czego się spodziewać od posłańca klanu Senju. Nie był na pewno nikim więcej jak oficjalnym, wojskowym listonoszem, który prosił takich jak Ty do zleceń z wyższej półki.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1610
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Reika » 19 sty 2020, o 15:25

Całe szczęście, że wczoraj położyła się szybciej spać, zmęczona treningiem, bo skoro świt, czekało ją nagłe wyrwanie ze snu, pukaniem do drzwi. Chociaż pukanie to mało powiedziane, bo ktoś wyraźnie walił w nie piąchą, dobijając się i krzycząc. Dobrze, że nie miała w bliskiej odległości sąsiadów, bo już cała ulica by wiedziała, że jest wzywana do Siedziby Władzy. Tak, gdy tylko usłyszała, że to wezwanie, momentalnie wyskoczyła z łóżka i narzucając na siebie w biegu szlafrok, boso pobiegła do drzwi, żeby otworzyć posłańcowi, pospiesznie jeszcze przygładzając palcami potargane, niebieskie włosy. W sumie to nawet nie musiała go wysłuchiwać, bo powiedział dokładnie to, co wcześniej krzyczał. Bardziej się spodziewała, że będzie miał do przekazania list, no ale jak nie, to nie. Jego ostatnie słowa wyraźnie ją rozbawiły.
- Tak, pójdę do Siedziby w szlafroku i na boso. - Odpowiedziała z rozbawieniem. - Zaczekaj chwilę. Szybko się ubiorę i ruszymy.
A więc w końcu zdecydowali się ją wezwać. Najwyraźniej ostatni raport medyka, który jej pilnował, przekonał Mukuro, że Reika może się już podjąć pierwszego zadania i że zdrowie jej na to pozwoli. To były dobre wieści, więc kunoichi zamknęła drzwi, pozostawiając posłańca za zewnątrz i w szybkim tempie ubrała swój strój shinobi, splotła włosy w warkocz i przywdziała cały swój ekwipunek, łącznie z dwoma katanami na plecach. W biegu zgarnęła jeszcze kawałek pieczywa i jabłko, aby zjeść chociaż trochę w drodze do Siedziby, po czym wyszła z domu, dołączając do posłańca. Przygotowanie się zajęło jej może z ponad dziesięć minut, więc jak na kobietę, nie było tak źle.
- Możemy ruszać. - Oznajmiła. - Prowadź.
Doskonale znała drogę, ale chciała, żeby chłopak poczuł się ważny, że ją prowadzi i odstawia na wezwanie. Zawsze to jakiś profit z dobrze wykonanego zadania, a do tego zawsze się zaczynało. Zmierzając co Siedziby i podjadając swój prowiant, Reika zaczęła się zastanawiać, co też się takiego wydarzyło, że władza postanowiła wytoczyć cięższe działa w postaci jednej z silniejszych w klanie kunoichi. Zapewne już za chwilę wszystkiego się dowie.
Avatar użytkownika

Reika
Martwa postać
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 19:21
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie, torba na uzbrojenie przy pasie i dwie katany na plecach
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
Multikonta: Brak

Re: Posiadłość Reiki

Postprzez Kyoushi » 19 sty 2020, o 16:41

Misja rangi C
- Reika, Fala śmierci #1 -
3/30

Obrazek




Rzeczywiście, miałaś szczęście, postanawiając wcześniej się położyć, bo teraz miałabyś spore zaskoczenie. Boso pobiegłaś, przydziewając jedynie szlafrok by otworzyć drzwi. W locie ogarnęłaś nieogarnięte włosy i otworzyłaś nieszczęśnikowi, który na Ciebie czekał. Chociaż to chyba za dużo powiedziane, on tylko wykonywał swoje zadanie, które polegało na wywołaniu Cię z mieszkania do siedziby władz klanu Senju. Gdy tylko usłyszał co mu powiedziałaś na temat swojego ubioru i oczekiwania, zarumienił się nieco, speszył i w zasadzie nie wiedział co powiedzieć. Czekał pokornie, aż zrobiłaś co miałaś do zrobienia. Zebrałaś cały niezbędny ekwipunek, ubranie, a splotłaś włosy w warkocz (ten posłaniec tam już schodził z nudów, ale co miał powiedzieć - musiał cierpliwie czekać na Ciebie). Zabrałaś jeszcze coś by przegryźć to w drodze. Przyjemny, chłodny poranek zwiastował piękny dzień, gdy tylko opuściłaś już swoje włości. W końcu posłaniec prowadził, gdy dotarliście do siedziby. Pomijając wszelkie nieistotne osoby, które mijałaś w siedzibie, chłopak odprowadził Cię do jednego z pokoi, w których przesiadywał nieznany Ci wcześniej urzędnik.
- No nareszcie... Senju Kokuo, miło mi. Jestem tu by przedstawić szczegóły wezwania... - powiedział dość ospale, ziewając na koniec przy okazji, samemu widocznie będącym tu od niedługiego czasu, co mogłaś zauważyć po dość niedbale uczesanych włosach. No cóż, nie trzeba było Sherlocka by ocenić, że to nieludzka pora na wezwanie. - Powód jest dość poważny. Jak pewnie słyszałaś, wojna między klanami Aburame, a Nara nabiera na sile, a my posiadamy niestety inne zmartwienia. Dochodzą do nas nieznane nam wcześniej problemy z Tajemniczego Lasu. Stąd wezwanie Ciebie, do stawienia się na misji, niestety, ze skutkiem natychmiastowym z ramienia Senju Mukuro. - nie zdążył kontynuować, gdy drzwi otworzyła jakaś młoda kobieta i dodała swoje trzy grosze już w drzwiach: - Co raz więcej ofiar! - na tym zakończyła, mówiąc głośno i wyraźnie, następnie przekierowując wzrok na Ciebie, następnie chyląc głowę w geście powitalnym.

Posty piszesz tutaj.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1610
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Poprzednia strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość